Mistrz Stefan i kolorowe drinki – część ostatnia

Jak nakazuje tradycja i ta część opowiadania przeznaczona jest dla
pełnoletnich.

Tu znajdziecie poprzedniodcinek…

Roman wyrwał do przodu. Teraz mieli gotówkę na dwa pyszne i cztery grosze na
nową drogę życia.

Mistrz nie chciał wejść do Jutrzenki tak bardzo, jak nie chciał powiedzieć
dlaczego nie ma na to ochoty..

– Roman, k*rwa, – argumentował – jesteś pełnoletni, Helena sprzeda ci
Pyszne, nawet dwa ci sprzeda.

-Trzeźwy prawie też jesteś – dodał – wytrącając ostatnie argument
Romanowi- Dajesz k*rwa chłopie – dopingował Mistrz Romana.

Roman dał się ostatecznie przekonać po czym wszedł do Jutrzenki.

Wewnątrz panował półmrok i dominował bliżej nieokreślony zapach , taki
jak tylko może panować w miejscach podobnych do Jutrzenki.Półmrok
podkreślał biel fartucha Heleny, a zapach unoszący się w Jutrzence miał w
sobie coś z słodkiego aromatu oranżady z lat osiemdziesiątych wymieszanego
z aromatem lekko gnijącego linoleum przemytego naprędce wodą z tanim
środkiem chemicznym. Na to wszystko nakładał się delikatnie zapach szamba,
które wylało zaledwie wczoraj z dodatkową nutką woni gnijących
ziemniaków.

Biel fartucha Heleny bijąca w półmroku czeluści Jutrzenki podkreślała
ważność stanowiska Heleny.

Od Heleny zależało wszystko. Muchy smętnie latały nad łakociami
wystawionymi na szklanej ladzie

lodówki, w której zalegała „kiełbasa ogrodowa” i mortadela.

Całuję rączki pani kierowniczki – zagaił uprzejmie Roman- Dwa Pyszne
poproszę – dokończył treściwie i wysypał garść monet na ladę.

Helena, mimo iż była nieżyciowa i rzeczowo nieuprzejma, znała preferencje
swoich stałych klientów.

W zasięgu ręki Heleny piętrzył się ogromny stos zgrzewek Pysznego piwa
tuż obok równie sporego stosu skrzynek z winem w zielonych butelkach, które
lubił Roman.

Helena nie badała trzeźwości klientów, zatem sięgła szybkim ruchem po dwa
Pyszne, oceniając jednym rzutem oka, czy gotówka dostarczona przez Romana
jest wystarczająca. Masując się mimochodem po młodej prawej piersi równie
ogromnej jak lewa, wydała resztę w postaci czterech groszy.

Tajemnicą Poliszynela jest, że niektórzy klienci Jutrzenki świadomi
niewystarczających będących w ich posiadaniu zasobów finansowych stali w
kolejce tylko po to , żeby zobaczyć jak Helena nieświadomie dotyka swoich
ogromnych piersi podczas obsługiwania kolejnych duszyczek spragnionych dóbr
doczesnych.

Tak, Helena była lokalnym symbolem seksu. Niestety jej wspaniałe duże piersi
zawsze były skryte

niczym pod pancerzem, pod białym fartuszkiem sprzedawczyni Jutrzenki.

Po dokonaniu powyższych czynności Helena przeszła w stan spoczynku który
objawiał się patrzeniem

nieobecnym wzrokiem w nicość i na ogólnym braku ruchów ciała przy
jednocześnie wyprostowanej sylwetce. Helena już była gotowa na obsłużenie
kolejnego klienta.

Postronny obserwator mógłby powiedzieć, że Helena, w tych krótkich
chwilach wytchnienia, które daje oczekiwanie na kolejnego klienta myślami
jest w innym lepszym świecie, a przynajmniej na wakacjach na Kajmanach.
Jednakże, postronny obserwator myliłby się.

Helena w myślach była ciągle w tych wspaniałych momentach swojego życia,
które poprzedzały dzień, w którym poprosiła Mistrza, żeby był
Europejczykiem, to znaczy nie pił tylko Pysznego piwa. Mistrz jak to Mistrz,
przez szacunek i zrozumienie dla swojej kobiety zaczął pijać kolorowe
drinki.

Helena miała dopiero 18 lat, ale domyślała się, jak to tylko kobiety
potrafią się domyślać,

że Roman sam nie wypije kupionych przed chwilą Pysznych piw.

Helenie ciążyła świadomość sprowadzenia nieszczęścia w postaci
nieszczerości na swój związek z Mistrzem Stefanem.

I co mi przeszkadzało Pyszne. Po co się odzywałam? – pytała sama siebie
Helena – Mamy nie posłuchałam, a mama przecież mówiła „ Helena, niech
się chłop napije, przecież zmęczony jest i wypocząć chce”.

Dodatkowo samopoczucie Helenie psuła świadomość, że penis Mistrza był
kompatybilny z każdą kobietą, Mistrz nigdy tego nie ukrywał, a nawet
szczycił się tą kompatybilnością.

Helena nie wytrzymała, podniosła ladę i wybiegła przed Jutrzenkę w
poszukiwaniu ukochanego.

Gdy Helena wybiegła Mistrz oddawał się za rogiem Jutrzenki igraszkom
fekalnym.

Nie, żeby był fanem igraszek fekalnych, ale musiał się po prosu odlać.

Nie zmienia to faktu, że Mistrz chciałby chociaż raz w życiu zobaczyć się
w podczerwienie za pomocą noktowizora, gdy oddaje po raz pierwszy od sześciu
piw mocz.

Mistrz zgadywał, że widok byłby fantastyczny, a film nakręcony za pomocą
współczesnego sprzętu do filmowania w podczerwieni, po wystawieniu na
youtube pobiłby rekordy odsłon.

Taka tam tęcza w podczerwieni.

Zapinając rozporek Mistrz usłyszał nawoływanie Heleny.

To się nazywa przygoda- westchnął. Był dorosły, wziął na klatę
odpowiedzialność obywatelską, wyszedł za rogu Jutrzenki.

– Tak Heleno ?

– Mistrzu, przepraszam, wybaczysz mi ? Kochanie proszę… – szlochała Helena
– Życie bez ciebie nie ma sensu. Samotność nocą w łóżku jest nieznośna.
Wróć Mistrzu Stefanie – kontynuowała klęcząc już przed Mistrzem.

Mistrz lubił uległe kobiety z dużymi piersiami.

No dobra – westchnął – Wrócę do ciebie Helenko.

Mistrz czuł, że zarazem coś traci, ale też zarazem coś zyskuje.

KONIEC

Załączniki

-

Jak Ty oceniasz wpis?

Wiesz po co są te ikonki?

Wpisy są prywatnymi opiniami poszczególnych autorów.

Komentarzy: 7

  1. Tęcza w podczerwieni? Chyba się "Predatora" nie oglądało:P
  2. and He did it again :)

    świetnie, z początku tylko małe zamieszanie Mistrz Roman Roman Mistrz
    trochę nieskładnie, no ale to się da łatwo poprawić,

    styl bardzo obrazowy, widziałem Jutrzenkę i Helenkę oczami wyobraźni i jak
    klęczała też widziałem :), super.
  3. @heracless:

    Mistrz lubił uległe kobiety z dużymi piersiami.




    To tak jak ja, tylko odwrotnie...

    : )
  4. @tubas:

    @heracless:

    Mistrz lubił uległe kobiety z dużymi piersiami.



    To tak jak ja, tylko odwrotnie...
    : )


    ???

    Lubisz duże kobiety z uległymi piersiami ?
  5. heracles napisał:

    Lubisz duże kobiety z uległymi piersiami ?

    Poważne(!) nieporozumienie... Lubię dominujące kobiety z małymi piersiami.
    Dobrze jak są rude, trochę piegowate, o filigranowej budowie i mają paskudny
    charakter...!

    Zapisy przyjmuję całą dobę!

    ;)
  6. @tubas: heracles napisał:
    Lubisz duże kobiety z uległymi piersiami ?

    Poważne(!) nieporozumienie... Lubię dominujące kobiety z małymi piersiami. Dobrze jak są rude, trochę piegowate, o filigranowej budowie i mają paskudny charakter...!
    Zapisy przyjmuję całą dobę!
    ;)




    Paskudny charakter jak życie pokazuje mają (prawie) wszystkie kobiety :)

    Filigranowa budowa jest OK, a jeszcze bardziej OK jak są duże, fajne
    graty...

    Kolor owłosienia to rzecz względna zwłaszcza u płci pięknej
  7. Parametry podaję "au naturel"!

    Tu przypomniała mi się porada mojej koleżanki spełniającej większość
    powyższych warunków (poza umaszczeniem) w stosunku do innej mojej
    znajomej:

    Otóż tamta użaliła się, że nie wie jaki makijaż sobie zrobić... I co
    usłyszała?!

    Usłyszała: - Pociągnij się na olejno!..

    Mała jędza, nieprawdaż? Zachwycające!

    : )
Napisz odpowiedź