Struny w studio
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać
Mam wazne pytanie. Wazne dla mnie i mam nadzieje, ze pomoze komus jeszcze. Otóż, za tydzień wchodzimy do profesjonalnego studia(nagroda w pewnym konkursie :D) i specjalnie na tą okazję kupiłem gitarke, tylko, że lekko uzywaną (z wystawy sklepowej), więc struny nie są pierwszej swiezosci. A slyszałem takie zdanie, że w studiu nie powinno sie uzywać nowych strun, bo później podczas masteringu, nie można "zdjąć" tej szklanki z dzwięku, tzn. tego brzęku który towarzyszy nowym strunom:)i niektorzy basisci wręcz zakładają stare i zuzyte strunki. I w związku z tym, mam pytanie, co o tym sądzicie?? załozyc nowe, czy zostac przy starych?? z góry dzieki:)
RaBarBass - załóż nowe odpowiednio wcześniej - tak, na 3 dni - tydzień przed wejściem do studia, żeby były rozegrane i żeby się nie rozstrajało.
Zużyte struny w studio... może przy muzyce dub :P
---------------------------
Mazdah
www.theremovalmachine.go.pl
przecie z jeszcze możesz pokombinować ze wzmacniaczem, :)
Dokładnie. Jeśli ktoś nie potrafi ukręcić ze swojego zestawu brzmienia, które oczekuje to albo nie powinien wchodzić do studia ( bo nie umie grać )albo źle go dobrał albo gość odpowiedzialny ze obróbkę/mix i mastering w studiu nie zna się kompletnie na rzeczy.
---------------------------
Mazdah
www.theremovalmachine.go.pl
No to jutro zmieniam strunki, tydzień jeszce pogram i powinno byc dobrze:D ze wzmacniaczem pewnie, z emozna pokombinować, ale tej "szklany" sie nei pozbęde:P
I się nie pozbywaj. Dlaczego niby miałbyś się jej pozbywać?
---------------------------
Mazdah
www.theremovalmachine.go.pl
Tzn. to nie chodzi dokladnie o to pełne brzmienie, tylko calkiem nowe struny mają troche inne wlasciwosci niz uzywane...tu chodzi raczej o trzaski, i "pyknięcia", które wytwarzają sie przy dotknieciu struny. Podczas koncertów mogą byc nieslyszalne, ale przy nagrywaniu moga sprawiac problemy. W ogole to nie znam sie na tym, bo wiadomosc o tym, ze wchodzimy do studia spała na nas jak grom z jasnego nieba:P nigdy wczesniej nie mielismy z tym doczynienia i po prostu nie wiemy z czym to sie je:P pozdrawiam:)
Otóż, za tydzień wchodzimy do profesjonalnego studia(nagroda w pewnym konkursie :D) i specjalnie na tą okazję kupiłem gitarke, tylko, że lekko uzywaną (z wystawy sklepowej), więc struny nie są pierwszej swiezosci. A slyszałem takie zdanie, że w studiu nie powinno sie uzywać nowych strun, bo później podczas masteringu, nie można "zdjąć" tej szklanki z dzwięku, tzn. tego brzęku który towarzyszy nowym strunom:)i niektorzy basisci wręcz zakładają stare i zuzyte strunki.
Co za wierutne bzdury :)
Od kogo Kolega słyszał takie BZDUUUURY !
Co ma "szklanka" do masteringu?
Otóż tak. Pierwsza rzecz to rozpatrzenie toru audio na który w dużym uproszczeniu składa się:
-instrument, struny, Twoje palce-czyli twoja gra, przetworniki, wzmacniacz basowy, potem przedwzmacniacz, potem konsola, potem użyte kompresory, limitery, efekty itp.
Szklanka to efekt nieumiejętnego doboru elementów toru audio a nie nowych strun (choć od nich się bierze).Struny zakłada się najlepiej kilka godzin przed sesją (najlepiej nie uzywając jej w tym czasie), a do gitary podczas nagrań siada sie z CZYSTYMI rękami.
w 97% przypadków jedynie NOWE struny są w stanie ładnie się miksować, nie bulgotać, nie tłumić ślicznych alikwot które poprostu ożywiają naszą muzykę - tylko nowe struny mogą włąściwie wyrażać emocje poprzez właściwe "rysowanie" odpowiednich częstotliwości itp.
To że użyjesz "wiosła za 500 zł" i wrzucisz go przez linię na konsolę behringera przez jakiś tranzystorowy preamp no name za 300 zł i nagrasz nieumiejętnie korygując pasma, będzie miało wpływ na brzmienie strun - i nawet takie za 500 zł nie pomogą :)
Moja rada taka:
- Bezwzględnie nowe struny (lekkość, alikwoty, osadzenie w miksie, wyraziste eksponowanie częstotliwości)
- Pożycz lepszą gitarę (zresztą jeśli to wypasione studio, właściciel MUSI mieć do dyspozycji ew. wypożyczenia zawodowy bas na sesję)
- Jeśli grasz "z czubka palca" a dźwięk jest przez to mniej tłusty i bardziej jasny i w efekcie nowe struny faktycznie Ci "szklanią" poproś o lampowy preamp do basu.
- odpowiednia kompresja i korekcja częstotliwości powinna załatwić resztę i nie masz sie co obawiać NOWYCH strun; to tylko same zalety.
(No chyba że słoń wam tam wszystkim na ucho nadepnął i słyszycie jedynie odgłosy serii AK-47 z odległości trzech metrów).
Jak wrócisz z sesji, opisz tu nam jak tam było :)
pzdr
------------------
Morphing Thru Time
NIe gram juz za gitarze za 500pln:P kupiłem Squiera Vintage Modified Jazz Bassa:D
Zreszta, studia dysponuja takim sprzetem, ze uwierz mi, moga pozbyc sie tej szklanki ;P byliscie zobaczyc w tym studio co i jak zeby sie nastawic?
Yunior, mogą. Ale zabrzmi kupiasto :P
Djatri chyba napisała całkiem miły artykulik odnośnie wchodzenia do studia. Poszperaj w czytelni. Osobiście nigdy bym nie wziął basu z nowymi, nieułożonymi strunami na granie, tak jak radzi Aarth
---------------------------
Mazdah
www.theremovalmachine.go.pl
No niestety nie:/ studio znajduje sie w Siedlcach a my mieszkamy w Lubartowie, wiec jest spory kawałek:/ strunki juz zmienilem i mam nadzieje, ze bedzie ok:) a jak wróce z sesji to wszytsko opisze:D
Osobiście współtworzę jedną z muzycznych agencji producenckich w tym kraju.
Z mojego doświadczenia przy nagraniach gitar i basów wynika, że nie struna jest problemem, tylko paluchy i reszta sprzętu :)
Możemy z Mazdahem dyskutować i dywagować jakie struny lepsze, czy już nieco zmatowione i naciągnięte, czy też świeże, kilkugodzinne, czy też "z nocy".
Ktoś lubi tak, inny inaczej, ktoś gra mniej wysiłkowo, inny mocno ciągnie struny, które ze wzgl. na rodzaj czy producenta znowuż inaczej się zachowują pod palcami... Jest wiele czynników.
Tutaj nic nie zastąpi doświadczenia, niestety.
Ja poprostu lubię nowe struny na nagraniu, co nie znaczy że są one "nie ułożone na granie" jak pisze Mazdach.
przygotowanie strun do pracy to nietylko właściwe rozciągnięcie, naciągnięcie i wstępne rozpracowanie (czystymi rękami!) ale i dbałość np. o tzw. "sprężynę", na co mało osób zwraca uwagę- w mianowicie nawijamy strunę na kołek klucza max 3 pełne obroty - tak nauczyli mnie lutnicy i to się niestety sprawdza. Prawna technicznie gitara (nie odkształcająca się) i poprawnie zamontowane struny nie sprawiają problemu, i wtedy kiedy chcę struny są "ułożone na granie"
pzdr
------------------
Morphing Thru Time
No właśnie ja nawijam zawsze więcej, przez to przez pierwszy dzień mi się czasem rozstroi, ale rzecz procentuje bo na 2 godzinnym koncercie, na którym nie oszczędzam basu stroi idealnie. "Ułożone struny" są wtedy, kiedy przestają puszczać stój. Zazwyczaj pierwsza godzinka grania.
Zważ także, iż nie wszyscy mają profesjonalne instrumenty. Kumpel ma Ibaneza, w którym gryf układa się bardzo powoli, a odkształca bardzo szybko ;)
Dodam jeszcze, że przed wejściem do studia warto zmienić struny NA TAKIE KTÓRE ZNASZ LUBISZ I UŻYWASZ. Kiedyś tuż przed koncertem kupiłem Ernieballe slinky - w ciemno. I to była najgorzej wydana stówa w moim życiu :/ a chciałem zabrzmieć profesjonalnie ...
---------------------------
Mazdah
www.theremovalmachine.go.pl
Jak nagrywam to tylko nowe struny każdy kawałek bezwzględnie nowy komplet - przed graniem/nagrywaniem rozciąganie strun do granic możliwości - jak pęknie znaczy lipna i nic nie warta ;-). Słyszałem o patencie ze starymi strunami ale
go nie rozumiem ;-) - może wynika to z muzyki jaką sie gra - może do reggae pasuje. Właściwie to kolega nie powiedział co zamierza nagrywać. A co do mixu o wiele łatwiej wyciągnąć to co się chce ze świeżych strun (to mięcho ! ;-))a jak są stare to się robi buła i tyle wtedy brzmi to albo płasko albo buczy.
Nigdy przenigdy starych strun w studio...
No tym razem to nie bedzie reggae, chociaz i to czasem gramy:) gramy cos w stylu rock-bluesa i klasycznego rocka:) wiec mysle, ze w tym przypadku, to swieze strunki bedą najlepsze:) dzieki za porady:)
sorry za odkopywania tematu. Mam pytanie- jest sens kupowac struny tylko do studia? Chodzi mi o to, ze mialbym zapasowy zestaw, ktorego uzywalbym tylko na nagrania, normalnie grał na innych, tanszych. Takie struny jakos sie niszcza, jak sa trzymane w opakowaniu i nieuzywane?
Wiesz, skoro leżą sobie w opakowaniu w sklepie na pewno nie tydzień ani 2 to raczej się im nic nie stanie.
Tylko odpowiedz sobie na pytanie-jak często nagrywasz w studiu? I czy zmienianie kompletu raz na rok ma sens? Wg mnie jak już wchodzisz do studia to kup lepsze struny i korzystaj z nich dopóki możesz.
Chyba że co miesiąc jesteś w studiu to takie coś może się sprawdzi(; Aczkolwiek wydaje mi się że takie struny zmieniane pograją dobrze z rok? A potem i tak nowy komplet trzeba by kupić.
musze sie jeszcze nad tym kurde zastanowic ;p
a czy jest sens płacić za studio, dziadować na zakupie nowych strun i potem pluć sobie w brodę, że brzmienie nie to...i ze można było jednak kupić te strunki ;)
jak Mariotd słusznie zauważył co miesiąc do studia nie wchodzisz, więc chyba warto się szarpnąć ;)
a poza tym możesz nowy komplecik strun podciągnąć pod zlecenie dla pana Gwiazdora :p
Ostatnio czytałem ten temat bo sam się wybierałem po raz pierwszy do studia i nie wiedziałem co ze strunami zrobić. Kupiłem sobie świeżutki komplet strun d'addario. Miałem 2 wiosła do wyboru: swojego Washburn'a czwórkę z Lyon series i pożyczoną Yamahe trb5. Stwierdziłem ze w moim basidle wymienię struny a tamta będę miał na ułożonych, ogranych strunach. I co się okazało? Mój Washburn (kupiłem go za kilka stówek) bił na łeb Yamahe. Jedyne co zagrałem na Yamaszce to solo bo mi progów na mojej brakowało:) Jak jeszcze kiedykolwiek będę w studio to tylko i wyłącznie nowe struny!
Jeszcze dodam że troszkę pokombinowaliśmy ze brzmieniem i nagrywałem partie na gitarowej głowie Mesa Rectifier + paczka hartke i efekt jest niesamowity, dźwięk tnie powietrze w locie:) Zobaczymy jak to wyjdzie po miksach i masteringach. Jak wszystko będzie gotowe (koniec sierpnia, początek września) to prześlę linka
Tak od dłuzszego czasu zastanawiam się nad wpisem w tym wątku...
Czyli tak, w studio brzmimy, na koncertach nie!!!!(to moja pierwsza myśl)
Wiadoma sprawa jest, ze jak wchodzimy nagrywać powinnismy wiedzieć jak chcemy brzmieć, na czym chcemy zagrać,itd.
Identycznie jest z doborem strun, przeciez nimi też kreujemy brzmienie czyż nie? Każdy powinien się zastanowić czy pasują mu tygodniowe ernie balle, miesięczne flaty dAdario, czy może półroczne Rotosoundy (czysty przykład). Najważniejsze, zeby struny nie były wyjechane jak stare k...wy i przede wszystkim stroiły.
Sytuacja diametralnie zmienia się, jezeli nagrywamy jako sesyjny, ale wtedy też dostajemy wytyczne i do nich się dopasowujemy, a bas w miksie i tak będzie brzmiał najprawdopodobniej jak na 70% płyt.(wiem co mówię bo swego czasu w pewnym numerze nie poznałem mojego Gibsona).
Hejka Muzz i G-Hatt!!!
Oczywiście strojenie, strojenie i jeszcze raz strojenie. I z tym jak napewno nie raz doświadczyliście nie ma żartów.Osobiście polecam aby nowe struny nie zakładać na 5 minut przez sesją ale np. dzień lub parę godzin wcześniej, ustawić menzurę na dobrym tunerze.
Co do samego rodzaju brzmienia to tak jak świetnie podsumował to MUZZ , zależy w jakiej stylistyce nagrywamy i dla kogo....Dlatego zawsze polecam moim kolegom basistom . którzy zamierzają "uprawiać" rózne gatunki, aby kompletować sprzęt w miarę możliwości "uniwersalny' lub bardzo "kreatywny". Mogą w tym pomóc i doradzić również PROFESJONALNI realizatorzy dźwięku, którzy z doświadczenia mogą poprostu stwierdzić jakie graty super się nagrywa i miksuje. I tutaj również może się okazać , że niektóre instrumenty nadają się wyłącznie do studia.
Moim zdaniem i myślę, że nie tylko ...powinniśmy dążyć aby podczas nagrania swoją energię i emocje skupiać wyłącznie na warstwie artystycznej.....ale to również zależy od rodzaju i budżetu nagrania no i kultury muzycznej współpracowników.
Pozdrawiam Kazik




Ja bym teraz wlozyl nowe, przez tydzien je ogral i w studio nagrywal na nowych ale juz troche schodzonych.
---------------------------------------------------
Sprzedam gitare Apollo DGB-1350