Precision i Jazz basy -różnice

79 odpowiedzi [Ostatni wpis]

Sposób wyświetlania odpowiedzi

Wybierz preferowany sposób wyświetlania odpowiedzi i kliknij "Zachowaj ustawienia", by wprowadzić zmiany.

grałem i potwierdzam ale i tak wole swojego ibka :D

Faktycznie zdarzają się super Mexy, wiem bo sam mam sztukę:). Faktycznie
różnice między nimi są też kolosalne, nawet w obrębie jednej serii. Mój
egzemplarz został wybrany z może 20 sztuk, gdzie jeszcze jeden był OK,
reszta średnia a ze trzy kiepskie. Mówię tu o brzmieniu. Wykonanie wszystkie
równo bardzo solidne i staranne. Trzeba szukać i porównywać. Raczej nie
polecam kupowania Mexa w ciemno;)

(Podobna przypadłośc dotyczy Squierów, na szcęście też są perełki)

P.S. Spotyka się też gitary z wymieszanymi przystawkami:
https://www.basoofka.net/node/5851

OFFTOP: Hoo-Bee Reaktywacja?

Ja posiadam japońca - Cimar JazzBass. Można szukać oryginału, który tak
zabrzmi. Dokładnie ten właśnie bas gra na pierwszej płycie Formacji
Nieżywych Schabuff. Zapraszam do posłuchania. Tym samym mogę powiedzieć,
że z tego powodu jestem szczęściarzem.

Pozdrawiam

Tomek

--

www.jazzbass.art.pl

mroku nie łatwiej ograć niż kupować sprzęt żeby go spróbować:D?

______________________________________

"życie jest zbyt poważne żeby być poważnym"

Hmm... ja mam nie co małe doświadczenie jeśli chodzi o Precle i jazzbassy
miałem i mam precla w domu a jazz bassa miałem przez 2 miechy w domu:) jeśli
chodzi o brzmienie nie można porównywać tych gitar bo są zupełnie inne...
Jazz bass ma zupełnie inny Charakter sama nazwa wskazuje że nadaje się do
jazzu ciepłe charakterystyczne brzmienie o fajnym brzmieniu z palucha jeśli
chodzi o model Jaco PAstoriusa dalej się nie wypowiadam bo nie grałem na
innych jazzach z slapu brzmi dziwnie osobiście mi nie odpowiada zbyt głuche
brzmienie takie lata 70 :) a precel jest uniwersalnym bassem najbardziej mi
się spodobał:) fajnie brzmi i z Palucha i z slapu ale oczywiście każdy lubi
coś innego:) osobiście jazz bassa również mam w planie dla samego innego
brzmienia:)

Moim skromnym zdaniem Prec ma mniej mozliwosci.

Gdzies te dźwięki , sa w miarę podobne a jazz ma szeroki wachlarz
zastosowan.

Jazz ma moim zdaniem zajebisty waski gryf, więcej mozliwosci regulacji takie
tam , ale jeżeli ktoś poszukuje basu do oszczednego , nie wybijajacego się
zbytnio rockowego grania to chyba lepszy prec.

Osobiscie , jestem zwolennikiem przystawek J i B, w jednym Fenderowskim
instrumencie, najlepiej z Jazzowym gryfem a korpusem od Precla, ale to już inna
sprawa bo taki instrument jest najabrdziej moim zdaniem uniwersalny, sa na nim
super klangi .. Ideal :D

Migal: Świetna argumentacja.



"Gdzies te dźwięki , sa w miarę podobne a jazz ma szeroki wachlarz zastosowan."
Wtf?



"Jazz ma moim zdaniem zajebisty waski gryf, więcej mozliwosci regulacji takie
tam..." Brawo.



"Osobiscie , jestem zwolennikiem przystawek J i B, w jednym Fenderowskim
instrumencie, najlepiej z Jazzowym gryfem a korpusem od Precla, ale to już inna
sprawa bo taki instrument jest najabrdziej moim zdaniem uniwersalny, sa na nim
super klangi .. Ideal" lol?






(www.last.fm/user/maciux/?chartstyle=basicrt10)

Tak , ten bas jest idelany pod moje wymagania, tyle Ci mogę powiedziec.

Powiedz mi jeszcze, jaka to przystawka "B"?




(www.last.fm/user/maciux/?chartstyle=basicrt10)

brumbucker :d



GRUNT TO PODSTAWA


GRUNT TO PODSTAWA

" );

gajowy - trafiłeś w samo sedno:D

______________________________________

"życie jest zbyt poważne żeby być poważnym"

Wybacz chciałem napisac P :P

Odświeżam stary temat i proszę o podpowiedź. Ile rozmiarowo precel jest
szerszy w gryfie od jazza? (chodzi mi o Squiera). Chciałbym kupić nowego
Squiera precla lub jazza z serii Affinity. Czy warto? Czy lepiej dozbierać i
kupić w wersji Vintage Modified? Nadmieniam, iż rozpoczynam przygodę z
basówką. Czy to prawda, że precle i jazzy w wersji Affinity mają korpus
wykonany ze sklejki? a nie z jednego kawałka dechy? Z góry dziękuję za
odpowiedzi.


19 Szczecin wita Iron 84

" );

W zależności od modelu, są to różnice kilku milimetrów. Natomiast
zdecydowanie są wyczuwalne kiedy weźmie się do ręki.



Zdecydowanie polecam serie Vintage Modofied, są to pełnowartościowe
instrumenty - podczas gdy Affinity to seria typowo do nauki.



zaden współcześnie produkowany Squier nie ma dechy ze sklejki, każde body
sklejone jest z paru kawałków - ale to norma także w bardzo drogich
instrumentach. Mało który Fender (w zasadzie to raczej żaden) nie ma dechy z
jednego kawałka drewna.



Jazz VM ma wspaniały, wyścigowy gryf. Zdecydowanie wart polecenia.


Excuse me, what are you doing up there at the 15th fret? Get back down low
where you belong!

Sprzedam to i owo: http://allegro.pl/show_user_auctions.php?uid=1606681

" );

Podobnie jak Mazdah uważam, że zdecydowanie warto zainwestować w serię VM,
a nie warto w Affinity ("macałem", grałem, słuchałem).



Pozdroofka

RomekS

Mazdah i Romex dziękuję za kompleksową odpowiedź. Mazdah bardzo mi
pomogłeś:) Ogólnie rzecz biorąc rozumiem, że szerokość gryfu w precelku
nie jest jakoś niestandartowa?, tj. szersza/większa od innych "czwórek" w
tym przedziale cenowym, np. Ibanzez? A jak myślicie skoro gryf jest szerszy to
pomiędzy strunami też jest więcej miejsca niż w jazzie?

Precision generalnie jest dość szeroki i gruby, Ibanez wyścigowy. Ale Jazz
Bass Vintage Modified jest ultraszybki.

Szerokość strun na mostku jest identyczna, największa różnica jest w
okolicach 1-5 progu.

Trudno porównywać gryf Ibaneza i "typowego" Precla -- ten ostatni zawszy
wyjdzie jako grubszy i bardziej toporny. Ale z Preclem jest coś takiego, że
-- nawet z nieco grubaśnym gryfem -- ludziki się w nim... "zakochują". Ja do
takich należę :) Uważam, że grubaśność gryfu Precla jest jednym z
czynników jego brzmienia, choć całkiem sporo Precli ma przeszczepione gryfy
z Jazz'ów.



BTW -- dziś miałem w łapach (abix olkusz):



www.jhs.co.uk/brands/vintage/vintage-basses/vintage-reissued-vj7...


zacna alternatywa do Squier VM, nie pasują mi tylko fabrycznie zamontowane
blachy (zostaną dziury po ich ściągnięciu). Ale może są wersje bez
fabrycznie montowanych blach.



Pozdroofka

RomekS

Cześć!

Najwyraźniej dojrzałem do pewnych rzeczy ;) Rozważam opcję przejścia z basów 5-cio strunowych (Ibanez SR305, ESP LTD F-255) na bas 4-ro strunowy.

Posiadane przeze mnie Ibanez SR305 (badziewie), ESP LTD F-255 (naprawdę solidny i porządny sprzęt) z podwójnymi humbuckerami strasznie dudnią. Plują częstotliwością w okolicach 250 Hz i jestem zmuszony zdejmować to equalizerem. Miałem okazję pograć jedną próbę na ESP LTD B-50 (chyba najniższy, 4-ro strunowy model ESP LTD z układem przystawek PJ) i zakochałem się w nim.

Zastanawiam się nas basem w przedziale cenowym ~2k - max 3k razem z twardym futerałem i mam kilka upatrzonych wariantów (od najbardziej preferowanego):

(1) Fender Squier Deluxe Jazz Bass IV BK
https://www.thomann.de/pl/fender_squier_deluxe_jazz_bass_iv_bk.htm
Ten ma układ przystawek JJ i mam pewne obawy, że będzie miał dużo mniej dołu względem PJ. Poza tym wygląda tak, jak bym sobie tego życzył, czyli idealnie :)

(2) Fender Squier Affinity P-Bass PJ BK
https://www.thomann.de/pl/fender_squier_affinity_p_bass_pj_bk.htm
Idealny układ przystawek, potencjometrów i typowo fenderowska stylistyka. Martwi mnie jedynie jakość wykonania, która zapewne jest uboga i wątpliwa.

(3) Fender SQ Vint. Mod. Jazz Bass 77 BK
https://www.thomann.de/pl/fender_squier_vint_mod_jazz_bass_77.htm
Jak dla mnie trochę zbyt wintydżowy i tak, jak w opcji 1 układ przystawek JJ.

Jeżeli ktoś mógłby potwierdzić solidną jakość wykonania basów Fender Squier Deluxe Jazz Bass IV BK i uspokoił, że różnica w brzmieniu pomiędzy PJ a JJ nie jest aż tak radykalna, to chyba mam swój ideał ;)


ESP LTD F-255 -> KORG PITCHBLACK CUSTOM -> BOSS NS-2/ -> MXR M87 BASS COMPRESSOR -> JOYO PXL8/ -> AGUILAR AGRO -> DARKGLASS MICROTUBES B7K -> DARKGLASS ALPHA-OMEGA -> /JOYO PXL8 -> /NOSS NS-2 -> MXR M81 -> MARSHALL MB4410 + MBC410 450W

" );

Wg mojej opinii różnica pomiędzy PJ i JJ jest radykalna i znacząca w miksie. Dla mnie tak znacząca, że mając JJ przymierzam się do zakupu PJ właśnie.

Pozdroofka
RomekS

Jestem w sumie fanem Squiera i ja się nigdy ze słabym egzemplarzem nie spotkałem. Te nowe są bardzo dobre. Miałem 5-strunową wersję Deluxe Activa w kolorze Sunburst (bo są chyba tylko czarny i słoneczny). Bardzo dobry nie ma co się bać tego ebanolu na podstrunnicy. Jest dobry sustain, fajne miękkie brzmienie tylko... elektryka jest meh. Pakowanie Aktywnego układu do taniego modelu to średni pomysł i wyszło... średnio. Ale można wymienić preamp albo przystawki, zaekranować i będzie git.

Ten Affinity to mi wygląda na najlepszą gitarę za około 1000zł na rynku. Upolować Seymour Duncany Quaterpoundery i masz potwora.

Ta trzecia - nie grałem na niej ale wolałbym kupić tą niż tego Deluxa - piszę uczciwie jako posiadacdz DA - niestety słabe aktywne przystawki przegrywają z tymi w nowych Vintage Modified. I wygląda świetnie.

Po latach grania skłaniam się ku przekonaniu, że P+J serio nic nie brakuje i jest tak samo zajebisty (a niektórzy mówią że "lepszy) niż J+J.

Kurcze no... Mam dylemat.

Chciałbym coś takiego:
- układ przystawek: PJ, ewentualnie JJ
- menzura 34"
- body: lipa (basswood) lub olcha (alder)
- gryf: klon (maple)
- podstrunica: palisander (rosewood)
- pickupy: aktywy lub pasywy z aktywną elektroniką
- kolor: sunburst lub czarny

https://goo.gl/x9erWP
Wszystkie te Skłąjery są fajne, ale nie ma żadnego, który by to wszystko na raz spełniał ;)

przemvelbenny napisał(a):
Kurcze no... Mam dylemat.

Chciałbym coś takiego:
- układ przystawek: PJ, ewentualnie JJ
- menzura 34"
- body: lipa (basswood) lub olcha (alder)
- gryf: klon (maple)
- podstrunica: palisander (rosewood)
- pickupy: aktywy lub pasywy z aktywną elektroniką
- kolor: sunburst lub czarny

https://goo.gl/x9erWP
Wszystkie te Skłąjery są fajne, ale nie ma żadnego, który by to wszystko na raz spełniał ;)

Skąd jesteś? Może bym się zastanowił nad wymianą ltd'ka na fernandesa ;)

Wszystkie Twoje wymagania spełnia Sire P7.

Pozdroofka
RomekS

Warszawa :P

http://allegro.pl/show_item.php?item=7051856140

Nie dopisałem jeszcze do wymagań, że 4-ro strunowy. W sumie, to nawet 3 górne by wystarczyły, ale... ;)

EDIT:
Widziałem to Marcusy Millery... Jakieś opinie co do nich? Lepsze są jakościowo, niż np Fender Squire Deluxe?

przemvelbenny napisał(a):
Warszawa :P

http://allegro.pl/show_item.php?item=7051856140

Nie dopisałem jeszcze do wymagań, że 4-ro strunowy. W sumie, to nawet 3 górne by wystarczyły, ale... ;)

EDIT:
Widziałem to Marcusy Millery... Jakieś opinie co do nich? Lepsze są jakościowo, niż np Fender Squire Deluxe?

Wszystko czego wymagasz ;)

https://www.olx.pl/oferta/fernandes-mv-65ns-nikki-sixx-reversed-...

Dexu - ty dalej się z tym bujasz? Byłem pewny, że dawno to sprzedałeś. A kupiłbym:))). Zajebisty basior.
Zgłoszę się za jakiś czas jak nie pójdzie. A życzę ci powodzenia w sprzedaży.

przemvelbenny - to bierz Deluxe Active - tam nie trzeba wielkiej i kosztownej ingerencji w układ. Gitara bardzo dobrze wykonana, drewno się zgadza (no tylko podstrunnica inna - ale ja się dowiedziałem że to ebanol po sprzedaży - brzmi to dobrze). Wygląda świetnie, klasyczne rozwiązanie - będzie Pan zadowolony.

Ale 2 zajebiste basiwa macie Pany :D. Idźcie w wymianę.

zielony666 napisał(a):
Dexu - ty dalej się z tym bujasz? Byłem pewny, że dawno to sprzedałeś. A kupiłbym:))). Zajebisty basior.
Zgłoszę się za jakiś czas jak nie pójdzie. A życzę ci powodzenia w sprzedaży.

No niestety :( Śmierć-metalu już nie gram a bas wart każdej złotówki.