a wiec zaczne od gory, pre-amp z 5-cio stopniawa korekcja i regulacja wzmocnienia, nie wzorowany na niczym, zrobiony z glowy ;) equalizer jakiejs tam firmy McVoice, uzywany przy slabszych gitarach aby wykrecic choc troche brzmienia. No i nadszedl czas na wzmacniacz.