Zakup basów z najwyższej półki

Tak czysto teoretycznie zapytam: jak wygląda u nas w kraju sprawa zakupu
basów typu Rickenbackery, Ibanezy i wszelkich innych potworów o cenach
osiągających często ponad 20 tys?

Czy są sklepy które się tym zajmują czy muszę (cały czas czysto
teoretycznie) działać na własną rękę i ściągać dajmy na to Ricka z
Ameryki?

Załączniki

-

Jak Ty oceniasz wpis?

Wiesz po co są te ikonki?

Wpisy są prywatnymi opiniami poszczególnych autorów.

Komentarzy: 7

  1. Rick za 20000? Ricka 40letniego kupisz za 5-6 tysięcy spokojnie
  2. Nie chodzi mi tutaj o Ricki, podałem je jako przykład. Ale przecież ceny
    Ibanezów, Warwicków itp. często przewyższają kwotę 20 tys.
  3. Raz grałem na Ibanezie ATK custom za 13000 i był tak okropny, że jakby stał
    obok zwykły ATK za 2000 to wybrałbym tego drugiego. Ceny Warwicków też są
    totalnie zawyżone. Pograj kilka lat, zacznij słuchać gratów i je testować
    a nie patrz na ceny, loga itd. Był jakiś czas w stolicy Bassment, który
    oferował głównie drogie i rzadkie wiosła ale zainteresowania widocznie
    było na tyle żeby zwinąć interes. Pozostaje Ebay i ludzie, którzy zajmują
    się sprowadzaniem takich rzeczy.
  4. A wracając do tych ,,tańszych" basów: gdybym chciał kupić nowego
    Rickenbackera albo Sadowskyego - czy jest w Polsce sklep który mi takiego
    sprowadzi?
  5. Wątpię. I ricka nowego odradzam bo się nijak do tych starych mają.
  6. A ja odradzam stare, nijak się mają do nowych ;)

    Dobre wiosła z wyższej póły można śmiało znaleźć w Polsce. Polecam
    jednak rynek instrumentów używanych - jest znacznie bogatszy.

    Wiele sklepów - także mniejszych - prowadzonych jest przez zapaleńców i tak
    w kaliskim MusicHouse można od czasu do czasu trafić jakiegoś Custom
    Shopowego Fendera, Mayonesa czy np. japońską Foderę.

    Trzeba szukać, na pewno coś się znajdzie.

    EDYTA: Sprowadzić niemal każde wiosło może niemal każdy sklep. Po
    wpłaceniu zaliczki i potwierdzeniu chęci zakupu. Bez tego nikt nie ściągnie
    nawet Squiera ;)
  7. W zasadzie każdy sklep może Ci sprowadzić w sposób zaliczkowany gitarę
    którą sobie wybierzesz. Kwestia marek - niektórzy żyją dobrze z jednymi,
    niektórzy z innymi. Pracowałem w Riffie więc jak na ich niezbyt bogaty
    markowy asortyment w dziedzinie basu dało się sprowadzać wszystko, łącznie
    z hardkorowymi customshopami Fendera składanymi wg konkretnych
    specjalizacji.

    Większy problem jest z dystrybutorami polskimi, którzy nie mają i nie za
    bardzo chce im się sprowadzać. Bo lepiej sprzedać 20 gitar po tysiaka z
    magazynu niż myśleć o konkretnym sprowadzaniu jednego egzempalarza.

    Biorąc pod uwagę półkę o której piszesz to wolałbym sobie kupić bilet
    do Londynu, jechać tam i zabrać ze sobą gitarę osobiście do domu.
    Wycieczka plus bardzo dobrze doposażone sklepy specjalizujące się
    wyłącznie w gratach basowych. I bez podejrzliwości, że może to jakaś
    ściema. Bardzo dużo się u nas niestety rozbija o tą podejrzliwość. Bo
    każdy sobie przyjdzie zagrać, ale mało kto kupuje.
Napisz odpowiedź