Peavey Grind Bass 5 string NTB

  • Drewno!
  • Brzmienie z dechy
  • wygląd
  • charakter
  • wygoda
  • fajne wcięcie na korpusie
  • CENA!!!
  • Beznadziejne seryjne przetworniki
  • za wąski pręt napinający ( przynajmniej u mnie, nigdzie indziej się z tym nie spotkałem! )
  • nie ma "kopa", bas nie dla metalowców :P
  • słabe seryjne klucze.

Otóż posiadam ten sprzęt już koło roku, wcześniej miałem kilka basów
ale raczej w przedziale do 1200. Zagrałem na Grindzie parenaście
koncertów, kilkadziesiąt prób, i przegrałem kilkaset godzin 🙂 i w końcu
postanowiłem że napisze jej krótką, i mam nadzieję, treściwą
recenzje.

Niestety w tej chwili nie posiadam aparatu więc nie wrzucę fotek, ale jak
tylko jakiś pożyczę to cosik wrzucę. Na razie cieszta się moim gronem i
fotkami z neta 😛

Najlepsza fotka jaką w necie znalazłem, niestety jest to wersja 4
strunowa.

www.namm.harmony-central.com/WNAMM03/Content/Peavey/PR/Grind-NTB-lg.jpg

A tutaj widać mnie z Grindem na koncercie mojej kapeli.

www.grono.net/gallery/6982494/#10

Specyfikacje:

Peavey Grind Bass 5

Gitara basowa 5-strunowa

– Konstrukcja: neck-through-body

– Gryf: Mahoń z Klonowymi paskami

– Korpus: doklejane skrzydła z drzewa Imbuya

– Podstrunica: Palisander

– Progi: 24

– Przystawki: pasywne humbuckery

– Regulacja: Master Volume, Tone

– Menzura: 35″

Wygląd:

DREWNO!!. Tak można opisać w skrócie wygląd basiku 😉 Jest fenomenalnie
piękne. Jak wiadomo wygląd nie jest najważniejszy, ale w wypadku tej
basoofki odgrywa duuużą role. Obok tego basu nie można przejść obojętnie.
Niektórym nie spodoba się krój korpusu i główki, ale niektórzy (np ja 🙂
) z miejsca się zakochają Do tego dochodzą zmyślnie wykonane białe markery na podstrunnicy (
„połączone” markery z przodu i z boku od strony grającego 🙂 ) oraz czarny,
gustowny osprzęt.

Wykonanie:

Żadnych większych problemów po kupieniu mojej sztuki nie było. Zwykły
serwis i lekki szlif progów wystarczył by dało się z niebywałą
satysfakcją grać. Drewienko jak najbardziej w porządku, nic nie wystaje,
drapie, wbija się ba! nawet nie ma żadnych szpar czy niedoklejonych
elementów 🙂 Gites Mayones i żyć nie umierać 🙂 Oczywiście pomijając
seryjnie zamontowany osprzęt, ale o tym za chwile 😉

Wygoda:

Struna B około 3,5mm nad XII progiem. BARDZO niziutko, Bardzo wygodnie. Nie
spotkałem się z lepiej leżącym w łapie gryfem. Jak na moja dłoń (dość
dużą) leży idealnie. Dodatkowo mój model ma wyżłobienie w korpusie w
miejscu gdzie slapując uderza się o niego palcami (czyli patrząc od przodu,
miejsce na prawo od potencjometrów poniżej strun tu widać
www.grono.net/gallery/3090154/#24 ). Jest to niewiarygodnie wygodny patent i
naprawdę wpływa pozytywnie na ergonomie gry.

Brzmienie oraz krótka historyjka 🙂

No i skończyły się ochy i achy. Czemu? Otóż to cacko ma ładną górkę,
fajny mruczący środeczek, i całkiem fajny dół. No i co nie tak? Otóż ten
bas nie ma kopa. Grałem na wielu wzmakach, sam mam Harke 1415 który z innymi
basami brzmi naprawdę groźnie. A na Grindzie nie mogłem uzyskać tego czego
bym potrzebował m.in na koncertach. Pewnego razu postanowiłem że wybiorę
się z tym problemem do lutnika. Niedaleko mnie mieszka pan Piotr Witwicki.
Otóż jego reakcja na ogranie basu na sucho to był przeogromny banan na
twarzy. Basik ma naprawdę dużo harmonicznych, i na sucho brzmi niesamowicie
głośno. Ma się wrażenie że dźwięk zamiast cichnąć to przez chwile
głośnieje. Jest to wina konstrukcji NTB i Strings TB. Znalazł co prawda
parę niedoróbek (a to progi niezauważalnie źle nabite, a to, a to tamto,
jak to Witwa, kto go zna to wie 🙂 No i podłączył pod swój starusienki piec
Labogi. Banan zszedł z ust ustępując miejsca grymasowi rozczarowania. Po
krótkim przebadaniu pacjenta okazało się że bas ma parę słabych punktów,
otóż: Pręt napinający od gitary elektrycznej, bodajże 5mm nie pamiętam, w
każdym razie o milimetr za wąski, przetworniki do pupy (Witwa ujął to
dość dosłownie używając słów bardzo hmm… wulgarnych) oraz nie
najlepsze klucze. Co ja z tym zrobiłem?

Ostatnio kupiłem do niego EMG P+J aktywy. Brzmienie wcale nie stało się
potężniejsze tak jak myślałem, aczkolwiek stało się klarowniejsze
wydobyło głębie „drewna” z brzmienia. Więcej udało mi się ukręcić, od
mruczenia do typowo „claypoolowskiej” górki. Pręt prawdopodobnie też
wymienię (ok 100). Do tego dokupiłem klucze no i niedługo jakiś
zewnętrzny preamp by w końcu dostało „siary” której niestety grając w
deathowym zespole potrzebuje.

Podsumowanie:

Dopiero niedawno naprawdę zakochałem się w tym basiku. Kupując go chciałem
mieć solidną podstawę pod przyszłe modyfikacje. I taki mam. Mogę spokojnie
się pochwalić basikiem z własnym charakterem. I żadne Spectory, Warwicki i
inne Alembici nie straszne bo wiem że teraz brzmię tak jak chcę. Za połowę
ceny 😛 W sumie 2600 za taki sprzęt? Ja już nie mam zamiaru go zamieniać
na nic innego 🙂

PS: To moja pierwsza recka więc proszę o wyrozumiałość.

mod: przy następnej tak niechlujnie napisanej recenzji
wyrozumiałości mieć nie będę

PS2: Podczas ostatniego serwisu Witwa mi jednak pogratulował zakupu 🙂

Edit:
www.chomikuj.pl/Chomik.aspx?id=Sallekhana Teraz jest jeden plik i to
nagrany „na sucho”, dość spontanicznie. Co jakiś czas będę tam umieszczał
jakieś nowe próbki brzmienia. Katalog „dźwięki”.

  • Drewno!
  • Brzmienie z dechy
  • wygląd
  • charakter
  • wygoda
  • fajne wcięcie na korpusie
  • CENA!!!
  • Beznadziejne seryjne przetworniki
  • za wąski pręt napinający ( przynajmniej u mnie, nigdzie indziej się z tym nie spotkałem! )
  • nie ma "kopa", bas nie dla metalowców :P
  • słabe seryjne klucze.

Załączniki

Ocena Społeczności :


Ocena: ☆ 5.0 Głosujących: 4

Jak Ty oceniasz wpis?

Wiesz po co są te ikonki?

Wpisy są prywatnymi opiniami poszczególnych autorów.

Komentarzy: 16

  1. Spox dla mnie bomba recenzja 5/5 piszesz nie tylko ble ble bla bly na temat co
    to nie piękne , ale także dokładnie mówisz o minusach ;)
  2. Taa...pasuje nieźle do mojego peaveya ta recenzja.Mój też nie do metalu.
    Taka łagodniejsza Yamaha RBX 375.No i dla mnie diablo niewygodny ale to już
    odczucia subiektywne.
  3. O, to nie ciebie dzis spotkalem w warszawskim rnrollu? :P
  4. dwa_punkty: Hehehe jasne że mnie :)

    sierpa: Nie wiem jak Wy ale ja już mam dość przesłodzonych recenzji w
    których ludzie piszą o samych plusach. Nawet w takich branżowych
    czasopismach jak Gitarzysta wszystko zawsze jest "idealne", "wyśmienite". Nic
    nie jest idealne, a tym bardziej basy (chyba że nazywaja się Warwick :P )
  5. Zazdroszczę zadowolenia. Apetyt rośnie w miarę jedzenia. Gdy kupiłem
    swojego rbx 374 w zeszlym roku, to wiosło było dla mnie mega wypasem. Teraz
    to ja już nieco inaczej oceniam. Planuję zakup piątki i muszę powiedzieć,
    że ten Peavey jest w pierwszej trójce. Martwi mnie tylko "brak mięsa". Nie
    gram co prawda deathmetalu, ale lubię mojego rbx za "mocne uderzenie"(wiem,
    wiem zaraz ktoś napisze, że rbx h**a ma a moc to ma dopiero to i
    tamto-nevermind). Mógłbyś drogi gregOOs zapodać jakieś nagrania, majspejsa
    swojej kapeli, cokolwiek, by można posluchać twojej basooofffkki??
  6. 3eski: na demie mojej kapeli nie słychać za bardzo basu :P poza tym ogólnie
    beznadziejna jakość wyszła nie ma się za bardzo czym chwalić. Niedługo
    postaram się nagrać jakieś drobne próbki czy filmik w lepszej jakości i
    umieszczę linka.
  7. gregOOs hehe to tojawiem ze tak jest w tych pismach ,a zresztą praktycznie we
    wszystkim jest tak samo tzn. plusy i tyle , hehe tylko lekimają "skótki
    uboczne" xD

    3eski na próbkę czekam z niecierpliwością
  8. Struna B około 3,5mm nad XII progiem.




    To jest dla ciebie mało? Ja mam (przy strunie E) połowę tej wysokości, a
    przy leciutko powyżej 2mm tracę w 100% fretbuzza. Basik to pierwowzór
    obecnego Flame CS-4 kupiony za 680 więc nie jest to gitarka jakiś
    wyższych lotów...
  9. Ustawiałem niżej ale wkurzało mnie już nadmierne klekotanie.

    Może źle się wyraziłem mówiąc że jest to BARDZO niziutko. Ale dla mnie
    jest to optymalnie.

    Nie uważasz że jest to kwestia osobistych preferencji?
  10. Shit, rzeczywiście, 0 kopa w brzmieniu. Ale to Explosion mogłeś sobie
    darować. :P
  11. A ta fotka z koncertu, to gdzie robiona? Widzę tytuł "No Mercy" i tak się
    zastanawiam, czy to tam graliście? (Wczoraj tam zabalowałem, stąd pytanie
    :))

    Yamaha BB614
  12. Tak jest! Bezlitosny wymiata!! a szczególnie ich wiecznie najarany
    oswietleniowiec :D
  13. @gregOOs:
    Tak jest! Bezlitosny wymiata!! a szczególnie ich wiecznie najarany oswietleniowiec




    No, ale fachowcem jest raczej niezłym. Pseudonim: Wolfram :)

    Yamaha BB614
  14. odświeżę temat pytając

    jak ten model lub Grind Bass 4 ma się do Squierów w podobnej przecież cenie.
    W jednych i drugich przystawki są kiepskie ale pytam osoby które maja takie
    porównanie.... ?
  15. Mam na sprzedaż ten basik:) jakby ktoś był chętny to proszę pisać tutaj
    na forum:)
  16. Święte słowa!

    Myślałem że się czepiam i coś mi się wydaje ale jednak moje odczucia są
    uzasadnione.

    Kupiłem jakiś czas temu Peavey Grind Bass 4. wiosło jest pięknie wykonane i
    cholernie wygodne ale... wypierdu nie posiada. To jednak prawda że przystawki
    seryjne są cienkie. Brzmienie basu kojarzy mi się z dźwiękiem drgającej
    sprężynki :) no serio. Ostatnio przed nagraniem studyjnym podniosłem
    przystawki bardziej niż pozwalały na to śruby i różnica w brzmieniu była
    taka że realizator spytał mnie czy coś grzebałem w gitarze bo mam mięsiste
    brzmienie. Aż się zdziwiłem że to usłyszał... a skoro zwrócił na to
    uwagę to znaczy że wcześniejsze brzmienie było totalnie do bani.

    No ale to problemu nie rozwiązało bo przystawki mam tak blisko strun że
    chwilami tłukę strunami o obudowę przystawek a to znowu jest nie fajne.

    Wychodzi na to że będę musiał zmienić te ładne, duże mydełka :)

    Wydaje mi się że na słaby wypierd ma też wpływ cholernie wygodny gryf. No
    bo przecież logiczne jest to że jak mało drewna to i sound słabszy. Gdzieś
    te drgania muszą się kumulować.
Napisz odpowiedź