[Nietypowy problem] cuchnacy bas

Zalozylem jakiś czas temu temat taki i on zniknal.myślę ze zle coś ujalem albo
przeklenstwo napisalem i zostal usuniety.Wiec problem wyglada tak ze moja
gitara basowa a jest to stary ponad trzydziestoletni Fender jazz bass
sprowadzony z usa smierdzi do tego stopnia ze w calym mieszkaniu mi smierdzi a
gram na nimm tylko na balkonie lub przy otwartym oknie..Smrod ten przypomina
trochę stechlizne ale nie jest to stechlizna tylko coś jakby padlina jakby
zapach meliny.Smrod przypomina mi zapach jaki jest w domu u bardzo biednych i
ubogich osob.Bas kupilem po okazyjnej cenie od pewnej staruszki ze
stanow.Dedukuje ze być może wlasciciel zmarl i zwloki rozkladaly się w tym
samym pokoju przez wiele tygodni i bas przesiakl tym smrodem.Naprawde ciezko to
wytrzymac.Bas czyscilem wiele razy wilgotna szmatka, spryskiwalem już perfumami
zarowno takimi za 15 jak i nawet drogie markowe i dlugo utrzymujace się
perfumy za ponad 100 euro,wietrzylem na balkonie rozkrecalem i zadnych
zdechlych gryzoni pod maskownica nie ma.Problem ten to nie zart.Co ciekawe bas
przyszedl w kejsie i futeral nie smierdzi ani trochę.Jak pogram na nim to tez
nie nasiakaja moje icuchy i ja tym smrodem.Ewidentnie smierdzi drewno.Proszę
zatem nie usuwac tematu tak jak ktoś usunal poprzedni mimo ze nawet nie
przeczytalem zadnej odpowiedzi.Proszę o rady.Jak się pozbyc tego fetoru?

Załączniki

Ocena Społeczności :


Ocena: ☆ 5.0 Głosujących: 3

Jak Ty oceniasz wpis?

Wiesz po co są te ikonki?

Wpisy są prywatnymi opiniami poszczególnych autorów.

Komentarzy: 63

  1. Wybierz się z nim do dobrego lutnika. Nexus, Kania, Witkowski, Langowski.

    Albo coś gnije, albo coś się psuje - zdejmij płytkę maskującą i zobacz
    czy czegoś "ciekawego" tam nie ma. To w zasadzie jedyny zakamarek basu, gdzie
    cokolwiek mogłoby się dostać. Może tez gnić wewnątrz gryfu w okolicach
    pręta regulacyjnego. Ale bez interwencji PROFESJONALISTY raczej się tego nie
    pozbędziesz.
  2. rozkręciłeś ją całą>? może od wewnątrz jest coś pleśni i to
    powoduje zapach stęchlizny.albo żart sprzedającego wewnątrz pod płytką z
    elektroniką wsadził ci kawałek sałaty czy czegoś xD

    a na poważnie jak nic nie będzie to chyba niestety zostają wg mnie 2
    opcje

    1: rozłożyć na części 1 i niech gdzieś dosycha, w spokoju od ludzi może
    przestanie "pachnieć"

    2: skontaktować się z lutnikiem albo jak masz sam możliwość zedrzeć lakier
    zobaczyć ogólny stan drewna i położyć na nowo świeży mozę to by zabiło
    zapach.

    na to poniżej nie zwracaj uwagi: xD

    ludzki nos po pewnym czasie przyzwyczaja się do zapachu.... po prostu nie
    wstydź się gitarki i spędzaj więcej czasu z nią wkońcu polubicie się i
    świat będzie piękniejszy xD
  3. kurde mazdach wyprzedziłęś mnie jak zaczołem pisać xD hehe kurde szacun
    dla mazdaha
  4. Zedrzeć lakier w 30-letnim fenderze? BROŃ BORZE!!!!

    I żadne cholera dosycha, bo może nie dać się później uratować.
  5. ale przecież napisał że wszystko rozkręcał i pod maskownicą żadnych
    chomików nie ma, czytacie w ogóle to? czy tylko po 3słowa z 1 posta
  6. Przeciez napisalem ze pod maskownica sprawdzalem.Co wy nie czytacie?U jednego
    lutnika już bylem i z grzecznosci nie podam tu jego nazwiska choc powinienem go
    napietnowac.Wygonil mnie z tym basem po minucie krzyczac ze mu pracownie
    zasmrodze.To nie jest jakaś trudno wyczuwalna won tylko smrod a powiedzial bym
    nawet odor.Nawet nie ma mowy o przyzwyczajeniu się do tego.Do tego stopnia ze
    bas muzi lezec na balkonie czesto w deszczu wilgoci i zimnie co na pewno mu nie
    sluzy zbyt dobrze.Domownicy nie pozwalaja(a tym bardziej moja dziewczyna) żeby
    tak smierdzialo w domu.Co ciekawe gdy zabieram bas to wystarczy parę minut i w
    pokoju nie cuchnie.Mysle powaznie nad jakimś chemicznym spryskiwaniem.Moze
    pralnia chemiczna i w jakiś sposob tamci fachowcy się tego pozbeda?jeśli nie to
    chyba będę zmuszony zedrzec lakier i nasaczyc czyms cale drewno.A do tego
    uciekac bym się nie chcial.Macie jeszcze jakieś pomysly?
  7. Fakt, przepraszam, nie doczytałem dokładnie.

    Spróbuj udać się do Nexusa. Po uprzednim telefonicznym ostrzeżeniu.

    Jacek Kobylski to super gość i świetny fachowiec. Myślę, że nie zostawi
    Cię w potrzebie.
  8. kultura wypada przeprosić sorry
  9. Dodam jeszcze ze pod pickupami w okolicach preta i na laczeniu gryfu z korpusem
    tez sprawdzalem czy nie ma niespodzianek.Pod nakretkami i galkami na poty takze
    sprawdzalem.Nawet mostek odkrecilem.W ogle wszystko na czesci pierwsze kazda
    srobke wszystkie metalowe czesci wyczyscilem i pozbylem się rdzy i popsikalem w
    zakamarki droga dlugo i intensywnie pachnaca perfuma damska.bas nie był w
    bajlepszym stanie jak do mnie przyjechal.Co robic?Do lutnika to az wstyd
    mi.Zwlaszcza do geniusza jakim jest nexus.
  10. Z takim problemem trzeba iść PRZEDE WSZYSTKIM do gościa jak Jacek Kobylski (
    Nexus )

    Jestem PEWIEN, że nie zostaniesz ani wyśmiany ani wyproszony z pracowni.
    Umów się tylko telefonicznie, żeby chłop wiedział na co się ma szykować
    ;)
  11. Jeśli stał gdzieś na wierzchu u tej starszej pani, to może kot na niego
    nasikał? Nie robię sobie jaj, wiem jak taki "zapach" potrafi dopiec. Dziwne
    tylko, że case nie śmierdzi... Znajomemu mysz się zalęgła w aucie i też
    był smród nie do wytrzymania, rozebraliśmy prawie całe auto, znaleźliśmy
    delikwentkę, po usunięciu śladów jej bytności, dalej cuchnęło, dopiero
    pranie i czyszczenie karcherem pomogło. Jeśli decha nasiąkła takim smrodem,
    to współczuję. Dobrym wchłaniaczem brzydkich zapachów jest mielona kawa,
    choć może to być tylko półśrodek.

    Raczej stawiałbym na dobrego lutnika.

    *************************************************************************

    ...słuchaj, zanim cokolwiek napiszesz, ukłuj się w palec i zobacz, czy nie
    poleci czasem sok z buraka...
  12. no to moje alternatywy wydają się złe hmm czekam na sugestieee

    to tak jak by kawał dechy namoczyć w jakiejś kupie to potem jak ją zrobić
    do pożądku...... jak coś przesiąkneło do tzw "szpiku" to od tak nie da się
    powieżchownie naprawic, ja widze albo nowa impregnacja mozę by pomogła *(
    ale to zostało odżucone) a mozę spytać się profesionalisty mozę są
    jakieś środki do impregnacji drewna ( coś ala środki konserwujące do pali,
    że wymoczyć w środku takim i po sprawie )ael z tej 2 opcji nasuwa się
    kolejna zasadnicza wątpliwość drewno pęcznieje podczas leżakowaniu w
    wodzie mogło by się wypaczyć rozwarstwić ...... bez zbytniej ingerencji to
    chyba niemożliwe czekam na dalszy rozwój tego wątku
  13. Pan Kobylski to naprawdę wpozo gosc i na pewno nie powie Ci "spadaj bo
    smierdzisz"
  14. Sugestią i jedynym wyjściem jest wizyta u lutnika.

    JA nie widzę najmniejszego sensu w kombinowaniu, cudowaniu, pier****niu,
    moczeniu, czyszczeniu, wietrzeniu i psikaniu.

    Wolę powierzyć bas profesjonaliście i po krótkim czasie cieszyć się z
    grania.

    Jak zachorujesz to też przystawiasz pijawki, utaczasz krwi i zakopujesz się w
    ziemi, wchodzisz do piekarnika czy idziesz do lekarza?
  15. Mam bardzo przykre podejrzenia co do tego basu. Tylko się nie śmiejcie , bo
    sprawa wcale nie śmieszna.

    Jeśli zaś jeszcze cena była sensacyjno-rewelacyjna a to jestem prawie
    pewien.

    Prawdopodobnie bas znajdował się w pomieszczeniu w którym znajdowały
    się

    rozkładające się zwłoki. To specyficzny , przenikający wszystko
    odór.Nawet słaby m

    jest wręcz "zabijający". Niestety bardzo pasuje do opisu tego basu.

    Wcale nie rzadki przypadek ( samotnie mieszkająca osoba , zawał serca itp itd
    ). Piszę całkiem poważnie.

    Miałem styczność z samochodem , we wnętrzu którego znajdował się
    topielec. Wóz też ze Stanów,

    wyłowiony z jakiegoś jeziora . Żadnych uszkodzeń blach. Wjechał do bajorka
    i tam pozostał.

    Kupiony a jakże. W cenie sensacyjno-rewelacyjnej.

    Jedyne co się nadawało na sprzedaż ( co jako całości nie było sposobu go
    "odzyskać" ),

    to metalowe i tym podobne elementy elementy ( blachy , szyby , silnik ,
    skrzynia biegów ).

    Boję się , że to podobny przypadek.
  16. pokaz może zdjęcia tego basu.. tak z czystej ciekawosci co to za
    sprzecior..

    ja miałem w domu elektryka po gosciu co jaral fajnki i ten zapach nigdy z
    gitary nie zniknal. wiec nie konieczne trupol. wilgoc w domu mogla tak
    podzialac.. jeżeli u mnie po fajach nie zniknal zapach to sam nie wiem czy
    cokolwiek poradzisz na Twoj problem
  17. Dla jasności .. Interwencja u lutnika nic nie da , to nie ta branża. Ale tego
    typu zapachy są usuwalne

    przez profesjonalne firmy. Nie jest bas na "straty".

    @Yacoob .. Fajurskie smrody są usuwalne w 100%.
  18. A poradziłeś sobie jakoś z tym problemem? Bo głównie o to się
    rozchodzi.

    EDIT: zamuliłem, Igorro już wyjaśnił :) Mimo wszystko, wizyta u lutnika i
    tak nie zaszkodzi

    ---------

    @Dante Morius: i jak w reklamach biedronki:
    W tym miesiącu w Skład Muzyczny.pl:
    Skaj łej - prosto od farmera, 399, 99!


  19. igorro co masz pod pojęciem "profesjonalna firma" bo nie wyobrażam sobie
    szyldu wystawowego "profesjonalne usuwanie trupiego odoru z instrumentów"
    :D
  20. no ja Ci mowie ze ten zapach nie schodzil.. był myty itd.. może nie zasmradzal
    calego domu ale jak się wzielo w lapska to było wyczuwalne ;)
  21. ja bym najpierw zdjął cały odprzęt i sprawdził co tak śmierdzi. Śmierdzy
    cały bas? Czy tylko gryf? tylko korpus? co śmierdzi najbardziej.
  22. Opowieści z krypty...

    Mimo, to nie ta branża, to jednak telefon lub mail to lutnika (również
    polecam Nexusa - bardzo sympatyczny gość i profesjonalista) na pewno nie
    zaszkodzi. W końcu dobry lutnik zna się na drewnie, to i może sposób
    wynajdzie, żeby drewna nie zniszczyć, a obawiam się że bez moczenia w
    jakiejś chemii to się pewnie nie obejdzie.
  23. Tak jeszcze zapytam, bo nie doczytałem - śmierdzi CAŁY bas, czy tylko
    korpus?
  24. @jigsaw: igorro co masz pod pojęciem "profesjonalna firma" bo nie wyobrażam sobie szyldu wystawowego "profesjonalne usuwanie trupiego odoru z instrumentów" :D

    ------------------------
    IgnitE "a place called home"




    Jigsaw... :) no może tak dosłownie to nie , ale taki szyld jak:

    "Profesjonalne usuwanie trupiego odoru" istnieje jak najbardziej.

    To naprawdę dość powszechny problem. Nie tylko problem rozkładu materii
    organicznej , ale także

    odory po pożarze , powodziach , sterylizacja pokoi hotelowych itp itd.

    Właśnie przeczytałem kilka artykułów "zawodowców" i zaskoczyło mnie
    bardzo profesjonalne

    podejście do tematu na poziomie zagadnień chemii organicznej.

    Ci spece nie walczą z odorem . Oni usuwają jego przyczynę , najczęściej
    metodą utleniania cząstek

    związków zapachowych.

    Nawet ciekawa historia...

    @Konik Karusek.. powtarzam , to nie jest sprawa dla lutnika , bo
    eksperymentowanie z usunięciem odoru

    może się skończyć zniszczeniem instrumentu !

    "Pofesjonalny" smrodzik należy zwalczyć profesjonalną metodą :)
  25. @igorro:
    @Konik Karusek.. powtarzam , to nie jest sprawa dla lutnika , bo eksperymentowanie z usunięciem odoru
    może się skończyć zniszczeniem instrumentu !
    "Pofesjonalny" smrodzik należy zwalczyć profesjonalną metodą :)






    Być może masz rację, ale wiedza dotycząca usuwania odoru może nie
    obejmować wiedzy o drewnie i tego jak usuwanie odoru na nie wpłynie (a może
    i obejmuje - nie wiem) ;). Wydaje mi się, że instrument prędzej może
    zniszczyć człowiek, nieznający się na lutnictwie, niż (wysokiej klasy)
    lutnik. Tym niemniej jeśli istnieją takie firmy to pewnie warto się z nimi
    skontaktować - jedno drugiego nie wyklucza :).
  26. Jedną z najnowszych techonologii ( jak przeczytałem w inecie ) jest usuwanie
    zapachów przez

    utlenianie związków generujących przykre zapachy cząsteczkami ozonu.

    Ozon ma o 3000 razy silniejsze właściwości utleniając niż np chlor.

    Np w przypadku domów pogrzebowych ( niech to szlag .. jaki wesoły temat.. :(
    ) ustawia się generator

    ozonu w danym pomieszczeniu i pracuje on przez około jednej godziny.
    Oczywiście w środku nie mogą przebywać

    ludzie ani zwierzęta ( żywe :)). Cząsteczki ozonu ( w końcu to gaz )
    wnikają w każdą możliwą szczelinę

    ( rozmawiamy o skali rzędu rozmiarów atomów ) i utleniają wszystko , co im
    stanie na drodze , a

    utlenić się może ( węglowodory i pochodne , związki siarki , białka ).
    Jest to metoda "bezinwazyjna".

    W moim przekonaniu to jest dokładnie to czego ten bas potrzebuje.

    Jeśli rzeczywiście ten bas miał taką makabryczną historię , to można
    przypuszczać , że

    poprzez mikropęknięcia w lakierze zapach wniknął głęboko w sktrukturę
    drewna , albo np pomiędzy zwoje przetwornika.

    Żadne mycia , skrobania tu nie pomogą , bo jak tu "wyprać" drut w
    przetworniku ?

    A metodą ozonowania nie stanowi to żadnego problemu.
  27. Może i tak. Cokolwiek zrobi kolega założyciel tematu, chętnie dowiem się
    jaki będzie finał.
  28. wniosek: odnieś bas do zakładu pogrzebowego :D
  29. igorro- daj sznurki do tych mądrych stron. Z chęcią sobie poczytam o
    tym.
  30. W każdym razie wiadomo, dlaczego babka tak tanio go sprzedała...

    To coś jak klątwa śmierdzącego basu :D
  31. Sprzedaj bas, najlepiej do Stanów :]
  32. właściciel przekazał swoją duszę instrumentowi , gitara z duszą xD czy
    można chcieć więcej >>> :)
  33. matko, czy to tak trudno zlokalizować źródło tego smrodu? ja stawiam na
    wilgoć która przedostała się do środka i sprawiła że drewno gnije.
    Sprawdź czy u sąsiadów wszystko w porządku ;)
  34. kiedyś u kumpla mechanika widzialem samochod w ktorym facet wykorkowal jak był
    na grzybach i zwloki byly w srodku przed kilka dni zanim go znaleziono. fetor
    był tak przerazliwie okropny ze nieszlo przy tym stac itp. pomimo prania itp.
    nie udalo się pozbyc tgo zapachu. samochod zostal rozlozony na czesci i
    metalowe elementy zostaly sprzedane, reszta (fotele, tapicerka, plastiki itp)
    wszystko w ogien. jeżeli okaze się ze faktycznie ktoś umarł przy tym basie i
    instrument lezal przez jakiś czas w tym smrodzie to może ci się nie udac nic z
    tym zrobić. czy ozonowanie coś da ?! nie wiem. tak jak mowia chlopaki zadzwon
    do lutnika i powiedz jaka jest sytuacja i może facet ci powie tak wiem,
    przerabialem ten temat proszę przyjechac damy rade, jak ci odpowie ze przyjedz
    i zobaczymy to znaczy ze nie ma pojecia co to może być i w tym momencie
    naprawdę zglosilbym się do domu pogrzebowego żeby na ten temat pogadac z
    wlascicielem i może on wtedy ci powie ze sa takie firmy i da ci namiar. pozdrawiam
  35. przybywaj z basoofką a pomożemy o ile to mozliwe

    radek

    uzeb konstruktywnie ku...rde
  36. ten wątek traci już sens powoli ,zainteresowany przekazał za mało
    informacji i powstają domysły jak w odcinkach CSI , pracowałem rok przy
    renowacji zabytków i wiem że żaden nawet stężony do 100%
    alkochol(perfumy,borygo denaturat itp także) nie pomoże jeśli związki
    organiczne wniknęły w strukturę lakieru czy drewna ,sam z rzeźby
    pozbywałem się takowego zapaszku i konieczna okazała się substancja o
    nazwie "ilka" ale to już praktycznie kwas ,jedyna opcja to specjalistyczna
    firma ale szanse powodzenia widzę nikłe
  37. myslę jigsaw że problem jest bardziej prozaiczny niż struktura drewna
    .basoowka leżała sobie gdzies w jakieś szafie więc trzeba ją
    "przewietrzyć" zrobić jej totalne czyszczenie plus spojrzec na drewienko wtedy
    bedziemy mogli coś na ten tema powiedzieć.zajmowałeś zię antykami więc
    wiesz co ludzie potrafia ...na poczatek okreslenie problemu :-) dokładnie w
    warsztacie bo na forum przez kompa smelu brak

    pozdrawiam

    Radek
  38. RadekScholl: Nie wiem, czy doczytałeś, ale było mówione, iż instrument
    cały czas przebywał na świeżym powietrzu, był też rozkręcany...

    ---------

    @Dante Morius: i jak w reklamach biedronki:
    W tym miesiącu w Skład Muzyczny.pl:
    Skaj łej - prosto od farmera, 399, 99!


  39. mówiąc o przewietrzeniu mam na mysli rozłożenie go na części pierwsze i
    dokładne obejrzenie srodka bo jeśli problem będzie w środku drewna(struktury
    drewna) a nie powierzchownie to rzezcywiscie będzie trzeba grać tylko plenery
    na duzych scenach. ja miałem podobny problem może nie aż tak śmierdzący
    :-)parę lat temu i wystarczyło lekkie przetarcie papierkiem ściernym rzedu
    320-400 gołych powierzni wewnątrz instrumentu zamalowałem potem całą
    wenetrzną część gitarki grafitem obkleiłem folią miedzianą jako ekranem
    i pomogło i gitara mi nie siała w piecu.rozkrecony a serwisowany to jednak
    dwie rzeczy. pozdrawiam.dzięki za czujność elviEIViedor przepraszam
    wyraziłem się mało precyzyjnie.pozdrawiam raz jeszcze
  40. Moim zdaniem bass jest przeklęty przez babcie i będzie śmierdział do końca
    swojego istnienia.I nie zdziw się jak ktoś zadzwoni i powie ci że za 2
    tygodnie odpadną CI palce :)

    A na poważnie

    www.klawikowski.pl/Pages/systemy_TCS_BPB.html

    www.firmy.net/czyszczenie-chemiczne/polmart,WP681.html

    Warto zadzwonić do ludzi którzy się tym profesjonalnie zajmują i może oni
    będą mogli coś doradzić, no chyba że będzie po ptakach i odbierzesz
    telefon :)

    Powodzenia z problemem

    PS.Sprzedam nieśmierdzący bass Fender P-Bass za 1700
  41. Sory za wypowiedź nie do końca na temat:P Kiedyś na Discovery w programie
    "Pogromcy Mitów" panowie zamknęli dwie zdechłe świnie w aucie i szczelnie
    zamknęli auto. Następnie po paru dniach (tygodniach?) próbowali pozbyć się
    odoru. Z tego co tam widziałem, to stosowali naprawdę drastyczne metody... na
    pewno tego typu zabiegi całkowicie zniszczyłyby drewno...

    Nie wiem czy nie prościej będzie zrobić to samo co ta babcia... może warto
    to gitarę sprzedać do stanów (niech się trują kapitalistyczne świnie:P)i
    kupić coś mniej aromatycznego :P

    ---------------------------------------------------------

    "The Past is Never as Big as the Future"
  42. "Zedrzeć lakier w 30-letnim fenderze? BROŃ BORZE!!!!"

    Już wiemy że mazdah humanistą nie będzie :D

    A z tą sprawą to chyba tylko do lutnika, to może siedzieć głębiej ;)

    Rhythm Is A Bass!
  43. Darzbór! Rzal i bul, rze ktoś nie jaży ironji ;)
  44. Utop go w perfumach ;) markowych ;)

    Tak na poważnie: jeśli drewno nasiąkło tym zapachem to będzie trudno
    domowymi sposobami go usunąć... Dać się da, ale jak chemia wpłynie na
    gitarę to nie wiem... Możesz pozbyć się smrodu, ale równocześnie i
    gitary...

    ____________________________________

    Witam Was na naszym kolejnym spotkaniu, dzisiaj nauczymy się poprawnie
    odgadywać cyfry z pola odczytowego...
  45. Czytam co wy tu wypisujecie i jestem pewien ze większość z was nie
    przeczytała nic co napisałem oprócz tytułu tematu.Bas jest u lutnika.Kazał
    czekać miesiąc i obiecał że za miesiąc odbiorę od niego bas który
    będzie neutralny zapachowo.Ciekawe co zrobi ciekawe tez czy mus się uda.Troche
    wątpie ale się okaze
  46. w takim razie, pozostaje nam trzymać kciuki:)
  47. napisz tutaj jeśli się uda i spróbuj wyciągnąć od niego jak to zrobił :)
  48. Mam nadzieję, że dałeś do DOBREGO lutnika a nie do lutnika.
  49. Hmm ja kiedyś kupiłem sobie bass taki w miarę stary. I ten śmierdział tylko
    ze chyba kogoś chatą starą. No i ogolnie jak go popsikalem perfumem to mi
    pozniej tym perfumem przez długi czas pachniało :D A teraz bass jest w ogole
    wytarty papierem ściernym i pomalowany o. Nie wiem po co to pisze :D
  50. W takich wypadkach wyjscie jest tylko jedno ponowne namoczenie drewna do
    odpowiedniej wilgotnosci odpowiednim preparatem, " przeplukanie " drewna i
    wysuszenie na nowo.

    Groove is in your soul!
Napisz odpowiedź