Wiarygodność porównania – Fender vs Squier Classic Vibe Basses

Wiem, że filmik już przewinął się przez forum, ale chciałbym poznać
Wasze zdanie co do wiarygodności tego nagrania:

"Squier Classic Vibe Basses"

Pewnie ktoś z was miał styczność z fenderami i Squierami z serii Classic
Vibe.

Ogrywałem jazz bass’a, ale nie mam punktu odniesienia.

Załączniki

-

Jak Ty oceniasz wpis?

Wiesz po co są te ikonki?

Wpisy są prywatnymi opiniami poszczególnych autorów.

Komentarzy: 49

  1. IMHO, różnica w brzmieniu jest na tyle ogromna, że nie wątpiłbym w to, że
    to grają Squiery.
  2. Przynajmniej wiem już, że mogę spokojnie kupić kiepsko brzmiący, ale
    wygodny bas, bo nie słyszę różnicy między tymi z nagrania :P
  3. Różnicę słychać, ale mi się Squier nawet podoba :D Fajnie brzmi. Piszę o
    modelu JB.
  4. A widzicie. Dla mnie nie do przyjęcia :P
  5. z tego co wiem to one są z lipy, a nie z olchy więc muszą brzmieć strasznie miękko i gumowato co kto woli do flatów to może i fajne bo się fajna guma robi ale na roundach brakowało by mi warkotu troche. W ogóle co to za porównanie, tak ma ustawiony piec, że ledwo słychać różnice miedy fenderem na flatach a squierem na roundach! Myślę, że ocenianie, tych basów na podstawie nagrań z YT to lekka głupota.
  6. Te Squiery brzmią miejscami bardziej głucho, a precle Fender mają taką
    przyjemną misiowatą bułę. Szczególnie przy jazzach słychać różnicę w
    brzmieniu - Squier jest bardziej agresywny :D
  7. bułe to mają Squiery bo jak wspomniałem są z lipy.
  8. ogrywałem jazz basa z tej serii i zmiażdżył mnie, bardzo wygodny i
    świetnie wykonany, a brzmienie miód :)
  9. jak na moje ucho to Fendery brzmią pełniej, ale mniej agresywnie, z tego co
    tu słychać to Squiery chyba lepiej przebiłyby się w mixie, za to Fendery
    mają przyjemniejsze brzmienie na cieńszych strunach, równiejsze jakby
  10. jak dla mnie fendery by się lepiej przebiły.
  11. Mowimy tu o min. fenderzeze usa Kustom shop za kilkanaście tasi z najlepszych
    komponentów, a ktoś uważa, że lepszy jest jakiś budżetowy koreański
    Squier, o czym to świadczy? na moje może się komuś nawet stagg bardziej
    podobać. Jak już wspomniałem jego nagrania imo nie są obiektywne.
  12. Żadne nagranie w żadnych warunkach nie będzie obiektywne. A im więcej
    warunków dodasz, tym mniej miarodajne będzie.

    Dlatego znacznie upraszczając mówimy tu o tym konkretnym filmiku z youtube.
    IMO różnica jest tak znaczna, że mogę śmiało przyjąć, ze to grają
    Squiery. Dodatkowo osoba Eda Friedlanda i jego autorytet świadczą na plus
    jeśli chodzi o wiarygodność.

    Subiektywnie oceniając tylko i wyłącznie na podstawie tego nagrania, nie
    biorąc pod uwagę różnic wynikających ze strun, setupu itp. jestem w stanie
    dojść do wniosku, że te Squiery owszem pewnie i są bardzo fajne, ale jestem
    tak rozpieszczony, że wolałbym dołożyć po tysiaku i kupić Fendea (jeśli
    chodzi o precle, bo z jazzem nie byłoby tak łatwo... ale ta przepaść cenowa
    między nimi uderzająco słyszalna)
  13. Ja różnicę usłyszałem dopiero po tym jak przesłuchałem to na
    słuchawkach. Skłonił mnie do tego wczorajszy wpis mazdaha

    IMHO, różnica w brzmieniu jest na tyle ogromna, że nie wątpiłbym w to, że to grają Squiery.




    Wcześniej słyszałem różnicę, ale nie tak subtelnie aby dostrzec przewagę
    fenderów.

    Mazdah dołożyć tysiaka to dołożyć drugie tyle i może by nie starczyło,
    jeśli wziąć pod uwagę zakup używki Squiera.

    I tak wciąż jestem ciekaw czy ktoś kręcił gałami na wzmaku przy zmianie
    sprzętu, ale na to pytanie nikt nie jest w stanie odpowiedzieć.
  14. Podejrzewam, że Ed nie ma żadnego interesu w fałszowaniu nagrań. Jak dla
    mnie jest w tej mierze swojego rodzaju autorytetem.
  15. mi się nie podoba, że grają na różnych strunach. byłoby obiektywniej
    jakby to był ten sam set :) skoro już basista, nagłośnienie są te same.
  16. Glosy , który instrument jest lepszy, pewnie inaczej by się rozlozyly, gdyby był
    to slepy test... ;-)
  17. też tak myślę :P:P:P
  18. nikt nie skomentował gejowości tego głosu z offu od około pierwszej minuty?
    :P mnie wkurzył, ale nie o tym.

    Squiery? tak jakby z mocniejszym sygnałem, ale kartonowaciej.. Ale jak hondah
    w pierwszym wpisie - słychać pełniejsze brzmienie w fendahach. (nie mówię
    o jb, bo on to zmiażdżył tę Squierzynę)

    przy preclu zwykłym od razu po uszach wali milutki klej w fenderze (swoją
    drogą na fenderze gra nad pickupem, a na Squierze ciutkę za - różnicę też
    to robi:) ).

    51 precel - to chcę mieć. Nawet takiego Squiera;)
  19. @paul: Glosy , który instrument jest lepszy, pewnie inaczej by się rozlozyly, gdyby był to slepy test... ;-)




    +1 :)
  20. Eee nie no wiecie. Ocenianie który instrument jest lepszy na podstawie
    nagrania porównawczego na youtube wymaga zbyt daleko idącego uproszczenia. W
    tym temacie chodziło raczej o uwiarygodnienie tego nagrania, myślę, że
    kolega psqdny nabrał pewności :)

    Na potrzeby tego tematu część z nas mocno nagięła kryteria oceny. Jestem
    pewien, że przy niektórych egzemplarzach wybór nie byłby wcale aż tak
    prosty.

    Ed zna się na rzeczy i jego Fendery to nie są pierwsze z brzegu wiosła (jak
    to kolega Puciak na gg zauważył). No i struny też potrafią trochę na sound
    wpłynąć.

    No i tak naprawdę to wszyscy mają w d*** jak brzmi bas. Jedyne osoby, które
    są zainteresowane brzmieniem basu to basiści. A i tak połowa z nich nie
    słyszy różnicy między Squierem precision a spectorem...
  21. są tacy? O.o nie mówię o całkiem początkujacych ;)
  22. dokladnie jak mazdah mowi:)
  23. posiadam SQ Jazz Bassa Vibe i mam na bieżąco porównanie z kolegi Fenderem JB
    (stary japoniec) razem czasem sobie basowo pogrywamy.

    Faktycznie Vibe jest zadziwiająco dobrze wykonany od lakierowania przez
    wykończenie po właściwości regulacji basu. Wszystko chodzi płynnie,
    kręcąc kluczami czy gałami od razu czujesz że to wyższa półka niż
    zwykłe SQ (wliczając Vintage Modified, miałem wcześniej).

    Oczywiście zawsze będzie się do czego przyczepić i w tym japońskim JB też
    się coś znajdzie jeśli chodzi o wykonanie nie licząc czasu
    eksploatacji...

    Generalnie nasze (bo moje i kolegi) odczucia z porównania tych dwóch wioseł
    są takie:

    - manualnie (z zamkniętymi oczami ;) nie ma różnicy

    - waga to cięższy Japan (jesion)

    - brzmieniowo, najlepiej mieć oba, bo to są dobre jazz bassy a jednak troszku
    inne (Vibe-lipa+palisander, Japoniec-jesion+klon) dlatego też często się
    zamieniamy grając ;)

    - wykończenie oba są ok

    - Vibe jest dość nowy więc nie wiadomo jak to będzie za 5 lat

    - wizualnie to kwestia gustu, jednak logo Fender podnosi samopoczucie
    basisty

    - różnica w cenie ponad 1,5 tyś (Vibea kupiłem z drugiej ręki)
  24. hennoh na wd pisales ze lipowo palisandrowy vibe ma więcej góry niż 70s Squier
    , który jest z klonu czy tam jesionu, potem ludzie takie glupoty czytaja.ja
    grałem akurat na Squierze vm kolegi karuzela z torunia i bezposrednio
    porownalem z japoncem. roznica była wszedzie. od kluczy przez progi gryf az do
    maskownicy. brzmienie wiadomo inne bo inne drewno, ale mimo to Squier brzmial
    jakoś bardziej "plasko". nie znaczy to ze to zla gitara! za 1000 swietne
    wiosło, ale bez porownania z dobrym japoncem czy tym bardziej z amerykancem
    szczegolnie z seri cs... no halo
  25. zgadza się tak pisałem, lecz jestem nieelokwentny jeśli chodzi o opisywanie
    brzmienia ;-) coś tam nawet nagrywałem dla porównania na tych samych
    strunach ale na moim kompie słabo się nagrywa.

    Uważam że VM to dobre wiosło a po wsadzeniu dobrych picków powinno być
    już na poziomie, zresztą sam to poważnie rozważałem do czasu aż trafił
    się okazyjnie Vibe.

    co do porównania to VM brzmi trochę agresywniej stąd może moja opinia że
    ma więcej góry, ale cieplejszy i selektywniejszy jest Vibe.

    jeśli jazz bass za ok 1k VM jest super basik, do nawet 2k Vibe ...
  26. bo VM ma więcej góry... czytaj co pisze.
  27. joł meeen ;-)
  28. ja grałem na JB classic vibe w jednym z Londyńskich sklepów. pamiętam, że
    jak wziąłem go do ręki, to bardzo miło zaskoczyło mnie wykonanie. całkiem
    przyzwoicie polakierowany itp. ale jak go już podłączyłem, to w ogóle do
    mnie nie przemówił, jakoś tak mi kompletnie nie brzmiał i szczerze mówiąc
    nie wiem jakich argumentów użyć, jakoś tak plastikowo, dziwnie. potem jak
    go jeszcze bliżej oglądałem, zauważyłem że z tyłu na główce miał
    napisane made in china, myślałem, że te serie robią tylko w indonezji.
    porównywałem go wtedy od razu z meksykańskim fenderem, bo wisiał tuż obok.
    ten meks to też jakaś dziwna kaszana, grałem do tej pory na kilku i każdy
    mi nie podszedł, i to wykonanie, ta nierówna grubość podstrunnicy, a fuj
    ble uh :D

    na VM też grałem w jednym z Polskich sklepów i też mi nie podszedł, był
    jakiś taki głuchy, ale szczerze mówiąc nie wiem czy to wada samej gitary,
    czy takie wrażenie sprawiały struny którym można by bić rekord Guinessa w
    kategorii najwyżej położone struny. może też były już stare.

    ja nie rozumiem jak to jest, że Ci faceci pracujący w tych muzycznych
    sklepach nawet nie zrobią podstawowego set-upu instrumentu, przecież od tego
    też wiele zależy, i na pewno łatwiej byłoby sprzedać ustawiony instrument,
    a to powinno być w ich interesie, prawda?

    sorki za mały off-top :D
  29. sory, jakaś roznica czy bas jest robiona w Chinach, Indonezji czy Korei? Ten
    sam ryż.
  30. Hmm całkiem ciekawe porównanie, choć trzeba raczej ją traktować jako
    ciekawostkę. Każdy po pewnym czasie szuka w basie brzmienia, które wg niego
    może mu przypasować idealnie. a na moje ucho to tak:

    z modeli tele - Squier mi bardziej podszedł. trochę więcej dość ciekawej
    jak na ten instrument górki. taka przyjemna charakterystyka brzmienia. z tego
    co pamiętam to ten tele Fender był z serii reissue?

    precel - tu oczywiście fender. zupełnie inna liga, piękne popierdywanie,
    bardzo pełne jak na jedną przystawkę. Squier wydawał mi się przy nim jak
    popierdujący karton.

    jazz - hmm tu już trudno mi cokolwiek stwierdzić. do dziś rozumienie piękna
    brzmienia jazzów to coś ponad mnie. tym śmieszniejsze, ze miałem
    koreańskiego Squiera z bodaj 93 z super płaskimi i grubymi od szlifowania
    progami co nadawało brzmieniu cholernej specyfiki , a teraz pykam na rok
    młodszym japońcu od fendera, który brzmi..efektownie? a co do tych z filmiku
    - jazz Fender pełniejszy, ale trochę zbyt mulący, może starsze struny? za
    to Squier jakby za mało tego środka ma i jest gluchy..
  31. ogrywałem w sklepie tego precla. czuć różnicę w rezonowaniu drewna w
    stosunku do fendera, ale mimo wszystko to fantastyczne basy. mam tylko obawę
    (wynikającą z doświadczenia) że lipa może stracić brzmienie i zamiast
    się rozergrać - rozciamka się jak stare kapcie. ale w sklepie: powtarzam -
    byłem pod ogromnym wrażeniem (testowałem 2 egz. w 2 różnych sklepach -
    jazza nie brałem do łap, bo jazz z lipy to jednak ...hm... nie moja bajka:)
  32. to wyobraź sobie, że nie masz żadnego basu i kasę akurat na powiedzmy jazz
    bassa robionego przez corta lub samicka. masz do wyboru (a kupujesz w ciemno,
    masz mega mało kasy, przymierasz głodem itp:)))) - tylko trzy basy chiński,
    indonezyjski, koreański (allegro opanowali katolicy i uznali basówkę za
    grzeszny instrument; alkaida żądzi ebayem); dalej ci powiewa który?

    btw. w japonii też lubią ryż ;)

    (z*ebiście mi się te thomsy uleżały, dzięki że byłeś tak upierdliwy
    jak zazwyczaj - dzięki temu dałem im jeszcze jedną szansę i znalazłem dla
    nich właściwy setup - mają strasznie silny sygnał - musiałem ostro
    opuścić p-ckup - jest wreszcie Pino;)
  33. ja już w ogóle o tych faltach zapomniałem;d myślałem, że gurf je
    wziął;d
  34. ja? fakt. miałem gdzieś tam brać. czaję się na labelle od leszkabasa.
    Wydaje mi się, że delikatna różnica jest, choć to ta sama półka.
    Nieładnie tak mówić ryż :(
  35. jaka różnica między Chinami i resztą? nie wiem, ale myślałem, że te
    wyższe modele nie robi się w Chinach. na Jazzach VM zawsze na główcę
    widziałem Crafted in Indonesia, mój precel Squiera serii Standard też jest z
    Indonezji i według moich SUBIEKTYWNYCH odczuć jest bardziej wygodny i brzmi
    lepiej od tego Classic Vibe, którego ogrywałem zresztą w tym samym sklepie w
    którym kupiłem swojego Squiera. no ale tak jak pisałem, Fendery z meksyku
    też w łapie leżały mi jak kupa, więc może ja mam jakieś zbyt wysokie
    wymagania :D
  36. albo zbyt mało wiesz o setupie
  37. kolego sZ, być może nie jestem profesjonalistą w tej sprawie (setupu) ale
    wszystkie swoje basy jak do tej pory ustawiałem sobie sam z efektem
    zadowalającym. kilka postów wyżej napisałem o tym, że nie podszedł mi
    jazz Squiera VM właśnie przede wszystkim przez to, że struny były bardzo
    wysoko i wspomniałem o tym, że przydałoby się aby w sklepach ustawiali te
    basy. co do reszty rzeczy, które ogrywałem to były ustawione na całkiem
    przyzwoitym poziomie, mówiłem tu o wrażeniach jak mi się te basy trzymało
    w dłoni, o wrażeniach wykonania no i brzmienia :)
  38. @mroku: sory, jakaś roznica czy bas jest robiona w Chinach, Indonezji czy Korei? Ten sam ryż.




    i japonii też ryż ;-)

    generalnie seria Vibe zaczyna nawiązywać do najlepszych lat Squiera i jest
    dobry kierunek. Jakość wykonania nie odbiega wiele lub wcale do Fenderów,
    brzmieniowo są zdecydowanie na dobrym poziomie wyznaczonym przez twórcę
    modelu w moim przypadku jazz bassa.

    Pamiętać należny o tym że gitara to nie maszynka do golenia, mimo że z
    taśmy będą się różniły na +/- zawsze będą modele bardziej głuche i
    lepsze.

    Co niektórym może brakować może dechy jesionowej czy napisu Fender lub
    razić China, ale bas kosztuje ok 350 zielonych więc nie marudźmy. Zbieram
    się do napisania recenzji jak się uda to będzie z próbkami, chyba że ktoś
    mnie uprzedzi.

    Dodam że porównywałem nie raz z wieloma próbkami naprawdę świetnych
    jazzów wrzucanymi na tym forum czy na ś.p. WD i nie mogę mieć w tej kwestii
    dużych kompleksów...
  39. jak do tej pory, czyli przez dwa lata? - jasne... kolego

    ed: (zwróciłbym też Twoją uwagę na to, że moja wypowiedź była
    dopowiedzeniem, w którym zasugerowałem alternatywę rozłączną, ale nie
    przesądzałem, ani nawet nie wskazałem na to który człon przybiera
    wartość 1, bo zawsze może być trzecie i siódme albo - czytaj ze
    zrozumieniem i w dobrej wierze, peace)
  40. Jak śmialiście!
  41. nie porównuj japońskich instrumentów z lat 80 (w tym Squierów) do
    czegokolwiek z chin czy korei. co za głupota. W ogóle co wy porównujecie ze
    sobą halo... Japonskie basy z lat 80 zjadaja niejedne basy z najwyzszej polki.
  42. W ogóle powinniście mrokowi odszkodowanie za straty moralne zapłacić.
  43. dla rozluźnienia atmosfery > http://basschat.co.uk/index.php?showtopic=63093 porównanie Jazz Basów Vibevs American Standard

    ja nie porównuję tyko odnoszę się do wypowiedzi m.in. z artykułu który
    powyżej wkleiłem i komentarzy pod nim ...

    moje osobiste porównanie odnosi się do jednego jazz bassa made in japan co co
    nadmieniłem jeszcze wyżej ;-)
  44. @sernik: W ogóle powinniście mrokowi odszkodowanie za straty moralne zapłacić.




    starty to poniesie Fender przez serię Vibe chyba że jest w tym jakieś drugie
    dno ;)
  45. W tym teście to w jazzach słychać największą różnicę. Ale poważnie to
    ciężko mi powiedzieć który lepszy:P po tej próbce, zwłaszcza slap w
    pierwszym ustawieniu pikapów. Squier brzmi bardzo dobrze.

    W preclach nienawidzę tego przydźwięku, takiego świstu. A pierwsze precle
    brzmią niemalże identycznie, bez obrazu nie rozpoznałbym który Fender
    który Squier.

    Trochę syndrom Nowych Szat Cesarza no nie?
  46. Ale...

    Jak 2 bliźniaków stoi obok siebie to można stwierdzić różnicę.

    A potem zobaczysz jednego gdzieś na mieście i powiedz mi który to ?

    Haj
  47. A tak poza tym to linia mnie rozbawiła to znaczy super podział .

    Ta przyczajka przednutka z pauzą czy jakoś tak ...bardzo mi się spodobała i
    gram sobie teraz z nim

    Haj
  48. kolego sZ, nie chce wprowadzać jakiejś atmosfery sporu. tak, przez dwa lata
    sam sobie ustawiam instrumenty, nie jestem w tej kwestii profesjonalistą jak
    napisałem wyżej, ale chyba każdy powinien potrafić podstawowo ustawić
    swój instrument. mi na początku mojego basowania jak podstawowo ustawić
    sobie bas pokazał kumpel, zresztą w internecie jest o tym wystarczająco
    dużo informacji. wystarczy poczytać, żeby wiedzieć co i jak. i to tyle
    off-topu, bo to temat o basach. ja już swoją opiniię wyraziłem, i
    podkreśliłem, że jest subiektywna :) pozdrawiam
  49. Różnica jest i ją słychać. Inna sprawa, że ostatnimi laty Squiery mocno
    się poprawiły. Gdybym miał za mało kasy na Fendera, na pewno bym kupił
    Squiera. Brzmią solidnie i mają klasyczny kształt.
Napisz odpowiedź