Przeróbka gitary?

witam,

Mam do was pytanie odnośnie mojego corta action bassa IV który ma już
spokojnie około 15 lat. Pytanie brzmi czy opłaca się go przerabiać na coś
lepszego tzn wymiana przetworników, progów, mostka(?), wymiana kluczy czy
lepiej kupić nową. Tyle, że ja też nie chce kupować gitary za 1000 bo
wiem że mnie ona nie ucieszy. Nie mam też kasy na fendera albo wymarzonego
MM. Pomyślałem że może wrzuce trochę do mojej i ją odremontuje. Jeśli
się opłaca to jakie przetworniki polecacie? chciałbym układ najlepiej 2x
Humbacker (aktualnie mam precision i jazz) i jaka firma? Na przetwornikach się
nie znam więc proszę o pomoc 😉

Załączniki

-

Jak Ty oceniasz wpis?

Wiesz po co są te ikonki?

Wpisy są prywatnymi opiniami poszczególnych autorów.

Komentarzy: 12

  1. Szkoda wkładać w instrument z tej półki większą kasę, chyba, że masz
    rekordowo udany egzemplarz - takie jest moje zdanie.

    Weź pod uwagę, że za dobre przetworniki, mostek, klucze, progi, frez pod
    przetworniki, jakąś elektronikę i inne duperele wydasz lekko 800- 1200.
    Wolałbym oszczędzić na nowy basik.
  2. Dokładnie a za 1000 masz używkę Squier VM jazz bassa np :)
  3. Ja osobiście przerabiałbym tylko jakieś uszkodzone, stare gitary. Wtedy za
    400- 600 możesz zrobić unikatowe, fajne wiosełko dopasowane pod
    Ciebie. Ale poddawać modyfikacji seryjny, w pełni sprawny egzemplarz? Tylko w
    wypadku bardzo specyficznych preferencji (np. P->PJ albo odprogowanie).
  4. Immo dobrze prawi - jeśli pytasz co zmienić i na jakie to oznacza, że
    oczekujesz po prostu "poprawy brzmienia", więc kolejny argument za zmianą
    instrumentu zamiast tuningu.
  5. tylko tak jak mówiłem nie chce kupić gitary za 1000 jakiegoś squira bo
    mi nie odpowiadają. Ogrywałem już jednego 5-cio strunowego i w niczym mnie
    nie zachwycił. Wolałbym typowego Fender np HighWay One. Ale nie mam 3 tys
    żeby wypłacić. Dlatego myślałem żeby jak narazie coś zmienić w swoim a
    później zbierać na nowego.

    Ale mimo wszystko dzięki za pomoc ;)
  6. @piter258: Wolałbym typowego Fender np HighWay One.




    For the record - seria Highway One nie jest TYPOWA choćby dlatego, że
    czytałem sporo opinii mówiących, że jest to seria zwyczajnie słabsza od
    standardowej, z czym zresztą zgadza się moje (krótkie co prawda, ale jednak)
    doświadczenie z basem z tej serii.

    Taki HO Jazz Bass ma ładny lakier i montują w tym BadAssy, ale jest kiepski,
    na wieszaku obok był fajniejszy meksykaniec.
  7. Meksykańca bym w życiu nie wziął. A higwaya ogrywałem i mi pasuje bardzo.
    Wiem że jest ciutke gorszy ale mnie pasuje jego brzmienie i dobrze mi siedzi w
    łapie.
  8. Meksykańce mają przypiętą łatkę "szajs", a nie jest to wcale regułą.
    Oczywiście bez ogrania bym nie brał - są bardzo nierówne - ale niektóre
    potrafią zaskoczyć.
  9. @piter258: Meksykańca bym w życiu nie wziął.




    A ile, z ciekawości, meksykańskich fenderów miałeś w rękach?
  10. jednego nówkę sklepową. I szału nie zrobiła pod żadnym względem.
    Wolałbym japońca niż meksykańca
  11. @piter258: Wolałbym japońca niż meksykańca




    A to akurat nic dziwnego :D

    To tak, jakbyś powiedział, że wolałbyś Rolls Roycea zamiast Volkswagena
    :D
  12. Zgadzam się z przedmówcami. Koszt takiej przeróbki sięgnie ok 1000
    więc lepiej będzie odłożyć tą kasę i kupić nowy bas bo efekt tych
    przeróbek może wcale nie być zadowalający. Mówisz, że to świat marzeń o
    MM, może pomyśl na razie nad fleabassem. Naprawdę fajne wiosło. Za 1200
    możesz mieć nówkę z pokrowcem, kablem i szkoła gry :). Nie wiem jak brzmi
    ten Twój Cort bo nigdy nie miałem okazji nim grać ale fleabass jak na swoją
    cenę brzmi bardzo przyzwoicie.
Napisz odpowiedź