Rękoczyn cz. 1

Czas najwyższy zabrać się do roboty! A co konkretnie? Wystrugać swoją
pierwszą basówkę. A w sumie to pół basówki, bo gryf (i cały osprzęt)
wsadzę do niej od starego Mensfelda. Na dzień dzisiejszy postęp pracy
wygląda następująco:

[*]sporządzony projekt (być może tylko wstępny),

[*]drewno w garażu (jesion + mahoń),

[*]dużo zapału i ambicji, przeczytany stos lektur, komplet palców

Nie jest to zero, od którego się zaczyna, więc powinno już pójść z
górki. Postęp może być powolny, bo nie mam w domu narzędzi, więc będę
musiał jeździć do znajomego. Foty oczywiście będą. Na razie fot nie ma,
bo i nie ma czego fotografować 🙂

No nic. d*py w troki i do roboty!

Podziel się swoją opinią

14 komentarzy

  1. Oczywiście zdajesz sobie z tego że będzie coraz trudniej bo w miarę
    postępów „komplet palców” będzie stawał się coraz bardziej wybrakowany 😛
    ?

  2. Wstaw zdjęcia formy drewna od jakiej zaczynasz

    ________________________________________________

    Eskalacja elkowencji implikuje indolnencje akcji

  3. McGregor dzięki.

    Zdjęcia będą w swoim czasie. Póki co to nawet desek nie skleiłem 😉

  4. Fajnie, fajnie. Trzymam kciuki. Też chciałbym kiedyś zrobić sobie basówkę
    🙂 Napeno bardzo fajne uczucie grać na naprawdę własnym sprzęcie 🙂

  5. Ja tam jak zwykle gratuluję odwagi i trzymam kciuki. Kibicując czekam na foty
    oczywiście.

    Wszak na cudzych błędach łatwiej się uczymy;)

  6. Ja miałem bas „SkyWaya” 😛 Chcialem go poprzerabiac zrobić z niego inny
    odjechany basik 😛 Oczywiscie nie sam z tata (mój tata kiedyś robil kiedyś sam
    gitary i piecyki. Z jednej starczylo mu na wesele:P), ale jakoś tak wyszlo ze
    sprzedalem i tata kupil mi Yamahe 😀 Mam nadzieje ze kiedyś znajde czas (może
    jak będę na emeryturze:P) i zrobie wlasny basik… Pozdrawiam i zycze milej
    pracy

Możliwość komentowania została wyłączona.