Gotuj z Kapralem! - Zapiekanka Ziemniaczana.



Gotuj z Kapralem! - Zapiekanka Ziemniaczana


Witajcie serdecznie Szanowne Czytaczki i Szanowni Czytacze, Bywalcy Basoofki!
Zaś wiele wody w Odrze upłynęło odkąd mój nieregularnik pojawił się na łamach Basoofki,
czas więc najwyższy przerwać marazm kulinarny, ubrać gustowny fartuch basowego mistrza
kuchni i upichcić coś, co połechta nasze podniebienia, bądź po prostu dostarczy naszym
żołądkom uczucia sytości, które tak bardzo lubimy! (nieprawdaż, Tubasie?)

Tym jestem bardziej zmotywowany, że zaczął się rok akademicki, a cykl ten był
niejednokrotnie skierowany do skonfundowanych kulinarnie studentów, których
przecież niepodobna zostawić na pastwę różnej maści fast- i slow-foodów rujnujących
ich samopoczucie i zdrowie - któż solą tej ziemi i przyszłością narodu, jak nie oni?

Jednakowoż muszę nadmienić, że może być rzeczone danie odebrane jako pochodzące z rejonów
głębokiej abstrakcji (niebawem przekonacie się dlaczego), ponieważ "resztką" w lodówce
studenta jest zazwyczaj światełko (a i też nie zawsze).


Dzisiaj w "Gotuj z Kapralem" zajmiemy się przygotowaniem Zapiekanki Ziemniaczanej!


Zapiekanka Ziemniaczana jest daniem, które robimy zazwyczaj wtedy, kiedy chcemy zrobić
"porządek" w lodówce - pozbyć się resztek sera, końcówek wędlin, cebuli, które leżą
i nikt ich nie chce zjeść (no właśnie... zdaję sobie sprawę, że do takiej sytuacji
dochodzi w życiu studenta niezwykle rzadko , ale na potrzeby tego odcinka GzK
załóżmy, że czasami dochodzi - po wizycie u rodziców, na przykład), a wszak wszyscy
wiemy, że Jego Makaronowa Macka karze za wyrzucanie dobrego jedzenia!

Dodam jeszcze, że danie nie należy do najłatwiejszych, ale daleko mu do wirtuozerskiego
poziomu kucharstwa. Warto jednak uzbroić się w cierpliwość :).

Przejdźmy do rzeczy!

Do przygotowania Zapiekanki Ziemniaczanej niezbędne nam będą:

Ziemniaki - a jakże! - około kilograma.




Ser żółty - jakim będziecie dysponowali, danie sprawdza się praktycznie z każdym :) - najlepiej w plasterkach.




Wędliny - jak wyżej - co tam w lodówce znajdziecie, jeżeli chcecie zakupić, polecam boczek!, kiełbasę krakowską, śląską.




Cebula - królowa polskiej kuchni! - potrzebne nam będą dwie sztuki.




Czosnek - dwa-trzy ząbki.




Masło.




Śmietana - 12-18%.




Jajko.




Pieprz.




Sól.




Zioła różniste - oregano, tymianek, bazylia, estragon - co lubimy!




Dla pragnących naprawdę "wykwintnej" wersji dania:

Pietruszka.

Ser parmezan - tarty.


Niezwykle przydatne będą też:

Garnek - taki 3-4 litrowy.

Naczynie żaroodporne z pokrywką i "rękawica" kuchenna.

Kuchenka z piekarnikiem .

Patelnia - lub dwie, jedna mała, druga duża (też z pokrywką), jeżeli nie mamy naczynia żaroodpornego i piekarnika.

Nóż do obierania ziemniaków.

Zwykły nóż do krojenia.

Deska do krojenia.

Łyżka.

Drewniana łopatka .

Mała miseczka plastikowa.

Widelec.

Łyżka cedzakowa.

Talerz.


Czynności zasadnicze:


Za pomocą noża do obierania ziemniaków zaczynamy obierać ziemniaki (jest to znacznie lepszy
pomysł, niż obieranie za pomocą "zwykłego" noża, praktycznie niemożliwym jest skaleczenie się!),
wykrawamy "oczka". Obrane wkładamy do garnka, zalewamy wodą tak, żeby ledwo co zakrywała
ziemniaki. Taki zabieg spowoduje, że ziemniaki nie sczernieją, gdy my będziemy się zajmować
inną częścią naszego kucharzenia.
Obieramy obie cebule, jedną z nich przekrawamy na pół. Jedną z połówek umieszczamy na desce
do krojenia, resztę na razie odkładamy na bok. Cenną poradą praktyczną, jaką z Wami chętnie
mogę się podzielić: jeżeli nie lubicie zalewania się krokodylimi łzami podczas krojenia cebuli
(a teraz będziemy ją siekać!) przednim pomysłem jest żucie gumy - działa!
Nie mam pojęcia jak, ale pomaga.
Na małą patelnię dajemy pół łyżki masła, odstawiamy na kuchenkę, ale jeszcze nie grzejemy.
Boczek (najlepiej!), bądź niewielki kawałek kiełbasy śląskiej czy krakowskiej kroimy ostrożnie
w kostkę, połówkę cebuli - jeszcze ostrożniej! - siekamy w małe kawałki.
Zaczynamy grzać masło na patelni - ale niezbyt mocno, żeby się nam nie przypaliło! Gdy już
audiowizualnie zdradza oznaki wysokiej temperatury, zmniejszamy trochę grzanie i z deski
zsuwamy wszystko na patelnię.
Następnie bierzemy się za czosnek - obieramy ząbki z łupin i bardzo drobno kroimy, zwracając
uwagę na stan cebuli na patelni.
Dlaczego nie mogliśmy również czosnku pokroić z innymi ingrediencjami i wrzucić wszystko naraz,
zapytacie?
Otóż czosnek ma tendencje do znacznie szybszego, niż cebula przypalania się - to mocno utrudniłoby
nam ten etap realizacji naszego frykasa!
Kiedy widzimy, że cebula zaczyna się szklić, dorzucamy czosnku i mieszamy wszystko drewnianą łopatką.
Podsmażamy do momentu, w którym cebula jest równo zeszklona, ale nie zaczyna jeszcze brązowieć
i ściągamy z kuchenki, odstawiamy na bok - wrócimy do tego elementu naszej kulinarnej układanki
później!
Kierujemy naszą uwagę na ziemniaki - każdego z nich kroimy we w miarę równe talarki o grubości 3-4 milimetrów
(mniej-więcej, bez pedantyzmu, żadne niewydarzone Ramzeje czy Geslery nie będą nam w gary zaglądać!),
robimy to uważnie - łatwo się przy tym skaleczyć w palce (dramat basisty!!) - i wrzucamy z powrotem
do wody.
W talarki kroimy również pozostałą cebulę, boczek / wędlinę / kiełbasę kroimy w plasterki.
Plasterki sera kroimy na mniejsze kawałki o dowolnym kształcie - i tak się roztopi :). Kilka plasterków
sera polecam zostawić w całości - posłużą nam za "wierzch" naszej Zapiekanki.
Następnie do miseczki wbijamy jajko, dodajemy śmietany i za pomocą widelca mieszamy do uzyskania
jednorodnego koloru.
Przygotowujemy sobie naczynie żaroodporne lub dużą patelnię - wnętrze pokrywamy masłem - najwygodniej
będzie nam odkroić kawałek kostki, nadziać na widelec i "wysmarować" cienką warstwą dno i ścianki
(ale podkreślam! - od wewnątrz!).
Odlewamy wodę z garnka z ziemniakami, pomagając sobie łyżką cedzakową tak, żeby nasze talarki nie
wylądowały w zlewie.
Wracamy do małej patelni - jej zawartość umieszczamy na dnie naczynia żaroodpornego / dużej patelni,
następnie pokrywamy równo, od brzegu do brzegu, warstwą ziemniaczanych talarków. Z plastikowej miseczki
wlewamy naszą jajeczno-śmietanową miksturę, po czym kładziemy warstwę talarków cebulowych.
Doprawiamy za pomocą ziół, które najbardziej korespondują z naszym gustem, solimy nieprzesadnie
i dodajemy pieprzu. Na cebulę, niezbyt gęsto, rozsypujemy kawałki sera, następnie układamy warstwę
plasterków wędliny, znowu posypujemy serem, układamy kolejną kartoflaną warstwę.
Na to wszystko równo układamy całe plasterki sera, żeby pokryć całą powierzchnię naszego niegotowego
jeszcze dania.

Jeżeli używamy patelni - na niezbyt intensywnym grzaniu (trochę ponad połowę) - pieczemy pod przykrywką
około 50-60 minut.

Jeżeli naszą opcją jest naczynie żaroodporne - rozgrzewamy piekarnik do około 180°C, przykrywamy
naczynie i ostrożnie wstawiamy do środka na 40 minut.
Po upieczeniu bardzo ostrożnie wyciągamy naczynie za pomocą rękawicy kuchennej, uważamy, żeby się
nie oparzyć!

Jedyną czynnością, jaka dzieli nas od uraczenia spragnionych doznań kubków smakowych tym pysznym daniem
jest nałożenie sobie gotowej Zapiekanki Ziemniaczanej na talerz za pomocą łyżki cedzakowej i pałaszowanie!

Dla tych, którzy wolą wersję "wykwintną" - możemy przed zjedzeniem posypać danie posiekaną pietruszką i
tartym parmezanem :).

Smacznego!

Sposób wyświetlania odpowiedzi

Wybierz preferowany sposób wyświetlania odpowiedzi i kliknij "Zachowaj ustawienia", by wprowadzić zmiany.

Brak zdjęcia gotowego dania oraz zbyt okrągłe jajko dyskwalifikują ten
przepis


Przyjmę paczkę słonych paluszków lubelskich, dobrze wypieczonych oraz
każdy niepotrzebny dywan.

" );

Zdjęć gotowych dań nigdy nie było, tkwię w przekonaniu, że moi Szanowni
Czytelnicy nie powinni się tym sugerować - wyjdzie im coś odbiegającego od
tego, co na zdjęciu i pomyślą, że coś zepsuli, tymczasem nic z tych
rzeczy!

A okrągłe jajko to jakiś problem Basoofki i zepsutego skalowania zdjęć...


Granie na basie jest do chrzanu! Naucz się czegoś pożytecznego, naucz się
gotować!:



https://www.basoofka.net/gotuj-z-kapralem

" );

Dawno tego tutaj nie było :)



A tak swoją drogą, pamiętasz co się stało ostatnim razem, kiedy
proponowałeś przepis na zapiekankę...?



Dla tych co nie wiedzą odkop sprzed jakichś 7-8 lat :)


.....................................................................................

DUST BOWL - Electric Mississippi Funk Rock

http://dustbowl.pl

https://www.facebook.com/dust.bowl.krakow

" );

Powinna być focia Kaprala z parującą zapiekanką.

Z brodą w jajkach. Do interpretacji własnej.


Graj, nie p*rdol!


" );

Bardzo mi przykro, gdyż sumą wszystkich moich sił witalnych darzę
zapiekankę ziemniaczaną nieznającą wyjątku awersją.


" );

Mi jest bardziej przykro Juliuszu, gdyż ten przepis powstał po części ze
względu na Ciebie! :C

Szanowny Jacku,



Byłbym niezmiernie wdzięczny za rozwinięcie tematu Noża do Obierania
Ziemniaków ("Za pomocą noża do obierania ziemniaków zaczynamy obierać
ziemniaki"). Do tej pory obierałem ziemniaki jedynie za pomocą urządzenia
zwanego Obieraczką




lub też za pomocą Zwykłego Noża.



Interesuje mnie tedy kwestia Noża do Obierania Ziemniaków, jako narzędzia
specjalistycznego.



Poza tym przepis jest pierwszej klasy. Bezbłędny dobór składników i
przejrzysty opis wykonania.



Pozdrawiam,

Czytelnik



" );

Wielce Szanowny Kolego Michale!



Proszę bardzo:



www.p.alejka.pl/i2/p_new/35/27/noz-do-obierania-ziemniakow_0_b.jpg



Jest to swoiste połączenie obieraczki i zwykłego noża. Zarazem wygodne, jak
i bardzo bezpieczne. Nie powinieneś mieć problemu z zakupem!

"Tym jestem bardziej zmotywowany, że zaczął się rok akademicki, a cykl ten
był

niejednokrotnie skierowany do skonfundowanych kulinarnie studentów,
których

przecież niepodobna zostawić na pastwę różnej maści fast- i slow-foodów
rujnujących

ich samopoczucie i zdrowie - któż solą tej ziemi i przyszłością narodu,
jak nie oni?"



Slow-foody to raczej portfele rujnują :)



Przepis ambitny, nie ma co. Ale w sumie... można go maksymalnie uprościć -
wystarczy po prostu trochę boczku (lub budżetowo - smalec), ziemniory w
plajstry średniej grubości, trochę "Vegety" - i takie podsmażane z zimnym
mlekiem - palce lizać (pamiętam, jak się z ojcem śmialiśmy, że "on by
mógł wyżyć na tych głupich ziemniakach z mlekiem"; w sumie nie całkiem
takich głupich, przecież skrobia to węglowodan, więc dobre źródło
energii).



A kiełbasą dobrą na takie rzeczy jest też Toruńska.