Delay

Czy ktos z Was uzywa jakiegos efektu delay? Mam na oku takie cos: Behringer Dealy Zastanawiam sie, jak to sie sprawuje w rzeczywistosci.. Mieliscie z tym stycznosc? Albo z jakims innym budzetowym, acz przyzwoitym pedalem delay… 8)

Wiesz po co są te ikonki?

Wpisy są prywatnymi opiniami poszczególnych autorów.

Komentarzy: 32

  1. DELAY! (czyt. dilej) kwa jego psia jucha!

    Uczyć się języków! Albo chociaż uważnie czytać.. literka po literce.
  2. @McGregor: DELAY! (czyt. dilej) kwa jego psia jucha!
    Uczyć się języków! Albo chociaż uważnie czytać.. literka po literce.




    Czepiasz się! Zwykla literowka spowodowana zbyt szybkim klikaniem.. 8)

    PS. Poprawione :P
  3. Literówka 4 razy.... taaaa 8)

    A i jeszcze w linku nie poprawiłeś :P
  4. No w linku jest literówka jednakowoż porozmyślajmy nad tym tematem. sam bym
    chciał kupić delay jednak nie wiem czy potrafiłbym zaufać behringerowi.
    Bossy sa spox. Sam nie używam żadnej kostki ale mam taką starą kamerę
    pożyczoną i w sumie fajna zabawa.

    Jeśli o mnie chodzi to dileja se kupię kiedyś. Narazie chorus Boss i jest
    fajnie.

    Co prawda boss budżetowy nie jest, ale na necie można coś wyłowić czasem.
    DD-3 jest już bardzo okej.

    Slap that bAss!
  5. Planuję nabyć jakiegoś delaya. Jaka jest różnica między behringerowym
    delayem, a bossowym (poza jakością obudowy)? Na chłopski rozum pogłos to
    pogłos, w przeciwieńtwie do takie distortion niema tam jakichs niuansów.
    Wiem że Boss ma z 4 edycje delaya ale wole wydac 120 na poprawny efekt
    niż 500 na 50 wariacji powtórzenia (jakieś ping pongi itd).

    Ma ktoś te zabawki?
  6. @Klejpull: Na chłopski rozum pogłos to pogłos, w przeciwieńtwie do takie distortion niema tam jakichs niuansów.




    Jeżeli uważasz, że w delayu "nie ma tam jakichś niuansów" to tym bardziej
    kup sobie berindżera. Skoro "jakieś tam niuanse" nie są dla Ciebie istotne,
    to w/g mnie dla Ciebie -nie masz sensu przepłacać. Prosta sprawa. Przecież
    nie używasz "jakichś ping pongów itd).

    A tak poważnie, sądzę że ma to być dla Ciebie raczej zabawka, efekt tła
    niż do popisów (choć to co powyżej pisałem jest prawdziwe), więc weź
    berindżera, czy co tam popadnie przyzwoitego i nie daj zarobić zbyt wiele
    korporacjom :)
  7. łej, Aart,źle mnie zrozumiałeś. Choidzi mi o to że nie miałem okazji
    usłyszec obu takich delayów, i nie wiem czy różnica miedzy nimi jest warta
    tych 400 (bo ja niestety pięniedzy sam z siebie nie wydalam). Jeśli
    uważasz, że Boss jest wyraźnie lepszy, to uwzględnie to :)
  8. Chłopy, a co myślicie o tym : (allegro.pl/item337342640_efekt_gitarowy_delay_glx_dd_050_najtaniej_.html) ?

    Miał ktoś z tym styczność? Jest na móją kieszeń, a jest
    chyba lepszy od Behringera ;)
  9. Ja bym polecil DigiTecha Digital Delay X-series. Przyzwoicie gra, po prostu
    zwykly, porzadny delay z kilkoma jeszcze dodatkami. Tylko jak już to szukac
    uzywki bo się bardziej oplaca. Gralem na tym ale chwilke i na jednym ustawieniu
    żeby tak zapoznac się co to delay i jakie to daje mozliwosci. Bardzo fajny i
    porzadny, wykonany tez solidnie. Ograc i znalesc to można w wiekszosci
    sklepow.

    ______________________________________________________________

    The Gods Made Heavy Metal And They Saw That It Was Good!

    They Cant Stop Us Letem Try, For Heavy Metal We Will Die!
  10. Klejpull, kolega jest dystrybutorem tego sprzętu, nie miałem okazji
    testować, ale bardzo go poleca jako alternatywę dla Bossa.
  11. Tego Digitecha dokładnie zbadałem w necie i niby wszystko ok- cena do
    przeżycia, dobre opinie, dużo opcji, znana marka, ale...

    Czytałem parę opinii, że z racji tego że jest cyfrowy, ma słaby bypass-
    dźwiek jest ponoć nieco sterylny, dodaje góry, a obcina doły i środek :(
    (koszmar basisty). Raczej odpada, nie jestem fanem "obrzezanego" dźwieku :P
  12. @Klejpull: Raczej odpada, nie jestem fanem "obrzezanego" dźwieku :P


    Chyba "wykastrowanego", obrzezanie to kiepskie porównanie. A brak
    pełnego bypassu to faktycznie koszmar.
  13. Mam tu jeszcze dwójkę kandydatów:
    (allegro.pl/item334564271_atrec_analog_delay_e_music_lublin.html)



    (allegro.pl/item335736613_rocktron_delay.html)


    Macie o nich jakieś opinie? Co do pierwszego to ma pełen bypass i wygląda
    solidniej od Behringera, a druga propozycja jest kusząca, ale jest napisane
    "Short Timer" czy oznacza to ze ma krótkiego delaya?

    Pomóżcie ludzie, bo mam coraz więcej opcji i się gubię :P
  14. Z góry przepraszam za (bycmoże) debilne pytanie, ale oglądam sobie właśnie
    na necie wspomnianego wyżej bossa DD3 i zastanawiam się, czy delay nie
    powinien być dedykowany dla basu? DD3 jest wszędzie jako delay gitarowy.
    Chodzi mi o to, czy jest to po prostu jedno z wyjść (chodzi o zakup), czy po
    prostu delay powinien tak samo sprawnie pracować pod gitarą jak i pod basem.
  15. Jak grzebię w pamięci to nie przypominam sobie delayów dedykowanych do
    basu.

    Za to przypominam sobie basistów, którzy na DD 3 Bossa grali i grają z
    powodzeniem. I nie tylko na DD3 - DD6, bogatszy DD20, jak DigiDelay od
    Digitecha, jakieś Line6... Także jak chcesz delay do basu to DD3 się
    nada.
  16. Wielkie dzięki. Własnie od kilku dni bawie się delayem z gearboxa na kompie i
    uznałem, ze fajnie byloby sobie załatwić tego typu zabawkę, ale na
    poziomie, który sprawdziłby się na scenie. tylko właśnie jedyne efektu tego
    typu, jakie znalazłem były z przypisem "efekt gitarowy", więc wolałem się
    upewnić;)
  17. Jak chcesz coś na scenę to rozważ DD6. On różni się od DD3 głównie tym,
    że można mu nabić (tap) dowolne tempo co przy delayu nieraz ma niebagatelne
    znaczenie (vide zagrywki typu Justin z Toola, czy Sam & Wes z LimpBizkit).
  18. JAK DEALAY to zainwestuj w analoga !!!!! cyfrowe są suche nie kiepskie,
    przynajmniej IMHO

    ogrywałem dla kolegi w lublinie ARTEC ANALOG DELAY, coś koło 200
    kosztował , świetny, w niskich rejestrach dawał spokojnie rade, proste
    ustawienia 3 gałki,,

    ale jak na mój gust to takie efekt to do gitary, vokalu, a bas to, hmmm do
    solowek, lub ale wtedy i tak trzeba do kazdego kawałka(jęśli mają rózne
    tempa) dobierać milissekundy :>
  19. Też się zastanawiałem and "artkiem", ale on ma jedną poważną wade.
    Mianowicie nie ma funkcji "tap", która eliminuje zabawe w ustawianie
    milisekund. Ale będę musiał się przejsc i ograć wszystkie po kolei w jakimś
    sklepie. Na razie (tylko z tego co wczytałem w internecie) biore pod uwage
    bossa DD7, Digitecha, albo właśnie artka. Jeżeli ktoś miał z nimi jakąś
    stycznosc to oczywiście proszę o opinie, na pewno uławi mi to podjęcia
    jakiejś decyzji;)
  20. Swego czasu mocno szperałem w necie za delayem. ARtec tak jak Boss DD-3 ma za
    mało ms maksymalnego opóźnienia (bodajże 440ms). Jak dla mnie to bardzo
    mało i czyni go w przypadku basu bardziej reverb niż delay o jaki mi
    chodzi.

    Dla mnie minimum to do 1sekundy.

    No i swoją drogą polecałbym analogowe. Słyszałem opinie na jakimś forum
    że cyfroywy do analoga ma się jak Mp3 do płyty winylowej.

    Zrezygnowałem z tego typu efektu, bo delay analogowy i mający 1s kosztuje
    gruuubą kasę i nie jest mi to aż tak potrzebne :)
  21. Ja właśnie grałem na digitechu digidelay i muszę powiedzieć, że zaje rade.
    Problemem jest to co już pisałem, czyli brak funkcji "tap". Ale to narazie
    tylko jeden, a chciałbym sprawdzić co ciekawego mogą mi zaoferować sklepy w
    moim cudownym mieście:D A co do samego brzmienia tego digitecha to muszę
    przyznać, że obawialem się, że zetnie mi wszystko poza samą górą, a
    okazało się, ze obeszlo się prawie bez obcinania (może jakieś minimum).
  22. Line6 echo-park, ma to gitarmen u mnie, ma ta zabaweczka funkcje właśnie
    ustawiania milisekund stopą -tap ???, brzmienie full wypas z basem nie
    sprawdzałem jescze...
  23. szczesny, ogrywałem tego digitecha w Riffie, a potem tego samego dnia Bossa
    DD-3 w MusicCenter. Niebo a ziemia, więc szczerze, od serca radzę ograć
    Bossa ;)
  24. Odgrzeje troszke temat, bo doznałem nagłego przypływu gotówki:) Mianowicie
    mam pytanie do ludzi, którzy posiadają, lub mieli styczność z BOSSem DD-7.
    Czy da rade nabić tempo bez osobnego pedału?

    www.myspace.com/glukozaband
  25. nie wiem czy autor już ma odpowiedz na pytanie i czy temat nie jest zamkniety,
    ale ode mnie taka informacja: Behringer nie, nie i jeszcze raz nie! szumi,
    kiepski bypass i glosno klika jak się wlacza, poza tym nie wazne jaki time masz
    na pokretle, po wlaczeniu przez pierwsza sekunde i tak powtarza jak chce.
    Gowno... Polecam Artec i na to się przymierzam, ale nie ADL ten czarny co bywa
    w allegro, tylko taki srebrny ADL-2. Jest lepszy o tyle, ze dochodzi do chyba
    450ms i ma dodatkowe pokretlo color (acz bardzo subtelne). W ogole to pierwszy
    raz przy tej okazji miałem stycznosc z analogowym delayem i to yest to.
    Cyfrowego już nie będę kupowal. Siemka

    Szukam brązowego dźwięku!
    www.myspace.com/betatestmusic
  26. szczesny- nie trzeba osobnego pedału. Przytrzymujesz footswitch na 2sek. i
    ustawisz tempo wciskając go dwukrotnie. Tyle pamiętam z YT ;)

    jarbas- możesz rozwinąc o tym Artecu? czym się różni ADL-2 od ADL? poza tym
    co wymieniłeś oczywiście
  27. mam głupie pytanie, może nieco offtopowe - po co basiście delay?
  28. sZ- nie wiem, czy głupie, ale nie do końca rozumiem. Wydaje mi się, że delay
    basiscie jest po to po co gitarzyście, czyli żeby wzbogacić brzmienie jak i
    możliwości kompozycyjne (które akurat delay i looper w przeciwieństwie do
    wiekszości efektów wzbogacają). Powiem tyle, że sam zadawałem takie
    pytania do momentu, kiedy sobie nie pograłem i nie zobaczyłem co można z tym
    zrobić. Pewnie nie w każdej muzyce się sprawdzi, ale u mnie w kapeli akurat
    się sprawdza.

    www.myspace.com/glukozaband
  29. no ja sobie pograłem - tzn na gitarowych - stąd pytanie ("kompozycyjnych"? -
    poważnie? komponujesz coś i nieodzownie potrzebny Ci delay?). (co do loopera
    zgoda, tylko mi chodzi konkretnie o delay (nie funkcję delaya np bossa)). ok
    może się czepiam. myślałem, że jest coś o czym nie wiem, nie pytałem
    złośliwie (mój stary delay (jeszcze z czasów grania reggae na git.)
    spoczywa w szufladzie... zdziwiony)) peace
  30. Może się zdziwisz sZ, ale mi wwszelkie efekty wspomagają kompozycyjnie
    (jakkolwiek głupio to brzmi). Gram sobie normalnie na cleanie, właczę np
    kaczkę czy przester i od razu wchodzą świeże pomysły, riffy. Ja sioe po
    prostu efektami po prostu bawię, bo muzyka to dla mnie zabawa i frajda. I co z
    tego że kupiłem kilka dni temu na necie efekt ktorego pewnie ngdy w kapeli
    nie użyję- w domu śmigam na nim z radochą i to się dla mnie liczy
    najbardziej :)

    Delaya tez planuję nabyć, bo z nim wchodzą bardzo fajne psychodeliczne
    motywy więc będzie miód :D
  31. jasne, chyba każdy tak ma (inne struny, inny bas, inny pokój - inne zastane
    warunki mówiąc po marksowsku ;) - trochę się skrótowo porozumiewamy i
    stąd drobne niezrozumienia (ja pomyślałem o kompozycji jako o pewnej
    finalnej strukturze, a nie o kompozycji jako czynności komponowania, wpadania
    na pomysły:))
  32. ale właśnie te komponenty typu barwa dodatkowy efekt sprawiają że
    podchodzisz do tematu trochę inaczej, w innym kierunku wyobraźnia zaczyna
    pracować i dzięki temu wpadasz na nowe pomysły, chyba ciężko a
    przynajmniej ciężej jest się rozwinąć typowemu basowemu puryście który
    święci tylko jeden instrument i to koniecznie clean, do rozwoju potrzeba
    czasem nowych bodźców, urozmaiceń, oczywiście efekty same nie będą
    grały, ale to chyba każdy wie :)

Zablokowano możliwosć komentowania