Bas aktywny czy pasywny na początek?

Witam,

planuję w niedalekiej przyszłości zakup swojego pierwszego basu i
natknęłem się na na pojęcia „aktywny” i „pasywny”. Z tego wątku
https://www.basoofka.net/node/347#aktywny-czy-pasywny?page=1 wyczytałem, że
aktywny ma większe możliwości brzmieniowe, ale zżera baterie.

No i tu mam pytanie. Czy chcąc grać takie Iron Maidnen czy Black Sabbath
potrzebny mi aktywny? Moja wiedza o gitarach basowych jest niewielka, dlatego
chcę się upewnić na przyszłość.

Jakie są poszczególne wady i zalety tych dwóch rodzajów?

Pozdrawiam

Załączniki

-

Jak Ty oceniasz wpis?

Wiesz po co są te ikonki?

Wpisy są prywatnymi opiniami poszczególnych autorów.

Komentarzy: 13

  1. Najlepiej udaj się do muzycznego, poszarp sobie pasywne i aktywne, i co Ci
    bardziej wpadnie w ucho to bierz.

    Większość basistów woli aktywne, ale niektórzy jednak pasywne. Kwestia w
    dużej mierze gustu.
  2. @entropman: Większość basistów woli aktywne, ale niektórzy jednak pasywne. Kwestia w dużej mierze gustu.




    Podlinkuj, proszę, statystyki potwierdzające to śmiałe twierdzenie.

    Jak czytam tematy "active vs. passive" na zagranicznych forach, albo gdy
    widzę, jak taki choćby Seymour Duncan zada pytanie na swoim fejsikowym
    fanpage'u, w moim odczuciu większość ludzi mówi, że woli pasywy.

    A co do oryginalnego pytania - w moim odczuciu, jeśli nie wiesz, czego
    chcesz, to chcesz rozwiązania najprostszego
    . Kwestia "zżerania
    baterii" jest drugorzędna, choć - oczywiście - kosztowna no i jak szlag
    trafi baterię a zapasowej brak, to nie pograsz.

    Najważniejsze są różnice brzmieniowe. Jeśli chcesz się zaznajomić z
    instrumentem, lepiej używaj pasywnych pickupów, które mniej "kolorują"
    brzmienie i mają naturalną wrażliwość na artykulację. Aktywy mogą
    podkreślać błędy, co z jednej strony motywuje do poprawiania swojej gry,
    ale z drugiej może zniechęcać osoby łatwo rozczarowujące się. Aktywne
    pickupy najczęściej mają też Eq pozwalający kształtować już w gitarze
    wychodzące brzmienie, tylko czy jest to rozwiązanie lepsze? Nie zawsze
    precyzyjne "w ogniu walki", to rzecz pewna.

    Twoi idole (zwłaszcza Steve) grają na mocnych pasywach, czyli na tym, co sam
    osobiście lubię najbardziej.
  3. Podobnie jak "przedmówca" uważam, że na początek lepszy jest pasyw - potem
    można do niego dokupić podłogowy przedwzmacniacz - jakieś Hartke Bass
    Attack czy SansAmp lub najtańsza opcja czyli Behringer BDI21, jeśli akurat
    się trafi "nieszumiący egzemplarz":)

    Cała masa do wyboru ich jest - moim zdaniem sprawdzi się taka konfiguracja w
    tego typu muzie.
  4. Z testowaniem w sklepie muzycznym to może być ciężko, bo mieszkam prawie
    że w górach i do jakiegoś najbliższego mam kawał drogi :/

    Dlatego muszę polegać na opiniach z forum.

    Czyli na początek pakować się w pasywa. Nie planuję dawać koncertów,
    więc raczej nie potrzebny mi szeroki wachlarz brzmień ;)

    Na wzmacniacz będę musiał chwilę poczekać, gdyż wolę dołożyć do
    gitary.

    O właśnie! Jak odróżnić [np. na allegro] aktywny od pasywnego? Dla was to
    może banalne, ale ja dopiero zgłębiam tajniki basu ;)
  5. Najprościej mieć zdjęcie jego "tyłu" jak nie ma tam żadnej klapki na
    baterie to jest pasywny.
  6. @Immo:
    Podlinkuj, proszę, statystyki potwierdzające to śmiałe twierdzenie.




    Nie mam statystyk, ale mogę Ci dać na piśmie że to moje prywatne odczucia,
    podpiszę nawet.
  7. @beatdeath: Najprościej mieć zdjęcie jego "tyłu" jak nie ma tam żadnej klapki na baterie to jest pasywny.




    Nie no! Trzymajcie mnie, większej bzdury nie słyszałem! Gwarantuje Ci, że
    mam w swoim 50cio letnim basie z tyłu klapkę, podobną do klapek we
    współczesnych aktywnych basach. To nie jest wyznacznik.

    Trzeba zadać pytanie sprzedającemu, łatwe i najpewniejsze.
  8. @Muzz:

    @beatdeath: Najprościej mieć zdjęcie jego "tyłu" jak nie ma tam żadnej klapki na baterie to jest pasywny.


    Nie no! Trzymajcie mnie, większej bzdury nie słyszałem!


    Całkowicie się zgadzam, żeby wymienić baterię w jednym z basów muszę
    odkręcić "normalną" klapkę z 4-ma śrubkami.

    Jeśli zdjęcie, to całej elektrowni - jak są same pasywne elementy
    (potencjometry oraz kondensatory)i nie ma baterii, to wtedy jest pasyw.
  9. @beatdeath: Najprościej


  10. A ja się podczepię z pytaniem z trochę innej beczki. Czy granie na basie
    pasywnym z maksymalnie odkręconymi pokrętłami volume 1 + 2 + tone wpływa na
    szybsze zużycie elektryki w gitarze (np. szybciej trzeba będzie wymieniać
    pickupy)? Wiem, że pytanie trochę głupie, ale ja mam wszystko zawsze
    ustawione na maksa jak się uczę grać.

    P.S. Też niedawno kupiłem gitarę i po przeczytaniu kilkudziesięciu opinii
    na różnych forach wybrałem pasywną i wg mnie ma potężne uderzenie (nic
    też nie szumi i nie buczy), a mam tylko Squiera vintage i piec 30W.
    Większość oryginalnych Fenderów w sumie też jest chyba pasywna.
  11. Odkręcenie potencjometrów Vol/Vol/Tone nie ma wpływu na nic innego jak
    głośność i barwa:)

    O "zużycie" się nie przejmuj - pickup zawsze tak samo zbiera sygnał ze strun
    - bez względu na ustawienie potencjometrów. potencjometry (i kondensator,
    który tam jest) ten sygnał jedynie ściszają i lekko korygują barwę na
    zasadzie filtra pasywnego.
  12. @entropman:

    @Immo:
    Podlinkuj, proszę, statystyki potwierdzające to śmiałe twierdzenie.




    Nie mam statystyk, ale mogę Ci dać na piśmie że to moje prywatne odczucia, podpiszę nawet.


    Wiesz, moje prywatne odczucia mówią, ze 90% ludzi dookoła to idioci i, na
    Boga, chciałbym być w błędzie :P
  13. Pickupy by się zużywały, gdyby przechodził przez nie pochodzący z obcego
    źródła prąd zmienny o napięciu przewyższającym ich wytrzymałość.

    Tymczasem na pickupach pasywnych indukuje się prąd o tak śmiesznie małym
    napięciu, że wpięcie słuchawek w bas nie da Ci dźwięku w tych
    słuchawkach.
Napisz odpowiedź