Stara gitara Mayones M.K

Przymierzam się do naprawienia w całości tego basu. Ponąć to oryginalny mayones z być może 1981, ale być może to jakiś chińczyk (nie znam się na basach). Mail od firmy mayones (wysłałem im mniej zdjęć niż tutaj):
"Witam Pana,
dziekuje za maila.
Wydaje mi się, że jest to model z czasów zanim oficjalnie przejął firmę mój tata Zenon Dziewulski w roku 1982. Jak sądze instrument jest z roku 1981.
Niestety nie jestem w stanie więcej powiedzieć o tym instrumencie zbyt wiele.
Pozdrawiam
Dawid Dziewulski"

Dosłałem kolejne zdjęcia i taką odpowiedź dostałem:
"niestety ten instrument nie był wykonany w naszej firmie po przejęciu jej przez Pana Zenona. Były to czasy przed oficjalnym założeniem firmy. Osoba, która wykonała ten instrument to Marian Kubina (stąd inicjały MK).
Co do drewna to jak pamiętam główne gatunki używane w tamtych czasach to wiąz, olcha, klon.
Niestety nie jestem w stanie nic więcej powiedzieć.
Pozdrawiam
Dawid Dziewulski
"
Czy ktoś jest w stanie mi podpowiedzieć:
1. Co jest do naprawy (wnioskując po zdjęciach)?
2. Czy to może być oryginalny mayones?
3. Czy to może mieć jakąś wartość?
4. Czy to dobry instrument, gdyby był sprawny?
5. Jakieś info o firmie Mayones z tych lat, czy to lutnicze wyroby czy jak?
6. Jeżeli to oryginał to czy jeżeli naprawię lakier (zakłądając, że zrobię to dobrze, to czy wartość może spaść?(jeżeli oczywiśćie jakaś wartość tego była).
7. Kto to jest Marian Kubina?
Gitara nie gra po podłączeniu do wzmacniacza, ale widzę poucinane kabelki, wiec to jest na pewno przyczyną.
Mam jakieś pojęcie o gitarach, ale przed naprawą, chciałbym wiedzieć wszystko o tym i chciałbym znać opinię innych osób.
Nie znałem wcześniej firmy Mayones mimo, że jestem z Gdańska(od niedawan interesuje się gitarami)

Załączniki

-

Jak Ty oceniasz wpis?

Wiesz po co są te ikonki?

Wpisy są prywatnymi opiniami poszczególnych autorów.

Komentarzy: 5

  1. Dosyłam zdjęcia, bo wcześniej coś nie poszło.
  2. Tutaj są zdjęcia, mam nadzieje, że teraz chodzi. Coś jest nie tak z tym forum.
    https://naforum.zapodaj.net/5520be598671.jpg.html https://naforum.zapodaj.net/929fa1de215b.jpg.html https://naforum.zapodaj.net/dacc52303e5b.jpg.html https://naforum.zapodaj.net/4cfc35cc9a25.jpg.html https://naforum.zapodaj.net/5141aed128e0.jpg.html
    https://naforum.zapodaj.net/05d184f55429.jpg.html https://naforum.zapodaj.net/64ccde6eb825.jpg.html https://naforum.zapodaj.net/e780a9541d38.jpg.html https://naforum.zapodaj.net/5afa24c02896.jpg.html https://naforum.zapodaj.net/8c6832d40c9c.jpg.htmlhttps://naforum.zapodaj.net/f5c962c32148.jpg.html https://naforum.zapodaj.net/7cc69c302493.jpg.html https://naforum.zapodaj.net/0c32810765ad.jpg.html https://naforum.zapodaj.net/c95ce0c19679.jpg.html
  3. Moim zdaniem: Jesli chcesz go naprawiać dla siebie i akceptujesz koszty z tym związane to warto spróbować. Co wyjdzie? To się zobaczy... Wartość tej gitary obecnie to wg mnie 150-200zł, a po naprawie wzrośnie realnie do około 400zł (gdybyś chciał sprzedać to będzie warta tyle co np. stary Mensfeld czy Presto/Lang). Nie stawiałbym go w jednym rzędzie z Mayones'ami a nawet z Zakami. Jest to po prostu gitara zrobiona przez lutnika Mariana Kubinę w warsztacie Mayonesa. Czy będzie to dobry instrument po naprawie? To loteria jest obecnie, nie wiadomo w jakich warunkach był "składowany" (bo na aktywnie grający nie wygląda). Jeśli gryf się nie wypaczył i jest prosty, pręt działa, a progi są w stanie w miarę dobrym (stare progi były robione z dużo twardszych materiałów niż teraz), to warto spróbować. Załóż struny, pobaw się prętem, zobacz jak reaguje gryf, jaki relief da się uzyskać, jaką akcję strun da się ustawić, czy będzie stroić na progach we wszystkich pozycjach, czy przy optymalnie zrobionym dla niej setupie struny nie będą będą brzęczeć o progi i wtedy będzie można uznać, że wiosło po pełnej naprawie może być "grywalne". Jeśli z gryfem lub progami będzie coś nie tak, to będzie się wiązało z dodatkowymi kosztami roboty lutnika (chyba, że sam to ogarniesz). Jedno jest pewne - jeśli chciałbyś po naprawie zarobić na niej sprzedając, to raczej na to nie licz:)
    Jeśli chcesz to zrobić dla siebie, to po włożeniu w ten instrument pewnej ilości kasy (ile to już zalezy od Ciebie), czasu i serca, to może on Cię bardzo pozytywnie zaskoczyć brzmieniem na sam koniec (ale nie musi).
    A kto to jest Marian Kubina? Lutnik (lub ktoś przyuczający się do lutnictwa) pracujący w Mayo przed przejęciem przez Zenona Dziewulskiego:)
  4. Dzięki za opinię. Robię ją dla siebie, ale chciałbym być świadomy ceny przy okazji.

  5. Wiesz, jeśli od strony lutniczej (gryf, pręt, progi) gitara będzie OK (i będzie Ci się na niej wygodnie grało), a do tego przyzwoicie zabrzmi na tych pickupach co są, to dla własnej satysfakcji można ją doinwestować, a pole manewru jest ogromne i wszystko zależy od budżetu jakim dysponujesz. Drewno ma prawie 40 lat i można je uznać za doskonale wysezonowane - nie zaskoczy Cię raczej niczym "nowym" - chyba, że w zimie będziesz ją opierał o grzejący kaloryfer:)
    Wszystko będzie zależało od Twojej fantazji i budżetu - we własnym zakresie bez większych problemów możesz wymienić: pickupy, klucze, mostek, a nawet potencjometr "tone" na fenderowski TBX Tone Control, który świetnie się spisuje przy układzie pickupów P+J (montowany często w tamtych latach w japońskich Fenderach "special" i "boxer", a produkowany do teraz choć mniej popularny - seryjnie chyba tylko w sygnaturze Duff'a McKagan'a).
    Ale i tak po tym wszystkim, gdybyś chciał to wiosło sprzedać, to może jakiś zapaleniec kupi je za 600zł - i to jeszcze najlepiej jakby były pickupy z dożywotnią gwarancją i zachowanymi paragonami i pudełkami (np od Merlina) :)
    Rynek intrumentów używanych z jednej strony jest "brutalny" (jak sprzedajesz), ale potrafi być cudowny (jak kupujesz) :)
Napisz odpowiedź