Wasz ulubiony gitarzysta
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać
Ciekaw jestem których gitarzystów basiści cenią najbardziej. Poniżej mój faworyt. Jak nie lubie solówek w ogóle, to ten młody pan jest w stanie wywołać ciarki. Ladies and gentlemen, Mr Derek Trucks!!!!
Morello za całokształt i innowację
Frusciante za potężną pasję za gry
Steve Ray Vaughan.... bez komentarza :)
ja najbardziej cenie tego:
mistrzunio :D
Wesoly Romek za caloksztalt i przekaz! Ale nie bój, jeszcze ci odłączą!
Joe Satriani... A potem Petrucci :)
Joe Satriani... A potem Petrucci :)
to jest dobry filmik o petruccim.. :)
http://www.youtube.com/watch?v=SKMYeXkYcgs
K.K. Downing i Glenn Tipton z Judas Priest :)
tak na serio to Satriani chyba jest tym moim ulubionym gitarzystą. tworzy bardziej melodyjne kawalki niz np. do vaia czy petrucciego (jedynie glasgow kiss jest dosc melodyjne :P)
Jack Black: D
i Michael Ammot z Arch Enemy
Tylko poczekajcie, aż Zappa zacznie grać solówkę w Muffin Manie. To jest odlot :).
Steve Howe (Yes)- za mocno niestandardowe podejście do grania
Robert Fripp(King Crimson)- za wszystko (pisząc tego posta słucham jego Exposure)
Adrian Belew(King Crimson)- jak u pana Howe, trzeba być posranym, żeby grać takie rzeczy :D
Frank Zappa- Kapral wyjaśnił :)
David Rhodes- gra u Petera Gabriela, to mówi samo przez się :) odsyłam do dvd Gabriela "secret world live"
Nie ma to jak temat do nabijania postów raz na jakiś czas :D
Najlepszy jest Balsack The Jaws Of Death za strój i ekspresję gry :D
Popcorn i jego miny,
Morello,
Bolek i cytat "pierwszy próg nie jest hardcorowy"
To ja dodam jeszcze:
Michael Angelo Batio - za szybkość
Wszystkie ładne gitarzystki - bo są ładne :P.
Złodziej tematów :(. Ale co tam...
Chuck Schuldiner - za wszystko
Vogg - za kompozycje w Decapitated, chociaż solóweczki też są niczego sobie :)
Jeff Hanneman - za skomponowanie największych kawałków metalowych(Angel of Death i Raining Blood jakby ktoś nie wiedział)w dziejach i mnóstwa innych zajebistych.
Kelly Schafer - Za świetne łączenie połączenie jazzu z deathem w Atheist.
Nie znam zbyt wielu gitarzystów ale moim ulubionym jest Tom Morello.
http://www.youtube.com/watch?v=WmQrth_9dM4 - tu macie "popis" umiejętności
Trudno mi wybrać jednego:-) Na początek może Mike Miller
http://www.youtube.com/watch?v=dyR8AS91y44
Scott Henderson:
http://www.youtube.com/watch?v=4_iyO5H0zCU
No i facet, którego mogę słuchać w kółko. Nie żyje już 16 lat. Panie i Panowie, mr Albert Collins ;-)
http://www.youtube.com/watch?v=ihvvf1R_vWo
Chyba najpiękniejsze wibracje wszechczasów. Poważnie. Surowe, nieszkolone, naturalne. Aż się flaki wywracają. Moc :-)
Wielu ludzi lubi Morello, bo to, co robi jest dość imponujące, ale on w sumie nie jest wybitnym gitarzystą, ale jest wybitnie kreatywny, za to warto go doceniać. Gdyby tylko nie był takim niepoprawnym komuchem... :\
zdecydowanie Zakk Wylde oraz Dimbeg Darrel
Steve Howe (Yes)- za mocno niestandardowe podejście do graniaRobert Fripp(King Crimson)- za wszystko (pisząc tego posta słucham jego Exposure)
Adrian Belew(King Crimson)- jak u pana Howe, trzeba być posranym, żeby grać takie rzeczy :D
Frank Zappa- Kapral wyjaśnił :)
David Rhodes- gra u Petera Gabriela, to mówi samo przez się :) odsyłam do dvd Gabriela "secret world live"
Nie ma to jak temat do nabijania postów raz na jakiś czas :D
Owszem. I jeszcze Al diMeola i Paco de Lucia.
Spod palców mi to wyjąłeś :D Znów się w pełni zgadzamy drogi Szerglu :D
zdecydowanie Zakk Wylde oraz Dimbeg Darrel
Ojj tak! Dimebag Darrel na podium niech tez stanie!
Dla mnie rewelacyjny gitarzysta i kompozytor, no i brzmienie mial tez potezne.
Taki temat to już był :)
Ale co tam: Jeff Beck, John Frustiante i oczywiście Hendrix. A ponadto Chet Atkins, ale to już inna liga. :)
No, Dimebag to mistrz. Był tak zajebisty, że trzeba było go sprzątnąć... RIP. A o Albercie Collinsie nie słyszałem wcześniej, a grał super. Kurcze, na gitarze też bardzo lubie jak grają palcami!
Szok, że takie zainteresowanie tematem. Może teraz o naszych ulubionych flecistach albo harfiarzach?
Page. Nazywa się Jimmy Page.
No to ja odmiennie od przedmówców, z naszego podwórka:
Raduli jest świetny, teraz w autku mam płytę TTr2 - Transporter przyjemnie się jeździ.
Z naszych polskich ziomków to Tomasz Andrzejewski też daje rade.
Hammett i Petrucci ;]
Na pierwszym miejscu Chuck Schuldiner za kompozycje Death i Control Denied. Potem Marty Friedman, Dime, Zakk Wylde, Tomi Iommi, David Gilmour...
Andy McKee. Dzięki niemu znów wyjąłem klasyka z szafy. I nawet jeden z jego utworów opracowuję na bas.
Geordie Walker. Wybitnie antysolówkowy gitarzysta legendarnego Killing Joke, potrafiący zrobic utwór na jednym riffie.
Adam Jones. Za nietypowe, nowatorskie acz strawne podejście do sprawy. No i zdolności tudzież umiejętności plastyczne oraz pomysły.
No i koniecznie panowie Jacek Siciarek i Mirek Stanisławowicz z którymi mam niewątpliwe zaszczyt i przyjemnośc grac na dżemach w gdyńskim Blues Clubie.
Brian "Head" Welch z KoRn :]. Nie za skill, poprostu...
Mark Knopfler , Gilmour od biedy Satch
ciekawe kiedy ktoś wymieni Cliffa Burtona:]
Cliff Burton, Joey DeMaio
Dimebag Darrell, Chuck Schuldiner, Tom Morello, Marty Friedman, Adam Jones
JEFF BECK, ALAN HODSWORTH. Pod ich wpływem są i bedą kolejne pokolenia Szarpidrutów. Holdsworth w latach 80-tych jako jeden z pierwszych używał gitary syntezatorowej/teraz Midi/.
| Załącznik | Wielkość |
|---|---|
| jeffbeck2.jpg | 140.6 KB |
| al_synth.jpg | 9.68 KB |
Jeff Beck, Jimi Page, Duane Allman, Ry Cooder, Budy Guy, David Gilmour, Slash, Robert Fripp... dla kazdego szacun za cos innego.
A tak pewnie znalazłby sie jeszcze z tuzin...
Robert Fripp
Wiele potrafię znieść i zrozumieć, ale nie jego grę... :|
Gary Moore.
Bardzo podobnie do do cropeca:
Mark Knopfler - szczególnie za pierwsze płyty Straitsów, w szczególności Alchemię
Gilmour - za to, że używa tak mało dźwięków w jednostce czasu a oderwać się nie można od słuchania
Steve Rothery - za rybny Marillion
Angus Young - bo to największy kurdupl świata
Hendrix - za swoją wersję All Allong the Watchtower
Jimi Page - za poszarpaną solówę i wiele innych
Steve Rothery - za rybny Marillion
Ale przecie to jedna wielka gitarowa zrzyna z Camel i jedna wielka muzyczna zrzyna z Genesis ;D
Ale oczywiście Marillion z Fishem wielbię i popieram :)
ROBERT JOHNSON
HENDRIX
DIMEBAG
SEASICK STEVE :D
robbas napisał(a):Steve Rothery - za rybny Marillion
Ale przecie to jedna wielka gitarowa zrzyna z Camel i jedna wielka muzyczna zrzyna z Genesis ;D
To jeszcze pikuś, w porównaniu z całą rzeszą Pendragonów, Aren, IQ itp, można się pogubić w tym, kto od kogo zrzyna. Chociaż mi to absolutnie nie przeszkadza.
Dave Suzuki !!!!!!!
Łukasz Skiba.
TOM MORELLO\o/
Slash, Jurek Styczyński, John Frusciante, Carlos Santana i może jeszcze Miika Tenkula.
John Frusciante i Slash sila rzeczy:D:D:D
nie wspominajac o Jimim Pageu!!!
ShyMan pewnie niewiele osób kliknie w Twój link więc zwiększę szanse zapoznania się z tym zajebistym gitarzystą:
A tu jeszcze jeden dziwoląg gitarowy którego lubię czasem posłuchać:
Ten kawałek Seasick Steve'a jest GENIALNY!
Co do moich typów, to zdecydowanie Angus Young, w szczególności za jego 'sceniczność'.
http://www.youtube.com/watch?v=LI3C2HS1vZM
http://www.youtube.com/watch?v=bUzu-5UcN-s&feature=related
Lee Ritenour i basta!! na drugim linku z pewnym bogiem basu.
Ooooo tak! Kolejny o którym zupełnie nie pomyślałem. Kocham jego Fourplay jak żaden inny smoothowy band :)






.jpg)
nie bede orginalny chyba i powiem ze dla mnie hendrix i morello. hehe
mayones be4 -> peavey tour 450 -> dmnf 2x10" + dmnf 1x15"