Gotuj z Kapralem!

obrazy: 

Witajcie Moje Drogie Basoofkowiczki, Moi Drodzy Basoofkowicze!



Będzie to koniec najdłuższego chyba jak do tej pory okresu, jaki
musieliście poświęcić,

żeby na Waszych ekranach zagościł kolejny epizod mojego niecodziennego
dziennika.

Mam nadzieję, że, jak to w przysłowiu, żołądki Wam przez to do krzyża
nie przyrosły

i zasadniczo - że nie rzuciliście w czambuł jakże chwalebnego i twórczego
zajęcia,

jakim jest gotowanie!



Zastanawiałem się czas pewien, jaka potrawa powinna znaleźć się w tym
odcinku "Gotuj z Kapralem",

stwierdziłem, że powinna być pożywna i pełnowartościowa, ale bez
popadania w ekstrawagancję,

zarówno w kontekście wykwintności dania, jak i ubytku zasobów w
portfelu

(co zawsze ważne jest i uniwersalne dla naszych wspaniałych Studentów, a
szczególnie

dla zmotoryzowanych - w ostatnich czasach - z tytułu ceny benzyny!), ni stąd,
ni zowąd

dotknięty zostałem iskrą inspiracji (niewidzialną, wszechmocną,
makaronową macką Latającego Potwora Spaghetti),

wybierając Kotlet Mielony, jako obiekt naszego kulinarnego
skupienia!





Jest to danie z mojej perspektywy odrobinę nostalgiczne, przyznać muszę,
Drodzy Moi, że w dzieciństwie za nim nie przepadałem.

Dzisiaj nie potrafię określić powodu, za to stwierdzam, że musiałem się
kompletnie mylić! Miały bardzo charakterystyczny smak,

za którym dzisiaj odrobinę tęsknię. Mocno wysmażony, na cebulce.
Teoretyzuję, że mogło to wynikać z faktu,

że kiedyś mielono na to mięso absolutnie wszystko, co im zostało - gicz
cielęcą, mortadelę, ozory wieprzowe,

zgubionego klapka pani ekspedientki, ucho od Śledzia itd. - co oczywiście
było skandalicznie sprzeczne z zasadami BHO

(bezpieczeństwa higieny objadania się) i bezwzględnie nie
należy
tego robić, jeżeli co bardziej obyci z gotowaniem z Was,

dysponują własną maszynką do mielenia.

Dzisiaj, w dobie nowoczesności i mechanizacji, zmielić Wam mogą w sklepie
każdy rodzaj mięsa, w związku z czym smak kotleta

będzie bardziej przewidywalny i możliwe, że trochę mniej "charakterny".



Postaram się jednak przedstawić taki przepis, który umożliwi Wam
przygotowanie Kotleta Mielonego

satysfakcjonująco smacznego i przestrzegającego reguł BHO !



Do jego wykonania niezbędne nam będą:



Mięso mielone - około pół kilograma. Proponuję kupić w tradycyjnym
sklepie mięsnym, świeże, raczej unikać polecam takie "tackowe" mięso z
super- bądź hipermarketów , na pewno słyszeliście, bądź czytaliście, co
robi się w takich przybytkach z mięsem różnorakim.







Bułka kajzerka - proponuję zaopatrzyć się w nią dzień przed podjęciem
próby przygotowania Kotleta Mielonego - powinna być lekko wyschnięta, może
być nawet zupełnie czerstwa.







Szklanka mleka - świeżego!







Jedno jajko - takoż świeże, ja osobiście nie przepadam za potrawami
woniejącymi siarką.







Sól.







Pieprz.







Zioła - majeranek, tymianek, bazylia, oregano, koperek - co nam, tak
naprawdę, do gustu przypada, liczy się to, żeby kotlety miały intensywny
aromat, żeby ślinka ciekła!







Dwa ząbki czosnku - jeżeli przepadacie - ja polecam, nie musi jednak
smakować każdemu! :)







Cebula - średniej wielkości.







Bułka tarta - jak ostatnim razem, całkiem niezłym pomysłem wydaje się być
Wyborowa .







Olej do smażenia - z pierwszego tłoczenia! ;)











Niezmiernie przydatne będą:



Miska - w ilości dwóch sztuk, jedna mniejsza, druga większa. Posłużą nam
do ugniatania zmieszania mięsa z innymi składnikami oraz do nasączenia
bułki kajzerki mlekiem.



Patelnia - najlepiej teflonowa, chociaż legendarny smak kotletów pamiętam z
czasów, kiedy teflon jeszcze nie był wynaleziony! ;)



Drewniana łopatka - podobnie jak w przypadku Kotleta z Piersi Kurczaka -
posłuży nam do obracania kotletów na patelni, takoż do rozbicia jajka.



Deska kuchenna.



Trzy talerze.



Nóż.



Widelec.



Kuchenka - jak w przypadku poprzedniego dania - byle nie mikrofalowa!



Wyciskacz do czosnku - jeżeli nie czujemy się na siłach, żeby posiekać go
drobno za pomocą noża :).



Czynności zasadnicze:



Zanim na całego zabierzemy się do przygotowania Kotleta Mielonego, na
godzinę wcześniej, do mniejszej miseczki

wlewamy mleko i wkładamy kajzerkę, pozwalając jej nasiąknąć. Musi stać
się zupełnie miękka, tak,

by łatwo się ją dało rozrywać palcami.

W dużej misce umieszczamy mięso, za pomocą drewnianej łopatki ostrożnie
rozbijamy jajko,

po czym takoż wlewamy je do miski, uważając, żeby nie dostały się tam
żadne skorupki,

jeżeli kotlety mają być chrupiące, to raczej nie z tego powodu!



Czosnek siekamy ostrożnie na desce do krojenia (jeżeli natomiast panicznie
boimy się podzielenia

losu młodego Tony'ego Iommiego, używamy wyciskacza) po czym umieszczamy go w
misce z mięsem.

Bułkę, która włożyliśmy do mniejszej miseczki teraz wyciągamy, w
dłoniach wyciskamy z niej tyle mleka ile zdołamy,

jednocześnie rozdrabniając ją palcami, również umieszczamy w misce z
mięsem.



Dodajemy sól (w rozsądnych ilościach), pieprz, wybrane przez nas zioła (w
ilościach odpowiadających naszemu gustowi),

po czym dłońmi bardzo dokładnie mieszamy mięso z innymi składnikami,
ugniatając do momentu, w którym stwierdzimy,

że wszystkie ingrydiencje są dobrze rozprowadzone i nie ryzykujemy, że jeden
kotlet będzie tak słony,

że zaabsorbuje całą wodę z naszego ciała, a inny będzie smaczny niczym
woda destylowana.

Upewniamy się też, że nasz półprodukt jest dostatecznie lepki, żeby
uformować z niego pożądanej wielkości mięsne kuleczki :)

(ale w tym momencie jeszcze tego nie robimy!).



Teraz na talerz wysypujemy dwie-trzy garści bułki tartej i rozprowadzamy jej
równą warstwę,

nie za cienką (jeżeli jest taka potrzeba - dosypujemy jeszcze trochę
bułki!).



Następnie bierzemy się do formowania kotletów! Nabieramy w dłoń
pożądaną ilość naszej

mięsno-kajzerko-przyprawowo-jajecznej mieszanki (od nas zależy ile -
determinuje to w bezpośredni sposób

późniejszą wielkość Mielonych!), po czym ruchami, które pamiętamy z
zabawy plasteliną z lat młodzieńczych,

formujemy ją w kulisty kształt, następnie kładziemy na talerzu z bułką
tartą, dokładnie Kotleta obtaczając -

kiedy już to zrobimy, odkładamy go na talerz pośredni i lekko przyciskamy
dłonią, żeby nieznacznie go spłaszczyć.

Całą czynność powtarzamy, aż do wyczerpania naszego półproduktu :)
(staramy się tak rozplanować porcjowanie,

żeby na sam koniec nie wyszedł nam totalnie niereprezentatywny i
niewyjściowy Kotlet, wstyd takim kogoś poczęstować!).



Czas przygotować się do smażenia! Wstawiamy patelnię na kuchenkę i lejemy
do niej oleju tyle,

żeby pokrył całe dno kilkumilimetrową warstwą, zostawiamy, żeby mogła
się rozgrzać.

Sięgamy po cebulkę, obieramy ją dokładnie, odcinając koniec, z którego
wyrastają korzenie, ostrożnie kroimy ją na talarki,

które następnie umieszczamy na patelni (tylko ostrożnie! Jeżeli olej
będzie mocno rozgrzany,

może zacząć pryskać i mocno nas oparzyć! Czasami warto na chwilę zdjąć
w tym celu patelnię z kuchenki) -

kiedy zaczną się złocić, na patelnię kładziemy nasze prawie-Kotlety.



Proces smażenia powinien trwać około dziesięć do piętnastu minut.
Skupiamy się na tym, nie chcemy,

żeby Kotlety Mielone nie stały się przez naszą nieuwagę Kotletami
Spalonymi, staramy się odwracać je co jakiś czas

za pomocą drewnianej łopatki, żeby nie przysmażyły się zanadto z jednej
li tylko strony!



Po chwili cierpliwości, za pomocą widelca (ale ostrożnie, żeby nie
porysować teflonu naszej patelni!) bądź drewnianą łopatką, wykładamy na
trzeci z talerzy taką ilość kotletów, jaka nasyci nasz apetyt i zajadamy
się wspaniałym Kotletem Mielonym!



SMACZNEGO!



Ps. Kotlet Mielony doskonale skomponuje się z Puree Ziemniaczanym i Ogórkami
Kiszonymi. Co prawda przepis na Ogórka Kiszonego jeszcze się w GzK nie
pojawił, ale postaram się to nadrobić w najbliższej przyszłości!





Pozdrawiam Osobę, która chciałaby z tego miejsca być pozdrowiona!

Sposób wyświetlania odpowiedzi

Wybierz preferowany sposób wyświetlania odpowiedzi i kliknij "Zachowaj ustawienia", by wprowadzić zmiany.

Jakie skomplikowane! Co to ma być, w ogóle? Mindfuck :|


Custom Fender/Squier Telecaster II Bass || 93' MiJ Custom Fender P-Bass || 83' Peavey T-40 || 90's MiI ICS/Encore TwinSpilt P-Bass

82' Sunn SB160 combo

EHX BassBalls Envelope Filter || DigiTech Bass Synth Wah || Polish Love OD + Polish Hate Fuzz

nearly no talent

" );

"my" możemy użyć mielonego sojowego


Ibanez Blazer 1982/Maruszczyk Elwood - Genz benz streamliner - Noisy Box
112(fatailpro) - aphex punch factory, Boss OC2(MiJ), Crowther Hotcake(Chaos
drive)

" );

@Kapral: całkiem niezłym pomysłem wydaje się być Wyborowa.



można było ograniczyć tą tyradę do tego właśnie zdania.

"https://scontent-a-ams.xx.fbcdn.net/hphotos-xap1/t1.0-9/q71/s720x720/10352028_794501810574451_3337572369981768563_n.jpg">


https://www.facebook.com/c4grindemall



4 struny, 3 tony niżej, uśmiech Romana, distortion na maksa, bas na kolanach i kostka, a oprócz tego - CYSAROK, DO K**WY NĘDZY!!!

" );

Co poniektórym łatwiej będzie chyba na skierczączych lampach w przerwach
między solo smażyć aniżeli na kuchence. Alkohol i gaz to złe połączenie.

aż mi ślinka pociekła ;p

Ciekawy przepis na mielonego, wypróbuję w najbliższym czasie :)



ps. etykiety wymiatają! ^^

Meat loaf ;-)

Widzę, Kolego Jacku, żeś się porwał na kolejne pełnowartościowe danie
obiadowe (mówiąc pełnowartościowe mam na myśli takie, które zawiera
mięso) zaraz po Kotlecie z Piersi Kurczaka w Panierce i za to chylę czoła.
Sam przepis bardzo ciekawie napisany: interesujący wstęp, jak zwykle czytelne
przedstawienie potrzebnych składników oraz wyczerpujący opis Czynności
Zasadniczych. Forma jak i treść zasługują na najwyższą pochwałę.



Pozwolę sobie, jednak, na podzielenie się pewną modyfikacją tegoż dania
(która została mi przekazana przez móją Kochaną Babcię). Mianowicie,
jeśli oczekujemy dania nieco ostrzejszego w smaku i aromacie: kajzerkę z
mlekiem zastępujemy bułką tartą. Zamiast kruszenia bułki namoczonej
mlekiem, dosypujemy bułkę tartą w ilości na, tak zwane, oko (lub też
bardziej "na rękę", gdyż zależy nam na tym, żeby masa
mięsno-jajeczno-bułkowa się dobrze lepiła). W tym wariancie można
(aczkolwiek nie trzeba) zrezygnować z panierowania Kotletów Mielonych w
późniejszym procesie przygotowania.



PS. Przyjacielu, zapomniałeś dodać nazwy dania w tytule tegoż wpisu. Może
to początkującym forumowiczom, którym tematyka kulinarna bliska jest sercu,
utrudnić odnalezienie przepisu na Kotlety Mielone.



PPS. Dziękuję za pozdrowienia. Nawzajem.



" );

A może tutorial jak rozpoznać dobre mięcho i info które brać (wołowe,
wieprzowe, mix)? ;)



Washburn CB-4SP/Cort EVL K47B -> Micro Metal Muff -> Trace Elliot GP7/Peavey Mark III -> Demanufacture 2x10

" );

Na oko ciężko rozpoznać dobre mięso. Ostatnio w Tesco musiałem kupować,
bo się obudziłem w niedzielę, że potrzebuję mielonego na lasagne. Kiedyś
zdarzyło mi się kupić paczkowane marki Tesco i z góry było ładne i
różowe a od spodu było zielone i śmierdziało tak, że ciężko było w
kuchni wytrzymać, dlatego wziąłem takie na kilogramy ze stoiska mięsnego.
Po rozpakowaniu w domu i podsmażeniu okazało się, że mięso było tak
obrzydliwie tłuste, że musiałem chochelką wybierać to co się wytopiło.
Kupiłem wtedy wieprzowo-wołowe. Polecam zaopatrywać się w osiedlowych
sklepach mięsnych, tam z reguły jest dobre mięso. Jeśli się kupuje
paczkowane (takie firmowe jest nawet niezłe, tylko właśnie te z logiem
supermarketów mogą być czymś trafione) to zawsze dobrze jest sprawdzić
procentową zawartość mięsa. W Biedronie można dostać mielone z 98% mięsa
co jest całkiem niezłym wynikiem.



Tak do mielonych to może być wieprzowe, albo z mielone z indyka. To drugie
jest delikatniejsze nieco i jak ktoś woli taki łagodniejszy smak to polecam
właśnie mielonego indora.

Znam dużo łatwiejszy sposób na stały dostęp do różnych kuchennych
smakołyków!

Należy związać się z dobrze gotującą przedstawicielką diametralnie
przeciwnej płci, np. przez zawarcie związku małżeńskiego, i konsekwentnie
odmawiać udziału w kuchennych manipulacjach.

Wiąże się to z pewnymi niedogodnościami, ale dobre Jedzonko warte jest
poświęcenia nawet części wolności osobistej.

Chyba, że ktoś ma inne(?) priorytety...

PS. Przed podjęciem nieodwracalnych decyzji dobrze jest sprawdzić kandydatkę
na naszego domowego Szefa Kuchni w warunkach polowych, tzn. z dala od Jej
mamy.

Przyszłe teściowe potrafią tak zakłamać kuchenny wizerunek testowanej
kandydatki, że możemy się ocknąć po fakcie nad talerzem przesolonej
jajecznicy z "glutem" i szybką zupką z torebki!

Dobre mięso mielone to takie, które zmielą Ci na miejscu w zaprzyjaźnionym
mięsnym.

Mialem do czynienia z różnymi rodzajami mielonego (burrito to moja ulubiona
potrawa, takoż do przyrządzania jak i spożywania) i różnie to bywało.
Najlepsze jest "customowe" mięcho :D

zależy, ja kupuję biedronkowe lub morliny, niestety słabo w centrum krakowa
z mięsnym sklepem. Grunt, żeby spojrzeć na opakowanie i przeczytać. Można
mięso kupić jak moja matka: najtańsze za 4,50 pół kilograma (WTF!) z MOM-u
i hmm.. niskiej zawartośći mięsa (smacznego, tato!) lub porwać się na coś
mniej studenckiego w okolicach 8- 10 z mięsa, nie momu. Zawartość
tłuszczu jest podana, skład (wołowe/mix/wieprzowe), nic tylko kupić.



Wieprzowe - jak każde wieprzowe zalatuje świnką, osobiście nie
przepadam

Wołowe - bardziej czerwone, bardziej wyrazisty smak, niestety cena troszkę w
górę

miks - chyba najlepszy wybór, z reguły proporcje około 70-80 wieprza i 30-20
procent krówki.



Tubasie, co to za facet, który nie umie gotować?! :D

Przepis świetny, wreszcie coś treściwego czyli mięso. Ja preferuję,
podobnie jak babcia Klonkyego dodać tylko bułkę tartą.

Przyczepiłbym się jednak, że nie ma zdjęcia efektu końcowego. Skąd
początkujący adept sztuki kulinarnej będzie teraz wiedział, że zwęglona
kupka która jest na patelni nie jest smacznym kotletem mielonym.


You must unlearn what you have learned.

" );

Gurfie, Tubas nie napisał, że nie umie gotować, tylko "konsekwentnie odmawia
udziału w kuchennych manipulacjach", co nie świadczy o braku kulinarnych
umiejętności :)

Zbyt skomplikowane :C

@szanka: Zbyt skomplikowane :C


Oj nie zazdroszczę twojemu mężowi. Kobieta powinna gotować takie rzeczy z zamkniętymi oczami :)

@Bartekr2d2:

@szanka: Zbyt skomplikowane :C


Oj nie zazdroszczę twojemu mężowi. Kobieta powinna gotować takie rzeczy z zamkniętymi oczami :)

Tyle że tutaj nic się nie gotuje...

@Szary: Gurfie, Tubas nie napisał, że nie umie gotować, tylko "konsekwentnie odmawia udziału w kuchennych manipulacjach", co nie świadczy o braku kulinarnych umiejętności :)


Mam bardzo długi staż małżeński i wielokrotnie byłem karany przez Najlepszą z Żon odcięciem dostępu do jej umiejętności kulinarnych. To najbardziej dotkliwa ze stosowanych przez Nią sankcji!
Rzadko używana, żeby się nie zdewaluowała, ale jednak...
Wymusiło to na mnie po latach zgłębienie jednak tajników przyrządzania kilku dań, a to:
kotleta schabowego, kurczaka pieczonego w prodiżu, kotleta mielonego, zapiekanki mięsno-serowej z makaronem, wieprzowinki w ciemnym sosie, wątróbek kurzęcych duszonych z cebulką lub zasmażanych i wielu innych, w tym także jajecznicy partyzanckiej (wygarniam z lodówki wszystko co wytrzyma kontakt z rozgrzaną patelnią, tzn. resztki mięs, wędlin, pomidory, paprykę, cebulę, zeschły ser - smażę to z przyprawami, głównie chili - wbijam kilka jajek wg. apetytu, solę, mieszam i zjadam, odejmując sobie w ten sposób kilka dni życia...!)
: )


"Szanko" nie rozgłaszaj swoich wad, bo zostaniesz starą panną! Chociaż może rude włosy Cię uratują przed tym losem i poznasz jakiegoś utalentowanego kulinarnie ich miłośnika. Moje Młodsze Dziecko już zajęte, ale może Kapral? Co Ty na to?! Ogłoś nabór, tylko sprawdź chętnych, bo "mężczyźni to świnie"!
: D

Czy Wy wszystko musicie brać na poważnie? A tak btw, jeszcze nie mogę mieć
męża :D

Nic z tego nie rozumiem... :(



Muszę wrócić do wcześniejszych odcinków...

obudziłeś we mnie dziecięce wspomnienia, jak to zawsze uwielbiałam
ugniatać mięso na kotlety. :)

"najadałam się" samym jego zapachem, nienawidzę kotletów mielonych. :|

@szanka: Czy Wy wszystko musicie brać na poważnie? A tak btw, jeszcze nie mogę mieć męża :D


@Evangelina: (...) nienawidzę kotletów mielonych. :|



Wyjdź.
:D



CHĘTNIE POGRAM STONER!

" );

Jak byłem mały też nie przepadałem za mielonymi. Teraz dorosłem, trochę
zmądrzałem i teraz nie mogę sobie wyobrazić życia bez dobrego mielonego.

Nasz gitarzysta jest słynny z wyżerania mielonych reszcie zespołu... :D

Dzisiaj na obiad mam mielone. Przez tatę mojego prawdziwymi kotletami są one
zwane. :P


"A ósmego dnia Bóg stworzył Heavy Metal i widział, że to było dobre." ^^

" );

@MaciekM: Dzisiaj na obiad mam mielone. Przez tatę mojego prawdziwymi kotletami są one zwane. :P


Przekaż Tacie ode mnie wyrazy uszanowania!...

@szanka: Czy Wy wszystko musicie brać na poważnie? [...]


Bo my jesteśmy bardzo poważnym forum!... :D

@szanka: A tak btw, jeszcze nie mogę mieć męża[...]


Wiek to przeszkoda, która szybko mija...

Tubasie, fakt, jeszcze 2 lata i niecały miesiąc ;)

Przykro mi, że muszę Was rozczarować, ale PRAWDZIWE kotlety, to były
schaboszczaki mojej nieboszczki Babci. :(

Pieczrki z mielonym dobrze robią .

Wczoraj taki bigos odpierdzieliłem że szok (z przepisu kumpla.. często
gotujemy w pracy)... ale żona mówi że za kwaśny.. a dzisiaj wpierdzieliłem
3 talerze.. dzisiaj jeszcze lepszy, ale pić się po nim chce...musiałem
popchnąć pięcioma wareckimi...ale na jutro jeszcze trochę bigosu zostało
:P


A proud owner GMR Bassforce V Custom + Fender BXR100 :)

" );

Jeżeli za kwaśny, to trzeba dołożyć więcej wieprzowiny, np. żeberek,
albo surowego boczku chudego i jeszcze podusić parę godzin!...

Gorący bigos to jest najlepsza rzecz jaka człowiekowi może się zdarzyć po
długim pobycie na zewnątrz zimą.



Może kolejny odcinek będzie o bigosie? :P

@tubas: Jeżeli za kwaśny, to trzeba dołożyć więcej wieprzowiny, np. żeberek, albo surowego boczku chudego i jeszcze podusić parę godzin!...


Eee tam za kwaśny.. dobry jest.. :P

Kapral wrócił do gotowania - super!

Niech jeszcze Heracless wróci do pisania i będzie w ogóle pięknie :)


Carpe Motherfucking Diem Baby

" );

Taki bigos z grzybami albo z kOnopianka.

Ja mam przepis na sierotke Marysie : Po szerokim pięknym lesie idzie dziewcze
koszyk niesie ,niesie dziewcze kosz z grzybami ,przekomarza się z ptakami ,
nagle czyzyk z za leszczyku,co ty niesiesz w tym koszyku? Może rypki , może
pipki. Nie Moj ptaszki niose grzypki , będzie dużo śmiechu w chacie ,jak je
ugotuje tacie. Na to zadrzal dąb dumny , już porobia ze mnie trumny .

Edytuj posty, na litość :P

@tubas: Jeżeli za kwaśny, to trzeba dołożyć więcej wieprzowiny, np. żeberek, albo surowego boczku chudego i jeszcze podusić parę godzin!...



Oj tak, jeżeli Zakwaśny, to trzeba dołożyć wieprzowiny, bo Zakwaśny lubi mięso, zwłaszcza żeberka! :D

Żeberka! Omnomoomom :D Chociaż bardziej przepadam za karkówką.

@szanka: Żeberka! Omnomoomom :D Chociaż bardziej przepadam za karkówką.



Mam wystające żebra jak lubisz... :P

A chcesz może na grilla trafić? :D

Zawsze było to moim marzeniem. xD

@MaciekM:
Może kolejny odcinek będzie o bigosie? :P


Nikt na świecie nie robi lepszego bigosu ode mnie!!!

Steve Rondel - kulturalnie i na temat :)

" );

@szanka: Żeberka! Omnomoomom :D Chociaż bardziej przepadam za karkówką.


"Szanko", masz tyle zalet, że tylko dramatyczna różnica wieku powstrzymuje mnie od natychmiastowego działania. Zauroczyło mnie już Twoje podejście w kwestii "giczy cielęcej"... Przypomnę "basoofkowiczom", że kiedy "szanka" dowiedziała się co to takiego, to oznajmiła, że nie będzie teraz mogła nic jeść cały dzień(!) z żalu nad biednym cielątkiem! Wykazała się w ten sposób kobiecą wrażliwością, ale nie przesadną...! Informacja, że ma naturalnie rude włosy, a teraz jeszcze, że przepada za karkówką, wywołuje we mnie zawiść w stosunku do przyszłego szczęściarza, którego obdarzy swoją uwagą. Pomijam podstawową Jej zaletę, czyli granie na basóweczce!...


"Kapralu"! Wywołałeś spore poruszenie wśród wielbicieli Twojego Poradnika... Nie masz wyrzutów sumienia, że opuściłeś nas na tak długo! Idź do kąta i wstydź się...

@Steve Rondel:

@MaciekM:
Może kolejny odcinek będzie o bigosie? :P


Nikt na świecie nie robi lepszego bigosu ode mnie!!!

Taaaa...mojego nie jadłeś :P
edit: do karminadli najfajniejszo jes ciperkapusta nazywano tyż ciapkapustą abo panszkrautem :P
Ci z okolic Katowic powinni wiedzieć :)

https://myspace.com/pawelmuzzymikosz

ROKYNDROL i CH...!!!

" );

@Muzz: edit: do karminadli najfajniejszo jes ciperkapusta nazywano tyż ciapkapustą abo panszkrautem :P
Ci z okolic Katowic powinni wiedzieć :)


A tam, do karminadli. Panszkraut to jest do żeberek, chopie.
Panszkraut = ubite ziemniaki zmieszane z kiszoną kapustą oraz czosnkiem i boczkiem. W dobrze zrobionym kawałeczki czosnku przybierają pistacjowo-niebieski kolor.

@Immo:

@Muzz: edit: do karminadli najfajniejszo jes ciperkapusta nazywano tyż ciapkapustą abo panszkrautem :P
Ci z okolic Katowic powinni wiedzieć :)


A tam, do karminadli. Panszkraut to jest do żeberek, chopie.
Panszkraut = ubite ziemniaki zmieszane z kiszoną kapustą oraz czosnkiem i boczkiem. W dobrze zrobionym kawałeczki czosnku przybierają pistacjowo-niebieski kolor.

Mnie osobiście ciaperkapusta pasuje do wszystkiego :) Ale do żeber jak najbardziej tak :)