RATUJCIE JAZZGę

http://apel.jazzga.info/

List otwarty klubu Jazzga i Fundacji na Rzecz Promocji Artystów „JAZZGA” do
Prezydenta Miasta Łodzi

Szanowny Panie Prezydencie,

Chcielibyśmy zaapelować do Pana o pomoc w uratowaniu klubu Jazzga, którego
dalsza działalność stoi dzisiaj pod znakiem zapytania. Jazzga zyskała sobie
renomę jednego z najważniejszych klubów jazzowych w Polsce. Dzięki ogromnej
pracy i zaangażowaniu ludzi związanych z klubem udało nam się stworzyć
miejsce, którego marka jest rozpoznawalna w całym kraju. Odkąd działa
Jazzga, Łódź przestała być omijana przez największych muzyków awangardy
światowej, a mieszkańcy naszego miasta mogą na bieżąco śledzić aktualne
nurty w muzyce współczesnej nie wyjeżdżając na koncerty do Wrocławia,
Warszawy czy Krakowa. Pozwolenie na zniknięcie tak ważnego ośrodka
kulturotwórczego z mapy Łodzi jest sprzeczne z polityką kulturalną
Europejskich Stolic Kultury. Dlatego protestujemy przeciwko decyzji
Administracji Łódź-Nowe Miasto o wypowiedzeniu umowy najmu klubu i prosimy o
pomoc w rozwiązaniu problemu. Nie można burzyć miejsca, które przez tyle
lat budowaliśmy po to, żeby Łódź przestała być muzyczną prowincją
Polski.

Wziete z opisu mazdaha

Postanowiłem upublicznić

Załączniki

-

Jak Ty oceniasz wpis?

Wiesz po co są te ikonki?

Wpisy są prywatnymi opiniami poszczególnych autorów.

Komentarzy: 8

  1. zamykac klub przez jedna sasiadke...chore ;/
  2. wszystko fajnie apel i w ogole...dziwni mnie ze tam nie ma zadnego podpisu ani
    nawet zaskanowanej pieczątki czy coś....własciwie to podpisuje się tylko
    TEKST...ale się podpisałam:S
  3. Bosh :/

    A o co cho z tą sąsiadką?
  4. bo się wprowadzila do kamienicy obok i jej przeszkadza ze w nocy muzyka leci ;/
    jak się wprowadzala to chyba wiedziala ze tam graja ;/
  5. @AdaM: bo się wprowadzila do kamienicy obok i jej przeszkadza ze w nocy muzyka leci ;/ jak się wprowadzala to chyba wiedziala ze tam graja ;/




    a skad to wiesz?
  6. a bo wiem:P w gazecie pisalo
  7. "Było napisane" i nie dyskutuj.

    A co do całej sprawy to pozwolę sobie tylko przypomnieć że wolność
    jednego człowieka kończy się tam gdzie zaczynają się prawa i wolność
    drugiego. Sprawa nie jest ani prosta anie oczywista.
  8. @McGregor: "Było napisane" i nie dyskutuj.

    A co do całej sprawy to pozwolę sobie tylko przypomnieć że wolność jednego człowieka kończy się tam gdzie zaczynają się prawa i wolność drugiego. Sprawa nie jest ani prosta anie oczywista.




    owszem ale ta sasiadka wprowadzajac się tam na pewno zdawala sobie sprawe ze w
    poblizu dziala klub jazzowy
Napisz odpowiedź