Fender American Jazz Bass – profil gryfu

Aloha!

Zacząłem się dziś zastanawiać, czy są duże różnice pomiędzy profilami
gryfy typu „c” w amerykańskich Jazz Bassach. Seria 2008 ma profil o bardziej
zaokrąglonych brzegach. Pograłem dziś chwilę na swoim nowym nabytku –
właśnie Jazzie 2008 – i poczułem różnicę w stosunku do modeli, na
których grałem wcześniej. Nie wiem czy korzystną czy też nie –
prawdopodobnie w dużej mierze jest to kwestia przyzwyczajenia, czy
przestawiania się z jednej gitary na drugą. Zastanawiam się jednak jak
wygląda owo „c” w przypadku serii American Vintage – mam jeszcze szansę
przerzucić się właśnie na vintydża, a ograć nigdzie nie ma szans. Z tego
co wiem, to profil

Załączniki

-

Jak Ty oceniasz wpis?

Wiesz po co są te ikonki?

Wpisy są prywatnymi opiniami poszczególnych autorów.

Komentarzy: 7

  1. Masz całkowicie rację, generalnie im większy vintage tym grubszy,
    toporniejszy gryf ma.

    Jeżeli dobrze pamiętam(a jeżeli nie to mnie poprawcie), to gryf w 62s jest
    dosyć toporny, ale wygodny(no jak na jazza...)

    ______________________________________
  2. nieeee, 62 ma jeden z cieńszych gryfów spośród jazzów. Ale w ogóle te
    różnice między nimi są subtelne. Ogólnie wszystkie jazzy mają wąskie i
    cienkie gryfy. Te kształty profilu to raczej mówią o tym, w jaki sposób
    wyprofilowana jest ta krzywizna z tyłu; to nie tak, że U jest jakoś grubszy
    od C albo odwrotnie. Co to w ogóle znaczy "toporny" w odniesieniu do
    JazzBassa? Myślisz, że nie obejmiesz go dłonią, czy jak?
  3. 62 reklamowany jest jako "ultra-slim fast-action neck" - teoretycznie powinień
    to być najchudszy możliwy gryf. Różnica rzeczywiście może być subtelna
    ale zastanawiam się jak bardzo. Ściągnąłem miarę ze starego Squiera i
    nowego Fender - wyniki są identyczne, profile szyjki jednak odrobinę
    różnią się. Szyjka Fender jest bardziej zaokrąglona (szczególnie na
    krawędziach) i też bardziej przypomina literkę "c". Squier posiada
    ostrzejsze krawędzie.

    Z tego co się orientuję to jest jednak różnica pomiędzy "c" a "u".
    Oglądałem przekroje owych profili i różnią się nie tylko kształtem, ale
    też grubością. Nie wiem na ile w basach jest to zauważalne, ale jest to
    ponoć istotne dla osób grających na Telecasterach. Ponadto japońskie gitary
    i basy, które posiadają owalny profil (najbardziej zbliżony do "u") ponoć
    nie wszystkim podchodzą.

    Słowa "toporny" używam tylko dla porównania gryfów w JB. Posiadam wielką
    łapę, gryf trzymam niczym pogrzebacz, aż mi kciuk zwisa do połowy
    podstrunicy ;) Pomimo tego kocham się w cieńkich gryfach, dlatego odstawiłem
    precle. Myślę sobie, że jak ktoś z założenia gra na preclu i jest do
    niego przyzwyczajony, to jest znieczulony na wszelkie subtelności ;)

    Stąd właśnie moje pytanie o 62 JB. Czy w ogóle widział ktoś gdzieś
    stojącego w sklepie tego vintydża, co by można go było oglądnąć?
  4. grałem chwilę na takim. Na takich z lat 70 (a one mają ponoć "największe"
    gryfy z jazzów) i na japońcach też - gdybym porównywał bezpośrednio,
    jeden po drugim, może zauważyłbym różnicę... bo różnice są może
    milimetrowe, a może i nie. Naprawdę, nie robiłbym z tego czynnika
    decydującego o wyborze. Rzeczywiście, Jazz od Precla różni się gryfem
    zasadniczo. Jazz od np Warwicka jeszcze bardziej, bo dochodzi jeszcze inna
    faktura materiału i zupełnie inny radius podstrunnicy. Ale Jazz od Jazza?
    Minimalnie, jeśli jeden Ci leży to inne też będą.
  5. przepraszam, pomerdało mi się z 70s:) toporny - gruby, duży, przysadzisty(no
    jak na jazza bo dla mnie każdy gryf jazzowy to maleństwo:/)

    ______________________________________
  6. Zająłem się dziś porównywaniem 10-letniego Squiera i nowego Fendera.
    Rzeczywiście Fender posiada bardziej masywny i cięższy gryf. Nowością 2008
    są zaokrąglone krawędzie podstrunicy - wygląda to trochę tak, jakbyśmy
    wzięli literkę "C" i obcięli ją w pionie tuż za połową z prawej strony.
    Gryf Squiera bardziej zaś przypomina "V", krawędź jest ostra i już sama
    podstrunica się zwęża (dla ścisłości dodam, że nie jest to profil "v",
    używam tylko tej literki poglądowo). Gryf Fender jest bardziej napompowany,
    wrażenie to może wzmagać również fakt, że podstrunnica jest bardziej
    wypukła. W Squierze zaś jest dosyć plaskata. Zastanawia więc mnie teraz,
    czy ów 62 posiada bardziej czy mniej wypukłą/zaokrągloną
    podstrunnicę.

    Udaję się wkrótce na wakacje w kierunku zachodnim, więc może będę miał
    okazję obmacać jakiegość vintydża - nie mylić z jakimś starym dziadygą
    ;)
  7. Porównywałem dziś gryfy amerykańskiego standarda rocznik 2008 oraz jego
    poprzednika. Generalnie są do siebie zbliżone, z tym że ten nowszy ma
    bardziej zaokrąglone krawędzie. Ponadto obecna seria ma błyszczący lakier,
    co w sumie nie jest takie głupie, gdyż wygodniej jest przesuwać po nim
    łapę.

    Prześladuje mnie także druga kwestia. Promień podstrunnicy. Pomiędzy dwoma
    powyższymi modelami nie ma raczej wielkiej różnicy. Pomiędzy starym
    Squierem a nowym Fenderem jest za to spora. Jest to o tyle dziwne, że w
    wypadku fabrycznych Fenderów maksymalny radius wynosi 9,5" a Squier posiada
    sporo większy.
Napisz odpowiedź