Granie na basie samemu, bez zespolu.

Jak w temacie.

Mam zamiar kupić bas, ale czy nie znudzi mi się granie samemu bez gitary, czy
perkusji?

O graniu w zespole absolutnie nie myślę, chce sam sobie pograc w domu.

Załączniki

-

Jak Ty oceniasz wpis?

Wiesz po co są te ikonki?

Wpisy są prywatnymi opiniami poszczególnych autorów.

Komentarzy: 73

  1. Znudzi Ci się, bo wolisz chodzić po mieście i jeść żelki haribo.

    Skąd mamy to wiedzieć? Czy od nas zależy to czy Ci się znudzi czy nie? To
    zależy od Ciebie...
  2. Według mnie granie na basie chociażby bez perkusji to tak ni w pi^$%*% ni w
    oko ;) No nydyrydy. Jak już raz zagrasz z perkusją albo z gitarą to
    wciągniesz się na stałe. Wiem po sobie :)
  3. Moje pytanie bardziej polega na tym, czy przypadkiem bas nie jest stworzony do
    grania z innymi instrumentami.

    Wybaczcie mi moja niewiedze. Słuchalem solówki roznych wykonawcow (achh,
    Victro Wooden...)i wiem, ze czasem wystarczy absolutnie sam bas.

    Chodzi mi raczej, jak wyglada sprawa do gry tylko w domu.

    Gitara klasyczna, akustyczna, elektryczna - owszem tak. Ale czy to samo jest z
    basem?
  4. Bas stanowi swoisty podkład dla innych instrumentów jak dla mnie. Ale to moja
    opinia
  5. No jak zagrasz coś mamie albo rodzinie a oni nie wiedza co to bass i obojetnie
    co zagrasz to powiedza "eee takie coś

    " :D A tak jak napisal Maciux zelki Haribo mogą być bardziej wciagające.
    Jeśli chcesz grasz na basie to Ci się nie znudzi, będziesz cwiczyl, gral lepiej
    itp. W koncu będziesz miał zespól, będziesz z nim gral i będzie jeszcze
    lepiej, po probach będziesz cwiczył w domu, będziesz szedł na próbe i znow
    grał. itd. az w końcu zobaczysz ze lepiej trzeba było się uczyc a nie
    opierdalac, grac na gitarze i pic wino ;p A tak poważnie, jeśli chcesz to
    mozesz grac sam. Teoretycznie grajac na basie czesto grasz jakieś riffy.
    Przeciez grajac na gitarze w domu tez bys to robił, bo pitolenie akordów tak
    żeby było slychac jest raczej bezsensu. A jak będzie Ci mało to naucz się
    grać tez na zwykłej gitarze akustycznej albo elektrycznej i będziesz mogl
    cieszyc bułe w chwilach zwiatpienia. Wszystko?
  6. Nie no na każdym instrumecnie można się wyrażać, ale imho granie w domu
    samemu jest bez sensu, chyba, że tylko na początku nauki, co by się innymi
    nie stresować.

    Ale to jest jak z making love na początku próbujesz samemu po czym
    stwierdzasz, że jednak lepiej jest z kimś.

    edit:poprawiłem, byłem po 10h pracy. :P
  7. Powiedz, że te "sęsu" to specjalnie :)

    Granie na bassie samemu w domu jest jak najbardziej możliwe. Trzeba jednak
    grać tak jak grałoby się z zespołem, bo kupienie bassu i granie jak na
    akustyku to trochę bez sens.
  8. Jeżeli granie samemu będzie sprawiać Ci radość (tak jak mi) to będzie
    dobrze. Ewentualnie zawsze można grać wraz z mp3ją lub z GuitarPro.
  9. a zanim bass będzie Ci wystaraczał sam na scenie tak jak podanemu jako
    przykład Wootenowi... duuuuuużo wody we Wieprzu upłynie ;]
  10. Jakto powiedział mój znajomy basista kiedy przynosił mi "Szkołę na gitarę
    basówą" Popławskiego: "Poszukaj sobie szybko zespołu bo się zniechęcisz".
    :)

    Edit: Z tego czego się tu i ówdzie dowiedziałem warto jak najwcześniej
    grać z kapelą. Przecież nie od razu trzeba wymiatać na poziomie Flea albo
    Chancellora, a z pewnością postępy są szybsze. Mozna grać np. Smashing
    Pumpkins gdzie linie są dość proste ale muzyka jest melodyjna. Jest multum
    takich zespołów. Poza tym granie z zespołem to w większości przypadków
    większa frajda i większa motywacja.
  11. Ja gram bez zespołu już przeszło rok i jeszcze rok zespołu nie będę
    miał. Jakoś specjalnie nie przeszkadza mi to w doskonaleniu swoich
    umiejętności i czerpania przyjemności z gry. Nie brak mi też motywacji do
    dalszych ćwiczeń :) Pzdr.
  12. Mi tam zawsze jak z zespołem pogram motywacja wzrasta. Hm.. sporo osob calkiem
    widze tu nie ma skladu. U mnie w miescie co i rusz pojawia się jakiś zespół
    szukajacy basisty, nic tylko wybierac [;: wiekszosc z nich to niesteyt takie
    garazowe rzępolenie, ale trafiają się też i porządne składy (do jednego
    ostatnio się właśnie załapałem, jeszcze tylko jakiś klawisz..).

    IMHO da się samemu ale lepiej z kims.
  13. Zanim zaczniesz grać z kumplami, którzy cokolwiek umieją na
    elektryku/perkusji, minie moim zdaniem co najmniej rok ćwiczeń. Oczywiście
    chodzi o takie granie, którym nie będziesz im przeszkadzał, tylko coś do
    ich muzyki wniesiesz.

    A gdy będziesz miał już band, to i tak musisz w domu utwory ćwiczyć.
  14. @Baybus: A jak będzie Ci mało to naucz się grać tez na zwykłej gitarze akustycznej albo elektrycznej i będziesz mogl cieszyc bułe w chwilach zwiatpienia




    Amen.
  15. ja od 4 miesięcy nie gram w żadnym zespole... dopuki nie uzbieram kasy i nie
    kupie lepszego sprzętu nie chce się nigdzie pchać.
  16. Zacznij ćwiczyć, lepiej wpłynie na brzmienie.
  17. no ćwicze, ćwicze a jak... przecież nie odłożyłem basu na 4 miesiące bo
    bym zwariował. ale powiem szczerze, że być bez zespołu tyle czasu to
    męczarnia.
  18. sex drugs rock&roll

    jak qzder jest poczatkujacym to się nie pachaj do zadnego zespołu ja po
    miesiacu grania zalozylem swoj pierwszy zespół i to była tragedia wiec narazie
    pocwicz w domu
  19. ja po 3 dniach z basem zacząłem grać w kapeli :P Wcześniej grałem z nimi
    rok na elektryku i sam pisałem linie basowe do naszych kawałków, więc
    przejście to była kwestia może tygodnia. Ale bez kapeli nie miałbym takiej
    motywacji do nauki.
  20. -> Sraj na zespół. "Założyłem" takowy i w c*uja nikt na próby nie
    przychodzi, każdy lubi inną muzykę i ma to w d*pie.

    A tak na serio, to z zespołem dużo fajniej. Jeśli są w nim ludzie, którym
    się KCE.
  21. @qzder:
    O graniu w zespole absolutnie nie myślę




    Można się dowiedzieć dlaczego?
  22. He,

    bo to rzucanie się na gleboka wode, trochę.

    bo ja bym chcial grac coś innego niż reszta zespołu, pewnie.

    bo mialbym za dużo do powiedzenia.

    Byloby fajnie grac w zespole, ale nie myślę o tym.

    Zreszta żeby poleciec w kosmos najpierw trzeba stac się kosmonauta.
  23. A nie lepiej połączyć granie samemu z graniem z zespołem??Jeśli chcesz
    być muzykiem musisz być przygotowany na wszystko...graniem tylko samemu nic
    nie osiągniesz musisz gdzieś się pokazać:)tak samo jak z takimi żelkami.
    co kupisz sobie paczekę zjesz w ukryciu czy wolisz się pochwalić jakie
    żelki sobie kupiłeś?? Moim zdaniem nie można się zamykać w chacie i
    łupać do ściany...trzeba zrobić krok do przodu i pokazać światu że
    jednak coś chcesz zmienić:)

    ```````````````````````````````````````````````````````

    Dyfer:)
  24. To przecież chyba dobrze, że masz dużo do powiedzenia. Ale w domu to możesz
    najwyżej z mamą o tym porozmawiać.

    A w zespole trzeba będzie szukać kompromisów. Ja też czesto niezgadzam się
    ze swoim ziomami, ale to o to chodzi żeby się dogadać. Bo myślisz, że
    wszyscy myślą tak jak ty?

    W każdym razie jak się zdecydujesz na zespół to znajdź sobie osoby na
    podobnym poziomie.
  25. ja bym tam zelkami nie szpanowal ;p
  26. @Baybus: ja bym tam zelkami nie szpanowal ;p




    No co nie każdy może sobie pozwolić na paczkę anyżowych Haribo:)
  27. anyżowe FEEE!!! W sumie robimy r*p*rdol w temacie ;p Dlatego żeby nie było
    off topa powiem ;p

    Nie znudzi Ci się granie samemu ;p Jest pieknie i na temat
  28. Zakładam, że samo granie na basie wkońcu się jednak znudzi... może nawet
    nie tyle znudzi, co nie wystarczy i wtedy albo kupisz sobie centralkę i hajhet
    i zaczniesz dreptać, albo skorzystasz z automatu perkusyjnego, albo nagrasz
    sobie jakiekolwiek funty na gitarze i będziesz puszczał jako podkład (potem
    kupisz wieloślad, albo zainstalujesz jakieś samplery), albo zaczną Cię
    odwiedzać kolesie gitarzyści i zaczniecie jamować przy piwku albo coś
    takiego...

    Osobiście polecam ReBirtha 338.
  29. |ja gram na basie tylko dzięki temu ze gram w zespole, gdy nie ma prób przez
    dłuższy czas moja średnia grania na dzien spada poniżej 1h.
  30. ja gram póki co sam, wcześniej grałem rok z kumplami, ale na elektryku, po
    przejściu na bas zabrakło chętnych do wspólnego muzykowania, a szkoda :)
    nic tak nie rozwija, jak kontakt z innym igrającymi, wymienianie się
    poglądami, doświadczeniami, żadne siedzenie w domu i studiowanie 15141221
    książek nie zastąpi kontaktu z żywym człowiekiem.
  31. @qzder: He,
    bo to rzucanie się na gleboka wode, trochę.
    bo ja bym chcial grac coś innego niż reszta zespołu, pewnie.
    bo mialbym za dużo do powiedzenia.

    Byloby fajnie grac w zespole, ale nie myślę o tym.

    Zreszta żeby poleciec w kosmos najpierw trzeba stac się kosmonauta.




    Czy ja wiem. W moim przypadku jednego dnia kupiłem bas a następnego
    przyszedłem na próbę do zespołu kumpla. Wyszła tragicznie ale potem już
    było tylko lepiej. Teraz zespół już nie istnieje, gram od jakiegoś czasu
    tylko samemu i też się całkiem przyjemnie plumka. Za każdym razem jak
    biorę do ręki instrument stawiam sobie do wykonania jakieś zadanie i sprawia
    mi przyjemność samo dążenie do jego wykonania.

    Granie w zespole wiele mi dało na sam początek, nauczyłem się jak ważne
    jest granie rytmicznie, i w ogóle z czym się ten bas je.
  32. dla mnie granie bez zespołu nie miało by żadnego sensu, prawdziwą radość z
    muzyki czerpie dopiero wtedy jak razem z kumplami zagramy coś zajebistego, co
    nawet mi - najwiekszemu pesymiscie - się podoba :PP

    ------------------

    www.217.79.144.102/~b0rg/rotfl/upload/banner001.gif
  33. Granie w zespole to jest świetną forma rozrywki, kontaktu z innymi.

    Podam przykład.

    Wczoraj byłem w*ebany( sorry zwylę nie klnę, ale to najlepsze słowo na
    określenie mojego wczorajszego stanu) po tygodniu pracy, dzień w dzień
    siedzenia po 10h przy autocadzie i wstawania o piątej rano.

    Zmęczony, niewyspany i głodny.

    Poszedłem na próbę z moim zespołem. Po 2h grania dopiero wtedy czułem, że
    żyję.

    Podsumowjąc w domu ćwiczysz tylko po to, żeby gdzieś się pokazać.

    pozdrawiam
  34. A moim zdaniem granie w zespole to jamowanie, improwizacje, wariacje na temat z
    powtórzeniami, przekomarzanie się, przedrzeźnianie, dopowiadanie, czasami
    ratowanie w opresjach i rozmaite tego typu spontaniczne całkowicie
    nieprzewidywalne sytuacje, czyli free jazz lub coś koło tego - ale to tylko
    zabawa jednak.

    Poza tym z tego same się się rodzą kawałki i nie trzeba ich potem
    "wymyślać":P

    Natomiast nauka grania to chyba jednak skuteczniejsza jest jeśli jest oparta
    na samodzielnym konsekwentnym rzetelnym ćwiczeniu... Wkurzałoby mnie gdybym
    miał wysłuchiwać czyichś ćwiczeń... więc i drugiemu nie robię co mi
    niemiłe;)

    A ReBirth 338 najcierpliwszym i najwierniejszym towarzyszem:P
  35. Hoo-Bee: świetnie ująłeś zjawisko zespołu ;) my z zespołem jesteśmy na
    tyle zżyci i zgrani, że mogę powiedzieć, że to taka moja druga rodzina
    :)
  36. to dobrze jeśli nie chcesz od razu pakowac się w zespół, ale moim zdaniem i tak
    w koncu uznasz ze fajnie byloby sobie z kims popykac i poszukasz ludzi do
    grania. to tylko kwestia czasu i cwiczen ;) a jak już się wciagniesz to nie
    będziesz chcial wychodzic z prób :D

    ________________

    www.gno.com.pl
  37. Moim zdaniem w zespole grać można, ale nie wolno ograniczać się tylko do
    tego. Tam bowiem najważniejsza jest gitara prowadząca, a bas ma robić
    jedynie tło(czyli zaledwie kilka dźwięków na krzyż). Czy w taki sposób
    można się rozwinąć? Bez grania solowego(względnie z perką) raczej nie.
  38. Mozna się rozwijac bo nie musisz w zespole grac kilka dźwięków. To już zalezy
    od człowieka, muzyki i zespołu.
  39. zanim kupilam bas tez mowilam ze nie chce absolutnie grac w zespole, a potem
    jednak nasuwa się " a czemu by nie :D " przeciez czlowiek dzięki temu tez się
    rozwija ;P od września coś rusza a jak narazie do tego czasu mam dużo czasu
    żeby cwiczyc ;P sprobować można ;p
  40. Granie w zespole to zupełnie inne doświadczenie, bardzo ciekawe i bardzo
    rozwija. Jeżeli jakiś początkujący basista ma szanse zagrać w zespole,
    nawet na jednej próbie to niech korzysta z tej możliwości :)
  41. Z początku też mysłalem, że bas raczej się nie nadaje do grania "w
    pojedynkę". Z zespołem na pewno jest fajniej, ale ja mam obecnie taki
    zespół i taką w nim sytuację, że z przyjemnością siedzę sobie w
    chałpie, ćwicze i uczę się nowych rzeczy... Ale jeżeli znajdziesz sobie
    dobry, odpowiadający Ci zespół, to jest naprawdę to.

    P.S. A w zespole bas może być tylko podkładem, ale nie musi grać jak
    podkład (mam na myśli klepaniu prym :P)
  42. Granie bez mojego Guitarmena ?? Niemożliwe :D Radze najpierw nauczyć się
    podstaw , jak będziesz wiedział co to skala durowa to dopiero wtedy zacznij
    szukać zespołu :D

    -----------------------------------------------------------

    The world I love

    The tears I drop

    To be part of

    The wave cant stop

    Ever wonder if its all for you
  43. Uważasz, że fajnie by było grać w zespole ? Graj ! Uważasz, że fajnie by
    było nauczyć się teorii ? Ucz się ! Uważasz, że masz ochotę napieprzać
    trzy dźwięki na krzyż? Napieprzaj ! Graj dla funu, bo jak będziesz się do
    czegoś zmuszał, to wtedy znudzi Ci się bardzo szybko. Wiem po sobie ;p.
  44. A granie z samplerem albo z wielośladem?... Czy granie z samym soba to granie
    z zespołem? Czy zespół to kilka osób czy zespół to kuilka
    instrumentów?... kilka brzmień wlasnego basu i kilka zgranych roffów to już
    zespół czy to tylko polifonia?...
  45. To jeszcze nie zespół. Zespół to kilka osób, które myślą inaczej, mają
    inne doświadczenia. Idealną sytuacją jest, jeśli większość kolegów z
    zespołu ma większe doświadczenie, są lepszymi muzykami, a przy tym nie
    mają zapędów dyktafo... przepraszam - dyktatorskich.

    Czy rzeczywiście w zespole najważniejsza jest gitara prowadząca? W zespole
    J.Satrianiego pewnie tak. Twój bas będzie w zespole na tyle ważny, na ile
    "wygrasz" sobie dla niego ważną pozycję. Nie sądzę, żeby w takich
    zespołach, jak RHCP, Tool czy tysiącach innych rola basu była ograniczona do
    klepania trzech dźwięków na krzyż jako podkład pod gitarę.

    ___________________________________________________________
    (www.sapfoto.com)

    Sprzedam combo HandBox Crush 150W, Eminence 15", jak nowy.
  46. Ten sam basista tydzień póżniej, o innej porze dnia, po innych
    doświadczeniach, po innych używkach, z innymi emocjami etc może chyba być
    traktowany jak INNA osoba co?...;) a jeszcze jak zmieni bas na inny i ma nowy
    efekt i nauczy się nowej techniki to już chyba zgodzisz się "myśli
    inaczej"...?

    Podważam tu tylko twoje twierdzenie Such O Dolsky,... dalej nie wiem czy
    dogrywanie nowych śladów do starych ścieżek to już "zespół"...:) Może
    potrzebne jest jeszcze zaświadczwenie od psychiatry o zmianie osobowości?...
  47. Jak chcesz. Moim zdaniem ktoś taki nie tyle jest zespołem, co pojawia się
    podejrzenie, że cierpi na jakiś zespół ;) żart oczywiście. Chodzi o
    występowanie kilku osób naraz, z których każda troszkę inaczej wyobraża
    sobiedany utwór. Nie, dogrywanie nowych śladów do starych ścieżek to nie
    zespół. Zresztą nie ma co się spierać, każdy wie, jaka jest różnica
    między jedną osobą a kilkoma. I nie ma co mieć kompleksu na tle grania w
    zespole, granie samemu nie jest niczym gorszym. Czasem to jedyny sposób
    zrealizowania niektórych pomysłów. Jednak nie można też mówić, że w
    zespole nie sposób się rozwijać, bo inne instrumenty są ważniejsze. Jeśli
    ktoś tak uważa, faktycznie - raczej się nie rozwinie. Z tym że kiedy
    pójdzie do domu i zacznie grać na basówce sam, też może być ciężko.

    ___________________________________________________________
    (www.sapfoto.com)

    Sprzedam combo HandBox Crush 150W, Eminence 15", jak nowy.
  48. Powiem szczerze: Od kiedy się dorwałem do sespołu rozwinąłem się
    nieźle... również na classicu, żeby było śmieszniej :) Mimo niepewnych
    oporów lidera gitarula przepycham swoje wersje, gorzej jest z kawałkami
    które powstały za poprzedniego basmena... Ja je widzę zupełnie inaczej, on
    zaś upiera się żeby zostały jakie były. Reszta zespołu ma to gdzieś xD
    Także współpraca z ludźmi przynosi wymierne korzyści, nie tylko na
    płaszczyźnie grania. Na początku nie byłem pewien jak to będzie, ale tak
    naprawdę nie ma się czego obawiac. Jeśli jest okazja, polecam
    spróbowac.

    A szczerze mówiąc, rola instrumentu niekoniecznie musi się opierac na
    skomplikowaniości jego partii... czasem kilka prostych dźwięków czyni
    niesamowity klimat... Sporo zależy od brzmienia moim zdaniem, jeśli jest
    konkretne, nietypowe, agresywne nawet rzec można, (i w miarę głośne)wtedy
    bas będzie wyczuwalny ;>
  49. Ja też na początku myślałem "a pogram sobie w domu" ale nie minęło nawet
    miesiąc i już miałem propozycję bycia w zespole, (w prawdzie takim co gra
    po weselach ale zawsze coś) a w zespole nawet jak grasz z gównianymi
    klawiszami czy słabej perkusji i tak jest dużo fajniej niż w domu...
    samotnie... zimno...

    ----------------------------------------------------------------

    http://odliczamy.pl http://odliczamy.pl/lech/468/obraz.png
  50. najlepiej grac w zespole samemu to można sobie cwiczyc ;)
Napisz odpowiedź