tubas – …8 marca – Dzień Pantoflarza!

Wszystkim Siostrom Basistkom oraz Kobietom Braci
Basistów
z tego miejsca składam życzenia z głębi serca płynące,
żebyście zawsze były szczęśliwe – inaczej mówiąc, kupy szmalu na
„shoppingi” Wam życzę!

Przeciwniczkom obchodów świątecznych w dniu 8 marca dedykuję poniższy
tekścik:

Dzień Kobiet aka Międzynarodowe Święto
Kobiet
jest „jak najbardziej słusznym dniem pamięci o tej uciskanej
i tłamszonej części ludzkości, poświęcającej swoje najlepsze lata
zmienianiu pieluch najpierw dzieciom, a potem wam, dranie bez serca!…”

(To cytat z wykładu Najlepszej z Żon, wygłoszonego, kiedy wczoraj
ośmieliłem się wątpić w sens obchodzenia tego święta!)

Wczoraj też usłyszałem w TV, że UE ma zamiar wprowadzić obowiązkowe normy
zatrudniania kobiet na odpowiedzialnych stanowiskach w zarządach firm oraz
instytucji powiązanych z budżetem Państwa w jakiejkolwiek formie, np. jako
zleceniobiorcy zadań budżetowych.

Niech Panie pamiętają, tworząc listę „męskich szowinistycznych świń”
przeznaczonych do odstrzału, że ja zawsze 8 marca o kwiatku dla swoich
Władczyń pamiętałem i zawsze byłem wzorowym pantoflarzem…

PS. Uff, chyba jestem bezpieczny…! : )

Załączniki

Ocena Społeczności :


Ocena: ☆ 5.0 Głosujących: 3

Jak Ty oceniasz wpis?

Wiesz po co są te ikonki?

Wpisy są prywatnymi opiniami poszczególnych autorów.

Komentarzy: 11

  1. A ja tam pantoflarzem nie jestem!

    W domu robię co chcę.

    Chcę - zmywam.

    Chcę - piorę.

    Chcę - sprzątam.

    A swoją partnerkę życiową tak wychowałem, że nawet czasami pomaga mi gary
    pozmywać po obiedzie.

    Nie mówiąc już o tym, że (tak się umówiliśmy) ważne decyzje podejmuję
    ja, a mniej ważne - ona.

    Przy czym tak się jakoś dziwnie złozyło, że od około 15 lat nie było
    ważnych decyzji do podejmowania.

    No i nie omieszkam się pochwalić, ze ostatnie zdanie zawsze należy do mnie -
    tak kochanie, oczywiście kochanie.
  2. A ja kwiatków dzisiaj nie kupuję i basta!

    O!

    Kupiłem paniom po lizaku... :P
  3. @glatzman: A ja tam pantoflarzem nie jestem!
    W domu robię co chcę.
    Chcę - zmywam.
    Chcę - piorę.
    Chcę - sprzątam.

    A swoją partnerkę życiową tak wychowałem, że nawet czasami pomaga mi gary pozmywać po obiedzie.

    Nie mówiąc już o tym, że (tak się umówiliśmy) ważne decyzje podejmuję ja, a mniej ważne - ona.
    Przy czym tak się jakoś dziwnie złozyło, że od około 15 lat nie było ważnych decyzji do podejmowania.

    No i nie omieszkam się pochwalić, ze ostatnie zdanie zawsze należy do mnie - tak kochanie, oczywiście kochanie.




    Cała prawda :D :D :D
  4. @Glatzman i @Miklo! Jestem z Wami! Zakładamy Klub Prawdziwych Maczo W
    Zakresie Dozwolonym Przez Kobiety Naszego Życia
    ?...
  5. @tubas: żebyście zawsze były szczęśliwe - inaczej mówiąc, kupy szmalu na "shoppingi" Wam życzę!




    Jednym zdaniem wyczerpałeś temat Tubasie :)
  6. To ja muszę być w zarządzie, bo mam już drugą tzw. partnerkę
    życiową.

    I jako doświadczony chciałbym dać radę kolegom w wieku przedpoborowym, tzn.
    chciałem napisać "przedżennym".

    "Kobietę trzeba trzymać krótko -- rok, góra dwa..."

    Edit. Dzisiaj jestem playboyem! Dostałem od mojej pani 50, 00
    kieszonkowego.:D
  7. @zakwas: A ja kwiatków dzisiaj nie kupuję i basta!
    O!
    Kupiłem paniom po lizaku... :P




    Ty "cfaniaku"... Swojej to pewnie nawet nie kupowałeś, tylko cukrem pudrem
    sobie posypałeś, co?!...
  8. @glatzman: [...]Dzisiaj jestem playboyem! Dostałem od mojej pani 50, 00 kieszonkowego.:D



    35 na dobre wino i 15 na kwiatka dla Niej?!...

    ; )

    Też mam podobnie...

    : (
  9. Niby pół żartem, pół serio - merytoryka niektórych postów dowodzi
    zmianom jakie się dokonały w społeczeństwie. Nie licząc rodzin
    patologicznych stosunek mężczyzn do kobiet jest zatrważająco pantoflarski.
    Nie wiem czy wynika to z pragnienia ciupciania za free czy górnolotnego
    założenia że należy ustępować słabszym i głupszym - prawdziwy facet
    powinien jednak umieć pierdolnąć pięścią w stół tak, że będzie cisza
    jak makiem zasiał. Wszystko bowiem musi mieć swoje granice - lizanie d*py
    także :D
  10. @Steve Rondel: [...]Nie licząc rodzin patologicznych stosunek mężczyzn do kobiet jest zatrważająco pantoflarski. Nie wiem czy wynika to z pragnienia ciupciania za free czy górnolotnego założenia że należy ustępować słabszym i głupszym [...]:D




    Wynika to z pragnienia zachowania świętego spokoju, a kobieta to nie drzwi -
    niestety...

    Nawet jak pierdolniesz, to nie chce się zamknąć...!

    : D

    W ramach strategii życia rodzinnego pewne działania taktyczne sprawdzają
    się lepiej, w tym np. ustępowanie swoim miłościom za każdym razem, kiedy
    wyczuwamy narastanie atmosfery konfrontacji.

    Rozpędzona partnerka traci wtedy grunt pod nogami i skonsternowana brakiem
    oporu głupieje, traci wątek, zapomina jaki był pretekst pierwotny, bulgocze
    coś bez sensu, po czym łapie za szmatkę i zaczyna wycierać kurze,
    próbując przypomnieć sobie, o co jej chodziło.

    Ponieważ chodziło jak zwykle o awanturę bez konkretnej przyczyny, próbuje
    podstępnymi metodami dowiedzieć się od czego zaczęła.

    Niestety od nas się tego nie dowie, bo też jak zwykle, nie słuchaliśmy w
    ogóle tego co mówiła, tylko myśleliśmy o niebieskich migdałach, albo w
    pamięci rozgryzaliśmy trudniejsze frazy ostatnio ćwiczonego
    repertuaru...

    Rozczarowana brakiem odzewu z naszej strony, coś tam jeszcze mamrocze, ale
    ponieważ sprzątanie już ją wyciszyło - robi to bez przekonania, a my
    możemy spokojnie zajmować się pielęgnowaniem naszych wad, aby dostarczyć w
    przyszłości naszemu skarbowi tematów do kolejnych pretensji.

    Odświeża to bowiem małżeńskie relacje i często prowadzi do pożądanych
    interakcji!...

    ; )
  11. Steve wyluzuj.

    Moją kobitkę to oprócz sprzątania zgasza jeszcze pójście do fryzjera.

    No i pochwalenie, oczywiście, nowej fryzury.:D
Napisz odpowiedź