[wszędzie] poszukiwani muzycy do kapeli buddyjsko-metalowej

Poszukiwani buddyści i sympatycy buddyzmu – kapela jak najbardziej ma być
ideologiczna :]

Dokładny gatunek muzyczny na razie nieokreślony, ale jedno jest pewne – ostry
czad.

Poszukiwani są ludzie z całej Polski, a więc zdolni do
pracy zdalnej i tworzenia oraz opanowywania materiału bez prób
zespołowych.

Na razie jest bas (Wawa) i gary (Śląsk).

Poszukiwany jest przede wszystkim ktoś, kto potrafi zacząć klecić jakieś
zaczątki utworów. Dalej będzie już lepiej bo o ile tworzenie od zera mi nie
idzie, to jeśli muzyka jest w moim klimacie to dopisywanie oraz szlifowanie i
aranżacja tego co już istnieje jest czymś co umiem i lubię.

Tak więc jak ktoś zna jakiegoś muzyka związanego z buddyzmem lubiącego
ostrzejszą muzykę, niech mu przekaże info o nas.

🙂

Pozdrawiam

Wiesz po co są te ikonki?

Wpisy są prywatnymi opiniami poszczególnych autorów.

Komentarzy: 11

  1. Jeżeli pojawi się już zespół, i skomponujecie coś, to mogę, oczywiście
    po polsku, spróbować napisać jakiś tekst. Ponoć moja grafomania jakoś mi
    idzie.
  2. Wielkie dzięki, będę pamiętał :)

    Tylko teksty? Bez wokaliz?
  3. up

    PS: otrzymałem maile, że niby buddyjski metal to sprzeczność.

    Dziwne - Cynic sobie świetnie z tym poradził.
  4. mogę na gitarce podegrać jak mi się spodoba:P
  5. Ja tylko bas ew. garnki z jakiś plemion.

    Ale od kilku lat growluje wiec jak coś można pisac.
  6. Fajowy pomysl :D Życze powodzenia, szczegolnie jeśli za wzor stawiacie sobie
    Cynica, chociaz nie ukrywam ze moim zdaniem wszelkie próby dorownania tej
    kapeli to jakiś potworny absurd, sprzecznosc i niedorzecznosc :D ;> Pzdr
  7. Ha! Większość tekstów na ostatniej płycie Gojiry ma swoje źródło w
    buddyzmie :D

    Ja już swoje zapędy dawno porzuciłem, może kiedyś walnę jakiś tekst w
    swojej kapeli, ale tak ogólnie to nie namierzyłem takich ludzi w Polsce po
    prostu - większość neobuddystów to przefarbowani hippi słuchający
    wszystkiego oprócz metalu ;P

    Edytka:

    Łaaa, Death Angel też flirtował z buddyzmem - ich pałker się tym jarał i
    przemycił parę rzeczy do ich tekstów.

    Wygląda na to, że choć jest to nadal rzadkością, to jednak nie jest to
    żadna nowość - nawet już Beatlesi mieli nawiązania do buddyzmu w tekstach
    :D
  8. jakiej szkoły będzie to metal - bliżej diamentowej drogi czy japońskiego
    rinzai ;)

    powodzenia, jeśli będzie potrzeba basu to się oferują (mimo, że to
    ostatecznie metal :)
  9. Niestety preferuję neoprogresywny wegetariański hardcore. (chociaz
    południowo bawarski ezoteryczny free jazz też rządzi) :-)
  10. @sZ: jakiej szkoły będzie to metal - bliżej diamentowej drogi czy japońskiego rinzai ;)




    Nauki Diamentów/Olego ni w ząb nie kumam - praktykowałem przez moment w
    japońskim soto ;P

    @sZ: powodzenia, jeśli będzie potrzeba basu to się oferują (mimo, że to ostatecznie metal :)




    Loool, a ja to na czym niby gram?! xD

    Ale już napisałem - nikogo true-buddi-metal nie znalazłem, więc odwołuję
    poszukiwania :D
  11. wiesz myślę że czasem można ryknąć na osiem basów / ok przyjąłem (też
    jap. też w czasie przeszłym, ale poduszka mnie stale ocenia...)

Zablokowano możliwosć komentowania