Mudvayne i ich jak zabawny basista
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać
Mudvayne, usłyszałem niedawno ten zespół. Dokładnie ten kawałek:
http://pl.youtube.com/watch?v=WrBONyFBePc
Pierwsze wrażenie nie było za fajne. Klon Slipknota, na dodatek nieudany. Potem wszedł basista ze swoją dziwną aranżacją. On jest genialny! Nie dość, że niezwykle komiczny to jego gra doprowadza mnie do tzw. ''dreszcza'' na plecach. Z tego co wiem to dobrze się znają ze Slipknotem, którego za bardzo nie lubię. Radze przesłuchać sobie ten kawałek.
Wikipedia mówi, ''Używa on wielu technik grania na instrumencie, m.in. slap, oburęczny tapping oraz techniki "semi-pop" ''
Moim skromnym zdaniem idealnie łączy te techniki. Może nie jest to jakieś super odkrycie dla większości, ale jeżeli ktoś nie zna, warto przesłuchać :)
Pewnie zna już go każdy.Zespół ten nie istnieje od wczoraj :) Są tu jego foty nawet :)
*********************************************************************
Ibanez BTB 405QM + Warwick Profet3.2 + 2x10 by Demanufacture
•••••••••••••••••••••••••••••••••
Ibanez BTB400 + Box Taurus B525
Emsi pozdrawia znad morza ☺
Ryan Martine. Zajebisty styl grania, strasznie mi się podoba. I nawet można
przełknąć ten numetal. Ale stare numery wchodzą w grę.
A dobrze się ze Slipknotem znają.. Słyszałem, że gdy Slipknot
stawał się popularny, i zaczynało być o nich głośno, Mudvayne
się wspieło po plecach i zaklepało sobie miejscówkę tuż za nimi..
ze względu na podobieństwa stlistyczne poniekąd :D
Ogólnie to całkiem nieźle popierdziela jak robi flażolety tappingiem.
Niesamowita sprawa :D
//edit: na bór, wybacz Emsi.
W NFS Udnerground 2 było właśnie "determined" tyle, że wersja ocenzurowana, ale jazda przy tym była nieziemska :D
Bardzo mi się spodobał Mudvayne i Ryan Martine. Szczególnie dlatego, że wcześniej słuchałem dużo Korna i od razu
przypadła mi do gustu gra i brzmienie basu Ryana.
Jak on palcuje? Wygląda jakby stawiał palce na strunach? Czy mi się tylko zdaje?
Nie zdaje ci się. On nie szarpie strun tylko uderza je palcami pod kątem prostym. Stąd ma taki przekozacki atak.
Oczywiście czasami, w spokojniejszych numerach, gra szarpiąc.
•••••••••••••••••••••••••••••••••
dlaczego?
A właśnie ich słucham.
Ma momentami bardzo fajne mostkowe brzmienie z tego swojego W, obmacałbym tą jego basię z wielką chęcia :)
____________________________________________________________________
granie na basie nie stwarza ŻADNYCH problemów. To ludzie sobie je wymyslają.
Świetny :D
całkiem niedawno, ściągnąłem sobie dyskografie mudvayne (oczywiście w celach zapoznawczych na 24h) po tym jak zainteresował mnie bass playalong jednego z ich kawałków, koleś we wstępie przypomina mi prodigy z ich najbardziej popularnego w polsce kawałka, całość ma ten 'brud' trochę przypominający korn'a, ciekawostka w sumie dla mnie ale dłużej chyba bym nie mógł tego słuchać
edit: chociaż z tym dreszczem się zgodzę, kapela ma coś w sobie
-- --- -- --- -- --- -- --- -- --- -- --- --
"There is more to making music than just playing the right notes..."
Przez tego gościa nie moge sie uczyć:/ Zawsze jak mam nauke to głupi wejde na forum, znajde jakiegoś gościa, który troche za*******a, a potem to juz nie ma opcji, żebym sie pouczył - dostaje takiego napedy na granie, ze mam tydzień z zycia:p
Całkiem fajny basista. IMO - zespół Mudvayne jest znacznie lepszy niż Slipknot. A tak wogóle to ten "semi-pop" wymaga niskiego zawieszenia strun, tak? Bo na moim basie muszę dużo siły z palców wyciągać żeby "semi-poppować" wysokie progi.
Całkiem ? Koleś wymiata, az sie go chce sluchac. Na kazdym albumie sa conajmniej 2 kawalki gdzie pokazuje na co go stac. Albumy "Lost and Found" czy "LD 50" zabijaja pod względem partii granych przez Ryknow'a.
No i ma świetnego Warwicka : )
ale ładnie żeś się w górnika zabawil : P
Mi nie podchodzi ani trochę "Dig". Tamten bass kaleczy.
LD50 to zajebista płyta nie tylko pod względem wymiatania Ryana ale również muzycznie. Mówienie o LD50 nu-metal to obraza stworzona przez gitarzystów którym się wydaje że skoro gitara gra prosto to od razu oznacza że cała muzyka jest prosta. Oni po prostu nie słyszą basu :) swoją drogą perka też nieźle wymiata. Reszta albumów to IMO żenua w porównaniu do LD50.
Lost and Found pod względem brzmienia i partii na basie jest "żenua" ? LD 50 jest ich znakiem firmowym, ale o innych albumach nie mozna zapomniec
Lost and Found pod względem brzmienia i partii na basie jest "żenua" ? LD 50 jest ich znakiem firmowym, ale o innych albumach nie mozna zapomniec
IMFO tak :P
Nie no może nie pod względem partii basu ale pod względem muzycznym jako takim... nie jest godne stać nawet przy LD50. Moim zdaniem of kors.
tylko LD50 podeszło mi na tyle żebym ją słuchał. resztę wywaliłem ;P
ryan to moj basista numer 1 mialem okazje kiedys z nim pogadac po koncercie czulem sie jak 14 na koncercie bibera:P techniki ktorej on uzywa z tego co wiem opracowwal sam i straszni ciezko mi przysla do nauczenia. No struny nisko to podstawa no i jeszccze niske strojenie basu, no i jego thumb 5 ma przekozackie brzmienie mialem okazje kilka razy ogrrac ten sprzet i jestem zakochany najlepsze brmienie najlepsza wygoda grania jak na moj gust:) jak kiedys bede mial powyzej 10tysi na gitare to sobie taka sprawie







WoWr Wikipedia mówi: ''"semi-pop" (bardzo szybkie "trzaskanie" o struny dwoma złączonymi palcami)''