Amerykanie i Brytyjczycy od zawsze ustalali standardy przemysłowe w zakresie profesjonalnego sprzętu muzycznego. Fender, Gibson, Rickenbacker – myślę że żadnej z tych marek nie trzeba nikomu przedstawiać, a samo przeczytanie nazw wystarczy by przed oczami wyobraźni ujrzeć sylwetki ich produktów flagowych. Jednak w tym pięknym świecie legend pojawiło się zło.
Zaczęli od tanich replik. A potem bezczelnie stwierdzili, że można to zrobić lepiej, a nadal taniej. Cóż za impertynencja. Jaki tupet. Ale zanim werdykt – przyjrzyjmy się co też małe, sprytne, azjatyckie ludki wymyśliły.