Wilki [Dead spots]

W tym artykule chciałbym wam przedstawić największego wroga basistów-
Wilka…

Co to jest wilk? Jest to miejsce na podstrunnicy (lub kilka miejsc), w którym
dociśnięta struna brzmi inaczej (mniej lub bardziej zauważalnie) niż na
większości podstrunnicy.

Jak inaczej? Może brzmieć głucho, mieć krótki wydźwięk, nie brzęczeć
tak jak na pozostałych, być głośniej lub ciszej. Najczęsciej jest to takie
„poing!”-tak jakby stłumiony dźwięk. Wystepują przeważnie w okolicach 5-10
progu na strunie G.

Wilki podwstają gdy gryf gitary wpada w wibracje o tej samej częstotliwości
co struna i nawzajem się tłumią (czy jakoś tak… cięzko było znaleźć
definicje bo dokładnie wiadomo skąd to się bierze)

Czy to, że mam wilka znaczy, że mam kiepską gitarę? Otóż nie. Mówiąc
szczerze 75% gitar, które miałem z wyższej i niższej półki zawsze miały
gdzieś wilka. Jednym to przeszkadza bardziej, drugim mniej, inni tego nie
zauważają. Poza tym są sposoby aby z wilkami walczyć.

Jak walczyć z wilkami? Znam kilka sposobów. Np. w niektórych basach są
montowane grafitowe umocnienia gryfu (np. Lakland) co prawie całkowicie
eliminuje wilki (przykładem może być mój Lakland.

Drugim sposobem jest dociążenie główki (co udowodnię, ale o tym
później)i tu możemy sięgnąć po np FATFINGER czyli takie ustrojstwo:

http://di1.shopping.com/images1/pi/65/46/5a/42533389-300×300-0-0_Groove+Tubes+Groove+Tube+Fat+Finger+Bass+Sustain+E.jpg

www.basspartsresource.com/0992181100.JPG O ile takie coś
na pewno sprawdzi nam się w studio to średnio widze latanie z takim blaszakiem
po scenie więc możemy dociążyć główkę w inny sposób – zamontować
cięższe klucze! Jeśli mamy nowszego fendera pewnie nieco mniejsze klucze
niż te w starych. W najlepszym wypadku możemy mieć takie: http://guitarpartsresource.com/images/large/003-6400-000.jpg

gorzej jak mamy jakieś ultra lekkie malutkie wynalazki. Najcięższe klucze
wyglądają tak:

Ciężkie
stalowe klucze z większą podstawką i zębatkami, które na pewno dociążą
nam główkę i nie będą wyglądać tak szpetnie jak fat finger.

Teraz chciałbym udowodnić, że dociążanie główki „zabija” wilki.

Nagrałem przykładowego wilka z dociążoną główką i normalnie. Główke
dociążyłem małym imadełkem, które lekko dokręciłem do główki
basu.

http://w86.wrzuta.pl/sr/f/1n75L6BKMZE/imag0033/

Oto nagranie:

www.w684.wrzuta.pl/audio/8Xkmda6c249/wilki

Rzućmy teraz na to okiem:

http://w684.wrzuta.pl/sr/f/01Emx4KNiI1/wilki

W czerwonej ramce mamy nagrany dźwięk D# na strunie G bez dociążenia
główki (WILK!)

W zielonej ramce dokładnie ten sam dźwięk z dociążoną główką, widać i
słychać różnicę:)?

W niebieskich ramkach mamy pozostałe niezawilczone dźwięki, na które
dociążenie główki nie miało większego wpływu (mają nieco dłuższy
sustain z tego co zauważyłem).

Jak widać różnica spora. Jednak dociążenie główki kluczami niekoniecznie
musi wyeliminować wilka całkowicie bo w starych fenderach z wielkimi kluczami
wilki także się zdarzają. Ale jednak w moim preclu z wielkimi kluczami nie
mam takich wilków:)

Załączniki

Ocena Społeczności :


Ocena: ☆ 5.0 Głosujących: 3

Jak Ty oceniasz wpis?

Wiesz po co są te ikonki?

Wpisy są prywatnymi opiniami poszczególnych autorów.

Komentarzy: 15

  1. ZONK!

    Po dociążeniu wilk z C zniknął, za to pojawił się na C-C#! To ja już nie
    wiem, chyba tylko grafitowe umocnienia zapobiegają:D Dociążanie tylko
    zmienia miejsce w którym występuje wilk!
  2. nawet grafitowe wzmocnienia w Fenderze nie pomagają, taki urok Fender

    Lakland ma skale 35" wiec tam wilk nie wystąpi
  3. Zaryzykuje stwierdzić, że znaczna większosc basów z drewnianym gryfem ma
    conajmniej jednego wilka mniejszego lub większego. Jak ktoś uważa swój
    sprzet za najelpszy na świecie to się do tego nie przyzna. Wystarczy zrobić
    proste badanie, nagrać powoli każdy dźwięk na strunie G i zobaczyć jak to
    wygląda wizualnie www.voila.pl/039/xwxu9/index.php?get=1&f=1 Widać wyraxnie tu
    przykładowo zdaje się, że sa wilki z mojego Music mana. Na każdym jazzie
    mam jednego, na preclu mam jednego choć nie tak mocnego. Na laklandzie
    naprawdę nie ma. Wątpie, że to od menzury. Lakland stosuje grafitowe
    wzmocnienie gryfu, które właśnie eliminuje ded spoty. Myśle, że to po prostu
    normalne w gitarach. Gorzej jak ktoś ma zawilczony gryf np 4-5 progów
    (miałem kiedyś taki bas) wtedy już się dociąża tą główkę i trzeba
    odpowiednio to dociążenie dobrać, żeby choć trochę je wyeliminować. W
    sumie dociążenie główki na pewno dodaje trochę sustainu i tyle. Wilka nie
    usuniesz, możesz go najwyżej przesunąć. (mówie tu głównie o dziełach
    leo fendera) choć w basach innej firmy jak już szukałem wilków to też
    znajdowałem za każdym razem.
  4. Menzura ma wpływ

    www.sadowsky.com/pop/faq_answers/answer_014.html

    miałem wysoki model Fender Am DeLuxa z Wilkiem mimo, ze miał on usztywniony
    gryf prętami grafitowymi,sprawiłem sobie FatFingera

    Załatwił sprawę bezbłędnie eliminując tego dead spota
  5. fat finger przesuwa wilka na inny próg po prostu jak wyżej wspomniałem.
    Patrzyłeś, że potem nigdzie nie ma?
  6. Zjawisko stare jak..Fender, Gibson. Wynika to z własciwosci drzewa i nawet
    stosując Fat-finger , duże klucze , konstrukcje neck-thru można
    zminimalizować wilki. Niestety nie da się ich zupełnie usunać. Z tym
    nieporzadanym zjawiskiem b.db poradziła sobie firma Modulus wykorzystujac do
    budowy gryfu materiał o nazwie Carbon Fiber . Jest to rodzaj specjalnego
    grafitu w którym dead spots-wilków NIE MA ! Taką to własciwosć posiada ten
    materiał i to zjawisko go NIE dotyczy. Czytałem dawno temu recenzje basu
    Modulusa z gryfem grafitowym i recenzent napisał że ma tak wyrównane
    brzmienie jakby grał na..jednej strunie.
    www.modulusguitars.com
    www.steinberger.com angielska
    www.status-graphite.com to " przodownicy "
    produkujący basy z wykorzystaniem grafitu. Dogie to są basy i wlasciwie nie
    obecne na naszym rynku. Wszyscy jakby zachłysneli się Foderą, Sadowskym.
    Może kiedyś trafią do naszych sklepów muz. ???
  7. no niestety, czasem trzeba zagrać zamiast cis na IV progu G - cis na XI D...
    taki już urok mojego precla, c na V progu G da się za to jeszcze znieść.
    jestem ciekaw czy ktoś mógłby się wypowiedzieć w temacie lepiej mówiąc o
    basach akustycznych (moja wiedza jest raczej okolicznościowa).

    wyjaśnię może najpierw dlaczego.

    otóż: taki Cort curbow nie ma wilków, bo ma grubą ebonolową (plastikową
    :)) podstrunnicę. nie ma wilków, ale też nie da się powiedzieć, że gitara
    ta (abstrahuję tu od korpusu tej konstrukcji)brzmi..

    o co chodzi z brzmieniem?

    ano: weźmy sobie jakąś w miarę znośną tanią gitarę akustyczną (na
    przykład yamahę z serii F). brzmi całkiem fajnie (choć dajmy na to ma jak
    je nazywamy- wilki). teraz porównajmy ją z tańszymi gitarami manufakturowymi
    (np. furch). furch gdzieś od 0 przez I do IV progu zabija po prostu
    dźwiękiem. gitara cała niemal drży. ogromne nasycenie basu zdaje się
    rozsadzać pudło rezonansowe. wrażenie jakie następuje gdy zejdziemy do
    wyższych progów jest takie jakby cała reszta była właśnie wilkami:
    dźwięk jest nijaki, płaski i nie ma to nic wspólnego z dużo mniejszym
    suistainem (wrażenie jakby odcięto pewne pasma).

    yamaha z serii f, jest jak ten curbow. obydwie są całe pełne wilków. nie
    mają tego co wobec innych dźwięków nazywamy wilkami bo mają obcięty
    dół. wilk nie ma się jak pojawić.

    wnioski?

    jeśli bardziej zależy nam na tym jak bas ma brzmieć - zagrać z drewna (na
    jego charakterze) zakładamy mu struny które najlepiej podkreślą jego
    rezonowanie - będą to grube flaty o mocnym naciągu które uruchomią całe
    pasmo basów (nie pojawi się sporo góry, w zależności od marki różnie
    będzie ze środkiem). minusem tego jest ogromna przepaść między dźwiękiem
    wilkowym a resztą. potrafi być to naprawdę dead spot.

    jeśli chcemy uniknąć tego zakładamy cieńkie roundy o słabym naciągu
    które za pomocą uwydatnienia środka zrównają nam brzmienie całego
    instrumentu, lecz także zmienią jego niesterowalny charakter.

    hm... trochę pojechałem, ale co wy na to? jak wasze doświadczenie się ma do
    przedstawionej przeze mnie zależności? (gdzie są błędy?)
  8. Widze, że mamy kolejnego użytkownika od, którego możemy się wiele nauczyc.
    Grafitowy gryf ciekawa sprawa tylko ciekawe jak to wygląda od strony
    regulacji, kiedy ktoś chce mniejszą lub większa łódkę. Da się regulować
    łódeczkę w gryfach grafitowych?
  9. Demanufacture ma grafitowy gryf w swoim Cutlassie. Ciekawe czy też ma ten problem
  10. zrobiłem kolejne doświadczenie i zauważyłem, że miejsce przymocowania
    dociążenia wpływa na położenie wilków.

    1.Bez dociążenia wilk 8my próg

    2.Dociążenie w okolicy loga wilk 6 i 7 próg

    3.Dociążenie na końcu główki wilki 2,3,4 próg

    4. Dociążenie w okolicy klucza G wilki 5 i 6 próg.

    Zaraz będę eksperymentować dalej.

    Edit: obniżyłem strój struny G o cały ton i wilki zniknęły kompletnie,
    przy podwyższeniu stroju jeszcze się nasiliły czyli tak jak pisał SZ
    cieńsze i bardziej miękkie/luźne struny zabijają wilki. Sprawdziłem też
    dociążenie mostka i nie wpłynęło na wilka.
  11. Jak już napisałem Carbon Fiber albo Grafit ma taką właściwość że jest
    pozbawiony wilków lub jak kto woli dead spots. Sprawdzcie na stronach podanych
    j/w. Miałem w rekach Modulusa , tylko chwile kiedyś w Hamburgu. I potwierdzam
    że zjawisko takie nie wystepuje w wiosłach z gryfem grafitowym. Ebonol być
    może ma identyczna własciwość. Wiosła z grafitowymi gryfami brzmią
    inaczej , bardziej nowoczesnie . Spytajcie Pilicha albo najlepiej zapytajcie bo
    używał kiedyś wiosła STATUSA z grafitowym gryfem. Takie rozwiazanie ma
    swoich zwolenników jak i przeciwników. Niektórzy twierdzą że wiosła z
    grafitem nie mają..duszy i są jakieś nijakie lub plastikowe ? Niby drzewo
    ją ma mieć ? Faktem jest że niewielu gra na takich basach m.in. FLEA , Oteil
    Burbridge . Dodatkowym walorem gryfu grafitowego jest jego wytrzymałość i
    odporność na wilgotność i ..niskie temperatury. W takich gryfach NIE
    STOSUJE ! się śruby napinającej gryf. Poprostu nie ma takiej potrzeby ,
    grafit nie wygina się . Niech któś " połamie " świętoś i zainstaluje w
    swoim preclu lub jazzie gryf grafitowy ! Nie jestem na bieżąco , ale była
    ..lub jest polska firma lutnicza która wykorzystywała w swoich wiosłach
    grafit , ebonol. Można zamówić i...zaspokoić swoją/Naszą/ ciekawosc. Lub
    sprowdzic z USA ..MODULUSA , STATUSA itp.
  12. czyli gryfy grafitowe mają uniwersalną łódkę?
  13. @jarbas: Demanufacture ma grafitowy gryf w swoim Cutlassie. Ciekawe czy też ma ten problem




    Najlepiej Jego zapytać .
  14. Sprawdziłem to... nie ma wilków. Wszystkie dźwięki wybrzmiewają jak
    należy.

    Owszem w gryfach z włókna węglowego nie stosuje się prętów napinających
    bo... nie ma takiej potrzeby. Nie wiem nawet z czego musiałby być zrobiony
    taki pręt żeby dał radę zmienić krzywiznę tego gryfu (chociaż
    słyszałem że status miał na to jakiś patent, jak się dowiem to
    napiszę).

    Jeżeli ktoś uważa że włókno węglowe brzmi plastikowo etc. to zapraszam
    na testy, przekona się że tak nie jest. Co więcej następne moje wiosło
    także będzie miało włókno węglowe (prawdopodobnie będzie to status S2),
    a nawet zastanawiałem się nad zakupem Statusa Stealtha który jest z niego
    cały zrobiony.

    Oczywiście nie każdemu może pasić taki gryf bo dodaje on gitarze bardzo
    dużo ataku i rozjaśnia brzmienie. Brzmienie robi się twarde a nie każdy to
    lubi. Ja lubię to mam :D
  15. Niepokoi mnie fakt że wg próbki mroka to mój precel cały składa się z
    wilków...

    No, może poza struną A, która jest de facto zestrojona do Fis. E(w Cis)
    Brzmi głęboko ale muliście zaś D(w H) i G(w E) nie dają z siebie
    właściwie nic poza atakiem. Zwłaszcza przy wyższych pozycjach. Nie wiem czy
    to jeszcze podpada pod wilki czy to już zupełna malfunkcja strun,
    przetworników, kowadelek w mostku, całego basu, czegokolwiek.

    W kontrabasie na wilki metodą jest pomajstrowanie nóżką. Szkoda że basach
    tak łatwo nie ma.
Napisz odpowiedź