Burczenie, bzyczenie, szumy

Mam pytanie jak pozbyć się szumów w wiośle.

Załączniki

-

Jak Ty oceniasz wpis?

Wiesz po co są te ikonki?

Wpisy są prywatnymi opiniami poszczególnych autorów.

Komentarzy: 28

  1. musisz dokładnie napisac, przy czym te szumy, spróbować je opisać itd.

    przy takim poscie jak twój jedyne co mogę powiedziec to - oddaj git. do
    lutnika i płać słono, albo najlepiej, kup nową dobrą
  2. W bardzo prosty sposób - wyekranuj dobrze elektronikę i pickupy, weź dobre,
    firmowe kable, podłącz piec do porządnie uziemionego gniazdka.

    A jak to nie pomoże, to kup sobie dobre, aktywne pickupy.
  3. NAtknołem się przez przypadek na to :D:P Wydatek wielki niejest ale lepsze to
    niż kupowanie nowej gitarki :D:P
    allegro.pl/item151447636_zabij_szumy_bramka_behringer_nr100_da_rade_.html
  4. ten Behringer ujdzie... ale lepiej już nazbierac na jakąś lepsza bramkę
    szumów np. Bossa.
  5. Tylko, ze bramka szumow wcale nie rozwiaze tego problemu! Bramka, jak sama
    nazwa wskazuje, bramkuje, czyli zamyka przeplyw sygnalu, jeśli ten nie osiagnie
    ostatecznej glosnosci (to tak na chlopski rozum...). Gdy dźwięk w gitarze jest
    syfiasty, z mocnym przydzwiekiem i szumem, to bramka usunie te nieporzadane
    dźwięki TYLKO I WYLACZNIE wtedy, gdy nic nie grasz, albo grasz bardzo cichutko
    - wtedy nawet gitary nie usyszysz, bo wszystko zostanie odciete, jeśli nie
    będziesz gral dostatecznie glosno. Bramka szumow to nie urzadzenie to redukcji
    szumow bedacych w dźwięku, tylko pomiedzy dzwiekami dzielonymi pauza!!!
  6. Kumpel używał i wydawało mi się, że usuwa wszystkie szumy non stop. To by
    było trochę bez sensu gdyby nie czysciło ich w trakcie gry.
  7. @Maciux: Kumpel używał i wydawało mi się, że usuwa wszystkie szumy non stop. To by było trochę bez sensu gdyby nie czysciło ich w trakcie gry.


    www.last.fm/user/maciux/
    bassgram...




    To nie jest bez sensu. Wina tego typu nieporozumien jest poslkie tlumaczenie
    nazwy tego efektu - "noise gate" po angielsku. Wlasciwe byloby "bramka halasu".
    Okreslasz poziom odciecia (np -15dB) i jeśli sygnal nie osiagnie okreslonej
    glosnosci, to go w ogole nie uslyszysz. Ale jeśli jest powyzej jej, to wowczas
    slyszysz go w calej okazalosci, bez jakiejkolwiek redukcji szumu. Wiecej
    zdzialalbys porzadnym equalizerem.
  8. Masz rację medoramas. Musze jednak powiedzieć, że u mojego gitarzysty na
    koncercie taki efekt się sprawdził.
  9. Proponuje rozkręcić gitarę wyczyścić lub zmienić wtyk na jecka, odkużyć
    wnętrze sprawdzić okablowanie czy nie dochodzi do zwarcia poprzyglądać się
    łączeniu kabli. W miarę możliwości wymienić pickupy.

    Pozdrawiam
  10. A wzmacniacz masz uziemiony?
  11. Fakt trzeba by było sprawdzić gitarę na innym sprzęcie, to wcale nie musi
    być wina gitary.
  12. No właśnie, uziemienie wzmacniacza, mogles tez opisac kiedy ci szumi itp. np.
    gdy nie dotykasz gitary, albo na przesterze itp. BO to jest róznica.
  13. Witam, chciałem odświeżyć wątek i jednocześnie się przywitać. Jestem
    szczęśliwym posiadaczem Yamaha bb300. Również występuje u mnie szumienie
    ale tylko gdy odkręcę tony na max. Wtedy gdy dotknę strun szumienie znika, i
    tu pytanie czy to wina wiosła czy komba? Dwie gitary miałem do tego combo
    podłączone i tak samo się działo. Pozdrawiam
  14. To od braku uziemienia :d
  15. Tak jak napisał szzzz na początku - lepiej sprecyzuj, co to za odgłosy i
    spróbuj określić, skąd się one wydobywają. Po tym co napisałeś ciężko
    się zorientować. Szumy może produkować nie tylko elektronika, czy pickupy
    gitary. Równie dobrze może być winny piec (np. zużyty głośnik), mogą
    się też wydobywać "mechaniczne" - na przykład może trzeszczeć mostek jak
    niechlujnie strunę założysz.
  16. mhm... no to jest takie buczenie jakby rozkręcił wzmacniacz na max (buczy
    oczywiście głośnik) tylko to jest kilka tonów wyższe. Jakby co to mogę to
    nagrać i wrzucić. Tylko chodzi o to że było tak samo na dwóch basach. PS.
    jeszcze przed chwilą zauważyłem ze jak dotknę paluchem magnesu w pickupie
    to buczy głośniej. Myślę że to uziemienie, tylko nie wiem czy basu, czy
    pieca.

    PS.2 Jak piec to nie problem bo nie mój ;) zamierzam zmienić na taurusa
    b215(dobry wybór?)
  17. Uziemienie pieca jak i basu, bo to jest połączone ;) przyczyn buczenia może
    być kilka. Brak uziemienia w domu ( czyli brak bolca w gniazdku ), brak
    ekranowania w gitarze ( na basoofce pojawił się niedawno wykład Toffika ),
    jakieś połączenie przewodu sygnałowego z magnesem przetwornika ( to mogło
    by powodować głośniejsze buczenie przy dotkniąciu tego właśnie magnesu )
    mi narazie tyle przyszło go głowy ( wcześnie jest ;) ) pozdrawiam

    ale faktem jest, że możesz dać próbki tego buczenia
  18. Jeśli podlaczyles kilka basów do tego pieca i było tak samo to znaczy , że jest
    to wina pieca. Jest to przydzwiek sieci 50 albo 100Hz może być mnostwo powodow
    tego problemu np: przerwanie ekranu gdzies w srodku, uszkodzenie ktoregos z
    elementow w przedwzmacniaczu a nawet wadliwe gniazdo. Proponuje zanies piec do
    serwisu. Moze tez być to spowodowane petla masy ale jak nie masz w ogole
    uziemienia to nie ten problem. Przy braku uziemienia brumienie może się
    pojawiac tylko w trakcie puszczenia strun a to z powodu roznicy potencjalow
    masy i ziemi.
  19. Co najśmieszniejsze na Yamaha RBX-270 (też Yamaha, ale kompletnie inna,
    pasywna itd.) dzieje się tak samo. :P Dotykasz strun i nie buczy. :P
  20. http://rapidshare.com/files/28866673/buczenie.wav.html
  21. Czołem.

    Co by nie dostać zjebki na wstępie, że "było" odkopuje stary temat.

    Problem dotyczy gitary Yamaha RBX374, czyli aktywnej i nie jakiejś
    wybitnej.

    Jakiś czas temu pojawiło się bzyczenie (nie chodzi o "naturalny" szum z
    preampu a typowe bzzzzzzz).

    Teoretycznie problemem może być nieodpowiednie uziemienie, gdyż czy i jakie
    istnieje w sali w której obecnie rezydujemy jest enigmą. Przeciwko tej teorii
    świadczy jednak eksperyment z rozkręconym piecem, bez podłączonej gitary -
    nie ma objawów. Sala oświetlona jest świetlówkami co może mieć znaczenie,
    toteż zabrałem wszystko (poza piecem) do domu podłączając łańcuch przez
    kompa i puszczając go w słuchawy. Problem pozostaje, jest wielokrotnie
    ciszej, ale jednak jest.

    Problem leży zatem prawdopodobnie w samej gitarze.

    Objawy:

    - Ciche bzyczenie gdy nie przytrzymuje strun ręką.

    - Gdy dotknę strun bzyczenie nie ustępuje, co więcej jest nieznacznie
    mocniejsze (to samo przy dotyku mostka, kluczy)

    - Objaw ustępuje przy złapaniu którejkolwiek z gałek potencjometrów -
    wtedy mamy całkowita ciszę - celuję na ślepo, że problem zatem może
    leżeć gdzieś w tych okolicach

    - Przy dotknięciu magnesu humbuckera sygnał zmienia się już w jazgot (nie
    wiem czy to normalne i czy objaw już byłwcześniej - odkryłem to dopiero
    macając gitarę w poszukiwaniu rozwiązania).

    Uwagi:

    - Problem wydaje się "pojawiać i znikać".

    - Bateria jest nowa, kable są sprawne, zasilacze stabilizowane i sprawne.

    - Przy ostatnim nagrywaniu scieżek do demówek nowych utworów, korzystałem z
    MXRa m80, w pewnym momencie problem znów "pojawił się", ustąpiło gdy bosą
    stopą dotykałem switcha w preampie ;) - to wskazuje na jakieś problemy z
    ekranowaniem.

    Z uwagi na pojawiające się i ustępujące objawy wnioskuje, że coś się
    mogło obluzować, czy ktoś ma jakiś pomysł?

    Pozdrawiam

    DNX
  22. Rozkręć i zobacz czy nie masz luźnego kabelka który raz styka a raz nie.
  23. Miałem to samo u siebie w RBX 375 - kwestia sprawdzenia elektroniki, ew.
    zabierz do lutnika.
  24. Jakie masz kable? Ja bym jednak mimo wszystko zaczął od nich, mimo, ze wydaje
    Ci się, że są sprawne ;] Co się dzieje jak grasz? Dźwięk jest
    zniekształcony, czy tylko zaszumiony?
  25. Ograniczyłem wszystko do minumum czyli do jednego kabla (proel die hard) i
    MXRa - w niego słuchawki (wiem, że nie jest to wzmacniacz słuchawkowy, ale
    jakiś sygnał daje)

    zasadniczo problem narastał bezpośrednio po wpięciu zasilacza do efektu,
    potem jakby znikał i znów się pojawiał, różnice dawało tez położenie
    gitary, pominięcie przedłużacza itd., ale jakiejś reguły nie udało mi
    się wyczaić. Może to jednak zasilacze, lub po prostu syf w sieci
    elektrycznej (dla nich uziemienie nie ma znaczenia)... szczególnie, że przy
    użyciu baterii w mxr problem znikał.
  26. No to sam znalazłeś odpowiedź na problem. Gratulacje ;] Jak się czujesz na
    siłach, możesz podwoić pojemność stabilizującą napięcie, na pewno dużo
    da.
  27. Nie mam pojęcia o czym mowa, ale myslę, że znajdę kogoś kto będzie
    wiedział o co chodzi :).

    Ciekawi mnie tylko dlaczego złapanie strun zwiększa problem (chyba powinno
    być odwrotnie?), a przytrzymanie potencjometru go eliminuje. Czy to ma
    bezpośredni związek z syfem z zasilacza, czy oprócz tego w samej gitarze tez
    może być coś nie halo?
  28. kable masz zle polutowane... idz do lutnika i to zrobi jak być powinno i nie
    marudź :P
Napisz odpowiedź