Przedstawiam wam parę fotek z mojego debiutanckiego koncertu, czyli fotki pt. "jaką mam zajebistą lewą łapę" :D
Ogólnie wypadło zajebiście, z czego jestem niesamowicie happy, pomijając fakt naszych małych "bugów" koncertowych. Niestety, mimo że Fender świetnie gadał z przesterem (Bossa, do tej pory jestem w szoku) to 100W nie dało rady być słyszalne przy główce Mesy..