Transportowanie kolumn

Hey.

Jakoś tak mnie naszło na przemyślenia i filozoficzne rozterki.

JDrodzy bracia i siostry basoofkowicze, jak transportujecie swoje kolumny?
(głównie o noszenie po schodach mi chodzi :P)

Z kimś, samemu?

Pytam, bo jak wiemy kolumny 4×10 np. nie nalezą do lekkich konstrukcji i
zataszczenie tegoż na trzecie piętro może być ‚męczące’. (a dodatkowo
może mi się jakaś wiedza przyda nt. takowego targania kolumn, bo mam na oku
4×10)

Ja sam zastanawiałem się nad wózkiem w rodzaju takiego:

Zapakować pakę na wózek i jazda na schody, ‚spuszczać’ wózek z paką
powoli schodek po schodku. Fakt, że nieco ‚żmudna’ robota, ale według mnie
dałoby radę tak to potargać. W sumie raz na jakiś czas koncert, spowrotem
tez łatwiej na wózku zataszczyć kolumnę niż ‚w łapach’.

Moze ktoś taki patent wykorzystywał i podzieli się wiedzą? 😉

pozdrawiam

Bob.

PS – jeśli zły dział, to proszę o przeniesienie, wahałem się nad hyde
parkiem.

Załączniki

Ocena Społeczności :


Ocena: ☆ 5.0 Głosujących: 3

Jak Ty oceniasz wpis?

Wiesz po co są te ikonki?

Wpisy są prywatnymi opiniami poszczególnych autorów.

Komentarzy: 41

  1. Takim cacuszkiem po schodach? Hmm... Myślę że bardziej wkurzałoby niż
    pomagało. Wolałbym 3x obrócić z 30kg w rękach niż tym się bawić :)
    Takie coś jest przydatne jeśli masz do pokonania jakąś odległość na
    sali, czy w terenie gdzie autem nie podjedziesz. :) Oraz to jest bardzo
    niebezpieczne. Przypadkowo pośliźniesz się i sru... paczka leży na samym
    dole roztrzaskana. Przemyśl to i zastanów się czy nie szkoda Ci kasy. A
    takie cacuszko pewnie z stówkę kosztuje za co mógłbyś mieć nowe strunki
    :P
  2. Ja uważam wręcz przeciwnie :) Jak ktoś ma do przetransportowania lodówę 80
    kg to chyba dobry pomysł jest, ale 410 to waży góra 40 kg i mi by nie
    chciało się popylać z jakimś wózeczkiem. Jak ktoś jest w cholerę wątły
    to może to będzie sensowne rozwiązanie ale nie dla mnie. Co do spadnięcia z
    tego kolumny to nie wydaje mi się, żeby ktoś, kto uważa na paczkę,
    zrzucił ją ukradkiem ze schodów, a jak się ktoś na prawdę boi to może
    specjalnym paskiem przypiąć paczkę do wózka. Siłownia albo wózek. Ja bym
    wybrał to pierwsze jeśli bym potrzebował. Powodzenia :)
  3. p*rdolenie, znieść paczkę 4x10 ashdupy która waży ok. 40kg z 3 pietra to
    żaden problem. A jak ktoś nie ma tak małej ilości siły to albo trening
    albo perkusista.

    Ps: lodówki nie mają z tyłu takich plastików że można nią zjechać po
    schodach?
  4. Mają, mają . Kółka też mają.
  5. Są takie właśnie wózeczki, tyle, że mają trzy koła zamontowane na planie
    trójkąta i przy schodzeniu ze schodów one się obracają i w miarę
    bezpiecznie można to przetransportować na dół.
  6. Wlasnie ja się zastanawiałem nad wózkiem, bo miałem (hm, mam w sumie)
    kontuzje kolana i o ile pakę dzwignę, to potem mi się odnawia rzepka w
    kolanie i średniawo to wychodzi jako całokształt.

    Wozek mogę mieć za darmo, bo mam młynarkę w garazu więc to nie problem :P
    Tylko zastanawiałem się czy ktoś uskutecznial taką metodę, bo jak kupie
    pake i się okaze ze lipa z tym wózkiem to się wkurzę.

    A jak ktoś zauwazyl do wózka pakę można przyczepić taką linką (ot
    chociazby taką jak się bagaze na samochodzie montuje - mam trzy :D) więc o to
    bym się nie martwił raczej.

    Znieść to nie jest problem, gorzej to wnieść spowrotem :D

    Pzdr i dzięki za odpowiedzi, zapraszam kolejnych maniaków 8x10 + 4x15 (:D) do
    dyskutowania :P
  7. Jeśli cię to zadowoli to próbowałem książki zwozić po schodach podobnym
    wózkiem - potem z kumplem znosiliśmy książki razem z wózkiem.
  8. Targałem takim wózkiem pralkę, lodówkę, paczki z papierem do drukarek.
    Jeśli musisz w pojedynkę coś wnieść po schodach to jest rozwiązanie.
    Nieco czasochłonne, ale skuteczne. Jeśli masz możliwość, to polecam
    przedłużenie platformy i oczywiście odpowiedni pas do umocowania paczki na
    wózku.

    2x w tygodniu znosiłem i wnosiłem swój 30kg piecyk z 4 piętra. Byłem wtedy
    młody i jurny, teraz chyba by mi się nie chciało ;)
  9. tam o czas się nie martwie, bo z zespołu to zawsze byłem pierwszy i ze sporym
    zapasem.

    W sumie pakę bym i tak targał może z 2x w miesiącu bo na próby u kumpla to
    małe combo wystarczy raczej.

    Bo różne paki tez się inaczej nosi, jak paka ma szerokosc do 50cm to
    spokojnie można złapać, jak powyzej 70-80 centów to bywa ciężko :D

    Co do platformy to mam wózek z taka rozkladana dlugości prawie 50cm platforma
    (standardowa ma 20 + mogę rozlozyc ta opuszczana 50centów) więc paka
    spokojnie mi na ten wózek wejdzie, system mocowania też mam opatentowany
    raczej :P Tylk onie chce się wpakować w bagno z paką 40kilową , która potem
    będzie stała tylko w domu xD
  10. Rozwiązaniem też mogą być wózki do transportu po schodach
    allegro.pl/wozek-transportowy-schodowy-i2150104055.html lub też zwykły
    2 kołowy z siłownikiem podnoszącym, widziałem taki w użyciu, ale teraz nie
    mogę tego znaleźć na googlach. Do tego pasuje pasy mocujące do
    zaciśnięcia i można jeździć po schodach do woli:) Ale oczywiście do
    każdego rozwiązania przyda się sporo siły.
  11. @Qń:

    allegro.pl/wozek-transportowy-schodowy-i2150104055.html

    Właśnie o takim mówiłem kilka postów temu.
  12. Ten topic to Prima Aprillis, prawda?
  13. Mam wózek taki jak w temacie ale z platformą trochę dłuższą kupiłem go z
    2 lata temu za około 100.

    Jeśli chodzi o schody to nie polecam, spadło mi parę razy combo więcej
    srania się niż efektów, lepiej podnieść na klatę i cisnąć po schodach.
    Jeśli chodzi o płaskie powierzchnie to jak najbardziej sprawuje się
    bezbłędnie.

    pozdrawiam
  14. Ciekaw jestem, o jakie jeszcze pierdoły się zapytacie :)

    Nosicie gitary w futerale, czy w pokrowcu? A jak w pokrowcu to na jedno ramię
    czy na oba?
  15. No właśnie a propo..

    Nosicie gitary w futerale czy pokrowcu? :D
  16. @BobPL: Nosicie gitary w futerale czy pokrowcu? :D




    Ja w sztywnym ale za to bardzo ciężkim futerale.

    Dlatego planuję zamontowanie pod spodem futerału poduszki magnetycznej lub
    czegoś w tym rodzaju, co spowoduje, ze instrument razem z futerałem będzie
    się samoczynnie unosił nad ziemią na ustalonej wysokości. Ja będę tylko go
    poychał.

    Podrjrzałem coś takiego na jednym z odcinków "Wojen Gwiezdnych".

    Dobry pomysł? :D
  17. Coś ala deskorolka z powrotu do przyszłości? :D
  18. @BobPL: Wlasnie ja się zastanawiałem nad wózkiem, bo miałem (hm, mam w sumie) kontuzje kolana i o ile pakę dzwignę, to potem mi się odnawia rzepka w kolanie i średniawo to wychodzi jako całokształt.
    Wozek mogę mieć za darmo, bo mam młynarkę w garazu więc to nie problem :P




    Teraz się przyznaj czy mówisz prawdę czy to był żart? W obu przypadkach
    proponuję zamknąć temat. Coraz głupsze macie pomysły. Potem piszą, że
    basoofka.net jest dla dzieci...
  19. pinio, a dziwisz się?
  20. @BobPL: Coś ala deskorolka z powrotu do przyszłości? :D




    Właśnie tak!

    Można by jeszcze podczepić do kolumny parę balonów z helem.

    Pinio, masz rację.
  21. Wolę, żeby można było pożartować (nawet głupio), niż żeby Basoofka
    miała być dla zgryźliwych tetryków.
  22. Tam da dam:

    http://2.bp.blogspot.com/-M0w6KKT9a_I/Tpc69Q8q_PI/AAAAAAAAAXQ/x2lLcQKZgDg/s200/rampa-podjazdowa-skladana-rehamil.jpg


    +



    Czy już wygląda to lepiej, nawet z wchodzeniem po schodach? Musiałbyś co
    najwyżej od czasu do czasu podnieść o jeden stopień no i liczyć na to że
    nie puścisz wózka na dół po rampie ;)

  23. hm, pomysł niegłupi (i można takie cuś samemu wykonać w sumie). Dzięki :D
  24. BopPL a może ugryźć problem z innej strony. Ale teraz na poważnie.

    Musisz tak te graty w kółko targać we wsystkie strony? Na próbę - do domu
    - na koncert - do domu - na próbę... itd.?

    Nie mogą sobie spokojnie być w próbowni?

    No chyba, ze nie ma warunków bytowych lub nie maja bezpiecznie.
  25. no właśnie nie ma zabardzo jak ich zostawiać. Jakbyśmy ogarnęli jakąś
    salkę to by nie było problemu, ale obecnie gramy u kumpla w domu z racj itego
    że tam akurat stoi perkusja. (jakby miał większe mieszkanie to spoko, ale
    tak to ciezko tam w ogóle się upchnąć w 4 osoby w jego pokoju)

    Kolumna docelowo będzie i tak tylko na koncerty czy jakieś występy, także
    wożona może z raz w miesiącu będzie. Tak to z samym combem smigam (które
    zaczyna szwankować nieco niestety).

    A na slasku ciezko o bezpieczna salkę prób, w sumie chyba w ogóle nie ma
    takiej gdzie można sprzet bez strachu zostawić. A znowu zostawiać toto w
    zimnym i wilgotnym garażu to tez lipa.

    Teraz mi problem z combem doszedł i pewnie będzie trzeba kolumnę częściej
    targać niż dotychczas -.-
  26. A już myślałem, że grasz na tej 4x12 w pokoju kumpla :O
  27. Spytaj w MDK w bytomiu czy mają wolną salkę.
  28. Ja zastanawiałem się nad takim wózkiem ale w zupełnie innym celu. Jako że
    nie mam samochodu i nie zapowiada się na to żebym w ciągu najbliższych
    kilku lat się takiego dorobił a i w większości zespołów w których
    grałem i w tym w którym gram obecnie zmotoryzowani członkowie mieszkają
    zupełnie gdzieś indziej, nie po drodze i daleko i nie bardzo jest jak zabrać
    swój sprzęt na koncert zastanawiam się już od dawna nad nabyciem takiego
    wózka w celu transportu swojego sprzętu na koncert. Oczywiście nie ma nawet
    mowy o targaniu tak paczek 4x10 czy podobnych ale coraz więcej jest mobilnych
    dobrze brzmiących i lekkich paczek 2x10 czy nawet 1x12, które zupełnie
    wystarczą by nagłośnić się w klubie. Znajomy gitarzysta ma w swoim zespole
    basistę który tak właśnie robi, kupił sobie taki wózek i przyjeżdża na
    gigi metrem czy busami (mieszkam w Londynie). Byłem na jednym ich koncercie,
    dawno to już było i nie pamiętam jaką miał kolumnę, ale brzmiał
    naprawdę dobrze. Myślę, że to może być jakaś alternatywa dla ludzi
    którzy grają regularnie koncerty w małych / średnich klubach a nie mają za
    bardzo jak się zabrać.
  29. isc na silke 3 razy w tygodniiu to przenoszenie glosnika recznie nie będzie
    wcale takie trudne, kuzwa z lenistwa ludzie wozeczki jakieś wymyslaja
  30. A zamiaszt wymyślać cudowne patenty nie taniej by wyszło kupić jakiś tani,
    obojętnie jaki samochodzik?

    Np. mój kumpel kupił na jesieni Uno na chodzie za 500, 00. - po złożeniu
    siedzeń jest sporo miejsca:)

    Wychodzi na to, że niektóre samochody są tańsze niż głosniki.:D
  31. samochód samochodem, ale w niektórych budynkach tez trzeba smigac sporo po
    płaskim, wtedy wózek niewątpliwie jest sporym ułatwieniem jakby nie
    patrzeć :D
  32. Glatz ma rację; ja na początku roku z czystym sumieniem sprzedałem peugeota
    106 całkowicie sprawnego za 1200 :) (A ceny aut na wyspach panie Kidnoise?
    No proszę..) A co do tematu; moje nagłośnienie łącznie waży sporo ponad
    70kg, mieszkam na drugim piętrze.. Dwa razy dziennie taki kurs z kompletem i
    ciężko się potem przez tydzień po mydło schylić.. Może to i wygodna
    rzecz taki wózek, ale bez niego transport i tak jest szybszy.. Tzn., zamiast
    pitolić się z wózkiem po schodach itd. to wolę się nadźwigać, ale
    załatwić sprawę 2x szybciej.

    A tak swoją drogą to:



    :) [Autor: GruBass]

  33. Do "śmigania po płaskim" równie dobrze można pod paczką zamontować
    kółeczka, albo skonstruować prostą platformę pod paczki, żeby w nich nie
    wiercić.
  34. Szary, co do cen samochodów na wyspach, owszem są tanie, ale ubezpieczenie i
    cała reszta jest bardzo droga tym bardziej jak masz poniżej 25 lat, poza tym
    musiałbym jeszcze prawo jazdy robić bo takowego nie posiadam. Wciąż myślę
    że w takich miejscach jak np Londyn gdzie gra się sporo koncertów po klubach
    i komunikacja miejska jest świetnie zorganizowana to taki wózek jest fajną
    sprawą i żadne w tym przekombinowanie tylko chęć ułatwienia sobie życia.
    Sam uważam, że kupowanie takiego wózka tylko do znoszenia i wnoszenia
    kolumny po schodach nie jest zbyt dobrym pomysłem ale do takiego rodzaju
    miejskiego transportu sprawdza się tutaj nie tylko dla basisty o którym
    wspomniałem ale też sporo buskerów (gości grających na ulicy, w metrze)
    którzy takimi wózeczkami wożą sobie sprzęt.
  35. Dobra, mam jeszcze jeden pomysł co do transportu kolumn na płaskiej
    powierzchni który wydaje mi się bardzo dobry. KÓŁKA! Zamontować i
    śmigasz. Do tego jakiś pasek (na biedę można nawet od gitary) i heja :) Po
    co się bawić w wózki które są dosyć drogie.

    www.amptone.pl/p/126/890/kolko-typ-fender-50mm-nozki-kolka-czesci-do-kolumn-wzmacniaczy.html
    Tańsze

    www.musiccenter.com.pl/product/2623/laboga-kolka-do-kolumn-i-wzmacniaczy.html
    Droższe, ale porządne.
  36. @KoniuByczyna: KÓŁKA!




    Kurde, czenu jeszcze nikt na to nie wpadł?

    KoniuByczyna jesteś boski!!!!!!!!!
  37. kółka kółkami, ale schodów na nich nie przeskoczymy :) chociażgdzieś
    też mam platformę 80x40 cm na kółkach porządnych zrobioną, docelowo była
    uzywana przy pierdołach do auta i do kulania tokarki czasem.

    Jedna wada kółek, to ze jak się nie uwaza to można je łatwo uwalić np. na
    schodach. Kiedys na jakimś konkursie był gosc właśnie z paką 4x10 na
    kółkach jakiegoś asha czy czegoś i potem płakał pół konkursu ze mu się
    kółka urwały jak zarył o schody.
  38. @glatzman:

    @KoniuByczyna: KÓŁKA!



    Kurde, czenu jeszcze nikt na to nie wpadł?
    KoniuByczyna jesteś boski!!!!!!!!!


    Wpadłem na to dwa posty wcześniej.. :)
  39. boże jedyny, wypieprzcie ten temat!
  40. @up - nie podoba się to nie czytaj. :)
  41. Dokładnie, fajnie jest.

    Edit: wpiszcie sobie w google "antygrawitacuny wzmacniacz basowy". Co mamy jako
    pierwsze dwa wyniki? Oczywiście
    www.google.pl/search?hl=pl&safe=off&biw=1680&bih=928&gbv=2&tbm=isch&sa=1&q=antygrawitacyjny+wzmacniacz+basowy&oq=antygrawitacyjny+wzmacniacz+basowy&aq=f&aqi=&aql=&gs_l=img.3...12931l18443l0l18802l22l22l0l17l17l1l208l658l0j4j1l5l0.frgbld.
Napisz odpowiedź