Mycie strun
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać
Witajcie. Kupiłem kilka dni kontrabas i mam jeden problem - dosyć brudne struny. Nie chcę narazie kupować nowych. Już je troche myłem, takim środkiem do strun i trochę brudu zeszło, ale mam pytanie - czy struny do kontrabasu też można gotować tak jak te do gitary basowej? Lub jakim innym sposobem można je sprytnie wyczyścić?
nie gotuj i nie traktuj chemikaliami, tylko denaturat, przynajmniej strun nie zabijesz
Rock'n'Roll is my life,
Just play it loud,
Just play it hard!
Tak denaturat uczą ze denatem najlepiej :)
ja proponuje moim sposobem. czyli ciepla woda w miske + proszek do prania + szczotka do paznokci i szorujesz ile wlezie. ( pudzian look twoich łap po zabiegu gratis :D)
aceton? - jedni go kochają, inni nienawidzą; mi osobiście pomógł na moje stare struny
ja proponuje moim sposobem. czyli ciepla woda w miske + proszek do prania + szczotka do paznokci i szorujesz ile wlezie. ( pudzian look twoich łap po zabiegu gratis :D)
popieram kolegę. A do tego struny ładnie pachną, nie to co po czyszczeniu środkami alkoholowymi :)
Ja swoje struny gotowałem w wodzie z solą-wyszedł z tego taki żur,że ho ho!
Woda w miske; do wody dosypujesz proszek do prania! Nastepnie wkladasz struny i zostawiasz je na 15 minut! Po czym bierzesz szczoteczke i dokladnie je czyscisz. Na koniec suszarka w dlon i suszenie strunek. Wg mnie to najlepszy sposob. Strunki beda brzmialy jak nowe (przynajmniej przez jakis czas)!
Woda w miske; do wody dosypujesz proszek do prania! Nastepnie wkladasz struny i zostawiasz je na 15 minut! Po czym bierzesz szczoteczke i dokladnie je czyscisz. Na koniec suszarka w dlon i suszenie strunek. Wg mnie to najlepszy sposob. Strunki beda brzmialy jak nowe (przynajmniej przez jakis czas)!
+1
Wg. mnie to jest najlepszy sposob, mozna tez zamiast proszku do prania natrzec struny mydlem i czyscic palcami, obydwa sposoby dosc lagodne dla strun i dajace dobre efekty.
A ja proponuje kupić baniak acetonu (koszt poniżej 10zł) najlepiej w takim kształcie, cobyśmy tam mogli struny wsadzić, a jak nie to przelać do słoika jakiegoś. Porządnie zakręcić, bo aceton szybko paruje i zostawić na noc. Struny jak nowe potem ;)
A co powiecie na spirytus?^^ Też może być?^^
Spirytus to się pije.
Ja wrzucam struny do zmywarki, działa bardzo dobrze. Jeśli ktoś ma już zmywarkę to ten sposób nie wymaga ani kupowania, ani robienia niczego dodatkowego.
-W myjce ultradźwiękowej lol . to moze i w myjni samochodowej ktos tez juz próbowal? xD
Spirytus to się pije.
Można troche wypic a resztą czyścic:D no własnie...ale czy mozna czyscic?^^ Bo się nie dowiedzialam:P
Niby można, bo alkohol rozpuszcza tłuszcze i może też jakieś inne syfy ze strun, ale ja bym zastosował denaturat, a nie zwykły spiryt. ^^
denaturat to też alkohol w końcu, ma tylko jedną wadę - śmierdzi, ja stosuję właśnie ten fioletowo niebieski płyn i daje radę, prać nie prałem strun ręcznie jeszcze, ale ta opcja ze zmywarką wydaje się dobrym wyjściem, spróbuję kiedyś
ed: ale tu bardziej chodzi o wymaczanie w denaturacie/acetonie niż przemywanie, bo przemywać też można, ale to nie da takiego efektu jak solidne wymoczenie przez przynajmniej półtora godziny, czasem przez noc, a ostatnio nawet dłużej mi się zdarzało, ale bez szkody dla strun jak się okazało, więc jest git
Szkoda, ze nie mam zmywarki;D
Hmm, przemywanie denaturatem czy spirytusem jest chyba wygodniejsze jednak- bo nie trzeba zdejmowac strun za każdym razem kiedy trzeba je wyczyścić.
A wiadomo od czasu do czasu- mozna zdjąć i "wyprać".
Zauważyłem, że kobiety głównie piorą struny, a faceci je gotują :> Sam też gotuje, nie ma to jak własnoręcznie przygotowany posiłek.
@Ania - co do denatu, to samo przemycie scierką może nie wystarczyć. Trzeba sciągnąć sznurki tak czy siak, zostawić w czymś na pare godzin i cacy.
Myslal ktoś o piaskowaniu?
Zauważyłem, że kobiety głównie piorą struny, a faceci je gotują :> Sam też gotuje, nie ma to jak własnoręcznie przygotowany posiłek.
O możliwości prania strun dowiedziałam się dopiero z forum:P
@Ania - co do denatu, to samo przemycie scierką może nie wystarczyć. Trzeba sciągnąć sznurki tak czy siak, zostawić w czymś na pare godzin i cacy.
No ale przecież po każdym graniu czy użyciu kalafonii nie ściąga się strun : o
wiecj czlowiek by poswiecal czasu an pielęgnacje strun niżna samą grę xD
dlatego doraźnie sciereczka a od czasu doczasu dogłebniejsza odonowa biologiczna :D Oo
Pięknie wykopany temat-dwa lata po ostatnim wpisie.. BRAWO! :-)
A wracając do sedna: wydaje mi się że niektórzy w tym wątku piszą o strunach do basówki...a to rzecz o strunach do kontrabasu chyba jest.
Nigdy nie spotkałem się z procederem prania lub też gotowania strun kontrabasowych...
Zasada numer jeden: myjemy rączki przed graniem na instrumencie,jeśli cierpimy na nadmierną potliwość kończyn górnych to stosujemy odpowiednie środki zapobiegawcze.
Zasada numer dwa: po graniu czyścimy struny (całe).
I po sprawie...
A jeśli już mamy zapuszczone sznurki to dokładne mycie spirem lub denaturą (bez ściągania z instrumentu) rozwiązuje problem. Po takim zabiegu warto zadbać też o podstrunnicę-polecam olej lniany(w rozsądnych ilościach).
O! I dziękuje za rzeczową odpowiedź:)
Oj odkopałam temat po czasie, bo ja tu od niedawna jestem no;)
ja czyszcze 40-procentowym absolwentem :D
To bardzo źle. Po pierwsze szkoda gorzołki :P. Po drugie 40% absolwent zawiera 60% wody i jest drogi. Lepiej spirytus rektyfikowany. Jak strunki są w bardzo złym stanie to zalecam kąpiel acetonową :).
kurcze to muszę sobie kupić cos innego :p
ale to i tak nie moj kontrabas tylko mojego dyrka ;D struny nie sa w zbyt dobrym stanie i w ogóle pudło jest pękniete muszę sobie swój kupić ... u mnie w szkole czyścimy szmatą i spirytusem :D:D





