ZOOM B2

Witajcie. Chcialbym się dowiedziec czegoś więcej na temat tego procerora
efektow. Wiem ze mam wbudowana symulacje kolumny i wzmacniacza Ampeg svt. Jak to
brzmi? Czy ten efekt poprawnie symuluje brzmienia wzmacniaczy oraz kolumn? Nie
da się ukryc ze zalezy mi na brzmieniu ampegowskim:) Stad moje pytanie czy
warto? Nigdy wczesniej nie miałem do czynienia z takim efektem…. Proszę o
odpowiedz ludzi którzy ogrywali ten sprzet bądź go posiadaja. Dziekuje i
pozdrawiam.

Załączniki

-

Jak Ty oceniasz wpis?

Wiesz po co są te ikonki?

Wpisy są prywatnymi opiniami poszczególnych autorów.

Komentarzy: 7

  1. tematów o tym było co nie miara.

    jeśli interesuje Cię bardzo mało używany, półroczny b2.1u (ma pedał
    ekspresji) za mniej więcej 450 to zapraszam na maila hyden@op.pl, bo w
    sumie lepiej jak komuś się przysłuży bo teraz u mnie to leży w pudełku i
    się marnuje
  2. @leszekbas: Wiem ze mam wbudowana symulacje kolumny i wzmacniacza Ampeg svt. Jak to brzmi? Czy ten efekt poprawnie symuluje brzmienia wzmacniaczy oraz kolumn? Nie da się ukryc ze zalezy mi na brzmieniu ampegowskim:) Stad moje pytanie czy warto?




    Jeśli margaryna smakuje dla Ciebie jak masło, dmuchana lala jak dziewczyna a
    Need 4 Speed jak prawdziwe Subaru Impreza to kup sobie taki efekt i zaręczam
    że będziesz baaardzo zadowolony!

    Jakby zrobienie dobrej imitacji było takie proste, to wszystkim nam w tyłki
    by już dawno wbudowali symulatory, emulatory itp. A ty mógłbyś śpiewać
    jeden numer jak Michael Jackson, a innym razem jak Gosia Andrzejewicz w
    Opolu.

    Do wyboru do koloru.

    Ludzie! Na obecnym etapie ogólnodostępnej techniki nie ma mowy o poprawnym
    modelowaniu zjawisk fizycznych z różnych dziedzin zachodzących np. w
    przedwzmacniaczu i wzmacniaczu (np. lampa)a przede wszystkim nie ma mowy o
    prawidłowej symulacji akustycznej kolumny dźwiękowej (np. poprzez procesor
    efektów przez inną kolumnę).

    Oczywiście mozesz się łudzić że podpinając procesor do ldm-a czy laneya
    czy czegokolwiek innego zabrzmisz jak na ampegu :) Zapewne nawet to
    usłyszysz!

    To się nazywa "AUTOSUGESTIA".
  3. Aarth bardzo madrze napisane. Dzieki. Dobre porownania:)
  4. Witam,

    Ja używam podobny multiefekt Zoom. Zgadzam się z przedmówcą (Aarth). Jeśli
    szukasz brzmienia Ampeg to kupuj wzmacniacz Ampeg a nie szukaj takiego
    brzmienia w multiefekcie.

    Ja bardzo często gram na imitacji brzmienia fretlessa. Sztuczne i takie
    trochę bez jaj - ale tak jest, kiedy z progów tylko elektroniką robi się
    "miauczące" brzmienie. Póki co muszę się tylko tym zadowolić.

    Reasumując: grając na multiefekcie uzyskasz jakieś sztucznie brzmienie,
    które tylko z nazwy będzie przypominało to, którego szukasz. To jest
    niestety ta negatywna strona multiefektu.

    Natomiast, jeśli tylko tyle Ci odpowiada, a za efekt płacisz śmieszne
    pieniądze (mój kosztował mnie naprawdę baardzo mało) to bierz.
  5. ja kupiłem Zooma B1 (prawie identyk jak B2 tylko inna obudowa) i jestem
    zadowolony. co racja to racja, może nie są to idealne symulacje ale i tak
    mocno poprawiły mi brzmienie basu :) do tego jeszcze automat perkusyjny-
    rewelacja, gram na z nim kiedy tylko mogę, wygodny stroik,kompresor, no i
    oczywiście efekty które co prawda przydają się rzadko, ale fajnie nieraz
    włączyć jakiś dla urozmaicenia (chociaż tak naprawdę to z 8 na jest
    naprawdę dobrych moim zdaniem). podsumowując, za 274 to naprawdę dużo,
    zwłaszcza jak kupisz go na raty 0% jak ja :D
  6. Jak byś chciał to pozbywam się sprzętu basowego w tym zooma b2. Jeżeli
    jesteś chętny to na priv.

    Co do samego efektu ma bardzo przydatnny automat perkusyjny i kilka ciekawych
    symulacji wzmacniaczy.
  7. Miałem bedwójkę, sprzedałem, kupiłem bejedynkę i mam.

    Teza - to są fajne zabawki, ale do konkretnych zastosowań.

    Uzasadnienie - dla mnie multiefekcik to przede wszystkim zabawka do ćwiczenia
    na słuchawkach. Bejedynka w pełni daje rady, bo ma w sobie prostą
    drummaszynę z metronomem ijest leciutka, waży może 0,3 kg. Bedwójka po
    mojemu nie dość, że lepiej opakowana (solidniejsza dużo obudowa), to i
    chyba wnętrze ma ciut bardziej rozbudowane, bo wydaje mi się, że ciut lepiej
    brzmiała, a i sposób edycji był bardziej zaawansowany niż w bejedynce. Ale
    jeśli idzie o symulacje - po mojemu nalezy temat odpuścić. Zwłaszcza w
    przypadku chińskiej zabaweczki za niewielkie pieniądze, jaką jest zum. Ja
    oprócz ćwiczenia używam tego jako tunera na scenie, a czasem jak muszę
    zagrać bez pieca, to jako czegoś na kształt diboxa bardziej niż preampu
    nawet. W wypadkach sflaczałych strun można się podratować dodatkową
    ekualizacją itd. Pobawić się można pogłosami i choprusami. Ale przestery i
    symulacje piecy - to temat do bani po mojemu.

    Więc jeśli myślisz, że jak kupisz sobie zuma i po włączeniu odpowiedniego
    algorytmu zabrzmisz prawie jak na lodówie Ampega - to płonne nadzieje, lepiej
    odpuścić sobie wydatek.

    Ale jeśli wcześniej w ogóle nie miałeś żadnego kombajniku, a bardzo
    chcesz mieć - to kup zuma, najlepiej używkę, niedrogą. Jak się chwilę
    pobawisz i praktycznie dojdziesz do jakichś przemyśleń, czego oczekujesz od
    takiej zabawki, to zuma jakoś sprzedasz, a następne zakupy będą już dużo
    bardziej świadome, bo zamiast szukać wsparcia na forum po prostu sam
    będziesz wiedział czego szukasz i jak sprawdzić czy dane urządzenie twoje
    pragnienia zaspokoi :-)
Napisz odpowiedź