Klej lutniczy. Zwykły tani klej do drewna?
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać
Wydrapuję sobie w przydomowym garażu basówkę i potrzebuję kleju do sklejenia listewek jesionu (tak jesionu), które staną się kiedyś gryfem. Wszystko idzie po naprawdę jak najmniejszych kosztach, toteż szukam kleju, który nie będzie droższy od reszty basu ale i nie pozwoli się mojemu wiekopomnemu dziełu rozlecieć na kawałki przed ukończeniem ;p Pytałem wujka google i z tego co wybełkotał w pijackim amoku to typowy klej lutniczy (rybi, zajęczy, kostny i z kota) odpada, chyba że ktoś wie gdzie to świństwo kupić tanio :)
No właśnie, najtańszy możliwy klej do sklejenia basu..
Niedługo napiszę w blogu cosik więcej na ten temat, jakieś postępy prac z fotkami itd. ale to za parę dni :)
Osobiście odradzam ekstremalne oszczędzanie. Na kleju akurat lepiej nie skąpić. Zapytaj może tu lepiej: http://lutnicze.phorum.pl/
Od razu Cię mogę zapewnić, że nie wyjdzie :D
Pierwsze lutniczenie nigdy nie wychodzi :)
szczery do bolu :)
do drewna to wikol. i po klopocie.
Jezeli bas ma byc meblem to wikol owszem, ale ja wolałbym tradycje.
A tak serio zaryzykowałbym jakiś epoksydowy, bo jak wiadomo klej kostny lubi sie rozłazic przy duzych zmianach wilgotnosci.
Epoksydowy ma ponoć chusteczkowe właściwości akustyczne.
że co????
Wikol nadaje się do klejenia mebli...instrumenty kleimy klejem kostnym. Kleje epoksydowe zdecydowanie odpadają!
że co????
Struktura kleju epoksydowego nie przenosi odpowiednio drgań z drewna na drewno. Dlatego nie nadaje się on do lutniczenia.
dziekuje za jasne wytłumaczenie
Zdziwilibyście się jak dobry jest wikol w dobrych (czyt. fachowca) rękach.
P.s. Zakwas, dzięki za lutniczą stronę.
Klej Lutniczy to klej do skór
HAHAHA! Uśmiałem się! Dzięki roberciocha!
Oprócz pisania głupot jednak coś wnosisz na to forum! :D
EDIT: Muzz nie kop leżacego :D :D :D
roberciocha napisał(a):Klej Lutniczy to klej do skórHAHAHA! Uśmiałem się! Dzięki roberciocha!
Oprócz pisania głupot jednak coś wnosisz na to forum! :D
A ten klej nazywa się Butapren, w każdym zakładzie tapicerskim mają pod dostatkiem.
Śmiem twierdzić, że to kleje SKÓRNE aplikowane na gorąco są klejami używanymi przez lutników do klejenia drewna, nie kleje "do skór"...
Nie mam zamiaru wdawać się w bezsensowną dyskusję - wyjaśniłem co miałem wyjaśnić, żeby nikt nie wpadł w błąd niepotrzebnie, czytając Twoje posty.
do drewna to wikol. i po klopocie.
Nie... Titebond.
roberciocha napisał(a):Klej Lutniczy to klej do skórHAHAHA! Uśmiałem się! Dzięki roberciocha!
Oprócz pisania głupot jednak coś wnosisz na to forum! :DEDIT: Muzz nie kop leżacego :D :D :D
hehe dlatego basoofkowicze chcą powrotu qotw:P
Ej no ale przeciętny Kowalski jak widzi "klej do skór" to za nic w świecie nie domyśli się, że chodzi o "klej skórny". Kolejna skucha:) I nie dziw się że się z ciebie śmieją, sam dajesz im powody i to, że tak powiem, lawinowo.
mocną stroną?
Ej no ale przeciętny Kowalski jak widzi "klej do skór" to za nic w świecie nie domyśli się, że chodzi o "klej skórny".
Co prawda to prawda, tym bardziej to jest szkodliwe, że nasze forum odwiedza duża liczba początkujących, w związku z czym trzeba ze zdwojoną uwagą wyławiać bzdury, bo łatwo komuś wodę z mózgu zrobić.
Mam pytanie, skąd wziąć w Polsze ten titebond hide glue. Oprócz jednego sklepu gdzie jest on za 60 zł i to 0,5 kg nie ma nigdzie... Ja takiej ilości aż nie potrzebuje. Próbował może ktoś ten Titebond wood glue?
A może polecicie coś jeszcze innego oprócz ww. i skórnego co nie będzie nadto przeszkadzało w brzmieniu?
Polecam Soudal 66A. Nic go nie rozerwie. Mój tatuś klei nim szyldy drewniane od paru ładnych lat, które wiszą już po całej europie i nikt jeszcze nie narzekał ;)
Ale podobno poliuretanowe kleje nie bardzo nadają się do instrumentów gdyż kiepsko przenoszą drgania... Ale dzięki :)
Niestety, dobry klej kosztuje. ;)
Kupiłem już kostny, możę mi się uda coś nim zdziałać...
Ale podobno poliuretanowe kleje nie bardzo nadają się do instrumentów gdyż kiepsko przenoszą drgania... Ale dzięki :)
tak czytam te wypowiedzi i czytam i nadchodzi mnie jeden wniosek: nie można być bardziej papieskim, niż sam papież.
no dziękuję chłopaki, bo czuję się wyjątkowo, gdyż pierwsze lutniczenie wyszło, drugie też itd. rozumiem, że za używanie wikola będę się smażyć w piekle ale cóż, jakoś to postaram się znieść. wydaje mi się, że ważniejsze są raczej warunki klejenia (mocny, stabilny docisk przed długi czas, temperatura, staranność) niż to, czy to będzie klej do mebli, czy klej lutniczy, który jest takim, bo tak napisali na etykiecie. może wydać się komuś, że się spinam, ale skąd, ja tak po prostu piszę. : )
Nie tylko, wiesz tu też chodzi o trwałość i jakość tego co się zrobiło. Jeżeli Ci lutniczenie wyszło, to ok, ale mogłoby być lepsze gdybyćużył lepszego kleju. Nie wykluczone, że wikol z czasem przestanie trzymać tak dobrze jak teraz i zaczną się problemy. Z tym też trzeba się liczyć.
Ktoś już kiedyś kleił coś klejem kostnym? Jakieś uwagi?
Nie poparzyć się, nie upaprać, nie zabierać matce/żonie najlepszych garnków! :D
I kup porządny pędzel do nakładania, żeby włosów brońciępanieboże nie gubił... ;)
Już zadziałałem, śmierdzi to jak pomieszanie kału, rozkładającego się szczura z kiszoną pachą żula, ale klei;). Jeno pojawiły mi się drobne szparki, gdzieniegdzie na krawędziach korpusu tam gdzie ściski nie docisnęły mocno. Nie mają nawet ćwierć milimetra. Powciskam tam klej i zduszę ściskami i myślę że będzie ok. Ogólnie polecam jeśli nie macie odruchów wymiotnych od takiego zapachu. Naprawdę okropny:D
Może to głupie pytanie ale czy będzie się trzymać jak gryf wkleję wikolem i wkręcę śruby? Taka konstrukcja ma sens? :p
Edit: Anyone??
Nie. Wkręć gryf tylko na śruby. Zwróć uwagę na dobre spasowanie elementów, żeby lepiej przenosiły się drgania.
A jakiego kleju używał gibson lub Fender w latach 50 - 60 tych?
Teraz mamy XXI wiek i super technologie i super kleje. A czym kleili te tak teraz poszukiwane stare gitary?
Może wikolem?:)
Epoksydowy ma ponoć chusteczkowe właściwości akustyczne.
Nie sądzę firma " Status " zresztą nie daleko mnie produkuje gitary z włókna węglowego i żywicy epoksydowej firma "mosesgraphite" produkuje gryfy z epoksydu i węgla itd itd epoksyd będzie o 100 razy o ile nie o 1000 lepszym klejem od kleju kostnego , a dlaczego a no na prosty rozum fizyka co twarde to zawsze lepiej przenosi dźwięk niż coś miękkiego .Odnośnie kleju kostnego owszem używa się go do produkcji gitar ale akustycznych gdzie przy fornirach i obłogach siły i naprężenia są znikome natomiast przy instrumentach solid nie polecam zanim posmarujesz jedną część na drugiej ci wystygnie , kiedyś robiono płyty grzewcze do tego z doświadczenia wiem że taki klej nie jest doskonałym i bardzo słabo wiążącym , do tego spoina klejowa zbliżona do fugi w kaflach o zapachu nie wspomnę granulat pozyskuje się ze skór i kości pozostałości po produkcji żelatyny .
Do dobrego sklejenia drewna polecam kleje klasy D4 z dodatkiem utwardzającym
""""D4. Wiąże bardzo szybko w podwyższonych temperaturach. Spoina klejowa po stwardnieniu posiada dobrą odporność termiczną , jak również wysoką wytrzymałość mechaniczną. Zużycie narzędzi podczas obróbki jest stosunkowo nieznaczne a utwardzacz powoduje odporność na zewnętrzne warunki atmosferyczne w tym i słoną wodę !!! Sprawdza się w przypadku gitar wykończonych woskiem jak i olejami na ciepło próżniowo jak i na zimno , doskonała odporność na słoną wodę ( pot) .""""
Patent polega na uzyskaniu jak najlepszej powierzchni styku zasada nr.1 ----Klej najlepiej trzyma jak go ni ma--- czyli spoina minimalna . Ze swojego doświadczenia tylko dodam że ja zostawiam w ściskach na 48 godzin w temperaturze15-18 C . Producenci podają czasami czas już od 45 minut ale ja wiem swoje z zewnątrz jest ok w środku nie koniecznie i po zluzowaniu ścisków może nieznacznie się rozejść .
No przecież napisałem "ponoć". :D
Do klejenia drewna jednak i tak raczej jest nieprzydatny - nie spotkałem się z bezbarwnym epoksydowym. Ale nie siedzę w temacie jakoś specjalnie mocno.
Enyłej - z jakiegoś powodu używa się jednak klejów kostnych głównie, podejrzewam, prawdopodobnie słusznie, , że będą to walory akustyczne. :)
@ Zakwas
po pierwsze primo: "ponoć" znaczy tyle samo co: "gdzieś tam słyszałem" - czyli lepiej się nie odzywać niż paplać po próżnicy
po drugie primo: skoro nie siedzisz w temacie - patrz punkt 1
po trzecie primo: kolega stiwi wytłumaczył gdzieś wcześniej istotę działania epoksydów na przykładzie Statusa, więc może lepiej punkt 1 w dalszym ciągu ??
Kaman - przeczytaj post Stiwiego i zobacz ile razy tam pada słowo ponoć. :F
A opinię o klejach epoksydowych przeczytałem na lutnicze.phorum.pl, gdzie zawsze odsyłam, bo więcej tam specjalistów niż tutaj.
A moje "ponoć", którego tak radośnie isę uczepiłeś, odnosi się do opinii ludzi tam uznawanych za fachowców, jednak nie sprawdzane przeze mnie w praktyce, a nie moje wymysły wyssane z palca.
To tyle w kwestiach szermierki słownej - proszę do tematu teraz.
Ok sorki zakwas to był tylko pocisk ze słowa " Ponoć "
Dopisałem co nieco o klejach jak skończę tą http://basoofka.net/node/25721 to przy następnej gitarze postaram się z bliska pokazać na czym to polega i na co zwracać uwagę



O dzięki, ciekawe to forum lutnicze. Co do oszczędzania to faktycznie postaram się nie przeginać pały. To moja pierwsza tego typu zabawa, bez narzędzi i tym bardziej bez doświadczenia więc nie chce utopić kasy gdyby coś mi nie wyszło ;p