Epiphone eb -3 bass

Witam wszystkich.

Chcialem się was poradzic chce kupić epiphona eb-3 i nie wiem czy się oplaca
jak myślicie ?

Dziek moim zdaniem ma dobry

I może wiecie na jakim piecu dobrze by brzmial ?

Chce na nim grac muzykę : Power metal , Trash metal

Mozecie zaproponowac inne basy do 1200 około

Załączniki

-

Jak Ty oceniasz wpis?

Wiesz po co są te ikonki?

Wpisy są prywatnymi opiniami poszczególnych autorów.

Komentarzy: 15

  1. do metalu i 1200 i bym i wybrał chyba thunderbirda
  2. https://www.basoofka.net/node/9062

    Tutaj troszkę było o Epi
  3. ma wyglądać czy grac?
  4. Grac o wyglad tez chodzi ale o wiele w mniejszym stopniu
  5. na kazdym instrumencie da się zagrać wszystko. ten Sg będzie wygodny i
    wyścigowy ale kciukiem nie pozapierdalasz zbytnio. Tyla w tym temacie i
    używaj szukajki.
  6. Do metalu to coś preclowatego moim zdaniem :P

    BTW. Jaki rodzaj thrashu i jaki rodzaj poweru? To dość podzielone gatunki :P
  7. Bjarni mogę ci podac kilka zespolow bo tak to nie wiem jak ci to opisac z
    poweru to będzie Sabaton i Nightwish a z Trashu to pewnie Metallica Slayer
    ;D

    Jeszcze mam pytanie czy Epiphone Thunderbird IV VS bylby lepszy od eb -3 ?
    Maxymalnie bym mogl kasy wydac na Epiphone Thunderbird Pro-IV VS ale nie wiem
    czy jest o wiele lepszy od eb-3 i od Epiphone Thunderbird IV VS powiedzcie co
    najlepiej i jaki piec do 400- 500 żeby dobrze brzmialo wszystko nie chodzi o
    waty ;)
  8. @Muzz: na kazdym instrumencie da się zagrać wszystko.


    I tym bym się sugerował :) Sg i Thunderbird to moim zdaniem
    odmienne charaktery wioseł i brzmienia... mnie też kapela wyśmiała jak
    kupiłem diabelskiego Schectera na dwóch EMG ...do grania rockowo - bluesowego
    ... ale radzi sobie całkiem przyjemnie ;)
  9. Jeżeli chodzi o piecyk, to szukaj Fenderów Rumble. Ja ogrywałem jednego
    takiego, chodź teraz mam Kustoma kba 30 i żałuję, że nie wziąłem czegoś
    lżejszego chodź i cichszego, ale za to jak brzmiącego. Chociaż lepiej
    poczekaj na zdanie tych co się lepiej znają. ;]
  10. https://www.basoofka.net/node/21839 - do metalu się nada :)
  11. Znalazlem parę gitar i mam pytanie , która najbardziej oplaca się kupić jaka
    będzie miala najlepszy dźwięk i była dobra do muzyki o ktorej pisalem
    wczesniej. Wiec proszę was o pomoc ;)

    Oto gitary :

    www.guitarcenter.pl/catalog/epiphone/bas/basy/4-strunowe/epiphone-thunderbird-pro-iv-no

    www.guitarcenter.pl/catalog/bas/basy/4-strunowe/epiphone-thunderbird-pro-iv-vs

    www.guitarcenter.pl/catalog/bas/basy/4-strunowe/epiphone-thunderbird-pro-iv-tb

    www.guitarcenter.pl/catalog/bas/basy/4-strunowe/epiphone-thunderbird-iv-vs

    www.guitarcenter.pl/catalog/bas/basy/4-strunowe/epiphone-eb-3-ch

    Bardzo was proszę o pomoc
  12. z tych które wymieniłeś, pierwsze 3 to w sumie zależy tylko od ciebie bo
    różnią się wyłącznie kolorem. jak cie stać na te 1500 to wal w serie
    pro thunderbird choć powiem szczerze, sam mam takiego i kiedy już uśmiech
    ogarniasz po zakupie to brzmienie nie zabija niestety. No, ale w końcu epi to
    nie jakość Mayo czy Spectora.

    najlepiej by było jakbyś ograł sobie każdą z gitarek gdzieś ale wg. mnie
    t-bird nadaje się bardziej do grania metylowych sprawek. EB kojarzy mi się
    bardziej z vintage-owym old-schoolowym rockiem niż z hasłem "na*ierdalać
    tępe c*uje"
  13. Na każdym instrumencie da się zagrać wszystko - ale po co się męczyć?
    :D

    No, do metalu ja też bym preferował T-Birda. Ten bas ma dość specyficzny
    charakter i brzmienie, z natury będąc dość groźnym kawałem młóciciela.
    Pro potrafi wydobyć więcej mułu i grzmotu, ale nie pamiętam, czy da się
    też wydobyć dodatkową super-szklankę, czasem niezbędną, by się przebić
    przez kapelę. Pewnie tak (a jeśli nie, to może i pasyw by Ci
    wystarczył?).

    EB-3 z drugiej strony miałby nieco kłopotu z takim przebiciem się - to
    wiosło oldschoolowe, bluesowo-rockowe, ma ciemne, tłuste i mulące brzmienie
    ale raczej nie do metalu - chyba że w basowej solówce, bo wtedy, z dobrym
    nagłośnieniem, ludziom popękałyby otrzewne i powypadały bebechy :D

    A już totalnie pod siebie i swoje plumkanie, to oczywiście wolałbym tego
    EB-3 (choć T-Bird też super, ale Traben daje radę go zastąpić :D). Ale nie
    mówimy o tym, co mi potrzebne, a Tobie. :D
  14. Miałem okazję parę tygodniu temu ograć gitarę Epiphone Thunderbird Pro-IV
    i szczerze ci ją odradzam. Straszliwie zamulone, przerażająco nieklarowne
    brzmienie, nawet jak na moje rockowe ucho. Naprawdę trzeba się wsłuchać,
    żeby usłyszeć co jest grane. Do tego paskudna jakość lutnicza - wilki na
    co trzecim progu, a żeby pozbyć się fretbuzzu musiałem tak powyginać gryf
    i mostek że ledwo dało się na tym grać (a początkujący w tej kwestii nie
    jestem, więc raczej nie jest to wina nieudolnej regulacji).

    Nie polecam tej gitary nikomu, kto lubi słyszeć co gra i ceni sobie dobre
    zdrowie swoich nadgarstków. Jeżeli chcesz postawić ścianę mułu i nie
    przeszkadza ci marne wykonanie lutnicze, to możesz się decydować, ale moim
    zdaniem kupując tą gitarę w sklepie wywalasz pieniądze w błoto. Gdybyś
    znalazł używkę za powiedzmy połowę ceny, to jeszcze można by się
    zastanowić.

    Co prawda miałem do czynienia z tylko jednym egzemplarzem, możliwe że
    trafił się jednorazowy bubel. Ale skoro mi się trafił, to znaczy że może
    trafić się też tobie. Pod żadnym pozorem nie kupuj tej gitary
    korespondencyjnie. Ograj osobiście w towarzystwie kogoś bardziej
    doświadczonego (chyba że sam jesteś już doświadczony - jak uraziłem to
    sorry) i ewentualnie wtedy się decyduj.

    I na koniec się jeszcze zareklamuję. Sprzedaję właśnie gitarę, która w
    moim mniemaniu brzmieniowo dużo lepiej sprawdzi ci się w twoim graniu niż
    wymienoine przez ciebie wiosła. Niestety nie wygląda zbyt rasowo, ale gra
    świetnie i jest bardzo wygodna. Zapraszam tutaj:
    https://www.basoofka.net/node/21701
  15. Trafiłeś na fatalny egzemplarz. Ja na dwa świetne. Co dowodzi dawno już
    potwierdzonej teorii, że budżetowe wersje super-pro firm (Epi, Squier itd.)
    są kosmicznie nierówne.

    Grałem na dwóch egzemplarzach T-Birda pro w dwóch krańcach Polski.

    T-Bird Pro, którego ogrywałem w RnR Katowicach był wyśmienity. Wykonanie
    było perfekcyjne, brzmienie na czysto selektywne, a podkręcenie dołu
    przemieszczało wzmacniacze stojące w pomieszczeniu, a przy tym wciąż
    klarownie.

    T-Bird Pro w RnR w Gdańsku był ciut słabszy. Manualnie był doskonały,
    także wszystko równe, ale podpięty był do wzmacniacza i kolumny, za którą
    połowa semi-pro basistów oddałaby nerkę i pasywny Gibson SG Bass znacznie
    lepiej się na nim sprawował. Ale T-Bird bardzo ładnie dawał radę i nie
    spostrzegłem ani rozjechania dźwięków, ani wad wykonania... wiosło gadało
    dobrze i w palcowaniu i nawet w slapie (slapowanie T-Birda jest w niektórych
    kręgach uważane za zbrodnię, ale musiałem kilka razy walnąć z kciuka, a
    co!).

    A do autora tematu - ten Roadster tapchana to tez bardzo fajny wybór, dobre,
    vintageowe wiosełko, fajnie rozegrane już, wiec wiesz, co dostajesz. :D
Napisz odpowiedź