Skip to Content
Loading

Struny w studio

28 odpowiedzi [Ostatni wpis]
Portret użytkownika RaBarBass
Offline
Dołączył: 2004-10-15

Mam wazne pytanie. Wazne dla mnie i mam nadzieje, ze pomoze komus jeszcze. Otóż, za tydzień wchodzimy do profesjonalnego studia(nagroda w pewnym konkursie :D) i specjalnie na tą okazję kupiłem gitarke, tylko, że lekko uzywaną (z wystawy sklepowej), więc struny nie są pierwszej swiezosci. A slyszałem takie zdanie, że w studiu nie powinno sie uzywać nowych strun, bo później podczas masteringu, nie można "zdjąć" tej szklanki z dzwięku, tzn. tego brzęku który towarzyszy nowym strunom:)i niektorzy basisci wręcz zakładają stare i zuzyte strunki. I w związku z tym, mam pytanie, co o tym sądzicie?? załozyc nowe, czy zostac przy starych?? z góry dzieki:)

Sposób wyświetlania odpowiedzi

Wybierz preferowany sposób wyświetlania odpowiedzi i kliknij "Zachowaj ustawienia", by wprowadzić zmiany.
Portret użytkownika Yunior
Offline
Dołączył: 2007-05-27

Ja bym teraz wlozyl nowe, przez tydzien je ogral i w studio nagrywal na nowych ale juz troche schodzonych.

__________________

---------------------------------------------------
Sprzedam gitare Apollo DGB-1350

Portret użytkownika Polcia
Offline
Dołączył: 2004-10-15

przecie z jeszcze możesz pokombinować ze wzmacniaczem, :)

Portret użytkownika RaBarBass
Offline
Dołączył: 2004-10-15

No to jutro zmieniam strunki, tydzień jeszce pogram i powinno byc dobrze:D ze wzmacniaczem pewnie, z emozna pokombinować, ale tej "szklany" sie nei pozbęde:P

Portret użytkownika RaBarBass
Offline
Dołączył: 2004-10-15

Tzn. to nie chodzi dokladnie o to pełne brzmienie, tylko calkiem nowe struny mają troche inne wlasciwosci niz uzywane...tu chodzi raczej o trzaski, i "pyknięcia", które wytwarzają sie przy dotknieciu struny. Podczas koncertów mogą byc nieslyszalne, ale przy nagrywaniu moga sprawiac problemy. W ogole to nie znam sie na tym, bo wiadomosc o tym, ze wchodzimy do studia spała na nas jak grom z jasnego nieba:P nigdy wczesniej nie mielismy z tym doczynienia i po prostu nie wiemy z czym to sie je:P pozdrawiam:)

Portret użytkownika Aarth
Offline
Dołączył: 2007-05-01

RaBarBass napisał(a):
Otóż, za tydzień wchodzimy do profesjonalnego studia(nagroda w pewnym konkursie :D) i specjalnie na tą okazję kupiłem gitarke, tylko, że lekko uzywaną (z wystawy sklepowej), więc struny nie są pierwszej swiezosci. A slyszałem takie zdanie, że w studiu nie powinno sie uzywać nowych strun, bo później podczas masteringu, nie można "zdjąć" tej szklanki z dzwięku, tzn. tego brzęku który towarzyszy nowym strunom:)i niektorzy basisci wręcz zakładają stare i zuzyte strunki.

Co za wierutne bzdury :)
Od kogo Kolega słyszał takie BZDUUUURY !

Co ma "szklanka" do masteringu?

Otóż tak. Pierwsza rzecz to rozpatrzenie toru audio na który w dużym uproszczeniu składa się:
-instrument, struny, Twoje palce-czyli twoja gra, przetworniki, wzmacniacz basowy, potem przedwzmacniacz, potem konsola, potem użyte kompresory, limitery, efekty itp.

Szklanka to efekt nieumiejętnego doboru elementów toru audio a nie nowych strun (choć od nich się bierze).Struny zakłada się najlepiej kilka godzin przed sesją (najlepiej nie uzywając jej w tym czasie), a do gitary podczas nagrań siada sie z CZYSTYMI rękami.

w 97% przypadków jedynie NOWE struny są w stanie ładnie się miksować, nie bulgotać, nie tłumić ślicznych alikwot które poprostu ożywiają naszą muzykę - tylko nowe struny mogą włąściwie wyrażać emocje poprzez właściwe "rysowanie" odpowiednich częstotliwości itp.
To że użyjesz "wiosła za 500 zł" i wrzucisz go przez linię na konsolę behringera przez jakiś tranzystorowy preamp no name za 300 zł i nagrasz nieumiejętnie korygując pasma, będzie miało wpływ na brzmienie strun - i nawet takie za 500 zł nie pomogą :)

Moja rada taka:
- Bezwzględnie nowe struny (lekkość, alikwoty, osadzenie w miksie, wyraziste eksponowanie częstotliwości)
- Pożycz lepszą gitarę (zresztą jeśli to wypasione studio, właściciel MUSI mieć do dyspozycji ew. wypożyczenia zawodowy bas na sesję)
- Jeśli grasz "z czubka palca" a dźwięk jest przez to mniej tłusty i bardziej jasny i w efekcie nowe struny faktycznie Ci "szklanią" poproś o lampowy preamp do basu.
- odpowiednia kompresja i korekcja częstotliwości powinna załatwić resztę i nie masz sie co obawiać NOWYCH strun; to tylko same zalety.
(No chyba że słoń wam tam wszystkim na ucho nadepnął i słyszycie jedynie odgłosy serii AK-47 z odległości trzech metrów).

Jak wrócisz z sesji, opisz tu nam jak tam było :)

pzdr

------------------
Morphing Thru Time

__________________


pzdr

------------------
Morphing Thru Time

Portret użytkownika RaBarBass
Offline
Dołączył: 2004-10-15

NIe gram juz za gitarze za 500pln:P kupiłem Squiera Vintage Modified Jazz Bassa:D

Portret użytkownika Yunior
Offline
Dołączył: 2007-05-27

Zreszta, studia dysponuja takim sprzetem, ze uwierz mi, moga pozbyc sie tej szklanki ;P byliscie zobaczyc w tym studio co i jak zeby sie nastawic?

Portret użytkownika RaBarBass
Offline
Dołączył: 2004-10-15

No niestety nie:/ studio znajduje sie w Siedlcach a my mieszkamy w Lubartowie, wiec jest spory kawałek:/ strunki juz zmienilem i mam nadzieje, ze bedzie ok:) a jak wróce z sesji to wszytsko opisze:D

Portret użytkownika Aarth
Offline
Dołączył: 2007-05-01

Osobiście współtworzę jedną z muzycznych agencji producenckich w tym kraju.
Z mojego doświadczenia przy nagraniach gitar i basów wynika, że nie struna jest problemem, tylko paluchy i reszta sprzętu :)

Możemy z Mazdahem dyskutować i dywagować jakie struny lepsze, czy już nieco zmatowione i naciągnięte, czy też świeże, kilkugodzinne, czy też "z nocy".
Ktoś lubi tak, inny inaczej, ktoś gra mniej wysiłkowo, inny mocno ciągnie struny, które ze wzgl. na rodzaj czy producenta znowuż inaczej się zachowują pod palcami... Jest wiele czynników.
Tutaj nic nie zastąpi doświadczenia, niestety.

Ja poprostu lubię nowe struny na nagraniu, co nie znaczy że są one "nie ułożone na granie" jak pisze Mazdach.
przygotowanie strun do pracy to nietylko właściwe rozciągnięcie, naciągnięcie i wstępne rozpracowanie (czystymi rękami!) ale i dbałość np. o tzw. "sprężynę", na co mało osób zwraca uwagę- w mianowicie nawijamy strunę na kołek klucza max 3 pełne obroty - tak nauczyli mnie lutnicy i to się niestety sprawdza. Prawna technicznie gitara (nie odkształcająca się) i poprawnie zamontowane struny nie sprawiają problemu, i wtedy kiedy chcę struny są "ułożone na granie"

pzdr

------------------
Morphing Thru Time

Portret użytkownika Henio
Offline
Dołączył: 2007-06-24

Jak nagrywam to tylko nowe struny każdy kawałek bezwzględnie nowy komplet - przed graniem/nagrywaniem rozciąganie strun do granic możliwości - jak pęknie znaczy lipna i nic nie warta ;-). Słyszałem o patencie ze starymi strunami ale
go nie rozumiem ;-) - może wynika to z muzyki jaką sie gra - może do reggae pasuje. Właściwie to kolega nie powiedział co zamierza nagrywać. A co do mixu o wiele łatwiej wyciągnąć to co się chce ze świeżych strun (to mięcho ! ;-))a jak są stare to się robi buła i tyle wtedy brzmi to albo płasko albo buczy.
Nigdy przenigdy starych strun w studio...

Portret użytkownika RaBarBass
Offline
Dołączył: 2004-10-15

No tym razem to nie bedzie reggae, chociaz i to czasem gramy:) gramy cos w stylu rock-bluesa i klasycznego rocka:) wiec mysle, ze w tym przypadku, to swieze strunki bedą najlepsze:) dzieki za porady:)

Portret użytkownika bolem
Offline
Dołączył: 2008-04-07

sorry za odkopywania tematu. Mam pytanie- jest sens kupowac struny tylko do studia? Chodzi mi o to, ze mialbym zapasowy zestaw, ktorego uzywalbym tylko na nagrania, normalnie grał na innych, tanszych. Takie struny jakos sie niszcza, jak sa trzymane w opakowaniu i nieuzywane?

__________________

www.myspace.com/elenkeyband
G&L L2000 TRIBUTE - SANSAMP RBI - AMPEG SVT3 PRO - DMNF 4X10

Portret użytkownika mariotd
Online
Dołączył: 2009-01-20

Wiesz, skoro leżą sobie w opakowaniu w sklepie na pewno nie tydzień ani 2 to raczej się im nic nie stanie.
Tylko odpowiedz sobie na pytanie-jak często nagrywasz w studiu? I czy zmienianie kompletu raz na rok ma sens? Wg mnie jak już wchodzisz do studia to kup lepsze struny i korzystaj z nich dopóki możesz.

Chyba że co miesiąc jesteś w studiu to takie coś może się sprawdzi(; Aczkolwiek wydaje mi się że takie struny zmieniane pograją dobrze z rok? A potem i tak nowy komplet trzeba by kupić.

Portret użytkownika bolem
Offline
Dołączył: 2008-04-07

musze sie jeszcze nad tym kurde zastanowic ;p

Portret użytkownika Mari
Offline
Dołączył: 2007-05-27

a czy jest sens płacić za studio, dziadować na zakupie nowych strun i potem pluć sobie w brodę, że brzmienie nie to...i ze można było jednak kupić te strunki ;)
jak Mariotd słusznie zauważył co miesiąc do studia nie wchodzisz, więc chyba warto się szarpnąć ;)
a poza tym możesz nowy komplecik strun podciągnąć pod zlecenie dla pana Gwiazdora :p

Portret użytkownika G-Hat
Offline
Dołączył: 2008-09-03

Ostatnio czytałem ten temat bo sam się wybierałem po raz pierwszy do studia i nie wiedziałem co ze strunami zrobić. Kupiłem sobie świeżutki komplet strun d'addario. Miałem 2 wiosła do wyboru: swojego Washburn'a czwórkę z Lyon series i pożyczoną Yamahe trb5. Stwierdziłem ze w moim basidle wymienię struny a tamta będę miał na ułożonych, ogranych strunach. I co się okazało? Mój Washburn (kupiłem go za kilka stówek) bił na łeb Yamahe. Jedyne co zagrałem na Yamaszce to solo bo mi progów na mojej brakowało:) Jak jeszcze kiedykolwiek będę w studio to tylko i wyłącznie nowe struny!

Jeszcze dodam że troszkę pokombinowaliśmy ze brzmieniem i nagrywałem partie na gitarowej głowie Mesa Rectifier + paczka hartke i efekt jest niesamowity, dźwięk tnie powietrze w locie:) Zobaczymy jak to wyjdzie po miksach i masteringach. Jak wszystko będzie gotowe (koniec sierpnia, początek września) to prześlę linka

Portret użytkownika Muzz
Offline
Dołączył: 2009-07-07

Tak od dłuzszego czasu zastanawiam się nad wpisem w tym wątku...
Czyli tak, w studio brzmimy, na koncertach nie!!!!(to moja pierwsza myśl)
Wiadoma sprawa jest, ze jak wchodzimy nagrywać powinnismy wiedzieć jak chcemy brzmieć, na czym chcemy zagrać,itd.
Identycznie jest z doborem strun, przeciez nimi też kreujemy brzmienie czyż nie? Każdy powinien się zastanowić czy pasują mu tygodniowe ernie balle, miesięczne flaty dAdario, czy może półroczne Rotosoundy (czysty przykład). Najważniejsze, zeby struny nie były wyjechane jak stare k...wy i przede wszystkim stroiły.
Sytuacja diametralnie zmienia się, jezeli nagrywamy jako sesyjny, ale wtedy też dostajemy wytyczne i do nich się dopasowujemy, a bas w miksie i tak będzie brzmiał najprawdopodobniej jak na 70% płyt.(wiem co mówię bo swego czasu w pewnym numerze nie poznałem mojego Gibsona).

__________________

http://www.myspace.com/pawelmuzzymikosz
ROKYNDROL i CH...!!!

Portret użytkownika kazekbas
Offline
Dołączył: 2010-03-04

Hejka Muzz i G-Hatt!!!
Oczywiście strojenie, strojenie i jeszcze raz strojenie. I z tym jak napewno nie raz doświadczyliście nie ma żartów.Osobiście polecam aby nowe struny nie zakładać na 5 minut przez sesją ale np. dzień lub parę godzin wcześniej, ustawić menzurę na dobrym tunerze.

Co do samego rodzaju brzmienia to tak jak świetnie podsumował to MUZZ , zależy w jakiej stylistyce nagrywamy i dla kogo....Dlatego zawsze polecam moim kolegom basistom . którzy zamierzają "uprawiać" rózne gatunki, aby kompletować sprzęt w miarę możliwości "uniwersalny' lub bardzo "kreatywny". Mogą w tym pomóc i doradzić również PROFESJONALNI realizatorzy dźwięku, którzy z doświadczenia mogą poprostu stwierdzić jakie graty super się nagrywa i miksuje. I tutaj również może się okazać , że niektóre instrumenty nadają się wyłącznie do studia.

Moim zdaniem i myślę, że nie tylko ...powinniśmy dążyć aby podczas nagrania swoją energię i emocje skupiać wyłącznie na warstwie artystycznej.....ale to również zależy od rodzaju i budżetu nagrania no i kultury muzycznej współpracowników.

Pozdrawiam Kazik

Portret użytkownika petrq
Offline
Dołączył: 2007-02-13

hejo.
mam pytanie odnośnie akcji. w studio jak lepiej ją ustawić? ciut wyżej, żeby pozwolić strunkom wybrzmiewać itd? bo na ogół ustawiam bardzo nisko, wiadomo, fretbuzz, klekot i stłumione dźwięki, a to głownie dlatego, ze mi wygodniej i lżej, bo używam grubszych strun. czy na studio warto się 'poświęcic' i te dwa trzy dnie pomęczyc się na hmm powiedzmy na oko tak 'średniej' wysokości?

Portret użytkownika Muzz
Offline
Dołączył: 2009-07-07

petrq i jeden i drugi post nad Twoim odpowiada Ci na to pytanie.

Portret użytkownika kazekbas
Offline
Dołączył: 2010-03-04

Hej Petrq
Co do samej akcji strun to bardzo poważna sprawa i z doświadczenia proponuję aby : na probach i w studio była TA SAMA akcja. Przed nagrywaniem poprostu trzeba się przygotować i powinno to być na takim instrumencie na jakim będziesz grał. Tak jak pisałem , aby skupiac się TYLKO na warstwie artystycznej!!!!
Co do samego "brzęczenia, obijania i fredbuzu jest on ściśle "związany" z Twoją artykulacją, strojem i stylistyką jaką uprawiasz. A więc proponuję , ustawić tak aby było na "granicy" z "lekką" przewagą dla czystego brzmienia przy użyciu NAJMOCNIEJSZEGO Twojego ataku. Pomocne w tym np. będzie sprawdzenie efektu ustawienia na słuchawkach . Profesjonalni realizatorzy już są "przyjaźni" dla brzęczenia...ale Twój dźwięk MUSI się poprostu "wbić" czyli nagrać , jak będzie bardzo słabo to powiedzą "zrób coś z tym basem, wyżej struny" a Ty się będziesz męczył, kręcił a i wtedy mogą się pojawić problemy ze STROJEM.
A więc eksperymentuj i ustawiaj TYLKO pod Siebie ale tak jak pisałem aby grało!!! No i MUSI być wygodnie. Nie zawsze wzorcowe ustawienie przez lutnika będzie wygodne dla Ciebie. Aby nabrać wprawy polecam też w wolnych chwilach pograć na basach innych kolegów basistów i skomfrontować , zaobserwować dlaczego tak mają akcję no i ... jak atakują struny w różnych utworach i jak to "brzęczy"
Pozdrawiam , służe radą
Kazik

Portret użytkownika petrq
Offline
Dołączył: 2007-02-13

dzięki za odpowiedzi. przeczytałem posty powyższe, wiadomo, ale ja potrzebowałem konkretów. Kazik - Twoja wypowiedź może nie okaże się dla mnie kluczowa, ale napewno pomocna - dzięki.

Napiszę tak. Na swoim jazzie(japonski F) gram dosyć agresywnie kostką, oczywiście mam na mysli agresję wydobytą z nadgarstka, z sensowną artykułą. W zamyśle mój bas po częsci spelnia rolę dwóch gitar, tzn brumiącego niskim dołem basu i właśnie 'progowej' rytmicznej. Myśle, że zostanę przy swoim ustawieniu, co najwyżej delikatnie podwyższe tę akcję.
W zasadzie to jest temat rzeka - swoje brzmienie już wypracowałem, leży, i jest ono 'potrzebne' zespołowi tak więc teraz myślę, że rzeczywiście nie ma co ingerować w to przesadnie, ingerować na dodatek w ostatniej chwili.
Grałem na paru już basach, ale no..mój to jest mój, cenię sobie tę wygodę i jakość i leży mi w łapskach to co mam o wiele lepiej niż cokolwiek innego.

Portret użytkownika emigrabass
Offline
Dołączył: 2010-07-20

WITAM:)
zgadzam sie z kolegą odnosnie tych strun, gitary, preampu. to wg mnie najwazniejsze rzeczy przy nagrywaniu w dzisiejszych czasach.
co do wiosla... to ten squier moze nie dac rady jesli myslisz o naprawde zawodowym nagraniu.
probuj zagadac od wlasciciela studia jesli ma cos lepszego.
zobacz sobie na moim profilu na muzzo jak nagral sie Warwick Thumb ntb V i eden wt-800... domowym sposobem praktycznie bez zadnej obrobki na nowych strunach... Sciezka zgrana wprost z wejscia liniowego przez konsole do kompa.
bebny nagrane w salce na pelnym zestawie mikrofonow (werbel do kitu, no ale coz;p)
jak potrzebujesz wiecej porad pisz.
pozdro!

www.pawelkuczynski.muzzo.pl
ZAPRASZAM