Trzymanie pieca w chłodnym miejscu

Nie dawno kupiłem sobie combo i trzymam je w garażu(czyli tam gdzie mam
próby z kapelą) i zastanawiam się czy przy niskich temperaturach w nocy, a w
zimie ujemnych może się mi coś stac z piecem, czy nie mam się co martwic i po
prostu wchodzę włączam i łoje… pytam dla tego, ponieważ nie mamy
ogrzewania w garażu.

Załączniki

-

Jak Ty oceniasz wpis?

Wiesz po co są te ikonki?

Wpisy są prywatnymi opiniami poszczególnych autorów.

Komentarzy: 18

  1. Temperatura temperaturą, ale wilgoć to jest prawdziwy wróg. Nie polecałbym
    trzymania go w garażu.
  2. Szczególnie, że skoro zmienia się temperatura, to i para zaczyna się
    osadzać, a tak jak napisał Maciux, to nie wpływa dobrze na elektronikę.

    W ogóle lipa trochę, że nie ogrzewany. Gracie w kurtkach w zimie? :p

    ____________________________________________________________

    Spector Legend 4 -> LDM BA100 -> lololo!

    I love the smell of napalm in the morning. It smells like... victory.

    Zbieram na MOTÓR! :p
  3. Mgła, rosa!!! (no, chyba że jakiś aluminiowy głośnik...:)
  4. Hoo-Bee jak aluminiowy to zardzewieje :P
  5. Lol stary. Aluminium nie rdzewieje...

    Ogólnie raczej niepolecam trzymania piece w garażu.

    Napewno na dobre mu nie wyjdzie... Ewentualnie zawsze można go po graniu
    zawinąć w jakiś koc i worek, ale to raczej też bezpieczne nie jest.

    Wiec jak chcesz...
  6. Żartowałem przecie :P
  7. |Ok to ja będę go w takim razie do domu zabierać :)
  8. Elektronika to jedno, a głośnik to drugie, niestety...

    Wilgoć i temperatura ma spory wpływ na jego właściwości. Ja zabierałbym
    bez wachania do domu.

    Kiedyś, lata temu mieliśmy tak samo - garaż bez ogrzewania - i po prostu
    było to szczeście, ze mogliśmy po próbie zanosić sprzęt (wszystkie
    paczki, wzmaki, majki) do domu kolegi który mieszkał parę metrów od garażu
    - i lądowało to wszystko w ogrzewanej graciarni.

    Jeśli macie taką możliwość, nawet odpłatnie to polecam - inaczej - szkoda
    sprzętu...
  9. Ja już mam doświadczenie co do trzymacia pieca w zimnym garażu...wkońcu na
    którejś próbie po 5 minutach grania zakończył swój żywot...

    Nie obracaj kota w worku!
  10. @Maciux: Żartowałem przecie :P

    Nie no, spoko. ;)

    Co do tematu... Jeżeli tylko masz możliwość to tak, bież sprzęt do domu. Bo po prostu zal niszczyc, a trochę fatygi się opłaci.


  11. Witam

    Wilgoć w istotny sposób wpływa na życie membran. Weź sobie dwie kartki
    papieru przy czym jedna popsikaj wodą i porównaj ich wytrzymałość. Ten
    przykład powinien dać do myślenia :)

    Dobrze by było zrobić kapitalny remont garażu. jeżeli jest to garaż w
    domku to dobrze by było np doprowadzić tam centralne jedną rurą :) Zadbać
    by ściany nie były całkiem gołe.

    Niestety czasem nie ma możliwości na rożne zmiany wiec po prostu trzeba się
    liczyć, że w pewnym momencie nastąpi awaria sprzętu i mieć siano
    odłożone na naprawe
  12. Najlepiej zabieraj piec do domu. :) A remont garażu też by się przydał.
  13. Jako że zbliża się zima i niskie temperatury to profilaktycznie dam jeszcze
    jedną radę:

    Jak transportujecie wzmacniacz i wniesiecie go z zimnego dworu do ogrzewanego
    pomieszczenia, nigdy nie włączajcie go od razu. Poczekajcie kilka(naście)
    minut aż się nagrzeje i wilgoć, która osadziła się na nim odparuje,
    inaczej można łatwo pożegnać się ze sprzętem.
  14. Ja naprzykład trzymam wzmacniacz w domu kumpla, w sensie że na budowie, co
    prawda jest tam ogrzewanie ale jest włanczane tylko wtedy kiedy tam siedzimy.
    Mam problem tego rodzaju że wzmacniacz strasznie długu się grzeje (10-15min)
    i już jest z nim coś nie tak (przy 1\2 głośności harczy). Więc również
    odradzam trzymania sprzętu w zimnych miejscach.
  15. @kkoorrniikk: włanczane


    Słownik pozdrawia.

    @kkoorrniikk: (...) i już jest z nim coś nie tak (przy 1\2 głośności harczy)


    To raczej jest winą samego wzmacniacza a nie warunków w jakich
    jest trzymany.
  16. @kkoorrniikk: wzmacniacz strasznie długu się grzeje (10-15min) i już jest z nim coś nie tak (przy 1\2 głośności harczy).

    Co znaczy, że strasznie długo się grzeje?
    - jeżeli jest lampowy to fakt, że najpierw włącza się żarzenie a po ok 2 min (ale 15 min to przesada)resztę układu
    - tranzystor powinien działać od razu, chyba że ma jakieś zabezpieczenia.
    - czy on po 15 minutach zaczyna grać czy po prostu robi się ciepły?

    A jakie masz głośniki? Bo głośniki "nieniskotonowe" moga tak działać z gitarą basówą.
    A może wzmacniacz ma o dużo za dużo mocy od kolumny i głosniki po prostu chcą wyskoczyć?
    A może membrany do wymiany?

    Za mało danych.
    Zgadzam się z przedmówcą. Te efekty to (prawdopodobnie) nie z powodu temperatury.


  17. Wzmacniacz jest tranzystorowy ma jakieś 30-20 parę lat i to powinno go
    tłumaczyć. Po 15 minutach dopiero słychać dźwięk, a czy robi się ciepły
    to nie wiem bo jakoś nigdy go nie dotykam, nie licząc guzików. A poza tym to
    jest zwykły stary wzmacniacz jemu do wzmacniacza basowego daleko.

    Odnosze wrażenie że temperatura ma jednak znaczenie bo jak miałem go u
    siebie w pokoju (Temp około 22C) to po 5s już można było grać.
  18. Teraz jest jasniej.

    W takim razie coś Ci poszło we wzmacniaczu.

    I nie koniecznie z winy temperatury.

    Mój (co prawdza lampowy) stał się idealny dopiero po wymianie kondensatorów
    elektrolitycznych.

    Elektrolity mają to do siebie, że z biegiem czasu wysychają, no i zaczynają
    się cuda.

    Elektrolit wyschnie nawet jak jest nie używany, np. leży sobie na półce
    ,powiedzmy, z 15 lat i już może być do ..... . A teoretycznie jest nowy.

    A co to za wzmacniacz?
Napisz odpowiedź