Krótka piłka: Fender Jazz Bass MEX czy Nowy Squier VM 70s

Witajcie.

Że tak powiem wskoczyłem na middle-level bass i szukam odpowiedniej dla
siebie gitary.

Do tej pory celowałem w zacnego Squiera Vintage Modifited 70 (albo Classic
Vibe 60, ładniejszy, ale czy lepszy?) i wtem oferta na Fendera, meksykańca z
Estanady z 08 roku. Cena ~ 1800, zostałem świadomie zapewniony, że do
kiczowatych modeli ten nie należy i grający ma pełną satysfakcję.

Co polecalibyście z tych trzech?

Dało mi się słyszeć że Squiery z nowej serii są lepsze
jakościowo/technicznie niż budżetowce z Meksyku Fendera, ale z drugiej
strony za niemal podobną kwotę mam jednak gitarę z konkretniejszej
półki.

Możliwości ogrania nie mam.

Załączniki

-

Jak Ty oceniasz wpis?

Wiesz po co są te ikonki?

Wpisy są prywatnymi opiniami poszczególnych autorów.

Komentarzy: 9

  1. Ja bym się na twoim miejscu zgłosił do Mateusza Piotrowskiego i popytał o
    jakiegoś Japońca. Nie robie tu reklamy co chce wyraźnie podkreślić ale
    moim zdaniem to byłaby lepsza decyzja
  2. J/W
  3. Nawet Ed Friedland, który uważa, że CV i VM to świetne wiosła pisze
    "jeśli masz trochę więcej kasy, weź meksyka". Niedawno stanąłem przed
    takim samym wyborem jak Ty teraz, wybrałem 06 Standard i chociaż z całą
    pewnością jest brzydszy (brzydki) to na pewno nie gra źle. Czy lepiej czy
    gorzej od Squierów? Nie wiem i nie interesuje mnie to :P

    Na japońcach się nie znam, poza paroma Ibanezami. Na pewno wiosła od
    Mateusza są doskonale przygotowane do grania w najbardziej wymagających
    warunkach - perfekcyjnie wyregulowane i wyekranowane.

    Tylko brzydkie jakieś takie te japońskie kopie ;) ;)
  4. Dzięki, postawiłem na Fendera. O ile mi nie zamkną tematu podzielę się
    moimi wrażeniami poprzez jakąś małą recenzję.

    postrofy;]
  5. NO ja mam właśnie ten sam dylemat ;p Chcę sprzedać mojego Corta GB74 i
    kupić sobie albo jazza Squiera albo właśnie jakiegoś taniego Fendera. I nie
    wiem czy jest sens kupić właśnie taniego Fendera, czy to taka różnica
    będzie.
  6. Parafrazując Twój podpis Baybus - Fender to Fender. Choć może się
    zdarzyć, że jakiś Szkłaer położy na łopatki Fendera, choć to raczeł
    mało prawdopodobne :P
  7. @Groovemann: Parafrazując Twój podpis Baybus - Fender to Fender. Choć może się zdarzyć, że jakiś Szkłaer położy na łopatki Fendera, choć to raczeł mało prawdopodobne :P




    Znając buble niektórych meksykańców i wzloty (np. japońskich) Squierów
    nie tak mało prawdopodobne ;) Żeby nie było, ja mam Fender :D:D
  8. Miałem przez dwa lata Squiera P Bassa i to był naprawdę kozacki bas i
    myślę że każdy Squier jest warty tego by wziąć go w łapy i
    przetestować, przez długi okres nie mogłem znaleźć mu równych w
    meksykańskich Fenderach, ale chyba po prostu miałem pecha i trafiałem na
    same złe egzemplarze, bo kilka dni temu kupiłem precla meksykańskiego i
    cały czas nie mogę wyjść z podziwu jak zajebisty bas to jest. To nowa
    sztuka więc nie wiem, może ze wzrostem jakości Squierów panowie z Fender
    postanowili być trochę bardziej restrykcyjni względem swojej meksykańskiej
    fabryki. Ten bas jest świetny, brzmi tak jak zawsze sobie marzyłem, szyjka
    nie jest lakierowana, ale jest tak z tyłu wykończona, że czuje się to
    trochę tak jakby była z tyłu pokryta cieniutką warstwą lakieru, jest
    świetnie wyważony i biorąc pod uwagę jego cenę to już w ogóle masakra.
    To chyba mój deal życia.

    Jak to mówią starzy muzycy, nie ma co patrzeć na naklejki, czy USA, czy MIM
    czy Squier, lepiej użyć uszów, posłuchać, wziąć w łapy i wszystko
    będzie jasne. Samemu poczujesz czy Ci wygodnie czy nie. I każdy sam musi
    zdecydować czy chce mieć po prostu dobre wiosło, czy prestiż drogiego loga
    na główce.

    I uprzedzając wszelkie nieporozumienia - wcale nie twierdzę, że drogie basy
    są ch***we, twierdzę tylko że te tańsze czasami wcale nie są gorsze. :)
  9. No niby tak ale za bardzo w Poznaniu nie ma okazji potestować basy bo mało
    tego w sklepach. A co do meksyka to nie jestem przekonany, a japoniec niestety
    za drogi. Po prostu chcę sprzedać mojego Corta bo jednak mi nie pasuje
    aktywna elektronika. Za dużo bawienia się :d
Napisz odpowiedź