Lester Claypool, koncert w Berlinie
Cóż tu opowiadać, nie da się przecież opisać koncertu, można tylko podać kilka suchych faktów, głównie po to aby skoczyć temu i owemu na gulu.
Na zobaczenie i posłuchanie mistrza na żywo miałem nadzieję od momentu kiedy usłyszałem pierwsze dźwięki z płyty (a właściwie kasety) Tales From The Punchbowl (mój pierwszy kontakt z Primusem), kilkanaście lat temu.
Niestety szanowny pan Lester nie mógł się zdecydować czy gra jeszcze z Primusem, czy może już nie, a nawet jeśli to stary kontynent omijał szerokim łukiem.
Poza tym zaczął grać jakieś coraz bardziej dziwaczne dźwięki, w coraz dziwniejszych składach a mój mały rozumek nie do końca ogarniał to wszystko i niespecjalnie mnie kręciły takie klimaty (może poza kilkoma wyjątkami).
Dopóki nie usłyszałem tego na żywo. W środę, 17 marca, w Berlinie (klub Lido), zrozumiałem jaka może być różnica między występem a słuchaniem mp3 z komputera czy w aucie. Kolosalna.
Po koncercie wyszedłem powłócząc szczęką po ziemi. Pułkownik Lester dał czadu a jego zespół wcale nie zostawał w tyle. Razem zmietli moje wątpliwości czy aby 'ten nowy' Claypool spełni oczekiwania.
Gdybym miał czas mógłbym sporo napisać o świetnym brzmieniu, o dwóch perkusjach, kilkuminutowych solówkach, maskach małp i graniu na whamoli (patrz fota). Ale nie mam. Niech wam wystarczy zapewnienie i słowo honoru że warto było i jak tylko będę mógł pojadę raz jeszcze. I jeszcze raz.
No i spełniłem w końcu dość długo pozostające w niedostępnej sferze marzenie, z czego jestem okrutnie zadowolony :).
- Blog użytkownika palik
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać

Co jest, boicie się pisać komety pod postem UberAdmina, czy może zabrnęliśmy w takie czasy, w których pięć jeno osób na tysięcy wiele wie kto to Leslie Edward Claypool?
Kto to Leslie Edward Claypool?
Co to w ogóle był za czipsy, którymi zagryzaliśmy piwko? :D Bo strasznie mi smakowały, może u nas się da takie kupić? :D
Szok. Claypool tak blisko, a tak daleko. Może kiedyś wpadnie do Polski (marzenia :). Gratulacje dla was.
Eh.. wam zazdroszczę. No, ale co tu dużo mówić, to wszystko przez Kaprala. Przynajmniej teraz mam co słuchać. Dzięki jeszcze raz za cynk o Claypool'u (;.





wiem że to bezczelna prowokacja ale wtrącę się z kilkoma śladami...
http://basoofka.net/node/2021
http://en.wikipedia.org/wiki/Les_Claypool
i jeszcze pan les na wybiegu:
http://www.youtube.com/watch?v=YC_afzrOZA4&feature=related
i przy tej okazji pozdrówki dla dwóch basoofkowiczów z piekła rodem, którzy byli tam razem ze mną, brawa dla Kaprala i Cytza!
Muszę przyznać, że Berlin sprzyja takim wypadom - atmosfera jakaś taka mało napięta - przed klubem czy w środku wszyscy popijali, popalali i nikt nawet złego słowa nie powiedział, w polszy byśmy już na posterunku 3 razy zdążyli wylądować pewnie :)
Bassman od 2002 w stanie spoczynku. Problemy i uwagi odnośnie basoofki zgłaszajcie na tym forum.
Krzysiek Palikowski - strona domowa
Drupal i inne - tutoriale, lekcje, pokazy, blog
Drupal, Joomla! i inne CMS - blog
Webware - aplikacje i usługi online