Skip to Content
Loading

Nie słyszę się na próbach

53 odpowiedzi [Ostatni wpis]
Portret użytkownika herpetolog
Offline
Dołączył: 2004-10-15

Do szanownej administracji: Użyłem funkcji szukaj

Mam nastepujący problem. Próby. Mam skład 2 gitary + perka + bas. Gitarzyści grają na piecach Fender FM212R (Po 100W) Perkman jest umiarkowanie głośny. Ja gram albo na Warwicku Sweet 15 (150W) Albo łącze go z Ashdownem EB-180 na 2x12 i wtedy mam 330 W mocy. Gdy gramy i ustawie piec głośnością tak że spokojnie się słyszę, wszyscy mówią mi ze jestem za głośno. A gdy bas wg. wszystkich jest OK to ja nie słyszę prawie nic. Jak temu zaradzić?

__________________

Stay Southern!

Sposób wyświetlania odpowiedzi

Wybierz preferowany sposób wyświetlania odpowiedzi i kliknij "Zachowaj ustawienia", by wprowadzić zmiany.
Portret użytkownika Kapral
Online
Dołączył: 2004-04-17

Ustawcie inaczej graty w salce.
Ustaw się w innym miejscu w salce.
Każ się ściszyć innym.
W ostateczności zmień kapelę.

_______________________________

Granie na basie jest do chrzanu! Naucz się czegoś pożytecznego, naucz się gotować!:

__________________

Granie na basie jest do chrzanu! Naucz się czegoś pożytecznego, naucz się gotować!:

http://basoofka.net/gotuj-z-kapralem

Portret użytkownika Battle-axe
Offline
Dołączył: 2005-03-18

gdy ja siebie niesłyszałem, to dawałem na full górę, i przynajmniej slyszałem rytmiczne czuk-czuk z progów ;) sposób nieco wiejski, ale stosunkowo skuteczny.

jeśli nie chcesz tracić na brzmieniu, możesz też spróbować stać w innym miejscu sali prób, ale taki sposób to coś jak modlitwa o deszcz.

Portret użytkownika Cidiuss
Offline
Dołączył: 2004-10-15

Trochę środka więcej? minimalnie wiecej a bedzie słychać.

Podobnie jak Kapral rzekł, powiem żebyś zmienił
miejsce. Często pomaga.

Portret użytkownika Kapral
Online
Dołączył: 2004-04-17

Też tak bywa, o czym wspomniał kolega Battleaxe, że gitarzyści rozkręcą się basami we wzmacniaczu i kij. Trzeba sobie trochę miejsca equalizerem zrobić.

_______________________________

Granie na basie jest do chrzanu! Naucz się czegoś pożytecznego, naucz się gotować!:

Portret użytkownika Cidiuss
Offline
Dołączył: 2004-10-15

Jesli gitarzysta zjada ci dół i środek, weź mu powiedz żeby sie ogarnął mocno.
Albo niech zejdzie z gaina nieco :D

Portret użytkownika modelarz15
Offline
Dołączył: 2006-12-19

Hmm, opie****przyć gitarzystów ;) Przecież to normalne ze buractwo robią kazując Ci sie ściszać i tyle.
Jednakże też możesz zmienić miejsce swoje jak i pieca jw wspomniano :)

__________________

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Na SkyWay'ach grają a ja użalam sie
nad 15-tym progiem mego Fendera..:]

Portret użytkownika Klejpull
Offline
Dołączył: 2007-06-08

nie kumam Was (mówie o zespole) ja mam Fendera 100W, a gitarzyści Laneye po 60W i przy 2metrowym perkusiście wszystko słyszymy jak należy. Niech ktoś do Was na próbę przyjdzie kto się zna i Was nagłośni. W poprzednim składzie wparował do nas jeden kolo co się znał i po 15minutach graliśmy o 1/3 ciszej a 10 razy lepiej :)
Wniosek? ja bym się ściszył całym składem i pogłaśniał powoli do optymalnego "złotego środka", bo podejrzewam że gitarszysta wchodząc na próbę machinalnie rozkręca vol. na 7 ;)

__________________

_______________________________________________________________
"Goddamn MTV. Everything was okay before MTV..."

Portret użytkownika sledz
Offline
Dołączył: 2005-12-27

To przecież może być kwestia wygłuszenia salki...

A tu o ustawieniach pieców: http://basoofka.net/node/7419

Portret użytkownika Niedzviad
Offline
Dołączył: 2007-05-19

kluczowe sprawy to wytłumienie salki i ustawienie nagłośnienia :] kombinujcie z gratami :) aż znajdziecie zloty środek :)

a i tak sobie pomyślałem ze jak stroicie sie do drop A to IMHO bassu nie będzie słychać za dobrze ;p

Portret użytkownika Stecu
Offline
Dołączył: 2007-07-04

Ustaw z gitarulami equalizer albo zrób jak napisał Klejpull.
Ewentualnie ustaw piec obok ucha- zawsze działa.



__________________



Portret użytkownika herpetolog
Offline
Dołączył: 2004-10-15

Stoje 1m od pieca albo siedze obok => Twoja metoda stecu niestety nie działa

Klejpull napisał(a):
Niech ktoś do Was na próbę przyjdzie kto się zna i Was nagłośni. W poprzednim składzie wparował do nas jeden kolo co się znał i po 15minutach graliśmy o 1/3 ciszej a 10 razy lepiej :)
Wniosek? ja bym się ściszył całym składem i pogłaśniał powoli do optymalnego "złotego środka", bo podejrzewam że gitarszysta wchodząc na próbę machinalnie rozkręca vol. na 7 ;)

Klejpull ileż prawdy w tym co piszesz

Trza skads wytrzasnac inzyniera dzwieku

Portret użytkownika Tomas
Offline
Dołączył: 2005-12-17

Ja jak siebie nie slyszalem za bradzo, choc piec glosny byl, to stanlem w innym miejscu i inaczej piec ustawilem. Naprawde pomoglo. Teraz jest ok, ja idealnie slysze gitare, a gitarzysta idealnie mnie slyszy.

Tak wiec:
- zmniana miejsca pieca
- swoja zmniana miejsca

______________________________________________________________
The Gods Made Heavy Metal And They Saw That It Was Good!

They Can't Stop Us Let'em Try, For Heavy Metal We Will Die!

Portret użytkownika Klejpull
Offline
Dołączył: 2007-06-08

Nie musi być to od razy jakiś inżynier dźwięku, czasem nawet osoba z zewnatrz próbowo-garażowego hałasu co się choć trochę zna może pomóc obiektywnie powiedzieć co jest nie tak.

Portret użytkownika nataliabasistka
Offline
Dołączył: 2007-07-03

postaw go sobie wyzej. blizej UCH :) proste, a czesto dziala.
rady Kaprala na poczatku to byly dobre rady. Wujek Dobra Rada? :)

www.myspace.com/natbmusic

Portret użytkownika hyden
Offline
Dołączył: 2006-12-14

a ja wam powiem, że ostatnio grałem w takiej tragicznej salce, że pomimo 8x10 siebie nie słyszałem
i już tam nie zamierzam wracać

stawiałbym, że to kwestia wygłuszenia salki

Portret użytkownika J and D JD110
Offline
Dołączył: 2006-10-30

A ja miałem już taką sytuację, że ustawiłem się tak, żeby było mnie słychać, podszedł gitarzysta i zmniejszył mi voluma, "bo jestem za głośno". Po tym zabiegu już nie było mnie słychać -.-

Upewnij się, jakie wyobrażenie o słyszalności basu mają Twoi koledzy.

Portret użytkownika herpetolog
Offline
Dołączył: 2004-10-15

J and D JD110 napisał(a):
A ja miałem już taką sytuację, że ustawiłem się tak, żeby było mnie słychać, podszedł gitarzysta i zmniejszył mi voluma, "bo jestem za głośno". Po tym zabiegu już nie było mnie słychać -.-

Upewnij się, jakie wyobrażenie o słyszalności basu mają Twoi koledzy.

Taaaa. Tak jak u mnie na próbach

Aga
Portret użytkownika Aga
Offline
Dołączył: 2007-09-24

J and D JD110 napisał(a):
A ja miałem już taką sytuację, że ustawiłem się tak, żeby było mnie słychać, podszedł gitarzysta i zmniejszył mi voluma, "bo jestem za głośno". Po tym zabiegu już nie było mnie słychać -.-

Upewnij się, jakie wyobrażenie o słyszalności basu mają Twoi koledzy.

Mnie się bardziej wydaje, że to kwestia rozłożenia waszych pieców i was samych. W jednym miejscu nie słychać nic, w innym możesz słyszeć tylko huczenie basu. Wystarczy jeden krok, by słyszeć tylko gitarę, nic więcej. Myśmy szukali złotego środka, aż znaleźliśmy, wywalając mój piec na drugą stronę salki, koło perkusisty, na przeciwko którego są po dwóch stronach piece gitarzystów. Słychać każdego dobrze, a jeśli ja chcę siebie słyszeć jeszcze lepiej, stoję w odpowiednim miejscu. Też nie o to chodzi, by bas panował nad wszystkim, a jest przecież tak, że grając na basie ma się wrażenie, że się słabo słyszy, podczas gdy inni doskonale go słyszą. Kwestia punktu widzenia i siedzenia. :)

Portret użytkownika J and D JD110
Offline
Dołączył: 2006-10-30

Moja sytuacja wydarzyła się podczas występu, więc wszystkie piece zwrócone były w "publikę".

hds
Portret użytkownika hds
Offline
Dołączył: 2008-01-11

stań tam gdzie gitarzysta(który uważa, ze bas za glośno), a jego postaw na swoim miejscu(tam gdzie ty słabo słyszysz):P

Portret użytkownika Damionek
Offline
Dołączył: 2004-10-15

J and D JD110 napisał(a):
A ja miałem już taką sytuację, że ustawiłem się tak, żeby było mnie słychać, podszedł gitarzysta i zmniejszył mi voluma, "bo jestem za głośno". Po tym zabiegu już nie było mnie słychać -.-

Upewnij się, jakie wyobrażenie o słyszalności basu mają Twoi koledzy.

ja bym na twoim miejscu bym mu w ryj wyjebal...dobrze ze ja nie mam takich sytuacji mam normalnego gitarnika w zespole

sex alkohol and metal

__________________

sex alkohol and metal

Portret użytkownika DarthF
Offline
Dołączył: 2006-11-02

Ja tez sie nie slyszalem na probach. Ja majac TE GP11 mkII nie przebijalem sie przez laneya 60W i Rolanda 60W no i malego ale dzikiego perkmana. Z perkusista pogadalem i sie opamietal. Podszedlem do Pana Gitarzysty Prowadzacego a tu bass na maxa mid zero treble max. Pogrzebalem i dzialalo. Drugi gitarnik mial tez sporo basu, troche zdjelismy, minimalnie wiecej srodka i teraz pieknie sie slysze. Oczywiscie sam jeszcze musialem przestawic minimalnie eq ale teraz na probach jakos to brzmi.

Portret użytkownika Niedzviad
Offline
Dołączył: 2007-05-19

Manuel napisał(a):
J and D JD110 napisał(a):
A ja miałem już taką sytuację, że ustawiłem się tak, żeby było mnie słychać, podszedł gitarzysta i zmniejszył mi voluma, "bo jestem za głośno". Po tym zabiegu już nie było mnie słychać -.-

Upewnij się, jakie wyobrażenie o słyszalności basu mają Twoi koledzy.

ja bym na twoim miejscu bym mu w ryj wyjebal...dobrze ze ja nie mam takich sytuacji mam normalnego gitarnika w zespole

sex alkohol and metal

dopisuje sie do opcji w ryj :d mój gitarnik tez luzik lubi jak basik sie z gitarka ładnie składa :) ew pomyślałem ze mogbys piecyk toroszke wyżej postawić :). Ja ashdownem magiem 307W przebijam sie przez ashdowna fallen angela bez problemu :P tak ze jak stoję to podeszwy mi wibrują :)

Portret użytkownika DarthF
Offline
Dołączył: 2006-11-02

Ja mam o tyle fajnie ze u mnie w zepole chlopaki lubia brzmienie basu i tez sa tego zdania ze bas powinien byc na wierzchu..

Portret użytkownika Michal II
Offline
Dołączył: 2007-09-26

A ja mam o tyle fajnie że mamy dość małą próbownię, więc jak mnie kto wkurzy to rozkręcę mocno output i nie ma bata żeby ktokolwiek nie usłyszał że coś mi nie odpowiada :P . Zwłaszcza jak dwie paczki wcześniej podepnę :P .

__________________

Vintage V1005 / Mensfeld P+J - Cry Baby 105Q - Polish Love - Eden WTDI - LDM VBA-160 combo.

Aga
Portret użytkownika Aga
Offline
Dołączył: 2007-09-24

Ale wy jesteście brutalni...:P
Nie lepiej powspółpracować? Są gitarzyści, którzy potrafią docenić bas i nie oczekują, że go nie będzie słychać i że będzie grał jak gitary albo tylko prymy. Nie wierzę, że macie aż takiego pecha i trafiliście na ograniczonych muzycznie gitarzystów...

A nadal jestem zdania, że jest to kwestia rozłożenia przestrzennego sprzętu i grających. Zamiast dać gitarzyście po ryju, stańcie na jego miejscu i sprawdzcie, czy rzeczywiście nie słyszy tylko huczenie basu, a siebie słabo... :)

Portret użytkownika pinio
Offline
Dołączył: 2006-10-07

Witam

Ameryki nie odkryję. Z moich doświadczeń wynika co poniżej.

Jak nie masz, to zaopatrz się w długi kabel do basa. W trakcie gry pospaceruj sobie po próbowni. Poszukaj miejsc, gdzie Cię słychać dobrze, a gdzie lipnie. Ja tą metodą ustaliłem 2 miejsca, gdzie brzmienie zespołu jest w miarę selektywne i sam siebie dobrze słyszę. Porozmawiaj z pozostałymi członkami zespołu jaką mają wizję ogólnego brzmienia kapeli. Często gitarzysta i basista chcąc osiągnąć ciężkie brzmienie, ustawiają dużo dołu. Sala prób ma pewne fizyczno-akustyczne ograniczenia. Po 1-sze. Zbyt dużo basu czyni muzykę nieczytelną. Ja też lubię jak trzepie gaciami, jednak w warunkach niestudyjnych i niescenicznych zalecam umiar. Po 2-gie. Agresywne, ciężkie brzmienie można uzyskać dając max środka, trochę basu i 1/2 do 3/4 góry na piecu gitarowym. Pojedynczo gitara wydaje się jazgotać i grać mało ciężko, jeśli jednak zestawimy to z umiejętnie wyregulowaną gitarą basową + perkusją to potrafi powalić.

Jeżeli nie masz w piecu korektora lub regulacji parametrycznej, zalecam zakup kostki (taniej niż zmiana pieca). "Uśmiech Romana" sprawdza się dobrze w nagraniu basu bezpośrednio na komp. Na próbie nie zawsze. Wszystko zależy od stylu muzyki, sposobu gry na basie i posiadanego sprzętu. Ustaw korekcję na piecu na 0 (zero). Spróbuj dać na korektorze (możesz pożyczyć do testów od gitarzysty lub znajomego): mało dołu (30-60Hz), dużo niskiego środka (80-200Hz), lekko zjechać okolice 1KHz, a wyższe pasma pozostawić bez korekcji lub lekko podbić. Sprawdź słyszalność z zespołem. Opisz czy coś z naszych porad pomogło.

Głośnik/piec do basu trzeba staranniej ustawić niż gitarowy. Basówka generuje więcej niższych tonów. Mają one większą długość fali i często bywa, że lepiej ją słychać na zewnątrz sali niż w jej wnętrzu. Polecam sprawdzić umiejscowienie basowych gratów w narożnikach sali lub niedaleko narożników, blisko ściany. Później tak jak pisałem powyżej spacer z basem w trakcie gry i wybór dogodnej pozycji ;)

Pozdrawiam

__________________

Pozdrawiam i zapraszam na:
www.myspace.com/dlaczegoband
http://gasbassfx.y0.pl/
Kable przeróżne - kwadratowe i podłużne http://allegro.pl/show_user_auctions.php?uid=168578

Aga
Portret użytkownika Aga
Offline
Dołączył: 2007-09-24

Dokładnie, w moim przypadku ustawienie pieca pod ścianą w kącie pomogło. Ogólnie brzmienie całości się też poprawiło.

Portret użytkownika Nikki_Sixx
Offline
Dołączył: 2005-09-15

DarthF napisał(a):
Ja mam o tyle fajnie ze u mnie w zepole chlopaki lubia brzmienie basu i tez sa tego zdania ze bas powinien byc na wierzchu..

A myślałem, że to tylko u mnie tacy zboczeńcy i ciągle chcą, żebym się trochę podgłośnił.

Portret użytkownika pawel15
Offline
Dołączył: 2007-10-02

Volume rozkrec :P
______________________________________________________________________________
Życie jest karą zadaną nam przez Boga

__________________

______________________________________________________________________________

Portret użytkownika sledz
Offline
Dołączył: 2005-12-27

Portret użytkownika Iroz
Offline
Dołączył: 2005-11-11

Hmmm... tak sie sklada, ze mam w robocie audiofila i poruszylem z nim kiedys ten temat/problem... wyskoczyl mi od razu z jakimis wzorami, dlugosciami fali, polecil takze pare ksiazek itp. Z tego co zrozumialem to basowe dzwieki zaczynaja byc slyszale z wiekszej odleglosci od glosnika... stan po prostu troche dalej. Rozmieszczenie innych glosnikow tez ma wg mnie znaczenie, z praktyki wiem ze jak gitarnik postawi swoj piec obok mojego to nic nie slysze poza jeogo gitara, wystarczy piec dac calkiem w innym miejscu i powinno byc ok.

(jesli sie powtarzam to sorrki, za duzo napitoliliscie... nie chcialo mi sie wszystkiego czytac ;P)

\m/

Portret użytkownika Kapral
Online
Dołączył: 2004-04-17

Twój kolega bredzi, jak to audiofile... Fala basu ma w istocie chyba z 17 metrów długości, ale to nie znaczy, że jej nie słychać na mniejszej powierzchni - po prostu do 17 metrów od ośrodka drgań (głośnika) bas uznaje się za BEZKIERUNKOWY. Ma to znacznie mniej wspólnego ze słyszalnością jako taką, niż można by wnioskować po takim wykładzie audiofila :).

_______________________________

Granie na basie jest do chrzanu! Naucz się czegoś pożytecznego, naucz się gotować!:

Portret użytkownika Iroz
Offline
Dołączył: 2005-11-11

Być może masz rację... Nie jestem specjalista więc opieram się jedynie na wiedzy innych i/lub własnych doświadczeniach. Nie wiem czy mój kumpel bredzi czy nie, ale sprawdzałem to i rzeczywiście odsuwając się od głośnika słyszałem siebie lepiej (wyraźniej i głośniej) coś w tym jednak musi być.

Muszę sprostować... Pisząc że dźwięki zaczynają być słyszalne z pewnej odległości, nie chodziło mi o to że nie słychać ich wcale z bliższej tylko o to że mogą być cichsze. :)

Portret użytkownika McGregor
Offline
Dołączył: 2005-02-18

Siła autosugestii?

•••••••••••••••••••••••••••••••••
Ibanez BTB400 + Box Taurus B525
Emsi pozdrawia znad morza

__________________


•••••••••••••••••••••••••••••••••
dlaczego?

Portret użytkownika Aarth
Offline
Dołączył: 2007-05-01

Rzeczy które pisze Kapral to prawda.
Ja dodam tylko od siebie, że swoistą podstawą do prawidłowego brzmienia jest inteligencja muzyczna członków kapeli, objawiająca się między innymi pracą nad pasmem i nad głośnością, oraz umiejętność budowy brzmienia jako całości.
Jeśli ktokolwiek podchodzi do Ciebie i ścisza Twój piec, to znaczy że wasze wyobrażenia o całości brzmienia się bardzo różnią!
Może pogadajcie, spróbujcie ściszyć wszystkie wzmacniacze na 1/3 głośności i wtedy dopiero pracujcie nad stosunkiem głośności wszystkich instrumentów wobec siebie. Pracujcie nad złotym środkiem i starajcie się grać próby bardziej cicho niż głośno. To trudne, ale profesjonalne.

Jeśli z różnych przyczyn nic z tego nie wyjdzie, jak najszybciej zmień muzyków na innych, bowiem z tymi wiele nie osiągniesz.

pzdr

------------------
Morphing Thru Time

__________________


pzdr

------------------
Morphing Thru Time

Portret użytkownika Adamm
Offline
Dołączył: 2006-12-04

Nikki_Sixx napisał(a):
DarthF napisał(a):
Ja mam o tyle fajnie ze u mnie w zepole chlopaki lubia brzmienie basu i tez sa tego zdania ze bas powinien byc na wierzchu..

A myślałem, że to tylko u mnie tacy zboczeńcy i ciągle chcą, żebym się trochę podgłośnił.

Za to lubię ludzi, z którymi gram:D

Portret użytkownika Wicekbass
Offline
Dołączył: 2007-05-29

Ogólnie moj sposob jest dosyc ekscentryczny.

U mnie rowniez gitarkowie pieprza zebym gral ciszej ( tyle ze mam ich trzech ). A wiec mi znudzilo sie gadanie do nich ze sie nie slysze wiec mowie "ok, juz sciszam"
wiec sciszam sie ladnie... Po chwili podchodze do wzmaka niby ze krece cos w EQ a daje volume w gore. Gitarzysci to na tyle glupi narod ze nawet nie zauwaza bo im chodzi o sam fakt ze sie sciszales. :P

Portret użytkownika Niedzviad
Offline
Dołączył: 2007-05-19

Wicekbass napisał(a):
Ogólnie moj sposob jest dosyc ekscentryczny.

U mnie rowniez gitarkowie pieprza zebym gral ciszej ( tyle ze mam ich trzech ). A wiec mi znudzilo sie gadanie do nich ze sie nie slysze wiec mowie "ok, juz sciszam"
wiec sciszam sie ladnie... Po chwili podchodze do wzmaka niby ze krece cos w EQ a daje volume w gore. Gitarzysci to na tyle glupi narod ze nawet nie zauwaza bo im chodzi o sam fakt ze sie sciszales. :P

prawie jak oszukiwanie Żony xD nie lepiej pogadać :)

Portret użytkownika Mroczny Herbaciarz
Offline
Dołączył: 2009-03-18

Zdzielićie mnie jeśli odkopię temat? Akurat jest on u mnie bardzo na czasie
Gitarzyści to wyjątkowo paskudny rodzaj człowieka. Grają za głośno, obiecują poprawę a na następnej próbie to samo. Moim nie przeszkadza nawet to, że wokalu nie słychać prawie wcale (o basie nie wspominając..) Wykręcanie gałek we wzmacniaczu basowym na cały regulator to kiepski pomysł bo szkoda słuchu. Kręcenie dwoma kolumnami z których słychać wokal też nic nie daje

Z moich doświadczeń wynika że, jeśli jest problem to prawie zawsze winni są gitarzyści. Efekt trzeba ustawić, piecyk wymuskać, nastroić gitarę bo się zapomniało..i 40 minut zleci

bu :(

__________________

Jestem zła, mroczna i gram na basie

Portret użytkownika latem666
Offline
Dołączył: 2008-02-02

Daj się tak głośno żeby gitar nie było słychać, a do tego kup stopery, żeby słuchu nie uszkodzić :P. Na poważnie, to faktycznie czasami z gitarzystami tak jest, że dają się cholernie głośno. Niestety z takimi nie pogadasz. Może niech sobie stoją zaraz koło swoich kolumn to im będzie wystarczająco głośno, żeby także bas było słychać

__________________

Ibanez SR506 -> Warwick ProFet 5.1 -> Warwick WCA 410PRO
DEVIATION
www.deviation.fromhell.pl
www.myspace.com/deviationofficial
www.probownia.pl/deviation
REFERENDUM
www.myspace.com/referen

Portret użytkownika Dante Morius
Online
Dołączył: 2007-04-16

Opierdzielaj ich za każdym razem jak się buraki pogłośnią - jak nie przestaną daj sobie spokój z kapelą.
Radykalne ale najzdrowsze rozwiązanie.

__________________

Zamiast zadawać durne pytania lepiej poćwicz na basie.

Portret użytkownika Hajaszek
Offline
Dołączył: 2010-02-08

Granie ma sprawiać radość.
Przyjemność. Nawet ostre a zwłaszcza ostre granie ma być fajne.
A nie może być fajne gdy wszystko się zlewa jakbyś odpalił Acid Drinkers na pełną parę w łazience.

Stopery są bardzo ważne, jak się boisz głupio wyglądać
to zwykłe słuchawki douszne ( te z gumeczką ) pięknie
ochronią słuch, ( słuchaweczki tłumią głównie wysokie i średnie częstotliwości)

Wyobrażam sobie że po takiej próbie w niewygłuszonej kotłowni
2 x gitara + perkusja + bass co go nie słychać
wychodzicie ogłuszeni z gwizdoszumem w czaszce.

Może już nie słyszysz i stąd problem? Każdy dobry laryngolog określi Ci procentowy ubytek słuchu.
W pierwszej kolejności siada percepcja bardzo wysokich częstotliwości. Więc jeśli basu nie słyszysz może być już bardzo poważny stan. A tak się fajnie zapowiadałeś.
:-)))))))))))))))))))))))))

Haj

__________________

A teraz zagraj coś ładnego równo.

Portret użytkownika latem666
Offline
Dołączył: 2008-02-02

Co do stoperów, to ostatnio nabyłem te o których wspomniał mazdah. Na prawdę warte uwagi. O wiele przyjemniej się gra :)

Portret użytkownika Tensai
Offline
Dołączył: 2007-05-13

Pogrzeb gitarzystom we wzmacniaczach, żeby podawało fazę na gałkę gain i master przy rozkręceniu jej powyżej połowy ;)
Albo dodatkowy opornik na wejściu, żeby piec z połową głośności grał, o!

Niektórym trzeba tłuc do łba non stop, kilka razy po prostu się wypiąć na nich i wyjść z próby. Jak szacunek, to wzajemny.

Można też luknąć wyżej w ten temat i w link o ustawieniu sprzętu. Powinno coś pomóc.

Aga
Portret użytkownika Aga
Offline
Dołączył: 2007-09-24

Pierwsze kłamstwo gitarzysty: już się ściszyłem. Niestety to cała prawda. :)
A tak na poważnie stopery i nie bój się podgłośnić, tak żeby się słyszeć. Masz prawo się słyszeć. Tylko postaw się, jak Ci któryś powie, że jesteś za głośno i się nie ściszaj, bo nagle gitarzysta zaskoczony usłyszy w ogóle bas (a przyzwyczajony jest, że słyszy tylko siebie :)). Ja tak robię i działa jak najbardziej. :)

W końcu może im będzie za głośno, więc wspólnie postanowicie, że trzeba grać ogólnie ciszej.
A te stopery, to genialna sprawa.

Portret użytkownika glatzman
Offline
Dołączył: 2007-07-30

Powiedz reszcie muzyków, żeby grali cały czas pauzami. Gwarantuję, że się usłyszysz.

__________________

(zasłyszane) prawdziwy audiofil potrafi odróżnić, czy wzmacniacz jest zasilany prądem z elektrowni wodnej (dźwięk bardziej płynny), czy węglowej (góra bardziej "przykopcona").:

Portret użytkownika Mroczny Herbaciarz
Offline
Dołączył: 2009-03-18

Stopery to ja mam i to bardzo dobre. Z tym że jest jeden problem: jeśli mam je w uszach to słabo panuję nad swoim wokalem bo dziwnie siebie wtedy słyszę. Może to kwestia przyzwyczajenia... Jdnak niby czemu mam się przyzwyczajać skoro gitarzyści mogą się ściszyć. Z tym kręceniem gaina spróbuję na następnej próbie
Ostatnio wymyśliłam sposób: przechodzimy płynnie z jednego kawałka do drugiego nie informując jaki będzie następny.
Tym samym wykazałam gitarzystom że nie słuchają basu. Nie chciałam się pogłaśniać tylko stwierdziłam że jeśli chcą mnie słyszeć to niech się ściszą, inaczej będą mieć problem ;)
Gitarzystów trzeba umieć wychować.
Gorzej z kolumnami na wokal. Tego nie da się już bardziej pogłośnić bo wszystko niemiłosiernie piszczy :/ Niedawno po próbie przypadkiem dowiedzieli się że mamy "fajny tekst" do jednego z naszych kawałków. Rzecz w tym że tekst istnieje już od ponad miesiąca i pojawia się niemal na każdej próbie
A na układ wzmacniaczy niestety nie mamy wpływu, gdyż nie jest to nasza sala. Zresztą wszystko wydaje się być dobrze ustawione

Aha, i jeden z nich twierdzi, że jeśli nie przygłośni to mu przester nie działa. obiecał że spróbuje z tym coś pokombinować, jednak mu nie wierzę. Może ktoś z was przypadkiem coś wie? :>

Rzucić, to bym rzuciła. Problem w tym że się mocno wszyscy zżyliśmy

Portret użytkownika mariotd
Online
Dołączył: 2009-01-20

Mroczny Herbaciarz napisał(a):
(...)

Aha, i jeden z nich twierdzi, że jeśli nie przygłośni to mu przester nie działa. obiecał że spróbuje z tym coś pokombinować, jednak mu nie wierzę. Może ktoś z was przypadkiem coś wie? :>

(...)

Tak, głównie dźwięk się przsteruje jak jest bardzo głośno wzmak (przede wszystkim preamp), jednak to go nie usprawiedliwia. Po prostu nie umie wykręcić gaina ze wzmaka. Jeśli to jest lampa, to owszem, gain najlepiej zagada na lampie jak będzie głośno rozkręcona, jak to jest tranzystorek, to mniejsza o głośność. W każdym razie, jak mu brakuje gaina, to niech sobie kupi Distortion bossa, jakiegoś ubersupermetalbooster czy co innego albo nauczy się brzmienie ukręcać na tym co ma :P

A u mnie jest podobnie, tzn gitarzysta lubi się słyszeć (tylko siebie) więc zawsze zanim zaczniemy grać wszyscy po wstępnej rozgrzewce to go zciszamy, co dziwne nawet sam przyznaje, że jest dobrze słyszalny mimo tak dużej "ujmy" na głośności.

Portret użytkownika zakwas
Offline
Dołączył: 2008-05-18

mariotd napisał(a):
Mroczny Herbaciarz napisał(a):
(...)

Aha, i jeden z nich twierdzi, że jeśli nie przygłośni to mu przester nie działa. obiecał że spróbuje z tym coś pokombinować, jednak mu nie wierzę. Może ktoś z was przypadkiem coś wie? :>

(...)

Tak, głównie dźwięk się przsteruje jak jest bardzo głośno wzmak (przede wszystkim preamp), jednak to go nie usprawiedliwia. Po prostu nie umie wykręcić gaina ze wzmaka. Jeśli to jest lampa, to owszem, gain najlepiej zagada na lampie jak będzie głośno rozkręcona, jak to jest tranzystorek, to mniejsza o głośność. W każdym razie, jak mu brakuje gaina, to niech sobie kupi Distortion bossa, jakiegoś ubersupermetalbooster czy co innego albo nauczy się brzmienie ukręcać na tym co ma :P

Raz na koncert przyjechał mi zespół z gitarzystą który nie miał volume we wzmaku. Tylko gain. Głowa lampowa, więc musiał się odpowiednio rozkręcić, żeby mu przesterowała.
Trauma...

__________________

Red Forman napisał(a):
Without rules, we all might as well be up in a tree flinging our crap at each other.

Nie odpowiadam na PW z pytaniami, które pojawiły się, lub mogą się pojawić na forum!