Mayo BE-4 exotic czy precel mex?

w podobnym przedziale cenowym mam do wyboru:

*precla mexa ’94 z dolozonym jazzem pod most

*mayo BE4 exotic od Dante moriusa

ogolnie gram HC i trasha, takze jakaś mala porada, który z basów będzie
lepiej gadał w tych gatunkach?

Edit: tematu by nie było, gdybym miał możliwość wczesniejszego ogrania…

Załączniki

-

Jak Ty oceniasz wpis?

Wiesz po co są te ikonki?

Wpisy są prywatnymi opiniami poszczególnych autorów.

Komentarzy: 18

  1. Ja bym brał precla, ale do takiego grania to raczej ten Mayo byłby
    lepszy...

    Jeszcze też zależy z czego ten precel ;)
  2. z tego co mi wiadomo olcha z klonowym gryfem...
  3. Eeee, powiem Ci, że grałem kiedyś typowy hc na pożyczonym preclu i dawał
    radę, dobrze to grało. Co więcej, zauważyłem, że dużo basistów w
    kapelach hc/mc/dc używa precli.

    Może i Mayo by się sprawdził, ale (sorry Dante:P) do mnie bardziej przemawia
    precel.
  4. I może nie tyle co meksykaniec, ale na przykład jakiś Tokai albo coś innego
    od HR guitars z alegrosza. Stare japońskie konstrukcje dają radę.
  5. byłem bardziej przekonany do mayo...ale teraz to mi kompletnie
    namieszaliscie...
  6. No bo olcha z klonem by się nadała raczej fajnie, tylko kwestia tego jak
    bardzo olchowo-klonowe będzie meksykańskie wiosło...

    Decyzja należy do Ciebie - na pewno Mayo będzie bezpieczniejszym zakupem, ale
    ciężko powiedzieć czy lepszym :)
  7. Poza tym - olcha i klon to najbardziej klasyczne połączenie, jakie może
    być. I do tego dosyć uniwersalne.

    allegro.pl/item985983739_charvel_cx_492_japonia_schaller_shadow.html -
    lipa to lipa na korpusie, ale może być dobrą alternatywą.

    allegro.pl/item983352379_tokai_hard_puncher_precision_japonia_70_80.html
    - na tym się na pewno nie zawiedziesz.
  8. bratekr mam okerślony budżet i 2 opcje kupna, dlatego
    interere mnie tylko te 2, , które wymienilem

    swoja droga czesto aukcje HRów przegladam
  9. Aha. Tego meksa musiałbyś po prostu ograć. Olcha olsze się nie równa, a
    gitara nie brzmi z samych przystawek.
  10. A ja bym ograł.
  11. poznań - białystok czy też poznań - chełmek, to kawał drogi. przez prace
    doskwiera brak czasu, poza tym brak funduszy na podróż
  12. Ja powiem szczerze, tak jak napisałem w aukcji, ten Mayo brzmi świetnie w
    lżejszej muzyce, w ostrzejszej dobrze. Jak zagada meksykański precel dowiem
    się jak tylko sprzedam Mayonesa ;D
  13. Hmmm. Grałem rzec można by na obu basach (Fenderze nie w tej konfiguracji
    dokładnie), co mam Ci do powiedzenia:

    To są wiosła DIAMETRALNIE RÓŻNE.

    Charakterek wynikający z obecności przetworników typu J jest obecny,
    całkiem typowy i przewidywalny, ale fakt, że w Mayo jest egzotyk ma
    fundamentalny wpływ na brzmienie.

    Wierz mi - jeżeli nie jesteś z tych, którym podoba się brzmienie Warwicków
    z bubingi i nie celujesz konkretnie w bas z drewna egzotycznego, to bierz
    Fender - brzmienie jest uniwersalne i zawsze siądzie Ci w miksie. Z Mayo może
    być problem.
  14. No idealnie Kapralu to ująłeś :D
  15. docyzja podjeta już...niedlugo zagości u mnie Fender. jakieś fotki wrzuce;]
  16. Fotki to pół biedy - próbki ;).
  17. archaiczna karta zintegrowana z główną, nic dobrego z tego nie wyjdzie
  18. dobry wybór :)
Napisz odpowiedź