Małe i cudaczne, ale jakbym miał kasę...
- Galerie:
Minigaleria
Na takie cuś natrafiłem.
Za jedyne 459 USD (w tym koszty przesyłki) możesz stać się właścicielem cudeńka o nazwie Podróżny Bas Nomada (sic!) ze stajni Fernanedesa, które można zabrać wszędzie, o następujących właściwościach:
menzura 25 1/2 cala (sic!)
klucze: Die cast
korpus: baswood (ścinka lipowa)
szyjka: klon
radius: 14 cali
budowa: bolt-on
podstrunnica: różańcowa ;)
progi: 22
struny plastikowe
siodło: grafit
mostek: różańcowy (z drzewa !!!)
pickup: piezo pod mostkiem
wbudowany wzmacniacz 10 wat i głośnik 4 cale
zasilanie: bateria 9V
malowanie: czarny, niebieski i mysioszary
pokrowiec
Cholera, jak miałbym kasę, to bym sobie to kupił
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać
Ta rączka tam jest chyba po to żeby wygodnie się rzucało przez okno :) W sumie jedyna fajna rzecz w tym basie to lipowy korpus.
Futrzaku, żartujesz sobie chyba - jakbyś miał kasę to lepiej by było kupić porządną basię a nie takie niewiadomoco.
Taa? :D To czaj to:
http://www.youtube.com/watch?v=FD4SwJlqzWc
Jakoś do mnie nie przemawia
E nie, nie lubię takiego ordynarnie kontrabasowego brzmienia :P.
czy ja wiem. Właśnie każdy by się zdziwił. :) fajnie się odzywa, ALE bym nie kupił ze względu na struny. Nylony do basu normalnego były za luźne a przecież mają taki cieniutki rdzeń ze stali (niklu?) w środku. Te silikony to pewnie już w ogóle jak makaron.
Chyba jednak wolę tradycyjne basy ;D ten Ashbory gada całkiem fajnie, tylko nie wiem po co byłby mi taki bas, kiedy mam możliwość grania na zwykłym. To jest bardziej taka ciekawostka/cudeńko. A ten Fernandes to mógłby służyć do grania na ogniskach dopełniając gitarę :D
Nie dałby rady, za cichy.
Przede wszystkim to on jest strasznie brzydki i cudaczny. Nie wyszedłbym z tym poza dom :D
Shampan napisał(a):Przede wszystkim to on jest strasznie brzydki i cudaczny. Nie wyszedłbym z tym poza dom :Dna pijackich imprezach i ogniskach nie na takich łopatach się grywało ;). I nikomu to nie przeszkadzało (nawet na początku imprezy;)
No może i z biegiem czasu i spożytej ilości alkoholu by wyładniał :D Jednak teraz na trzeźwo zauważyłem, że przypomina żółwia z wyciągniętą ponad miarę szyją :F
Ostatnio pomyślałem, że jakbym miał kasy jak lodu, to bym u lutnika/u Fernandesa zrobił sobie takiego w wymiarach fullscale, z humbuckerem złożonym z dwóch lipsticków, w tym granatowo-fioletowym kolorze (#000080?) ze zdobnikami w postaci ostro-zielonych (#9ACD32) kleksów.
Mówię poważnie. Psychodelka na maksa :D




Nie lubiem fraglesów (tfu, fretlesów). I silikonu (ani w biuście, ani w strunach) tyż.
No ale ten bas "aż bury" jest tańszy (260 USD). Gumowo-silikonowe struny tyż przystępne (12 USD komplet)
Pozatym TOTO wymaga kabla i wzmacniacza, a Nomad nie, ale menzurka całkiem, całkiem...
pozostając z nieustannym...]
PS: jakbyś Waść chciał sobie coś takiego sprawić to jest tu:
http://www.ashborybass.com/Purchase.shtml
Adelita = FULL wyBAS