Gotuj Z Kapralem!

obrazy: 

Wielce Szanowne Basoofkowiczki, Wielce Szanowni Basoofkowicze,
entuzjaści dobrej a pomysłowej strawy!

Jako że okres czasu od ostatniego odcinka 'Gotuj z Kapralem' zaczyna zaokrąglać się do
jednego roku, a ja obiecuję konsekwentnie, że będę bardziej regularnie dbał o Wasze
życie kulinarne - postanowiłem, że czas złamać tę niechlubną "rok-z-kawałkiem" tradycję
i przedstawić Wam przepis, który będzie czymś - niejako - odkrywczym, szczególnie
w stosunku do dań, na które instrukcje prezentowałem Wam ostatnimi czasy. Dodatkowo będzie
odrobinę wyszukany (nie za bardzo), z jednoczesnym zachowaniem prostoty preparacji,
na brak której niejedna i niejeden z Was zwykł był narzekać przy okazji ostatnich odcinków.
Śmiem takoż twierdzić, że może zrobić małą furorę jako 'zakąska' (do gorącej herbaty, np.!)
na zbliżającej się wielkimi krokami imprezie sylwestrowej!

Rzeczona ekstrawagancja wynika z francuskiego rodowodu jednego z zasadniczych ingrydientów
dania, którym to się dzisiaj zajmiemy:
Panierowanym Serem Brie Z Własnoręcznie Przygotowanym Sosem Czosnkowo-Ziołowym!

Do jego wykonania niezbędne nam będą:

Ser Brie - proponuję kupić go w "krążkach", jak na niżej załączonym obrazku -
ułatwi nam to preparację dania na dalszych etapach. Kupując zwracamy uwagę na termin
przydatności do spożycia - czasami bywa dość krótki!



Jajko - jedno duże, bądź dwa małe.



Sól .



Pieprz .



Bułka Tarta - niech już będzie tradycją - Wyborowa .



Olej do smażenia - tylko i wyłącznie z pierwszego tłoczenia!
Będziemy go potrzebowali tym razem troszkę więcej.



Czosnek - jedna główka (będziemy używali go wedle potrzeby)



Jogurt naturalny - bo basiście przyda się trochę kultury,
choćby to miała być kultura bakterii ;)



Mayones - możecie wziąć go od Babuni!



Zioła - suszona natka pietruszki, oregano, zioła prowansalskie - wedle gustu!



Przydatne nadzwyczaj będą:

Głęboka patelnia z pokrywką - będziemy smażyć na głębokim oleju,
więc zgodnie z logiką kucharstwa - musi być głęboka.

Trzy talerze .

Łyżka cedzakowa - zgodnie z zasadami BHO - z gorącego oleju niczego
nie wyciągamy za pomocą gołych dłoni!

Nóż .

Wyciskarka do czosnku - jest niekonieczna, jeżeli ktoś czuje,
że w kuchni sobie dobrze radzi.

Widelec .

Mała łyżeczka .

Miseczka .

Szklanka - posłuży nam jako miarka.

Deska do krojenia .

Kuchenka - byle nie mikrofalowa!

Czynności zasadnicze:

W pierwszej kolejności zajmiemy się przygotowaniem sosu czosnkowo-ziołowego,
ponieważ musi odstać chwilę w lodówce, a wielce prawdopodobnym jest, że jak tylko
skończymy preparację Naszego dania, będziemy chcieli zabrać się za pałaszowanie!

Z główki czosnku wydobywamy dwa lub trzy ząbki, obieramy je dokładnie z łupin i myjemy.
Następnie, za pomocą wyciskarki, miażdżymy je bezlitośnie na jednorodną masę.
Jak wspomniałem wyżej - nie jest konieczne jej użycie - możemy czosnek
posiekać za pomocą noża na drobniutkie kawałki, po czym zmiażdżyć jego płaską powierzchnią,
niemniej - jeżeli zbyt doświadczeni w kucharskich wojażach nie jesteśmy - uważamy,
żeby się przy tym nie skaleczyć!
Tak spreparowany czosnek umieszczamy w miseczce, do której nakładamy też pół szklanki
jogurtu naturalnego oraz pół szklanki Mayonesu. Posypujemy obficie ziołami - chcemy,
żeby nas sos miał charakter! Następnie dodajemy pół łyżeczki oleju i mieszamy
składniki bardzo dokładnie - jeżeli wszystkie są równomiernie rozmieszane,
wstawiamy nasz prawie-gotowy sos do lodówki.

Zabieramy się za ser!
Z nadzieją, że zakupiliście rzeczone "krążki" - które, jak wspomniałem, znacznie ułatwią
nam przygotowanie dania - trzema pewnymi cięciami kroimy je w równe "trójkąty" (jak zresztą
widać na załączonym wyżej zdjęciu). Następnie rozbijamy jajko i umieszczamy jego zawartość
na jednym z talerzy. Przyprawiamy solą (uważamy, żeby nie przesadzić) i pieprzem, po czym
za pomocą widelca mieszamy energicznie, żeby białko i żółtko przekształciło się w jednorodną
substancję - oczywiście takoż nie przesadzając z tą energicznością - chcemy, żeby zawartość
jajka pozostała na talerzu, niekoniecznie fundować jej wycieczkę kuchnioznawczą po Naszym stole,
podłodze i ścianach!
Ponieważ olej na głębokiej patelni będzie potrzebował chwili czasu, żeby się rozgrzać,
możemy wstawić go na kuchenkę już teraz - oleju powinno być dość dużo, tak, żeby nasze
trójkąty serowe mogły się w nim swobodnie zanurzyć.
Na drugi zaś talerz wysypujemy bułkę tartą - tak, żeby zapełnić w nim wgłębienie.
Teraz bierzemy się za ser - najpierw z każdej strony porządnie obtaczamy go w jajku,
po czym bardzo dokładnie w bułce tartej. Jest to o tyle istotne, że ser brie pod działaniem
wysokiej temperatury ma tendencje do "rozpływania się" - chcemy tego uniknąć, a przyłożenie się
do czynności obtaczania nam w tym pomoże!
Za pomocą grudki bułki tartej zanurzonej w jajku, wrzuconej do podgrzewanego oleju, sprawdzamy,
czy jego temperatura jest już właściwa - jeżeli zacznie skwierczeć, a bułka tarta zacznie się
rumienić - jest ok!
Jeżeli nie - musimy jeszcze chwilę poczekać.
W momencie, w którym mamy pewność, że olej jest już gotowy na przyjęcie popanierowanych trójkątów
serowych i odpowiednie ich potraktowanie, umieszczamy je za pomocą łyżki cedzakowej we wnętrzu
patelni - Ci odważniejsi mogą spróbować wrzucania, ale przestrzegam - rozgrzany olej w takich
sytuacjach lubi pryskać; nie należy do najprzyjemniejszych kontakt z nim w takiej sytuacji.
W razie czego - polecam asekurować się pokrywką :).
Podczas smażenia bacznie obserwujemy panierkę! - jeżeli się zezłoci równomiernie z każdej strony,
to nie czekamy dłużej i także za pomocą łyżki cedzakowej wyjmujemy je z oleju i umieszczamy na
trzecim z przygotowanych talerzy.
Kiedy ostatnia tura naszych "serowych trójkątów" została wysmażona - wyciągamy sos czosnkowo -
ziołowy z lodówki i już możemy się zajadać smakowitym Panierowanym Serem Brie Z Własnoręcznie Przygotowanym Sosem Czosnkowo - Ziołowym!

SMACZNEGO!

Sposób wyświetlania odpowiedzi

Wybierz preferowany sposób wyświetlania odpowiedzi i kliknij "Zachowaj ustawienia", by wprowadzić zmiany.

Warto zapanierować ser podwójnie, tzn jajko-bułka-jajko-bułka. Mniejsza
szansa na wypłynięcie roztopionej kazeiny ;)


nie umiem grać

" );

dalbys zdjecie finalnego produktu to może bym się zachecil i sobie zrobil a tak
to wiesz:p

"Kapralu"! Istny z Ciebie Człowiek Renesansu... Można rzec - Leonardo da
Vinci kuchni dla Leniwych Basistów...

I zagrać potrafisz - w tym także na basówce - i mało asertywnych zanudzić
na śmierć gadaniem o odjechanych eksperymentach muzycznych, i jeszcze
głodnego uświadomić jak ma se sam zrobić Jedzonko!...

Cieszę się, że jestem Twoim osobistym znajomym, bo przywróciłeś we mnie
wiarę w następne pokolenia.

:D


























Chętnie skorzystam z twojego przepisu, i dam znać jak wyszło! ;)


`Vinum et musica leatificant cor.]

" );

a to przypadkiem nie oliwa na obrazku, a nie olej? :D whatever, ważne, że
przepis zacny!



btw. pierwszy wpis od dłuższego czasu, i o jedzeniu, ech, żarłoki tak mają

Fajny przepis Kapralu. W weekend wypróbuję, bo w tygodniu mam niestety
niewiele czasu na przyjemność kuchennej zabawy:(

Skąd ja wezmę trzy talerze? :o

@szanka: [...]btw. pierwszy wpis od dłuższego czasu, i o jedzeniu, ech, żarłoki tak mają


O, "szanka"!?
Jednak nie porzuciłaś całkowicie basówki dla aparatu fotograficznego?
Dalej masz tą zachwycającą rudą czuprynkę?...
Co ja plotę... :D
Cieszę się, że właściwie oceniłem Twoją postawę na okoliczność Jedzonka.
Jak tylko "Kapral" zamieścił kolejną poradę kulinarną, to moja ulubiona "basoofkowiczka" bezzwłocznie zareagowała! :D

@tubas:
Jednak nie porzuciłaś całkowicie basówki dla aparatu fotograficznego?
Dalej masz tą zachwycającą rudą czuprynkę?...
Co ja plotę... :D
Cieszę się, że właściwie oceniłem Twoją postawę na okoliczność Jedzonka.
Jak tylko "Kapral" zamieścił kolejną poradę kulinarną, to moja ulubiona "basoofkowiczka" bezzwłocznie zareagowała! :D



bardzo mi miło, Tubasie :D całkowicie nie porzuciłam, ale łatwiej mi tylko śpiewać niż aż, olaboga, 2 rzeczy naraz robić, chociaż się staram :)

i tak, dalej mam własny bigos na głowie :D

Zamiast panierowania polecam spróbować zawinąć np. w szynce parmeńskiej
(lub innej podobnej, ale jednak czym mniej uwędzona tym lepiej wg. mnie) i na
patelnie grilową. Podsmażać dopóki szynka nie zrobi się brązowa i ser nie
zrobi się miękki :-) Do tego pomidor w oliwą... cud, miód, malina :D