Podrasowanie fleabass

Witam …..coś mnie podkusiło żeby kupić fleabass za nieprzystępna cenie (
może dla tego że bił na leb wszystkie wiosła do tej ceny w sklepie czyli 1300

Pomyslałem sobie że może go trochę podrasować. Po pierwsze siodełko
grafitowe, struny ( bo te kupne z basem raczej kiszka ) noi może mostek.

Jeśli ktoś ma pomysły a raczej wiedzę, której ja nie posiadam to bardzo
proszę o pomoc 🙂

Pozdrawiam

Załączniki

-

Jak Ty oceniasz wpis?

Wiesz po co są te ikonki?

Wpisy są prywatnymi opiniami poszczególnych autorów.

Komentarzy: 16

  1. Struny - jak najbardziej

    Siodełko - też można

    Mostek - raczej radziłbym odpuścić, przynajmniej z początku, jeśli dopiero
    zaczynasz to byłby zbędny wydatek

    Przystawka - można pomyśleć, ale podobnie jak z mostkiem

    moja rada - ograj się z wiosłem, naucz się trochę grać, a potem jak
    przyjdzie czas to pewnie raczej zmienisz basik niż poszczególne elementy, no
    chyba że zmienisz przystawkę bo będziesz chciał zatrzymać wiosło na
    dłużej
  2. ej apropos. czy ktoś moglby napisac recke fleabassa i dac jakieś probkowce?
  3. Ogrywałem fleabassa jak tylko wszedł na rynek, kosztował w sklepie 1600.
    Może trafiłem na kiepsko zrobiony model ale miał parę niedoróbek (frezy pod
    pickup i na gryf były ciut za duże). Pamiętam że miał strasznie uwypuklony
    "humbuckerowo-stingrayowy" mrukliwy środek ale kompletnie nie miał dołu a
    górka pojawiała się dopiero przy silniejszej artykulacji. Za 1600 to
    porażaka ale za 1300.... na pewno lepiej niż jakaś inna podróbka MMa (nowa
    oczywiście).

    Żeby nie było offa - w zmiane mostka i siodełka nie ma co się bawić,
    przystawke możnaby zmienić na jakiegoś Basslinesa, struny to na pewno.
    Możesz oddać do lutnika na wyregulowanie i np: wyczyszczenie ze wszelkiego
    lakieru kieszeni na gryf i usunięcie lakieru spod mostku. Powinno trochę
    pomóc. Z g*wna bata nie ukręcisz ale zawsze coś :)
  4. Ogolnie właśnie przezylem szok szczerze mowiac. Gdyby ten bas wyszedl wtedy
    kiedy ja kupowalem swoj pierwszy po SkyWayu bas to na pewno bylby ten bas
    szczerze mowiac. Najgorsze jest to ze zasze bylem wielkim fanem Flea (i nadal
    jestem) a nie miałem pojecia zielonego o tym, ze on wypuscil swoj bas. Szok,
    szok, szok, szok.

    Co do basu to zajebiscie mi się podoba ten niebieski.

    A jak go podrasowac? tak jak każdy inny bas. Mostek zła d*pa, lepszy pickup
    pod wymiar, mosiezne siodelko, lepsze struny itd itp.
  5. Jeśli to nie będzie bas na wiele lat, to nie ma co się bawić w przeróbki -
    wydasz na nie sporo kasy i na 99% nie odbijesz sobie tego przy sprzedaży.
    Szkoda, że nie wydałeś tych 1300 na jakąś używkę, wyszedłbyś o niebo
    lepiej.
  6. Ostatnio też ogrywałem Fleabassa i też zauważyłem w nim sporo niedoróbek
    natury konstrukcyjnej. Taka największa to to, że miałem palce porżnięte
    progami solidnie jak skończyłem grać (może po 30-45 minutach). Bas brzmiał
    całkiem spoko ale rzeczywiście brakuje mu dołu. Jest środek i taka
    delikatna góra, ale dołu brakuje.

    Co do przeróbek- mam takie samo zdanie jak pytacz- nie ma sensu go
    przerabiać. Jeśli już musisz to zmień siodełko na mosiężne i całą
    resztę tak jak wyżej wymieniono. W moim mniemaniu lepiej zostawić tak jak
    jest i poczekać z przeróbkami aż będziesz miał bas "na dłużej". Ujmę to
    tak- jak przeglądasz jakieś katalogi, czy oglądasz basy w muzyku i masz
    wrażenie "O kurde, na tym jak bym grał to bym miał z tego 168564354x więcej
    przyjemności niż z tego mojego basu" to znaczy, że nie masz jeszcze basu "na
    dłużej".
  7. gdzieś na youtubie był filmik na któym kolo pokazywał jak upgradował się
    flea bassa przez wstawienie bartolinich :)

    taki mały offtop
    www.youtube.com/watch?v=mZ8mE35arnM
  8. https://www.youtube.com/watch?v=MonpZ0o0RuU tutaj masz porównanie Fleabass z
    przetwornikami oryginalnymi oraz EMG
  9. no z mydelkiem EMG brzmi calkiem sympatycznie już. zajezdza starymi dobrymi
    modulusami.
  10. Brzmienie to bardzo indywidualna sprawa, oczywiście zgadzam się z
    przedmówcami. Trochę żałuje że go kupiłem, na necie jest flame za 1200
    wachałem się żeby go kupić teraz żałuje, fleabassa kupiłem
    spątanicznie trochę emocjami koles mi podłączył pod
    jakiegoś prostego laneya i gadał całkiem niezle no cóż w sumie do gitary
    nie mam "żalu" gryfik bardzo wygodny jedynie to cena za wysoka o 300 i
    byłbym zadowolony.

    Wracając do tematu czyli siodełko i struny teraz pytanie. Jakie struny
    polecacie do 100 i gdzie kupić to siodełko pozostaje mi zapytać o lutnika
    w Krakowie , który mi to wszystko wyreguluje :)

    Dzieki
  11. Dobry lutnik będzie dysponował mosiężnym siodełkiem, a jak nie, to
    May-shop.

    Strunki? Najlepiej klaczynie: DAddario EXL-160, w sam raz na takie wiosło.
  12. oki dzięki

    ps: Mały offtop * bo nie ma sensu zakładać nowego tematu nie drogi piecyk w
    miarę rozsądny to shdown czy orange?
  13. Z tych dwóch marek to ja bym zdecydowanie brał Orange... Ale to tylko opinia.
  14. Dla mnie ta opinia jest ważna :) więc dzięki za podpowiedz

    Pozdrawiam
  15. To jako, że temat już prawie zamknięty, zaofftopuję - jesteś z Krakowa?
    Chciałoby Ci się ustawić na jakąś ogrywkę Fleabassa przy piwku kiedyś?:)
  16. oki nie ma problemu zgadamy się
Napisz odpowiedź