Jak Dbacie O Swoje Wiosła?

Witam, Witam i o zdrowie pytam 🙂

… Czy otulacie je czułościa? (ja lubię nie wiem czemu macać mojego basa
:D)

… Jak często je pucujecie i czym? ( nie wiem jakimś prontem czy innym
badziewiem, co tydzień..? a może codziennie? )

… Czy po skończonym graniu wkładacie bass do futerału żeby przypadkiem
się gdzieś nie obił czy cuś? ( no u mnie to już jest w nawyku :P)

… co ile wymieniacie struny i czym je szyścicie? (jakiś szperytusik czy
może coś profesjonalnego )

… ogulnie, co robicie żeby wasz Bas był że tak powiem szczęśliwy i Wy
przy okazji widząc tak odpicowane cudeńko

:):) Pozdrawiam serdecznie :*

Ortografia i interpunkcja KUR*A!

Załączniki

-

Jak Ty oceniasz wpis?

Wiesz po co są te ikonki?

Wpisy są prywatnymi opiniami poszczególnych autorów.

Komentarzy: 68

  1. struny...

    mniej więcej 2 paczki na rok Dadario

    czyszczę denaturatem

    a tak ogólnie to po prostu dbam i tyle;p

    przede wszystkim nie pożyczam bo zazdrosny jestem o móją "Basie":)

    poza tym to nigdy w zimnie, dużej wilgoci, ogromnym strumieniu ciepła!

    po prostu szanuj tak jak basoofce się należy:)
  2. Do czyszczenia strun, a właściwie ich odtłuszczania polecam ACETON
  3. a ja nie koniecznie. daje krotkotrwaly efekt. odtluscza struny ale syf w owijce
    zostaje jak był tylko ze nie tłusty. najlepszy wg. mnie sposob to miska z
    ciepłą wodą + proszek do prania + szczota do paznokci i szorowac ile fabryka
    dała. nie psuje strun a doszorowac da się jak do nowego.

    edit: oczywiście najpierw zdjac z basu :D
  4. Bodajże Spawacz kiedyś tu napisał, że nic tak nie niszczy basu jak jak
    czyszczenie :P Nie wiem czy to był żart czy pisał na serio.

    Nie traktuję swoich basów żadnymi dziwacznymi środkami, piankami,
    płynami.

    Jeśli mocno zasyfię podstrunnice to przecieram ją najpierw wilgotną a
    później suchą szmatką, korpus przecieram zazwyczaj tylko sucha szmatką,
    chyba, ze akurat piwo mi się na bas rozleje na koncercie, wtedy najpierw
    wilgotna a później suchą :)

    Struny: Zawsze szorowałem, ostatnio testuję Aceton, jak na razie brzmi
    fajnie.

    Spluker, słyszałem, ze aceton rozpuszcza absolutnie wszystko, na strunach
    zazwyczaj zostaje naskórek i tłuszcz. Z jednym i z drugim aceton sobie radzi
    :P

    Ibaneza trzymam zazwyczaj w futerale, na leżąco, drugi bass w pokrowcu opiera
    się o ścianę, czasem postawię na parę dni któregoś na stojak bo mi się
    nigdy nie chce ich chować po graniu :P
  5. Nie rzucam gitarą o ściany - to w zupełności wystarcza... Czasem ją
    odkurzę, jak już strun nie widać... Ale z ryskami i odpryskami lakieru
    walczę niczym Zawisza!

    Spluker wrzucać z basem to się od razu całą gitarę wyczyści ;)
  6. tylko jak czyścisz proszkiem i wodą zadbaj o dobre wysuszenie bo rdza to
    straszny wynalazek;p
  7. Pamiętam jak mój pierwszy bas wyglądał ... o ironio :) jak odkręciłam
    mostek znajdowały się w nim różnego rodzaju włosy ( nie wiadomo skąd :P)
    pryznam się że w ogóle o niego nie dbałam, ale teraz jak już mam nowe cacko
    dbam. Nie dopuszcze mojego basu do stanu w jakim był muj pierwszy
    instrumencik. Neverr.. :):)

    --------------------

    PANCIARKA

    --------------------
  8. BASS BASS BASS

    Wszystko zależy od rodzaju instrumentu a w zasadzie od materiału z jakiego
    został zbudowany. po kolei. wiadomo ze każdy basista dba o swoje narzędzie
    pracy, a rola narzędzia taka żeby się potem ładnie za to odwdzięczyć. i
    tak :

    po 1

    gitara - jeżeli wszystkie jej części są polakierowane to jest najprościej
    gdyż wystarczy regularnie przetrzeć szmatką (jak ktoś sobie winszuje z
    dodatkiem czegoś do połysku to silwuple-niezaszkodzi) - jeżeli podstrunnica
    jest nielakierowana i ciemna (czyt. nie klonowa) DUNLOP 65 ULTIMATE LEMON OIL,
    raz na 2-3 dni wystarcza, jeżeli podstrunnica jest klonowa nielakierowana
    (np.MM STINGRAY) no to konserwacja jest odrobinkę pracochłonniejsza gdyz na
    jasnym bardziej widać i wtedy tak: jeżeli mamy nUUFFke sztuke konserwujemy
    wraz z zaleceniem ROGER-a SADOWSKY-ego olejkiem lnianym w częstotliwości
    takiej żeby podstrunnica nie wysychała na wiór bo potem nie doczyścimy -
    czyli nakładamy olejek lniany i czekamy w zależności od zasyfienia gryfu
    kilka minut potem wycieramy.natomiast jak dostaliśmy instrument po fleji
    która zapuściła ogólnie mówiąc klonową nielakierowaną podstrunnice no
    to należy zaopatrzyc się w olejek do maszyn do szycia i benzynke oczyszczoną
    bezzapachową. i tak pracujemy najpierw benzynką potem nakładamy oliwke i
    trzymamy w zależności od zapuszczenia np. cała noc jak poprzedni
    właściciel był brudasem.potem zbieramy syf szmatką i pracujemy znowu
    benzinką i w zasadzie cała robota zrobiona.

    po 2

    STRUNY - hmm i tu jest wiele szkół jedno jest natomiast pewne STRUNY
    STRASZNIE SZYBKO TRACĄ SWOJE WALORY BRZMIENIOWE więc opcji jest kilka. albo
    mamy struny "wyjściowe" i zakładamy je jak jest JOB i do tego mamy struny
    treningowe na których codziennie ćwiczymy i przygotowywujemy materiał - i to
    przy cenach strun jest całkiem ekonomiczne rozwiązanie, albo kupujemy 2
    komplety i regenerujemy na zmiane żeby zawsze mieć elegancki sound.
    regenerujemy poprzez gotowanie lub moczenie w denaturacie. spokojnie miedzy
    bajki można włorzyc wywody o strunach które brzmią przez miesiąc, chyba ze
    ktoś jest basistą rockowym czyli gra raz do roku.... jeżeli gra się
    codziennie a występuje 3-4 razy w tygodniu a nawet jeżeli nie to i tak
    dbałość o instrument to podstawa brzmienia innymi słowy jak cie widzą tak
    cie słyszą hihihihihihi. pozdrawiam
  9. Godzilla, za trafność w tekście o basiście rockowym masz u mnie browara
    przy okazji :D
  10. Zaiste dobre.

    Ja zaś wystosuję pytanie, za które co poniektórzy mnie uduszą moimi
    własnymi jelitami, ale prawdopodobnie od potu (a pocę się hojnie) rdzewiec
    mi zaczynają przetworniki i mostek. Nie za bardzo mam pojęcie co z tym czynic
    (WD40? Cilit kamień i rdza? Szlifierka?) więc zapytowywuję...
  11. Pomaluj hamerajdem heheh.. nie mo żart... ja niestety Ci nie pomoge bo nie mam
    takiego problemu :)

    --------------------

    PANCIARKA

    --------------------
  12. Don Chezare, ja bym na Twoim miejscu po prostu to olał... tylko nie
    dosłownie, bo jeszcze bardziej zardzewieje ;)
  13. A może przyszlifuj z lekka? To by chyba pomogło. Ale jeżeli problem nie jest
    rozległy, to zachowałbym się tak, jak mazdah.

    Mój bas stoi zawsze na statywie, czasem jak odbicia od palców na lakierze są
    zbyt widonczne, to przetrę szmatką. Struny gotuję, a jak często - to
    zależy od potrzeb

    Dodam, że mój ex-gitarzysta tak kochał swojego Corta, że raz na jakiś czas
    traktował podstrunicę Prontem (mleczkiem) i porządnie szorował...
    Palisander troszkę zbladł, ale on uważał, że jest OK
  14. @mazdah:

    Spluker, słyszałem, ze aceton rozpuszcza absolutnie wszystko, na strunach zazwyczaj zostaje naskórek i tłuszcz. Z jednym i z drugim aceton sobie radzi :P




    no ja niewiem. raz się połasilem na tę opcje. wsadzilem struny w słoik
    (prosto zdjete z basa) , zalałem acetonem, zakrecilem słoik i zostawiłem na
    noc. rano wyjalem struny, wysuszylem i zalozylem. ogolnie brzmienie było kozak
    ale zniknelo po 15minutach grania jak nie szybciej i ogolnie zauwazylem ze tam
    gdzie był syf w owijce taki czarniejszy to był teraz taki glebiej wcisniety
    biały...

    niewiem jak to nasi basoofkowi chemicy wyjasnią ale zdecydowanie wole
    wyszorowac szczotą albo ugotowac jak mi się nie chce.

    Godzilla dobrze pisze! wódy mu!
  15. z chemicznego punktu widzenia... najlepiej wykąpać w domestosie albo
    wyprać:D
  16. Ja zmieniam struny jak mi się stare zgrają i czasami stroję.
  17. Ja robie tak:

    podstrunnice czyszczę płynem z Gibsona (taka mała
    buteleczka) tylko wtedy gdy zmieniam struny (czyli raz na 2 miechy albo na
    jeden), nakładam malutkie, wręcz minimalne (kropeleczka) ilości na każdy
    próg, czekam aż brud się rozmoczy, po czym przecieram szmatka (taką od
    okularów bo idealnie wszystko zbiera i nie zostawia śladu).

    struny czyszczę po prawie każdym graniu także płynem z
    Gibsona, bardzo dobra rzecz, struny przez długi czas naprawdę brzmią jak
    nowe, no chyba, że ktoś nie lubi dźwięku takich nowiutkich stalówek ale to
    kwestia gustu :) piorę struny tylko wtedy kiedy nie mam kasy na nowe sznurki
    albo kiedy naprawdę już brzmią syfiato

    korpus itd. czyszczę bardzo rzadko, przeważnie wtedy kiedy
    jest cały umorusany (tak fest :D) ze śladów moich dużych paluchów,
    przecieram zwykłą szmatka do okularów i to wystarcza.

    Musze się przyznać, że jednak bardzo dbam o sprzęt (każdy jaki mam
    zresztą w domu) ale znów żadnym napaleńcem nie jestem i nie panikuje gdy
    siądzie włos na mosteku. Instrument powinien się ładnie prezentować.

    ____________________________________________________________________

    The Gods Made Heavy Metal And They Saw That It Was Good!

    They Cant Stop Us Letem Try, For Heavy Metal We Will Die!
  18. Jedyne co robię to wycieram kurz i kąpię struny w denaturacie. Próbowałem
    też aceton ale denaturat daje wyraźnie lepsze efekty, ostatni raz struny
    kupiłem w czerwcu:)
  19. Całuję, pieszczę ................
  20. Jak miałem ZAKa to czyściłem go raz na 17 lat. I działał.

    Jak się używa gitarę to nawet nie trzeba kurzu ścierać, sam spadnie.

    Niektóre metody, zwłaszcza te z czyszczeniem strun są prszejebane. Denaturat
    jest do picia chłopaki, nie do głupot.
  21. Smacznego w takim razie;)
  22. @Pea: Denaturat jest do picia chłopaki, nie do głupot.




    Powodzenia.

    Sory, ale tylko kretyni albo totalni menele piją denaturat. :wink:

    Brud do centymetra jest nieszkodliwy. Potem odpada. :D

    __________________________________________________________

    The Gods Made Heavy Metal And They Saw That It Was Good!

    They Cant Stop Us Letem Try, For Heavy Metal We Will Die!
  23. JA tam preferuje acetn, denaturat mi się xle kojarzy i wyglada na tłusty,
    aceton perfekcynie czysci im dluzej trzymasz tym lepiej. dlatego zostawiam na
    noc i efekt jest super i nawet trzyma się dulgo (przy dobrej higienie rak przed
    ganiem nawet do 2 tygodni), strunki mam Warwicki black label i maja już z ponad
    pol roku, a dalej potrafia brzmiec jak nowe :> deske czasem przetre szmatka
    może pronto w spreju do mebli czasem przetre
  24. Denaturat nie jest tłusty, zawiera wodę, w przeciwieństwie do acetonu.
  25. ja basu nie czyszczę, struny zmieniałem na razie tylko raz (a bas mam
    1,5roku).... no może sporadycznie przecieram go jakąś szmatką :)
  26. Mazdah, czyli denaturat jest rzadszy pozatym prawda kolor tez się skadś
    bierze, a aceton jest sam w sobie bazą do np. rozpuszczalników, czyli jest
    mocniejszy. A pzoatym woda pmaga rdzewiec :D
  27. W teorii wszystko wygląda dobrze ale przerabiałem i aceton i denat i ten
    drugi działa wyraźnie lepiej.
  28. Ogólnie to dobry futerał sam w sobie jest podstawą...

    Pomijam już coście naskrobali o strunach... więcej chyba dodawać nie
    trzeba.

    Co zaś do konserwacji drewna. W razie zakurzenia delikatnie przecierać
    wilgotną szmatką, uważać przy tym na elektronikę i inne czułe elementy.
    Przynajmniej ja tak robię. Nie lubię zbytnio połysku. Sam mój bas jest
    "matem". :)
  29. ja tam prawie nic nie robie, może dlatego ze mam bas od kilkunastu dni :P

    tylko do futeralu wrzucam na noc, żeby basi było cieplej :P hehe joke ;]
  30. Co miesiąc konserwowanko podstrunnicy, co kilka dni polerowanko korpusu, po
    graniu smarowanko strun.

    www.guitarcenter.pl/catalog/bas/akcesoria/do-czyszczenia/gibson-luthiers-choice


    Polecam.
  31. Czy to mozliwe ze po p[raniu strunek czyli w garnku i wrzącej wody ebz niczego
    straciły brzmiennie po jakiś 2 godzinach :| :O bo tak mi się stało ;/
    dopiero 2 raz prałem i to strunki niklowane D;addario ...;/ jest elspz7y
    pomysł żeby dłuzej potzrymały ten metaliczny saund ? pomózcie
  32. Jest. Kupić nowe.

    :)
  33. I jak chcesz ten metal w brzmieniu, to stalówki, nie nikle.
  34. Dokładnie, czarne Warwicki słyszałem że są pełnostalowe

    jeśli mówimy o dźwięku. Ew Czerwone, tańsze. też chyba dobre.

    Ja o tyle o ile to kurz ścieram z gitary. A tak to

    staram się czyścić klucze szmatką suchą. I tyle.

    Podstrunice czasem lubię przetrzeć, coby zebrać

    bród z okolic progów.

    //Ja właśnie założyłem nowe struny i nielubie tego

    dźwieku nowych strun, takiego szeleszczącego,

    brzdękającego. Jakoś wole jak struny mają trochę

    za sobą, i mają nieco bardziej mulaste brzmienie.

    Takie moje małe zidiocenie :)
  35. @Aqualopetaq7_62: Ja właśnie założyłem nowe struny i nielubie tego
    dźwieku nowych strun, takiego szeleszczącego,
    brzdękającego. Jakoś wole jak struny mają trochę
    za sobą, i mają nieco bardziej mulaste brzmienie.
    Takie moje małe zidiocenie :)




    Mam dla Ciebie dila. Ja Ci dam moje stare struny, Ty mi swoje nowe. Co Ty na
    to? ;)
  36. o ja tez chcę się wymienić na ten sound szklanki xD mniam
  37. W moim Squierze struny nie są wymieniane od czasu X bliżej nieokreślonego.
    Nie mogę się zebrać i zmienić...

    A wiosło czasem śpi ze mną w łóżku w nogach, albo w futerale.
  38. Ja chciałem jedna rzecz o strunach , Panowie moi drodzy nie zastanawialiscie
    się jak wplywa ciagle ich zdejmowanie i zakladanie i zdejmowane i zakldanie i
    zdejmowanie i zakladanie majetek na ICH trwalosc ????? struny się zaklada i już
    , przy kazdym rozluznianiu i naciagniu traca ONE swoje wartosci odrzywcze !!!!
    A i jescze jedno : jeśli niektorzy maczajom swe struny cala noc w denaturacie
    czy innych specyfikach co wtedy dzieje się z gryfem ?? zastanowcie się - gryf
    to wynalazek przeznaczony do tego aby stawial opor (czytaj) wytrzymywal
    napiecie strun , które owo napiecie powoduja. Jeśli gitara lezy cala noc bez
    strun lub dluzej to zapewne lezy i kwiczy. O odkształcenie gryfu nietrudno w
    takim przypadku. Sama zmiana strun powinna odbywac się w kolejnosci pojedynczej
    - struna za strune / i kolejna. Przemyslcie ten denaturat ! pozdrawiam

    www.myspace.com/cinal
  39. moja gitara jest tak zajebsita ze sama o siebie dba

    sex alkohol and metal
  40. Ale dupny temat;P Jak o nią dbam? Kupuję jej kwiaty na dzień kobiet; robie
    jej często palcówkę; macam ją nieustannie:P
  41. A ja o móją basie nie dbam bo to mężczyzna :P
  42. A ja? Rzucam basem, siadam na futerale itd. i dzięki tym zabiegom ma się
    dobrze xP

    A tak serio - czasem coś przeczyszczę, zwłaszcza jak struny zdejmę a tak to
    tylko gram i gram :)
  43. @Manuel:
    moja gitara jest tak zajebsita ze sama o siebie dba







    sex alkohol and metal




    k*rwa, wiedziałem jak ją zobaczyłem.

    Ja odkurzam swoją przy zmianie strun i tyle, to istny czołg.

    www.img237.imageshack.us/img237/4629/42a54be9a6e74722ou4.jpg
  44. A tak poważnie zauważyłem jedną rzecz. Z reguły jak oglądam wyposażenie
    techniczne koncertowe na żywo i w tv, albo programy o znanych artystach,
    gitarzystach, ich domach, studiach domowych itp. to zauważam jedno co
    wszystkich łączy. Sposób ustawienia instrumentu/ów/

    Otóż gitary nie stoją sobie jak na statywach z sklepu muzycznego, ani nie
    wiszą, ani nie leżą, ale... stoją bokiem. Wszędzie wiosła stoją pionowo
    lekko przechylone w jedną stronę i opierają się bokiem gryfu o podpórkę.
    Ma to swoje uzasadnienie biorąc pod uwagę rozkłady sił. Nie jest
    dociażany, ani odciążany na siłę gryf, a siły boczne są na tyle
    niewielie, ze nie wyrządza to szkody drogiemu instrumentowi.

    Świetna sprawa, postanowiłem coś takiego sobie zrobić do wakacji.
  45. Aarth, czy nie rozdrabniasz się może za bardzo? Jaka siła może działać na
    gitarę,kiedy stoi na zwykłym stojaku, opierając się o gryf, i czy ta siła
    może bardziej zaszkodzić niż naciąg strun, który wynosi około 80-90
    kg?

    Podejrzewam, że ustawianie bokiem pozwala jedynie lepiej wykorzystać miejsce,
    i może ewentualnie odseparować front gitary ( a więc i lakier ) od promieni
    UV
  46. Mazdah, otóz właśnie sądzę że nie. Temat jest cholernie ciekawy. Co do
    zajmowanego miejsca to absurd - bo zawsze to wielkie powierzchnie a gitara czy
    stoi przodem czy podpiera się bokiem - zajmuje tyle samo. Nie chodzi o to jak
    stoi, tylko gdzie się podpiera.

    A czy nie ma to znaczenia? nie wierzę. Wystarczy zrobić mały eksperyment.
    Ubrać bas/ gitarę, podpiąć, wypuścić jakąś strunę pusta i trzymając
    jedną ręką dechę, drugą lekko zadziałać tak, by "odchylić" główke
    gitary do wewnątrz. Słychać? Słychać. A więc jest to mierzalne nawet bez
    przyrządów. Więc coś musi być na rzeczy, z tym podpieraniem bokiem tych
    wypasionych drooogich, może i starych gitar :)

    Oczywiście nie mam droooogiej, wypasionej czy starej gitary, ale mogę
    podnieśc swoje ego budując wypasione stanowisko dla wiosła, haha :P
  47. A może to jakieś względy bezpieczeństwa? Pijany perkusista łatwiej złamie
    gryf, gdy wywali się na gitarę, gdy ta jest en-face. (???)
  48. Mój stojak na jedną gitarę ustawioną przodem zajmuje tyle samo miejsca,co
    stojak na 3 gitary ułożone bokiem.

    Oczywiście, drewno pracuje, jeśli odginasz gryf, główkę to działasz
    jednak z siłą rzędu parunastu kilogramów, to raz a dwa - po takim zabiegu
    bas i tak stroi ( chyba, że mamy do czynienia z shitowym basem ).

    Idąc Twoim tokiem rozumowania, jeżeli siła, która działa na gryf gitary
    opartej na stojaku, jest wystarczająco duża, bym mu zaszkodzić to gryf
    gitary, która stoi na stojaku "bocznym" , czyli opiera się bokiem gryfu a nie
    tyłem, zaczyna wyginać się w bok, rujnuje to gitarę, czyniąc gryf
    całkowicie nietrojącym i niegrywalnym. Pręt, który przystosowany jest do
    pracowania w innym kierunku "zmuszany" zostaje do pracy na boki co jeszcze
    bardziej rujnuje sprzęt. Kąt ustawienia gitary jest ten sam, więc siła
    działająca jest taka sama. Zadowolony?
  49. 1. Stojak proela (obecnie używany w salce)

    2. Czyszczenie strun naftą kosmetyczną. Drewno czyszczę szmatką na sucho a
    trudniej dostępne miejsca patyczkami do uszu. podstrunnice to różnie ale
    też zazwyczaj biorę naftę i sru :P

    3. Gdy gitara nie jest używana trzymam ją w pokrowcu. Zapobiega to osiadaniu
    dużej ilości kurzu.
  50. serwus górale i kolażówki oto mój patent na odświeżenie strun

    5 litrów wrzątku z 5 łyżkami proszku do prania zmieszać

    wrzucić struny

    po 20 minetach wyjąć

    w tej wodzie po proszku wyszorować je szczotką

    MAKSYMALNIE SOLIDNIE OPŁUKAĆ WODĄ

    wysuszyć

    jeśli kable nie były grane pow.miesiąca będą gadac jak nowe

    można powtórzyć co 4 tygodnie

    po wszystkim można usiąść w swoim patio nad east coast california i powoli
    sączyć

    zimne kakao ze słomki patrząc na zachodzące słońce

    pyzdra
Napisz odpowiedź