Line6 LD150 czy Ashdown FIVE FIFTEEN ?

Planuję zakupić jakieś combo basowe w granicach 1000. Zastanawiałam się
nad używanym Line6 z Allegro :
allegro.pl/combo-basowe-line6-ld150-i1973975574.html , a nówką
Ashdowna:
www.guitarcenter.pl/catalog/bas/wzmacniacze/comba-basowe/Ashdown-five-fifteen.
Boję trochę się brać w ciemno i nie wiem co bardziej się opłaca?

Załączniki

-

Jak Ty oceniasz wpis?

Wiesz po co są te ikonki?

Wpisy są prywatnymi opiniami poszczególnych autorów.

Komentarzy: 7

  1. z tych 2 L6 4sure
  2. Aszdałn strasznie muli pałę. Grałem na nim parę prób i nie potrafiłem z
    niego nic ukrecić sensownego, nie polecam. Jęlsi chodzi o Line6 to grałem
    ostatnio na low down 110 i jak na malutkie pudełeczko to bardzo fajnie :).
    Najlepiej ograć

    Pozdrawiam
  3. Powiem tylko, że Ashdown mnie osobiście nie przypadł do gustu
    brzmieniowo(szczególnie modele poniżej 2k zł, nie wiem jak z resztą). Jak
    kolega wyżej powiedział, muł nieziemski, jednak da się coś ukręcić z
    tego, tylko trzeba się w cierpliwość uzbroić (choć muł i tak zostanie).
    Znam jednak basistów, którzy uwielbiają brzmienie tych wzmacniaczy. Wszystko
    kwestia gustu. Ograj, najlepiej. Poszukaj na Youtube, posłuchaj. Poproś
    któregoś z forumowiczów o próbki dźwięku, jeżeli ktoś posiada dany
    sprzęt.

    O Line6 się nie wypowiem, bo nie słyszałem nigdy tego sprzętu :).

    Albo po prostu olej system i dozbieraj na Mesę Boogie :D.

    EDYTA:

    Swego czasu miałem zacne combo H&K Bass Force L. Brzmiało zacnie i
    grzecznie słuchało komend equalizera. Pogrzebaj, może ktoś ma do sprzedania
    używkę.
  4. Sam osobiście mam wzmacniacz Ashdown a. Powiem tak, bardzo dużo dołu ma, co
    mnie osobiście się podoba. Dużo możliwości uzyskiwania fajnego brzmienia.
    Posiada natychmiastowe przyciski podbicia góry i dołu. Osobiście jestem
    zadowolony, choć mój Ashdown jest z wyższej półki no ale wszystkie barwą
    są prawie że identyczne.
  5. Używany wzmacniacz za te pieniądze będzie lepszy niż nowy, pod warunkiem
    oczywiście, że będzie w dobrym stanie.

    W mojej skromnej opinii ten Line6 jest średnim sprzętem, ale Ashdown jest
    jeszcze gorszym :D.

    Jakby Ci się udało dorwać używanego tego SWRka:
    www.sklepmuzyczny.pl/sklepmuzyczny,pl,strona,produkt,asortyment,1,dzial,7,grupa,15,id,6332.html
    to byłoby fajnie bardzo :).

    To jest jeszcze rewelacyjne kombo, ale trochę droższe:
    allegro.pl/trace-eliot-gp7sm-130-i1972963148.html

    Najlepiej szukaj combo z tweeterem, będzie w stanie zagrać górką, jeżeli
    będzie trzeba (bo sam głośnik 12 czy 15 cali może lekko mulić).
  6. Wczoraj wylicytowałam tego Line6 - trochę za późno przeczytałam wasze
    wypowiedzi, ale chyba i tak pozostałabym przy swoim wyborze. Dla mnie na razie
    i tak wszystko będzie lepsze od wieży, na której grałam przez ponad 9
    miesięcy :D. Więcej po prostu nie mam siły już czekać, a nieprędko
    uzbieram na coś konkretniejszego. Na dobry początek zadowolę się Line6 -
    później, z upływem czasu , a zarazem przypływem doświadczenia będę
    myślała nad zmianą. Mam nadzieję tylko, że to combo nie ma jakichś
    ukrytych głęboko wad, bo załamię się psychicznie :D Dziękuję za rady.
    Pozdrawiam ;)
  7. Z Line6 jest o tyle fajnie, że kupując go, nie będziesz musiała wydawać
    pieniędzy na efekty. Dla początkującego grajka jest to istotne, bo może
    poznać brzmienia określonych efektów, bez potrzeby wydawania pieniędzy na
    dodatkowy sprzęt. To nie jest tak, że Ld150 sam w sobie będzie zły -
    powyższe opinie (moja szczególnie, wszak mogę mówić jedynie za siebie)
    należy traktować z dystansem z tego powodu, że wyrażający mogą mieć
    dużo większe doświadczenie i z ich punktu widzenia taki zakup nie ma
    większego sensu.

    To teraz ucz się i powoli zbieraj na jakiś fajny headzik i paczkę! ;)
Napisz odpowiedź